Blog > Komentarze do wpisu

Profesor Bodek i NIPCC, czyli podróży poza granice kompetencji ciąg dalszy

Kontynuując nasz przegląd argumentów "sceptyków", zgodnie z sugestią czytelników przyjrzymy się wykładom profesora Kazimierza Bodka z Instytutu Fizyki UJ.

Prof. Bodek to znakomity fizyk jądrowy, stąd też jego wykłady, skierowane do "studentów i doktorantów kierunków humanistycznych i społecznych" (o ironio!), dotyczyły "faktów i mitów" związanych z energetyką jądrową. Wykład drugi zahaczył jednak o tematykę zmian klimatu, i o nim będzie dzisiejsza notka.

Przyznajemy od razu, że nie uczęszczaliśmy na wykłady profesora, ponieważ jednak konspekt wykładu opiera się w większości o dokument "Nature, Not Human Activity, Rules the Climate" NIPCC (na który także powoływał się prof. Jaworowski u Wildsteina), łatwo jest domyślić się, jak mógł on wyglądać.

Poniżej więc pozwolimy sobie na analizę poszczególnych slajdów, odnosząc się do argumentacji przedstawionej przez NIPCC. Dodajmy, że prezentacja prof. Bodka ma bardzo eklektyczny charakter, gdyż niemal wszystkie pozostałe slajdy zaczerpnięte zostały z broszurki "The Greenhouse Effect and Climate Change" australijskiego Biura Meteorologii, której lekturę polecam każdemu, kto chciałby poznać podstawy teorii antropogenicznego globalnego ocieplenia.

Czym jednak jest NIPCC? To taki "anty-IPCC", utworzony przez Heartland Institute, amerykański konserwatywny think-tank. HI przez lata walczył u boku koncernów tytoniowych z mitem szkodliwości biernego palenia tytoniu, po czym zajął się kolejnym lewicowym mitem -- globalnego ocieplenia.

Porównanie broszurki NIPCC z ostatnim raportem IPCC wypada druzgocąco dla wypocin "sceptyków". Wśród kilkunastu autorów "Nature, Not Human Activity..." znaleźć możemy redaktora czasopisma poświęconego handlowi węglem, emerytowanych meteorologów (Khandeker i d'Aleo), lekarza-radiologa (Jaworowski), dyrektora muzeum geologicznego (Segalstadt), fizyka zajmującego się teorią strun (Motl), specjalistę od polityki żywieniowej (Avery). Jedynie redagujący raport Fred Singer zajmował się naukowo zagadnieniami związanymi z klimatologią, oczywiście zanim związał się z takimi instytucjami naukowymi jak Exxon, Shell i Sun Oil i zajął się zwalczaniem mitu dziury ozonowej, biernego palenia i globalnego ocieplenia.

Tymczasem raport pierwszej grupy roboczej IPCC AR4 liczy sobie 619 autorów, z których wszyscy byli specjalistami w dziedzinach związanych z badaniem klimatu. Profesor Bodek najwyraźniej jednak uznał, że naukowcy ci są mniej wiarygodni od przypadkowej zbieraniny NIPCC. Cóż, jego błąd, jego studentów strata.

Na pierwszą bzdurę napotykamy już na slajdzie nr 9. Zawiera on znaną nam już tabelkę prezentującą udział poszczególnych gazów w efekcie cieplarnianym -- opartą o niewiarygodne informacje wyciągnięte z internetu i publikacji prof. Jaworowskiego. Żeby było śmieszniej, przedstawione tam wartości są sprzeczne z slajdem nr 16, który przedrukowuje grafikę z dokumentu australijskiego BOM.

Na pierwszą perełkę z NIPCC natrafiamy jednak dalej, na slajdach nr 33 i 34. Mają one dowodzić, jak kiepsko modele klimatu odtwarzają rzeczywistość. Slajd 33 oparty jest o pierwszy raport SAP1 (rys. 1.3 i 5.7), drugi zaś o wnioski z artykułu Douglasa, Christy'ego, Pearsona i Singera2.

Powyższa grafika zestawia ze sobą prognozowane zmiany temperatury atmosfery (w zależności od wysokości nad poziomem morza i szerokości geograficznej), oraz dane obserwacyjne zebrane przez balonowe radiosondy (HadAT2 brytyjskiego Centrum Hadleya). Jak widać, przewidywania komputerowych modeli klimatu co do zachowania górnej troposfery w strefie tropikalnej ("wielka czerwona plama") różnią się od zmian faktycznie obserwowanych. NIPCC pisze:

The CCSP result is unequivocal. While all GH models show an increasing warming trend with altitude, peaking around 10 km at roughly two times the surface value, the temperature data from balloons give the opposite result: no increasing warming, but rather a slight cooling with altitude in the tropical zone. See Figures 7 and 8 above, taken directly from the CCSP report.

Jest tylko jeden mały problem: porównywanie obu ilustracji nie ma sensu, bo pierwsza z nich pokazuje trend 40-letni (1958-1999), a druga 20-letni (1977-1999). Dziwnym zbiegiem okoliczności NIPCC nie wykorzystało całego panelu z raportu CCSP porównującego modele z obserwacjami, gdyż oczywiście wtedy wynik nie byłby tak spektakularny (model PCM to prawy górny róg):

NIPCC powołuje się także na artykuł zespołu Douglasa, któremu miało udać się "obalenie hipotezy antropogenicznego efektu cieplarnianego".

Autorzy raportu US CCSP byli odmiennego zdania, i widzieli problem raczej w danych obserwacyjnych niż przewidywaniach teoretycznych. Wkrótce okazało się, że mieli rację: wyniki zespołu Douglasa były efektem błędnej metodologii i świadomego wyboru najmniej wiarygodnych danych3. Dodatkowo, pomiary nie wykorzystujące radiosond balonowych potwierdziły słuszność przewidywań modeli4.

Idźmy dalej. Slajd nr 35 obwieszcza, że modele klimatu są bezradne wobec zmian regionalnych, a NIPCC dodatkowo wyciąga z tego wniosek, że wszystkie przewidywania komputerowych modeli klimatu są bezwartościowe. Nie jest jednak tajemnicą, że w przypadku procesów działających w skali mniejszej niż rozdzielczość siatki modelu -- a tak jest z symulacją opadów atmosferycznych -- wymagana jest wyjątkowo staranna parametryzacja, czego efektem jest to że różne modele mogą dać skranie różne wyniki. Dlatego też nie używa się globalnych modeli klimatu, takich jak te wymienione na slajdzie (CGCM i HadCM2) do symulacji klimatu regionalnego -- do tego służą zeskalowane RCMy, które o wiele lepiej radzą sobie z zjawiskami zachodzącymi w mezoskali.

Na slajdzie nr 36 czytamy, że "nie obserwuje się przewidywanego przez modele gwałtownego wzrostu poziomu oceanów". Jest to typowy strawman: nikt nie przewidywał gwałtownego wzrostu poziomu oceanów na początku XXI wieku. Co więcej, raporty IPCC z 1995 i 2001 roku nieco niedoszacowały wzrost poziomu oceanów.

Dalej jest jeszcze ciekawiej. Slajd nr 39 zatytułowany został "Rekonstrukcje średniej temperatury na Ziemi", jednak spośród trzech pokazanych tam wykresów tylko jeden jest próbą (wyjątkowo nieudolną) takiej rekonstrukcji. Wszystkie zostały wybrane przez NIPCC, celem udowodnienia tezy, że obserwowane ocieplenie nie jest niczym niezwykłym w porównaniu do zmian temperatury, które zachodziły nawet w czasach historycznych.

Wykres pokazany w prawym górnym rogu to rekonstrukcja temperatur Morza Sargassowego Keigwina5. Wykresy po lewej przedstawiają wyniki badań zespołu Dorthe Dahl-Jensen6, oparta o pomiary temperatury lodu (a nie zawartości izotopów wodoru, jak wiele innych rekonstrukcji paleoklimatycznych) zmierzonej w dziurze po trzykilometrowym rdzeniu lodowym GRIP. Nie jest to więc "średnia temperatura na Ziemi", lecz -- bardzo zgrubne jak widać -- oszacowanie zmian temperatury w dwóch punktach globu.

Problem w tym, że takie lokalne rekonstrukcje nie muszą nam mówić prawdy o tym, jak zmieniała się średnia temperatura całej Ziemi. Widać to dobitnie na rekonstrukcjach temperatur Grenlandii, gdzie najwyższe XX-wieczne temperatury obserwowane są w 1930 roku, gdy tymczasem świat stał się od tamtego czasu cieplejszy o 0,6 stopnia. Istnienie tego lokalnego ochłodzenia potwierdzają również dane pochodzące z naziemnych stacji meteorologicznych7.

Dodajmy jeszcze, że po roku 1980 Grenlandia znów zaczęła się ocieplać.

To nie koniec problemów z wiarygodnością przedstawionych przez NIPCC i użytych przez prof. Bodka wykresów. Nawet porównując pomiary wykonane identyczną metodą dla drugiego rdzenia, Dye-3, możemy zaobserwować znaczne różnice w amplitudzie zmian temperatury: ocieplenie z roku 1930 jest dwa razy większe i dorównuje optimum średniowiecznemu. Autorzy oryginalnej pracy zaznaczają przy tym, że pomiary temperatury z Dye-3 posiadają lepszą rozdzielczość niż GRIP, choć w obu przypadkach obciążone są one większą niepewnością, niż dla starszych warstw, gdyż dokonywano ich w najpłytszych miejscach odwiertów.

Podobne zastrzeżenia co do lokalnego charakteru można mieć do wyboru rekonstrukcji Keigwina, choć tutaj dochodzą jeszcze problemy innego rodzaju -- chociażby to, że według szacunków samego badacza nawet jedna trzecia obserwowanej zmienności paleotemperatur może być w rzeczywistości konsekwencją zmian zasolenia wody.

Sam Keigwin tak komentował tego typu nadinterpretacje:

Second, you asked if my results are the best estimate of Earth's temperature over the past 3000 years. The answer is an emphatic "no". They are my best estimate of what the Sargasso Sea was like, but that part of the ocean is not prepresentative of the planet as a whole.

Prawdziwie globalną rekonstrukcję można sporządzić opierając się o dane pochodzące z wielu lokalizacji, odpowiednio skalibrowane i skorelowane z zmierzonymi temperaturami nowożytnymi. Tego właśnie próbował dokonać Craig Loehle8 w artykule opublikowanym ostatecznie w Energy & Environment, znanym z niskich standardów i publikowania wszystkiego, co tylko w jakiś sposób godzi w teorię antropogenicznego globalnego ocieplenia, niezależnie od jakości.

Nie inaczej było z analizą Loehle. Zawierała ona mnóstwo błędów, w tym nawet najbardziej podstawowych, jak przesunięcie kilku zestawów danych o 50 lat w przyszłość, przez co temperatury z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku były opisywane tymi pochodzącymi z lat trzydziestych. Loehle opublikował później poprawioną wersję swojej pracy, w której utrzymywał że główne tezy wciąż pozostają w mocy, a "szczegóły każdego zawijasa wykresu" są nieważne. Tym niemniej, z artykułu zniknęło sformułowanie na które powoływało się NIPCC: że średniowieczne optimum klimatyczne było znacznie cieplejsze od warunków panujących pod koniec XX wieku.

To na razie tyle. Ciąg dalszy, wraz z podsumowaniem, niebawem.


1) US Climate Change Science Program, "Temperature Trends in the Lower Atmosphere: Steps for Understanding and Reconciling Differences".

2) Douglass DH, Christy JR, Pearson BD, Singer SF: "A comparison of tropical temperature trends with model predictions"International Journal of Climatology, DOI: 10.1002/joc.1651.

3) Santer BD, et al: "Consistency of modelled and observed temperature trends in the tropical troposphere", Int. J. Climatol. (2008) doi: 10.1002/joc.1756.

4) Allen RJ, Sherwood SC: "Warming maximum in the tropical upper troposphere deduced from thermal winds"Nature Geoscience 1, 399 - 403 (2008).

5) Keigwin LD: "The Little Ice Age and Medieval Warm Period in the Sargasso Sea", Science, v. 274, p. 1504-1508. Patrz też notka prasowa.

6) Dahl-Jensen D, et al: "Past Temperatures Directly from the Greenland Ice Sheet"Science 9 October 1998: Vol. 282. no. 5387, pp. 268 - 271.

7) Box JE: "Survey of Greenland instrumental temperature records: 1873-2001", International Journal of Climatology, vol. 22, Issue 15, pp.1829-1847.

8) Loehle C: "A 2000-year global temperature reconstruction based on non-treering proxies". Energy & Environment 18(7-8): 1049-1058.

poniedziałek, 16 lutego 2009, perfectgreybody

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: czytelnik, chello083144094228.chello.pl
2009/03/28 23:07:22
-
Gość: Arkadiusz Semczyszak, 217.98.12.25*
2009/04/09 13:42:46
Drogi Panie ukrywający się pod pseudonimem perfectgreybody mnie też trafia, gdy czytam Pana analizy w sztafaż naukowy ujęte, ale nawet w tym stanie postaram się zachować kulturę (co i Panu jednak radzę, bo jej brak to broń obosieczna) choć będzie trudno. Jeżeli Pan nie wierzy w średniowieczne ocieplenie, że było większe niż dzisiejsze, to polecam Panu zdjęcia średniowiecznych drzew grenlandzkich ze strony AGU, którą tak Pan przecież lubi i szanuje (raczej czerwona linia mówi więc prawdę o temperaturze): wattsupwiththat.files.wordpress.com/2007/12/uc-agu-greenland-dec-07-v45.pdf
Warto sobie - nim zacznie się kogoś krytykować - oprawić te zdjęcia w ramki i powiesić nad biurkiem
Jeżeli z kolei nie wierzy że było cieplej w Średniowieczu na całym Świecie to polecam pracę: Mackay, AW, 2007. The Paleoclimatology of Lake Baikal: A Diatom Synthesis and Prospectus. Earth-Science Reviews , 82 , 181215.
Skracając, badano tam okrzemki - udział poszczególnych gatunków w masie osadów (jezioro Bajkał nigdy bowiem nie zamarzało do dna od co najmniej 800 tys. lat).

By nie przedłużać podam (bez komentarza) najważniejsze cytaty:

Mackay zauważa np., że: między circa AD 850 - 1200 było wyjątkowo ciepło na Syberii, bo: S. acus [gatunek okrzemka] zdominowały zespoły, najprawdopodobniej ze względu na panujący cieplejszy i wilgotniejszy klimat, który wystąpił w tym czasie na Syberii., to z pewnością wygląda tak, jakby Średniowieczne Optimum Klimatyczne zostało zauważone przez jezioro.
a o obecnym okresie czasu Mackay pisze tak: Ocieplenie XX wieczne w regionie jeziora Bajkał rozpoczęło się PRZED szybkim wzrostem emisji gazów cieplarnianych. Przynajmniej początkowo, było więc zatem odpowiedzią na inne czynniki, takie jak np. zmiany nasłonecznienia w okresie ostatniego tysiącletniego cyklu.", i: Z badań jeziora Bajkał wynika, że ocieplenie które miało miejsce w ostatnim stuleciu [na Syberii], można z pewnością (a co najmniej do pewnego stopnia) wytłumaczyć zmianami naturalnymi, bez konieczności uwzględniania wpływu ww. gazów [].

Mógłbym polecić Panu jeszcze dziesiątki prac udowadniających istnienie średniowiecznego optimum na całym Świecie cieplejszego niż czasy obecne, ograniczę się tylko do publikacji Alicii Newton (badała stos. oceanicznego Ca/Mg) z University of South Carolina w Geophysical Research Letters pokazujący (Figure 2. Reconstructed sea surface temperatures from the Indo-Pacific Warm Pool), że było ono nieomal ABSOLUTNIE wszędzie na Świecie.
Nie inaczej było z analizą Loehle. Zawierała ona mnóstwo błędów, Polecam Panu krytykę tych rzekomych błędów, zwłaszcza ich wpływu na wynik końcowy - wykres - na stronie Climate Audit i na blogu Luboša Motla (ja poznałem te rzekome błędy - ich treść na stronie Realclimate z ust prawdziwego hochsztaplera naukowego Gavina Shmidta).

A jak Pan sobie poradzi z optimum holoceńskim, np. badaniami Astrid Lysa udowadniającymi brak arktycznego lodu 7-6 tys. B.P.?

A co do dawnych stężeń CO2 w rdzeniach lodowych to szykuję pracę, którą chcę opublikować razem z profesorem Jaworowskim, zestawiającą w sposób wykluczający błędy: dane stosunku izotopów węgla z różnych miejsc - w tym najnowsze, stosunków roślin o różnych typach fotosyntezy, indeksu gęstości szparek, pracę A Simple Method to Correct Carbon Dioxide Concentrations in
Ice Core Data for Ice / Gas Age Difference Perturbations. Jonathana J. Drake; udowadniające, że rdzenie mogą nam opowiedzieć tylko i wyłącznie historię usuwania CO2 z powietrza zamkniętego w lodzie
Jeśli dostanę Pana adres e-mail to prześlę i poczekam na recenzję

Arkadiusz Semczyszak
semczyszak.arkadiusz@wp.pl
P.S. Jestem absolutnie przekonany o NIE ISTNIENIU AGW - i nikt mi za to nie płaci (a szkoda)
P.S.2. a może tak z prof. Boryczko lub Marszem byś Pan podyskutował?
-
Gość: Arkadiusz Semczyszak, 217.98.12.25*
2009/04/09 15:21:56
przepraszam miało być ze spotkania AGU - nie strony AGU i: morskiego lodu arktycznego
-
2009/04/09 18:26:24
"Drogi Panie ukrywający się pod pseudonimem perfectgreybody mnie też trafia, gdy czytam Pana analizy w sztafaż naukowy ujęte, ale nawet w tym stanie postaram się zachować kulturę (co i Panu jednak radzę, bo jej brak to broń obosieczna) choć będzie trudno. Jeżeli Pan nie wierzy w średniowieczne ocieplenie, że było większe niż dzisiejsze, to polecam Panu zdjęcia średniowiecznych drzew grenlandzkich ze strony AGU, którą tak Pan przecież lubi i szanuje (raczej czerwona linia mówi więc prawdę o temperaturze):"

A ja polecam Pana uwadze dostrzeżenie jednej rzeczy: Grenlandia to nie cały świat. Nawet dzisiaj jest tam zimniej niż w latach 30tych, co niekoniecznie musi się przekładać na trendy temperaturowe w innych częściach świata.

Spór nie dotyczy istnienia średniowiecznego ocieplenia w Grenlandii i Europie Zachodniej, ale tego a) czy było to zjawisko klimatyczne zachodzące synchronicznie na całym świecie; b) wysokości temperatur w stosunku do czasów obecnych (końcówki XX wieku) i c) przyczyn średniowiecznego ocieplenia.

"Jeżeli z kolei nie wierzy że było cieplej w Średniowieczu na całym Świecie to polecam pracę: Mackay, AW, 2007. The Paleoclimatology of Lake Baikal: A Diatom Synthesis and Prospectus. Earth-Science Reviews , 82 , 181215.
Skracając, badano tam okrzemki - udział poszczególnych gatunków w masie osadów (jezioro Bajkał nigdy bowiem nie zamarzało do dna od co najmniej 800 tys. lat).
By nie przedłużać podam (bez komentarza) najważniejsze cytaty:"


Mała rada: jeśli już Pan cytuje jakieś publikacje, to proszę je wpierw przeczytać, a nie opierać się o to, co Panu piszą na ten temat inni. W przypadku Mackaya opiera się Pan o wpis autora blogu World Climate Report, który dopisał swoje własne wnioski odpowiadające własnym przekonaniom. W szczególności ten fragment:

"Z badań jeziora Bajkał wynika, że ocieplenie które miało miejsce w ostatnim stuleciu [na Syberii], można z pewnością (a co najmniej do pewnego stopnia) wytłumaczyć zmianami naturalnymi, bez konieczności uwzględniania wpływu ww. gazów".

nie pochodzi od Mackeya, lecz z w.w. blogu.

A gdyby przeczytał Pan pracę Mackeya w całości, dowiedziałby się Pan że wiąże on zmiany biomasy okrzemkowej z oscylacją północnoatlantycką. Zresztą, istnienie anomalii hydrologicznych w środkowej Azji w czasie MWP jest mało kontrowersyjną kwestią, więc.

"Mógłbym polecić Panu jeszcze dziesiątki prac udowadniających istnienie średniowiecznego optimum na całym Świecie cieplejszego niż czasy obecne, ograniczę się tylko do publikacji Alicii Newton (badała stos. oceanicznego Ca/Mg) z University of South Carolina w Geophysical Research Letters pokazujący (Figure 2. Reconstructed sea surface temperatures from the Indo-Pacific Warm Pool), że było ono nieomal ABSOLUTNIE wszędzie na Świecie."

Widzę, że Pańskie polecanki opierają się wyłącznie o to, co Pan znajdzie na World Climate Report ;) Tyle że Cieśnina Makasarska, gdzie wierciła Newton, to jeszcze nie cały świat.

Być może przyszłe badania dostarczą więcej danych z rejonów tropikalnych i półkuli południowej, i teza o globalnym i synchronicznym MWP będzie uzasadniona (choć proste porównanie chronologii u Newton, gdzie szczyt ocieplenia to rok 1200, z danymi z Grenlandii które przywołuje Pan wcześniej, gdzie przyrost zasięgu lodowców następuje po roku 1000, pokazuje że może być to problematyczne). Na razie uzasadniona nie jest.

Swoją drogą zabawne że wybrał Pan akurat jej pracę, jak widać tutaj
blogs.nature.com/climatefeedback/2008/08/more_for_the_annals_of_climate_1.html
jest ona bardzo negatywnie nastawiona do "sceptycznych" interpretacji badań klimatologów.
-
2009/04/09 19:05:52
"Polecam Panu krytykę tych rzekomych błędów, zwłaszcza ich wpływu na wynik końcowy - wykres - na stronie Climate Audit i na blogu Luboša Motla (ja poznałem te rzekome błędy - ich treść na stronie Realclimate z ust prawdziwego hochsztaplera naukowego Gavina Shmidta)."

Jakiej krytyki "rzekomych" błędów?

Na Climate Audit McIntryre odmówił krytykowania Loehle (jak zwykle zresztą, kiedy ktoś próbuje wyciągnąć temat błędów popełnianych przez "swoich" - np. Jaworowski jest u niego tematem tabu) i ograniczył się do uwagi "Loehle to drugi Moberg".

Motl z kolei bronił Loehle w następujący sposób:

"So for example, we learn that Craig Loehle has confused the symbols "BP" and "BP (2000)". The former symbol means "before the year 1950" while the latter means "before the year 2000". I don't see any trustworthy evidence for this accusation by Gavin."

Po czym Loehle sam się przyznał do pomyłki i opublikował poprawioną wersję artykułu z podziękowaniami dla Gavina Schmidta...

"A jak Pan sobie poradzi z optimum holoceńskim, np. badaniami Astrid Lysa udowadniającymi brak arktycznego lodu 7-6 tys. B.P.?"

Poradzę sobie cytując Lysę:

"The climate in the northern regions has never been milder since the last Ice Age than it was about 6000-7000 years ago. We still dont know whether the Arctic Ocean was completely ice free, but there was more open water in the area north of Greenland than there is today

i

"Changes that took place 6000-7000 years ago were controlled by other climatic forces than those which seem to dominate today"

Np. w przypadku optimum holoceńskiego wiemy że wskutek precesji osi ziemskiej latem na półkuli północnej strumień promieniowania słonecznego był o jakieś 8% większy niż obecnie.

"A co do dawnych stężeń CO2 w rdzeniach lodowych to szykuję pracę, którą chcę opublikować razem z profesorem Jaworowskim, zestawiającą w sposób wykluczający błędy: dane stosunku izotopów węgla z różnych miejsc - w tym najnowsze, stosunków roślin o różnych typach fotosyntezy, indeksu gęstości szparek, pracę A Simple Method to Correct Carbon Dioxide Concentrations in
Ice Core Data for Ice / Gas Age Difference Perturbations. Jonathana J. Drake; udowadniające, że rdzenie mogą nam opowiedzieć tylko i wyłącznie historię usuwania CO2 z powietrza zamkniętego w lodzie
Jeśli dostanę Pana adres e-mail to prześlę i poczekam na recenzję"


Mam lepszą propozycję: proszę wysłać tę napisaną wraz z prof. Jaworowskim pracę do jakiegoś branżowego czasopisma (Quatenary Science Reviews albo Geophysical Research Letters są oczywistym wyborem) i poczekać na recenzję specjalistów. Jak to Państwo opublikujecie to nie będę miał najmniejszych problemów z dotarciem do artykułu, a i Państwa wkład w postęp naukowy będzie znacznie większy, nieprawdaż?

"P.S.2. a może tak z prof. Boryczko lub Marszem byś Pan podyskutował?"

Może. Nie wykluczam, że będę na panelu w Gdyni.
-
Gość: Arkadiusz Semczyszak, 217.98.12.25*
2009/04/10 09:10:54
"Mała rada: jeśli już Pan cytuje jakieś publikacje, to proszę je wpierw przeczytać, a nie opierać się o to, co Panu piszą na ten temat inni."
Mała rada: mniej złośliwości a więcej argumentów merytorycznych: World Climate Report cytuje wywiad z Mackay'em do rzeczonej pracy a więc integralne z pracą wnioski autora, gdyby było więcej miejsca na blogu i było to istotne dla meritum, to bym dopisał.
Ech jakie to typowe dla zwolenników humbugu AGW-GHG - zwracanie uwagę na - a raczej ucieczka w, "względy formalne"...
"Na Climate Audit McIntryre odmówił krytykowania Loehle" - nie będę szukał ale zapamiętałem, że stwierdził, że nie ma to (rzekome istotne błędy - będę się upierał przy pierwszym słowie - najwyżej dostanie mi się od niekompetentnych) wpływu na kształt wykresu. Ale, ale...
...przecież w komentarzach (kilkaset ich już chyba jest) to dostało się i Gavinowi i Mann'owi (przypomnę i ten z zespołem starał się z proxy bez przyrostów słoi drzew, stworzyć rekonstrukcję temperatur) - ten ostatni to dopiero pokręcił, zwłaszcza z danymi z Afryki...
"Loehle sam się przyznał do pomyłki i opublikował poprawioną wersję artykułu..."
- czy zmienił kształt krzywej - "zlikwidował" MWP?
"Changes that took place 6000-7000 years ago were controlled by other climatic forces than those which seem to dominate today"
A co ma napisać "biedulka" w kraju gdzie zaprzeczanie AGW jest praktycznie karalne a najniższy wymiar kary to zabranie grantu na badania na jakieś 100 lat... Zostawiła nam jednak takie dane jak układ fal na plażach, pozostałości Inuitów, wyrzucone na brzeg drewno itd., itp., które raczej nie dają specjalnego pola do spekulacji a narzucają wnioski...
"w przypadku optimum holoceńskiego wiemy że wskutek precesji..."
- a Solanki napisał opierając się na badaniach grup plam słonecznych i C14 że te znacznie lepiej charakteryzują pełną aktywność słońca niż stała słoneczna i liczba Wolfa, że mamy dzisiaj od tysięcy lat niespotykany wzrost aktywności naszej gwiazdy i w roku ubiegłym ocenił, że to Słońce w 69%-tach odpowiada za obecne ocieplenie...
A Pana koledzy już od lat 70-tych (patrz wypowiedzi szefa NASA Hansena) mówią że to człowiek w co najmniej 80%-tach... Pewno Solanki niekompetentny (mimo że na leży do autorów "Changes in Atmospheric Constituents and in Radiative Forcing" części raportu pewnej instytucji), a jak!
Ja zgadzam się, że przyczyny optimum holoceńskiego były jak najbardziej naturalne tak jak MWP i obecnego ocieplenia (w większości)...
"Widzę, że Pańskie polecanki opierają się wyłącznie o to, co Pan znajdzie na World Climate Report" - zdziwię Pana przeczytałem cały IV raport choć to "kobyła" jest, i trafia człowieka jak się niektóre rzeczy czyta..., ale co ciekawe zawiera ona sporą część tzw. sceptycznej literatury do roku 2006 - choć traktuje ją tragicznie często...
"do jakiegoś branżowego czasopisma" - wolimy jednak internetową dyskusję na np. Biogeoscience lub Past - Climate...
"Spór nie dotyczy istnienia średniowiecznego ocieplenia w Grenlandii i Europie Zachodniej" - a takie twierdzenie to już postęp to raz, a dwa polecam w takim razie pracę doktorska Ababneh. 147 stron czyta się ciurkiem no i tam nawet w 1750 roku jest cieplej niż teraz a co dopiero w MWP...
Warto też od czasu do czasu pooglądać National Geographic - np. ostatnio prof z ogrodu botanicznego w Bawarii twierdził, że badając europejskie ogrody przyklasztorne cystersów w Europie w epoce MWP, możemy stwierdzić że wówczas było znacznie cieplej bo figi dawały smaczne owce. "Obecnie co prawda uprawiamy winogrona koło Posen ale figi się jednak tam nie dojrzewają" (co jako Polacy chyba możemy potwierdzić...)
W innym dokumencie stwierdzono, że płaskowyż Nazca się wyludnił ok. 1270r. w wyniku ochłodzenia - wysuszenia; i nie zaludnił do teraz...
"jest ona bardzo negatywnie nastawiona do "sceptycznych" interpretacji badań klimatologów" - sceptyk prof Nir J. Shaviv powiedział: gdybym słuchał mediów i oficjalnej nauki też powiedziałbym: zaprawdę powiadam wam AGW-GHG istnieje...
-
Gość: Arkadiusz Semczyszak, 217.98.12.25*
2009/04/10 09:48:35
oj dostanie mi się od niekompetentnych dostanie o- przepraszam za błąd - 14C oczywiście a nie C14 jest poprawnie
-
2009/04/10 12:56:20
"Mała rada: mniej złośliwości a więcej argumentów merytorycznych: World Climate Report cytuje wywiad z Mackay'em do rzeczonej pracy a więc integralne z pracą wnioski autora, gdyby było więcej miejsca na blogu i było to istotne dla meritum, to bym dopisał."

Trudno powstrzymać się od złośliwości, skoro idzie Pan w zaparte.

Jaki "wywiad z Mackay'em"? Jakie integralne z pracą wnioski autora?

Cytują kawałki pracy Mackaya i opartują je własnym komentarzem, co Pan przetłumaczył wszystko literalnie jako tezy Mackaya.

Of greater interest to us is what Lake Baikal can tell us about the most recent thousand years, and in particular, we are interested in the warming of the last 1000 years. Mackay notes that between c. A.D. 850 and 1200, S. acus dominated the assemblage, most likely due to prevailing warmer and wetter climate that occurred in Siberia at this time. Well now, it certainly looks as if the Medieval Warm Period was noticed at the Lake. Next we learn that Between c. A.D. 1200 and 1400, spring diatom crops growing under the ice decline in abundance, due in part to increased winter severity and snow cover on the lake, which is reflected in cooler early Siberian summers. The Little Ice Age then hit hard as Mackay finds The diatom-inferred snow model suggests significantly increased snow cover on the lake between A.D. 1200 and 1775, which mirrors for the large part increases in snow cover in China during AD 14001900.

But here comes our favorite set of conclusions. Mackay writes Diatom census data and reconstructions of snow accumulation suggest that changes in the influence of the Siberian High in the Lake Baikal region started as early as c. 1750 AD, with a shift from taxa that bloom during autumn overturn to assemblages that exhibit net growth in spring (after ice break-up). The data here mirror instrumental climate records from Fennoscandia for example, which also show over the last 250 years positive temperature trends and increasing early summer Siberian temperature reconstructions. Warming in the Lake Baikal region commenced before rapid increases in greenhouse gases, and at least initially, is therefore a response to other forcing factors such as insolation changes during this period of the most recent millennial cycle.

The Lake Baikal study shows that warming has occurred in the most recent century, but it is certainly nothing out of the ordinary and possibly to some degree explained by non-greenhouse forcing. The Osborn and Briffa proclamation that the 20th century was somehow out of the ordinary is certainly not confirmed by the incredible reconstruction from Lake Baikal.


Wytłuszczyłem cytaty z Mackaya, by było Panu łatwiej je odróżnić. Jak widać, ostatni akapit ani nie pochodzi od Mackaya, ani z "wywiadu z Mackay'em", ani nie jest integralnym z pracą wnioskiem Mackeya.

"Ech jakie to typowe dla zwolenników humbugu AGW-GHG - zwracanie uwagę na - a raczej ucieczka w, "względy formalne"..."

Ech, jakie to typowe dla "sceptyków": opieranie się o znalezione w internecie opracowania i przekręcanie wyników cudzych badań.

"Na Climate Audit McIntryre odmówił krytykowania Loehle" - nie będę szukał ale zapamiętałem, że stwierdził, że nie ma to (rzekome istotne błędy - będę się upierał przy pierwszym słowie - najwyżej dostanie mi się od niekompetentnych) wpływu na kształt wykresu."

Raczy Pan żartować. Nie ma wpływu na kształt wykresu?

W oryginalnej pracy Loehle (z której wykres pokazany jest u NIPCC i Bodka) końcówka XX wieku (rok 1980) była o 0,55 stopnia chłodniejsza od najcieplejszego okresu MWP.
W poprawionej pracy Loehle koncówki XX wieku już nie ma - wykres kończy się w roku 1935, na poziome o,45 chłodniejszym od najcieplejszego okresu MWP.
-
2009/04/10 12:57:23
" Ale, ale...
...przecież w komentarzach (kilkaset ich już chyba jest) to dostało się i Gavinowi i Mann'owi (przypomnę i ten z zespołem starał się z proxy bez przyrostów słoi drzew, stworzyć rekonstrukcję temperatur) - ten ostatni to dopiero pokręcił, zwłaszcza z danymi z Afryki..."


A McIntyre w swojej ostatniej pracy pomylił radiany ze stopniami kątowymi.
A w Ameryce biją Murzynów.
Dlaczego, kiedy ktoś na CA próbuje wskazać błędy w "sceptycznej" literaturze, standardową odpowiedzią jest "no i co z tego, przecież Mann w 1998 roku..."? Dlaczego próbuje się bronić Loehle pisząc że jego błędy "nie miały wpływu na kształt wykresu", choć błędy popełnione przez Manna też takiego wpływu nie miały?

"- czy zmienił kształt krzywej - "zlikwidował" MWP?"

Nie. Ale zlikwidował MWP cieplejsze od końcówki XX wieku, co było główną tezą oryginalnego artykułu Loehle, natychmiast podchwyconą przez "sceptyków". Przykładowo, w raporcie NIPCC czytamy:

"Independent analyses of paleo-temperatures that do not rely on tree rings have all shown a Medieval Warm Period (MWP) warmer than current temperatures. For example, we have data from Greenland borehole measurements (Figure 2) by Dahl-Jensen et al. [1999], various isotope data, and an analysis by Craig Loehle [2007] of proxy data, which excludes tree rings."

Stamtąd Loehle zawędrował do slajdów prof. Bodka, jak widać na zamieszczonych u góry obrazkach.

"A co ma napisać "biedulka" w kraju gdzie zaprzeczanie AGW jest praktycznie karalne a najniższy wymiar kary to zabranie grantu na badania na jakieś 100 lat... Zostawiła nam jednak takie dane jak układ fal na plażach, pozostałości Inuitów, wyrzucone na brzeg drewno itd., itp., które raczej nie dają specjalnego pola do spekulacji a narzucają wnioski..."

Ach, no tak. Kiedy fakty nie pasują do tezy, zawsze można mówić o spisku naukowców penalizującym wszystkich heretyków i odstępców.

"- a Solanki napisał opierając się na badaniach grup plam słonecznych i C14 że te znacznie lepiej charakteryzują pełną aktywność słońca niż stała słoneczna i liczba Wolfa, że mamy dzisiaj od tysięcy lat niespotykany wzrost aktywności naszej gwiazdy i w roku ubiegłym ocenił, że to Słońce w 69%-tach odpowiada za obecne ocieplenie..."

Mówi Pan o tym artykule Solanki?

cc.oulu.fi/~usoskin/personal/nature02995.pdf

Ja tu widzę taką konkluzję:

"It was shown that even under the extreme assumption that the Sun was responsible for all the global warming prior to 1970, at the most 30% of the strong warming since then can be of solar origin"?

A może pisze Pan o tej pracy?

www.mps.mpg.de/dokumente/publikationen/solanki/j245.pdf

Tutaj Solanki szacuje wzrost TSI od minimum Maundera na 1,3 W/m^2... jak to niby ma się skłądać na "69%" obecnego ocieplenia?

"Ja zgadzam się, że przyczyny optimum holoceńskiego były jak najbardziej naturalne tak jak MWP i obecnego ocieplenia (w większości)..."

No to jakie "naturalne" przyczyny odpowiadają za obecne ocieplenie?

Cykl precesyjny - nie.
Zmiany aktywności słonecznej - wg. helifizyków na których sam się Pan powołuje, też nie.

"wolimy jednak internetową dyskusję na np. Biogeoscience lub Past - Climate..."

Jakoś mnie to nie dziwi że wolicie Państwo unikać normalnego obiegu naukowego...

"Spór nie dotyczy istnienia średniowiecznego ocieplenia w Grenlandii i Europie Zachodniej" - a takie twierdzenie to już postęp to raz"

Postęp w stosunku do czego?
-
Gość: Arkadiusz Semczyszak, 217.98.12.25*
2009/04/14 09:57:28
Jaki "wywiad z Mackay'em?" - zostawmy ostatnie zdanie czytającym, czy sam autor WCR czy Mackay stwierdził że Jezioro Bajkał zapamiętało MWP...
"choć błędy popełnione przez Manna też takiego wpływu nie miały?" Tym razem Pan chyba raczy żartować...
Rekonstrukcje nawet wykonane najnowszymi technikami obliczeniowymi falek, jednak ogromnie wygładzają amplitudę rzeczywistych wahań dawnych temperatur...
I to stąd i TYLKO dlatego (łącząc niepołączalne dane: proxy - pomiary - w ten sposób otrzymamy zawsze, tj. bez względu na dobór danych, kij hokejowy) w 1998r. zespół Manna uzyskał przerażający Świat temperaturowy kij hokejowy !!!
- co wykazał zespól uczonych: McKitrick i McIntyre.
Dlaczego z kolei Luboš Motl - jeden z najzdolniejszych uczonych młodego pokolenia (to dlatego pracuje tam gdzie pracuje), nazwał Gavina Shmidta szarlatanem ?
Primo: opracowane przez McKitrick'a i McIntyre zasady w liczbie 5-ciu warunki, które powinna spełniać każda rekonstrukcja, G.S. podał jako własne... ale to drobiazg...
Następnie G.S. wymienia kilka danych ze źródeł i nazwijmy to delikatnie niechlujnie ale wygodnie dla siebie, je cytuje, licząc na to, że czytający nie dokopie się do źródeł...
L.M. komentuje to tak: As far as I can say, what Schmidt writes is a downright lie and he relies on the assumption that no one will be searching for the actual papers and check his statements. i At any rate, Gavin's CRITICISM IS INCORRECT. oraz If you realize that CHARLATANS such as Gavin Schmidt are paid for their work while Steve McIntyre must work as an outsider, the state of affairs in the present climate science SEEMS SAD, indeed.[]
No cóż wypada się nam tylko z nim zgodzić...


-
2009/04/14 14:56:48
"Jaki "wywiad z Mackay'em?" - zostawmy ostatnie zdanie czytającym, czy sam autor WCR czy Mackay stwierdził że Jezioro Bajkał zapamiętało MWP..."

Zdanie "Well now, it certainly looks as if the Medieval Warm Period was noticed at the Lake" pochodzi od autora WCR.

"Tym razem Pan chyba raczy żartować...
Rekonstrukcje nawet wykonane najnowszymi technikami obliczeniowymi falek, jednak ogromnie wygładzają amplitudę rzeczywistych wahań dawnych temperatur... I to stąd i TYLKO dlatego (łącząc niepołączalne dane: proxy - pomiary - w ten sposób otrzymamy zawsze, tj. bez względu na dobór danych, kij hokejowy) w 1998r. zespół Manna uzyskał przerażający Świat temperaturowy kij hokejowy !!!"


Bzdura. Po pierwsze, każda rekonstrukcja musi używać danych pomiarowych do kalibracji serii proxy a potem do walidacji samej rekonstrukcji. Po drugie PCA użyte przez Manna może znaleźć kij hokejowy tylko jeśli on faktycznie istnieje w danych. Kontrowersja dotyczyła tego, że u Manna było to PC1, a u McIntyre'a w dalszych składowych.

"Dlaczego z kolei Luboš Motl - jeden z najzdolniejszych uczonych młodego pokolenia (to dlatego pracuje tam gdzie pracuje), nazwał Gavina Shmidta szarlatanem ?"

Luboš "former Harvard string theorist" Motl to niby jeden z najzdolniejzych uczonych młodego pokolenia? Może robił takie wrażenie 3 lata temu, zanim wykopano go z Harvardu, przestał publikować i zajął się w Czechach zwalczaniem lewackiej nauki...

A że lubi obrażać innych, to czasami musi potem przepraszać:

dorigo.wordpress.com/2008/11/20/lubos-motls-apology/

"Primo: opracowane przez McKitrick'a i McIntyre zasady w liczbie 5-ciu warunki, które powinna spełniać każda rekonstrukcja, G.S. podał jako własne... ale to drobiazg..."

"Opracowane przez McKitricka i McIntyre"? Niech Pan nie będzie śmieszny. Naprawdę Pan uważa, że przed M&M paleoklimatolodzy uważali za nieistotne właściwe datowanie danych proxy, albo ich kalibrację?

"No cóż wypada się nam tylko z nim zgodzić... "

Tylko jeśli Pan nie zrozumiał o co chodziło Schmidtowi, i uwierzył na słowo Motlowi.

Schmidt napisał o jednej z serii proxy użytej przez Loehle coś takiego:

"Loehle #12 (Calvo et al, 2002) is also off by 50 years, but since it doesn't start until 1440 CE, its presence in this collection is surprising in any case."

Chodziło o to, że po pierwsze Loehle nie zauważył że chronologia Calvo podaje daty BP. Pierwszy punkt u Calvo to było 0,51 ka BP, czyli rok 1440:

doi.pangaea.de/10.1594/PANGAEA.438810?format=html

Tymczasem Loehle policzył to względem roku 2000:

www.climateaudit.org/data/loehle/LoehleData12.csv

A więc cała seria przesunięta jest o 50 lat.

Druga uwaga też jest prosta do zrozumienia - Schmidt dziwi się, że użyto serii danych która zaczyna się w roku 1440 - gdzie "zaczyna się" oznacza, ze nie obejmuje ostatnich 500 lat. W badaniach paleo "początek" oznacza warstwy najmłodsze (czyli okolice 0 BP), "koniec" najstarsze.

Jak można sprawdzić w linku do danych który podałem powyżej, oba zarzuty są prawdziwe.

Tymczasem Motl po prostu Schmidta nie zrozumiał - wydawało mu się, że "start" oznacza, że wg. Schmidta seria Calvo obejmuje okres 1440-1940...
-
Gość: Arkadiusz Semczyszak, 217.98.12.25*
2009/04/15 13:40:09
Więc twierdzi Pan, że Mann nie spłaszczył skandalicznie danych z proxy i nie dodał celowo niewygładzonych danych z pomiarów? a to polecam to: www.korthweb.de/PhZT/Temperatur_Intcal2.gif
-
2009/04/15 18:08:06
...i jakież to wnioski mają z tego wynikać?
-
Gość: Arkadiusz Semczyszak, 217.98.12.25*
2009/04/16 09:16:45
...że rekonstrukcja zespołu Mann'a z 1998 - została celowo tak wykonana podrasowana na zasadzie: że jak się przestraszą to uwierzą... i jak mówi Hansen - sprawa nie utknie w sporach akademickich - a zegar Ala przecież tyka... zostało nam chyba 7 lat do "końca świata"?
Tim Flannery jeszcze w 2005 dał go w swej książce na całą stronę!
A niech się boją jak np. pustynnienia basenu morza śródziemnego...
-
2009/04/16 12:50:40
Ja się pytałem, co ma wynikać z wykresu, który Pan pokazał (konfrontującego Manna i Stuivera), bo Pańska konkluzja nijak z niego nie wynika.
-
Gość: Arkadiusz Semczyszak, 217.98.12.25*
2009/05/06 13:24:35
... a jeszcze a propos: Allen RJ, Sherwood SC: "Warming maximum..." to jest tam i takie zdanie: "... our data do not seem to be consistent with a LACK of UPPER-TROPOSPHERIC WARMING [brakiem ocieplenia górnej troposfery] in the tropics. The degree of warming remains FAIRLY UNCERTAIN [dość niepewny]..."
-
2009/05/06 14:45:42
".. a jeszcze a propos: Allen RJ, Sherwood SC: "Warming maximum..." to jest tam i takie zdanie: "... our data do not seem to be consistent with a LACK of UPPER-TROPOSPHERIC WARMING [brakiem ocieplenia górnej troposfery] in the tropics. The degree of warming remains FAIRLY UNCERTAIN [dość niepewny]...""

...?

Pełny cytat brzmi:

"We conclude that the peak warming in the upper troposphere is highly significant for both time periods, and that our data do not seem to be consistent with a lack of upper-tropospheric warming in the tropics. The degree of warming remains fairly uncertain, but is within the range simulated by climate models, albeit with some discrepancies near the tropopause."

Nieładnie, panie Semczyszak, oj nieładnie. Pańskie przyszłe manipulacje - tak jak ta z 'czynnymi' wulkanami - będę usuwać bez ostrzeżenia.
-
Gość: Arkadiusz Semczyszak, 217.98.12.25*
2009/05/08 11:29:45
"Nieładnie" - ha, ha, ha..
Zrobiłem to celowo, raz: że nie musimy być znowu ciągle aż tacy "na smutno", a dwa wiedziałem, że Pan to zaraz mi wypunktuje i da asumpt do dalszej dyskusji - niewinny podstęp, a Pan zaraz grozi: "za fraki i za drzwi"...
Jakby Pan tego nie zrobił - nie uzupełnił cytatu - to ja sam bym go uzupełnił - ręczę słowem; bo..., ale o tym zaraz...
Po pierwsze - poważniej - primo - trzeba było dać ten cytat, bo ważny - niezwykle (!) - w swoim komentarzu wyżej - NIEŁADNIE, że go Pan nie dał - moim zdaniem wypaczył Pan w ten sposób całkowicie sens swego komentarza, ba, podważył jego wiarygodność.
Profesor Jaworowski to fakt, "rzuca się" nieomal absolutnie na wszystko co zaprzecza AGW-GHG, - jest przekonany o tym że go niema; i niecierpliwy..., ale to go przynajmniej nie do końca, usprawiedliwia. Fakt, tak nie można - warto odczekać na screening, przeszperać i sprawdzić. Wydaje mi się jednak, że Profesor pisał swój komentarz w momencie, kiedy nie było jeszcze danych podważających pracę zespołu Douglas'a, wątpię by pominął celowo doniesienia o jego błędach, ale pewności wiadomo nie mam...
Wróćmy do pracy Allen'a i zespołu - szczególnie pominiętego fragmentu końcowego: "but is within the range simulated by climate models, albeit with some discrepancies near the tropopause." - zwłaszcza tego "range".
Primo: osłabia to oczywiście wymowę "dość niepewny" ale przecież nie anuluje,
...no i po dwa: popatrzmy na cce.890m.com/models/images/thorne-summary.jpg - coś mi za wiele z tej nomen omen "szarej strefy" "range simulated by climate model", krzywych "ucieka"..., by w pełni upoważniać zespół Allen'a do wyżej zacytowanego stwierdzenia - stąd chyba nie zrobiłem wielkiej krzywdy tematowi, że nie zacytowałem tego niezbyt raczej uprawnionego końcowego fragmentu.
...a tak po za tym to twierdzę, że akurat brak ocieplenia górnej troposfery tropików wskazuje właśnie na to, że klimat się ociepla, a nie odwrotnie - czyli jest tak jak chce IPCC - klimat się ociepla, ale... Inaczej zresztą zaprzeczyłbym istnieniu termostatu tropików, możliwości zaniku strefy zwrotnikowych wyżów - a na istnienie obu zjawisk jest wiele, co prawda w większości pośrednich, ale za to bardzo twardych dowodów.
-
2009/05/11 09:27:42
"Zrobiłem to celowo, raz: że nie musimy być znowu ciągle aż tacy "na smutno", a dwa wiedziałem, że Pan to zaraz mi wypunktuje i da asumpt do dalszej dyskusji - niewinny podstęp, a Pan zaraz grozi: "za fraki i za drzwi"..."

Proszę więc tego nie robić, jeśli nie chce Pan, by Pańskie komentarze nie były kasowane. Proszę też, by Pan:
1. Pisał na tematy związane z tematem danej notki, i nie zaśmiecał mi bloga swoimi refleksjami które Pan akurat wyniósł z lektury jakiegoś artykułu.
2. Pisał mniej chaotycznie i popracował nad jasnością i logiką swoich wypowiedzi.
3. Nie przekręcał, wyrywał z kontekstu ani manipulował żadnymi cytatami i źródłami na które się Pan powołuje.

"Po pierwsze - poważniej - primo - trzeba było dać ten cytat, bo ważny - niezwykle (!) - w swoim komentarzu wyżej - NIEŁADNIE, że go Pan nie dał - moim zdaniem wypaczył Pan w ten sposób całkowicie sens swego komentarza, ba, podważył jego wiarygodność. "

W jaki sposób wypaczyłem? Przecież Sherwood pisze wyraźnie, że pomimo wszystkich niepewności a) dane wykazują ocieplenie górnej troposfery b) są zgodne z przewidywaniami modeli.

"Profesor Jaworowski to fakt, "rzuca się" nieomal absolutnie na wszystko co zaprzecza AGW-GHG, - jest przekonany o tym że go niema;"

Jest przekonany, że go nie ma, ślepo wierzy więc we wszystko, co tylko potwierdza jego wewnętrzne przekonania, i ignoruje fakty które tym przekonaniom przeczą.

"Wydaje mi się jednak, że Profesor pisał swój komentarz w momencie, kiedy nie było jeszcze danych podważających pracę zespołu Douglas'a, wątpię by pominął celowo doniesienia o jego błędach, ale pewności wiadomo nie mam... "

Były, i zostały celowo pominięte. Tak jak w kilku innych przypadkach.

Wróćmy do pracy Allen'a i zespołu - szczególnie pominiętego fragmentu końcowego: "but is within the range simulated by climate models, albeit with some discrepancies near the tropopause." - zwłaszcza tego "range".
Primo: osłabia to oczywiście wymowę "dość niepewny" ale przecież nie anuluje,
...no i po dwa: popatrzmy na cce.890m.com/models/images/thorne-summary.jpg - coś mi za wiele z tej nomen omen "szarej strefy" "range simulated by climate model", krzywych "ucieka"..., by w pełni upoważniać zespół Allen'a do wyżej zacytowanego stwierdzenia - stąd chyba nie zrobiłem wielkiej krzywdy tematowi, że nie zacytowałem tego niezbyt raczej uprawnionego końcowego fragmentu.


I znowu Pan nie rozumie. Przecież Allen i Sherwood to jest tylko JEDNA krzywa (różowa), i tylko do niej odnosi się cytowany fragment. Pozostałe krzywe to INNE szacunki temperatury troposfery, przy czym te które 'uciekają' najbardziej to najstarsze (i z największymi błędami) zestawy danych.
-
2010/09/22 21:59:31
Przyczyny zmian klimatycznych na poziomie fizycznym są zbyt skomplikowane, aby można tu było snuć wiarygodne prognozy zmuszające ludzi do płacenia podatków na bezsensowną walkę z emisją CO2. To jest zagadnienie jeszcze trudniejsze niż analiza kursów walut, czy wartości akcji.
Kluczową sprawą jest to, czy człowiek ma wpływ na te zmiany, czy nie. Wg mnie nie ma i szkoda naszej energii, aby z tym walczyć.
Jeżeli już cokolwiek robić w sprawie klimatu, to tylko adaptacja, a nie walka.

I nie martwmy się. Ocieplenia klimatu, które już przecież nie raz miały miejsce, tylko wychodziły ludziom na dobre. Marzę o palmach w Pobierowie i eskapadach po zielonych wzgórzach Grenlandii.
-
2010/09/22 22:36:35
@adam_inc
Przyczyny zmian klimatycznych na poziomie fizycznym są zbyt skomplikowane, aby można tu było snuć wiarygodne prognozy
Głębia twojej wiedzy fizycznej jest jak rów Mariański.

Wg mnie nie ma
To jest bardzo mocny argument. Wręcz nieodparty.

Marzę o palmach w Pobierowie i eskapadach po zielonych wzgórzach Grenlandii.
A co zamierzasz zrobić z miliardami ludzi, migrujących ze strefy równikowej, marzycielu? Ostateczne rozwiązanie?
-
2010/09/22 23:27:53
@adam_inc

Co do naszej wiedzy o fizyce atmosfery to mylisz się.

Co do miłych skutków cieplejszego klimatu to powiedz to mieszkańcom Moskwy.
-
Gość: Paweł, 178.56.101.8*
2010/10/12 22:52:33
gammon_no.82

martw się kolego gdzie ty wyemigrujesz jak się okaze że AGO to bzdura, bo jest pewne na 100% że tak będzie. Ujawnienie maili z przekrętami naukowców to kamyczek który spowoduję lawinę zdarzeń obnażających całą prawdę o tzw 'naukowym konsensusie"
-
2010/10/12 23:35:27
Ujawnienie maili z przekrętami naukowców to kamyczek który spowoduję lawinę zdarzeń obnażających całą prawdę o tzw 'naukowym konsensusie"

Naukowcy coraz częściej kwestionują dogmaty darwnizmu.
-
2010/10/13 00:09:20
"Ujawnienie maili z przekrętami naukowców to kamyczek który spowoduję lawinę zdarzeń obnażających całą prawdę o tzw 'naukowym konsensusie""

Hej, obudź się. Mamy październik 2010, "maile z przekrętami" ujawniono prawie rok temu, a naukowy konsensus ma się w dalszym ciągu całkiem nieźle...
-
2010/10/13 09:03:00
W dodatku okazało się, że żadnych przekrętów tam nie znaleziono. Zawiść, drobne złośliwości i niechęć pewnych naukowców do pewnych osób - tak. Ale oszustwa naukowego nie dopatrzył się tam nikt kto rozumie o czym są te emaile.
-
2010/10/13 20:14:23
@Paweł
martw się kolego gdzie ty wyemigrujesz jak się okaze że AGO to bzdura
Dlaczego miałbym emigrować w tym lub innym wypadku?

bo jest pewne na 100% że tak będzie
Przypomnij sobie, co mądry rabin mówił o ludziach, którzy prezentują stuprocentową pewność.

Ujawnienie maili z przekrętami naukowców
Ujawnij wreszcie jakieś maile z przekrętami naukowców, chętnie poczytam.
Creative Commons License