Blog > Komentarze do wpisu

Gorący styczeń

W dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" Tomasz Ulanowski rozmawia z prof. Mirosławem Miętusem na temat styczniowej pogody i przyczyn ochłodzenia, które nas ostatnio doknęło. Chciałbym dodać do niego jedno spostrzeżenie, które wynikło z dyskusji pod ostatnią blogonotką.

Tomasz Ulanowski zaczyna wywiad następującym stwierdzeniem:

Panie profesorze, mróz skuł prawie całą półkulę północną - Europę, Amerykę, Azję.

Zdanie to sugeruje, że cała półkula północna doświadczyła wielkiego spadku temperatur -- gdy tymczasem, jak już widzieliśmy, większość jej obszarów doświadczyła temperatur wyższych niż średnia wieloletnia:

10-dniowe odchylenia wobec średniej 1968-1996. Źródło: NCAR.

Możemy również zobaczyć, że podobna sytuacja (choć bez takich ekstremów) miała miejsce na półkuli południowej:

10-dniowe odchylenia wobec średniej 1968-1996. Źródło: NCAR.

Wyliczona na podstawie danych z reanalizy NCEP/NCAR (czyli numerycznej asymilacji danych pochodzących z wielu źródeł: stacji meteorologicznych, satelitów i radiosond balonowych) temperatura globalna dla pierwszych 10 dni stycznia wynosi 0,4 stopnia ponad średnią wieloletnią -- dla porównania, w analogicznym okresie roku 2009 średnia ta wynosiła 0,27 stopni odchylenia od średniej wieloletniej. Globalnie jest więc cieplej, niż w roku ubiegłym, pomimo tego że większość mieszkańców Europy doświadczyła silnych mrozów.

Również satelitarne pomiary temperatury pokazują, że tegoroczny styczeń jest miesiącem bardzo ciepłym -- ustępując wyłącznie rekordowym wartościom z roku 1998 i 2007:

Średnie dzienne temperatury dla dolnej troposfery w miesiącu styczniu. Źródło: NOAA/UAH

Są to na razie (dzienne) dane surowe, jednak potwierdzają to co wiemy z innych źródeł -- na przykład depesz SYNOP wysyłanych przez stacje meteorologiczne z całego świata:

Średnie odchylenia wobec średniej 1971-2000 dla okresu 6-12 stycznia 2010. źródło: JMA.

Co zatem z sensacyjnymi doniesieniami polskich mediów o rzekomym globalnym ochłodzeniu? Pouczająca może być tutaj lektura artykułów na temat rekordowego stycznia sprzed trzech lat, których listę zgromadził na swoim blogu Piotr Djaków. "Rekordowego", bo najcieplejszego w historii pomiarów temperatur, pomimo śnieżyc w USA, Japonii i Rumunii.

Prof. Miętus zauważa:

Mówienie, że jeden zimny styczeń przekreśla globalne ocieplenie, jest naprawdę śmieszne.

Tymczasem może się jeszcze okazać, że ten styczeń nie będzie wcale taki zimny...

czwartek, 14 stycznia 2010, perfectgreybody

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: bromista, 85.222.87.6*
2010/01/15 18:33:40
W stwierdzeniu Tomasza Ulanowskiego jest, jak sądzę, sporo prawdy. Wygląda na to, że w stosunku do poprzednich kilku lat duży obszar półkuli pólnocnej jest objęty ujemnymi temperaturami powietrza i posiada pokrywę śnieżną.

Muszę zastrzec, że zastosowana przeze mnie metoda porównywania jest bardzo zawodna - "na oko" i "jak pamiętam" :)
-
2010/01/15 21:14:02
"Wygląda na to, że w stosunku do poprzednich kilku lat duży obszar półkuli pólnocnej jest objęty ujemnymi temperaturami powietrza i posiada pokrywę śnieżną."

Jeśli mierzyć względem rekordowo ciepłego stycznia 2007 - to tak, jest zimniej i spadło więcej śniegu... Ale chyba nie o to Ulanowskiemu chodziło.
-
2010/01/15 23:09:44
NASA nie opublikowała jeszcze zapowiadanego na dziś podsumowania roku 2009 (albo ja nie umiem szukać).

Ale jest już uzupełniona tabelka:
data.giss.nasa.gov/gistemp/tabledata/GLB.Ts+dSST.txt

Anomalia za cały rok 2009 to +0.57, drugie miejsce ex-equo z 2007, o włos (jedną setną) więcej niż 1998 (w danych NASA najcieplejszy był 2005 z +0.63 - przypominam, że w danych UAH, które używa tylko pomiarów satelitarnych, najcieplejszy był 1998).

Czyli jeśli zeszły rok był tylko o 0,06 zimniejszy niż rekordowy to 2010 z El Nino w pełnym rozkwicie będzie rekordowy "z rękami w kieszeni".

Jeszcze raz stawiam ofertę: czy ktoś się chce założyć? I mam na myśli więcej niż symboliczna sumę. Sceptycy, pokażcie, że nie wierzycie w globalne ocieplenie!
-
2010/01/16 01:57:30
@arctic

Ja nie jestem sceptykiem, więc się mogę spokojnie założyć o piwo.

A o drugie mogę się założyć, że nie znajdziesz żadnego sceptyka do swojego zakładu.
Bo przeca panie kochany wiadomo, że te klimatologi dane fałszują i widać dostali prikaz od Ala Gore'a by na 2010 rok pokazać ocieplenie.
Ktoby się tam zakładał z takimi.

Dwa piwa w pubie Lolek.
Co ty na to?
-
Gość: : , 81.219.160.23*
2010/01/16 10:31:57
-
2010/01/16 10:44:42
@pohjois

Nie wiem czy dla dwóch piw opłaca mi się zerwać z anonimowością. Dla 2000 zł to już co innego. Ale jak już i tak się wyda kim jesteśmy i się spotkamy to nie ma sprawy. A co do warunków to oczywiście masz rację - jak ktoś nie wierzy w pomiary temperatury lub wręcz w istnienie temperatury globalnej (a był taki "artykuł") to nie powinien się zakładać. Ale tak poważnie w warunkach zakładu powinno być aby rok był najcieplejszy lub nie we wszystkich ogólnie uznawanych seriach czasowych (tzn. przy najmniej NASA i UAH, nie wiem czy jeszcze coś). Wynik "mieszany" nie rozstrzyga zakładu. To chyba uczciwe?

@Gość

Bardzo piękne. Abstrahując od tego, że paraliż kolei przy -5 C jest dowodem na to jak rzadko ostatnio zdarzają się mrozy a duże opady śniegu dowodzą jedynie że ocean jest ciepły to piękne dzieło w gatunku plakatów propagandowych WRON (tylko lepsze kolory). Gratuluję!
-
2010/01/16 11:47:17
@arctic

"NASA nie opublikowała jeszcze zapowiadanego na dziś podsumowania roku 2009 (albo ja nie umiem szukać)"

Na stronie Hansena jest podsumowanie i porównanie z analizą HadCRUT.

www.columbia.edu/~jeh1/mailings/2010/20100115_Temperature2009.pdf

@pohjois
"Bo przeca panie kochany wiadomo, że te klimatologi dane fałszują i widać dostali prikaz od Ala Gore'a by na 2010 rok pokazać ocieplenie."

Takie jest właśnie oficjalne stanowisko Blog Science(tm) odnośnie danych z roku 2009: nie należy wierzyć żadnym analizom NOAA, NASA, Met Office, JMA, bo klimatolodzy oszukują, manipulują, przenoszą stacje z obszarów polarnych do tropików i robią wszystko by wykazać ocieplenie, choć przecież wchodzimy w Małą Epokę Lodową...

Komentarze denialistów do styczniowych danych UAH są bezcenne -- nagle okazuje się, że pomiarom satelitarnym też nie można ufać (Denial Depot mówi o tym już od dawna)...
-
2010/01/16 11:47:58
Jeszcze raz stawiam ofertę: czy ktoś się chce założyć? I mam na myśli więcej niż symboliczna sumę. Sceptycy, pokażcie, że nie wierzycie w globalne ocieplenie!

www.gfspl.rootnode.net/BLOG/?p=535

Wg. MetOffice masz 80% szans :) Odchylenia w stosunku do CRU zapewne.
-
2010/01/16 11:54:36
Komentarze denialistów do styczniowych danych UAH są bezcenne -- nagle okazuje się, że pomiarom satelitarnym też nie można ufać (Denial Depot mówi o tym już od dawna)...

UAH miała temperaturę dużo wyższą od innych zbiorów w czasie Nino 97/8. Może występuje ten sam efekt?

Niedługo się okaże, że żadne dane nie są poprawne, dopóki pokazują ocieplenie. Albo dopóki sam Watts nie stwierdzi, że jednak są.
-
2010/01/16 12:14:31
Jakoś jakość danych temperaturowych im nie przeszkadzała podczas zimnej La Ninii w 2008 roku. Może w ogóle uznają, że El Nino jako zbyt ciepłe jest wymysłem "kultu GW" i należy je odfiltrować z ciągów danych, ale zostawić La Ninię jako przyjemnie chłodną? Szczerze mówiąc niektóre (może podświadome) manipulacje danymi w artykułach takich sceptyków jak Svensmark czy Lindzen nie są wiele różne od mojej propozycji.

Met Office mówi to co ja bo to wynika danych i wiedzy o tym jak się przejawia La Nina i El Nino (chociaż moglibyśmy znać lepiej mechanizm energetyczny tych zjawisk jak słusznie zauważył Trenberth w emailu o którym trąbili denialiści i artykule którego im już się nie chciało przeczytać).

Ale strona z tym raportem Met Office wymaga hasła. A gdzie jawność danych? Znów spisek agentów Gore'a?? Zawiadomić natychmiast blogi klimatosceptyczne!!!
-
2010/01/16 13:15:26
@perfectgreybody

Mam nadzieję, że Hansen złoży ten tekst do jakiegoś porządnego czasopisma. To jest tak dobre, że fajnie by było móc to cytować jako np. JGR a nie link to PDFa. Lista autorów na początku, literatura na końcu, a przede wszystkim wysiłek włożony w przeliczenie danych GISS na siatce HadCRUT moim zdaniem świadczą że tak ma być.
-
Gość: Ziggi, afca31.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/17 00:03:05
Hehe,

Alarmiści próbują za wszelka cenę podtrzymać wielkie brzmienie trąby, tymczasem nie w tym rzecz, czy średnia wieloletnia została znowu przekroczona, ale w tym, kiedy znowu zobaczymy wielkie ocieplenie? Pytanie jest ważne, ponieważ wydaje się, że trend ociepleniowy wyhamowuje - zamiast eksponencjalnego wzrostu temperatur mamy coraz mniejsze przyrosty i jak tak dalej pójdzie, to o GW będziemy mogli sobie sobie za parę lat z rozrzewnieniem powspominać - alarmistom z tego powodu cierpną jajka :-)
-
Gość: Krzys W, 92.40.244.236.sub.mbb.three.co.uk
2010/01/17 00:51:36
"alarmistom z tego powodu cierpną jajka "

Hmmm, nie wiem co cierpnie alarmistom, ale nie rozumiem, skad wziales ten exponencjalny trend. Od lat 70-tych trend wydaje sie byc raczej liniowy i nic na razie nie wskazuje, zeby przestal.

Ten draft Hansena (dwa komentarze w gore) jest bardzo ciekawy. Sposob w jaki jest napisany sugeruje, ze skierowany jest do "szerokiej publicznosci" niz do peer review. Ale rzeczywiscie byloby dobrze, gdyby te wyniki zostaly opublikowane.
-
2010/01/17 01:15:21
@Ziggy

Myślę że byłbyś bardziej przekonujący, gdybyś zamiast pisać o jajkach zademonstrował, że sam je posiadasz, zakładając się o wysokość uśrednionej globalnej temperatury w 2010 roku...
-
Gość: Ziggi, afca31.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/17 02:15:33
Hmm,

Założę się, że wzrost temperatury między 2010 a 2009 będzie niższy od wzrostu 2009 do 2008 (liczone jak bądź, no bo przecież dane powierzchniowe są inne od satelitarnych, itd.)

-
Gość: Ziggi, afca31.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/17 02:31:24
Krzysiu,

Jeśli z jedniej strony mamy to, że "postindustrial trend in added carbon dioxide has been increasing exponentially, with a doubling time of about 32 years, according to a NOAA report on global CO2 measurements".

A z drugiej trzymamy się modelu, który wraz ze wzrostem stężenia CO2 zakłada liniowy wzrost średniej temperatury powierzchni globu:

en.wikipedia.org/wiki/Radiative_forcing

To proszę mi nie chrzanić, że mamy oczekiwać wzrostu liniowego. Jeśli obserwowany wzrost jest liniowy, to może to świadczyć o wszystkim - równie dobrze o tym, że mamy AGW, jak to, że mamy HGW...
-
Gość: Ziggi, afca31.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/17 02:33:47
Pierwszy cytat, to oczywiście John Barnes z Mauna Loa Observatory...
-
Gość: Ziggi, afca31.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/17 03:04:47
Późno jest - dla jasności chybam muszę dodać, że postulowana zależność między wzrostem stężenia gazów cieplarnianych a temperaturą jest linowa a zatem nic nie wyjaśnia dlaczego eksponencjalny wzrost stężenia CO2 nie przekłada się na eksponencjalny wzrost teperatury. Obserwowany od kilku dekad wzrost liniowy można sobie tłumaczyć jak kto chce - tym bardziej - ZAKŁAD - że tendencja wzrostowa wyraźnie się kończy :-)
-
Gość: Krzys W, 92.40.244.236.sub.mbb.three.co.uk
2010/01/17 04:21:39
@Ziggy

"A z drugiej trzymamy się modelu, który wraz ze wzrostem stężenia CO2 zakłada liniowy wzrost średniej temperatury powierzchni globu:"

Teoria przewiduje wzrost temperatury jako logarytmiczna funkcje stezenia CO2. To daje liniowy trend temperatur przy exponencjalnym wzroscie stezenia CO2

Ln( exp(x) ) = x/

Logarytmiczna zaleznosc oznacza w praktyce tyle, ze jezeli pomnozysz zmienna x przez 2 to do zmiennej Y dodajesz stala wartosc:

2*X --- Y + const

To jest dokladnie to co obserwujemy. Przy przewidywaniu trendow w przyszlosci dochodzi do tego niepewnosc, blad statystyczny, zwiazany z procesami, dla ktorych mamy niedokladna parametryzacje (przede wszystkim chmury). Dlatego klimatolodzy mowia o przedziale wartosci: Podwojenie koncentracji CO2 spowoduje wzrost temperatury o stala wartosc miedzy 2.5 a 4.5K,
-
Gość: Krzys W, 92.40.244.236.sub.mbb.three.co.uk
2010/01/17 04:28:41
@Ziggy

W skrocie:
Jak mowie liniowy, to mam na mysli liniowy wzgledem czasu, logarytmiczny wzgledem CO2. To przewiduje teoria transferu radiacyjnego i to przewiduja symulacje komputerowe. Klimatolodzy na tym forum powiedza ci to duzo lepiej (ja nie klimatolog, ale zajmuje sie fizyka atmosfery)
-
2010/01/17 09:18:42
"Założę się, że wzrost temperatury między 2010 a 2009 będzie niższy od wzrostu 2009 do 2008 (liczone jak bądź, no bo przecież dane powierzchniowe są inne od satelitarnych, itd.)"

Innymi słowy prognozujesz, że rok 2010 będzie co najmniej tak ciepły jak rok 2009?

"Późno jest - dla jasności chybam muszę dodać, że postulowana zależność między wzrostem stężenia gazów cieplarnianych a temperaturą jest linowa a zatem nic nie wyjaśnia dlaczego eksponencjalny wzrost stężenia CO2 nie przekłada się na eksponencjalny wzrost teperatury."

"Nic nie wyjaśnia"? A może doczytasz artykuł z wikipedii który zacytowałeś wyżej, gdzie podaje się wzór na wartość wymuszenia

5.35xln(C/C_0) W/m^2

Właściwości funkcji logarytmicznej już wytłumaczył wyżej przedmówca.
-
2010/01/17 10:06:18
"Założę się, że wzrost temperatury między 2010 a 2009 będzie niższy od wzrostu 2009 do 2008 (liczone jak bądź, no bo przecież dane powierzchniowe są inne od satelitarnych, itd.)

To jest moiżliwe bo 2008 był wybitnie poniżej trendu z powodu La Ninii. Ale 2010 powinien być nieprzeciętnie ciepły z kolei przez El Nino więc mógłbyś jednak przegrać. Jednak w sumie ani nieprzeciętnie zimny ani ciepły rok nie dowodzą wiele w dziedzinie trendu wieloletniego. Istotniejszą informację daje... sam trend.

W sumie to, że miedzy wierszami akceptujesz iż 2010 może być rekordowo ciepły uważam za krok w stronę pogodzenia się z rzeczywistością.
-
2010/01/17 10:16:51
W ramach konkursu, powinniście jeszczu ustalić, którą serię bierzecie pod uwagę - CRU, UAH, GISS, czy może tą z NCDC :)
-
2010/01/17 10:45:52
Tutaj:
www.aip.org/history/climate/images/Model-4_effects.jpg
mozna zobaczyc jak rozne czynniki (El Nino, wuklany, altywnosc sloneczna, ludzie) w ciagu ostatnich 30 lat modyfikuja temperature globalna,
Sam artykul Lean i Rind po wpisaniu tytulu w google tez jest do znalezienia w postaci pdf. Widac wyraznie jakie czynniki maja wplyw na trend temperatury powietrza przy powierzchni ziemi.
Na temat mechanizmow fizycznych i zmian klimatu wiecej mozna znalezc w ostatnim wykladzie na konwersatorium fizyki doswiadczalnej:
www.igf.fuw.edu.pl/~mnurek/Globalne_ocieplenie-okiem-fizyka-konwersatorium.pdf
-
2010/01/17 11:10:41
A czy jest gdzieś strona z informacją, jaki jest aktualny wpływ np. wulkanów na temperaturę? Jak znam świat - wymyślono pewnie jakiś indeks.

Zakładając, że bedziemy mieli do czynienia z jakimś wybuchem wulkanu, czy w krótkim czasie mogę ocenić, czy jego wpływ będzie powiedzmy taki, jak Pinatubo, większy, lub mniejszy?
-
2010/01/17 14:21:59
Prostego indeksu aerozolowego nie znam.
Sporo danych na temat aerozolu masz tutaj:
gacp.giss.nasa.gov/data_sets/
a mnostwo danych na bieżąco, z pomiarów i modelowania jest na stronie
US Navy:
www.nrlmry.navy.mil/aerosol/
z tym że to głównie aerozol w warstwie granicznej.
-
2010/01/17 16:58:21
Stratosferyczny aerozol (czyli ten, który jest najistotniejszy jako wymuszenie wulkaniczne) mierzy satelitarny projekt SAGE. Obecnie już SAGE III. Strona z danymi jest tutaj
eosweb.larc.nasa.gov/PRODOCS/sage3/table_sage3.html
ale chyba bez hasła się daleko nie zajedzie. Można założyć sobie konto ale nie próbowałem. Formularz do zamawiania danych jest tu:
eosweb.larc.nasa.gov/cgi-bin/searchTool.cgi?Project=SAGE3

Ale z góry informuję, że żadnych istotnych dla klimatu światowego wulkanów od czasu Pinatubo nie było.
-
2010/01/18 16:24:40
Ostatnio wyszło, że przewidywania IPCC na temat topnienia lodowców w Himalajach nie bazują na starannych badaniach, ale na niezweryfikowanej notce z New Scientist, który przeprowadził rozmowę z Syedem Hasnainem, mało znanym hinduskim naukowcem.
www.timesonline.co.uk/tol/news/environment/article6991177.ece

Lodowce Himalajów niewątpliwie topnieją, ale faktycznie nie w takim tempie, żeby miały zniknąć za 25 lat.
Mam olbrzymi zaufanie do IPCC, ale to poważna wpadka. Sceptycy się na to rzucą.
Na razie mówię, że to pojedyncza wpadka, do to tego sami naukowcy ją zauważyli i ujawnili, więc nie ma co mówić o spisku. Ale jak znam ich umiejętności pompowania tematów i robienia z igły wideł przez sceptyków, to będą się czepiać całego raportu, jakości formalnego procesu ich przygotowywania i naukowców.
-
2010/01/18 17:40:46
Nie było łatwo znaleźć gdzie w pełnym raporcie ten cytat z raportu WWF się znajduje. O lodowcach jest w Części I (o podstawach naukowych) w podrozdziałach 4.1 i 4.5 oraz Części II (o wpływie zmian klimatycznych) w podrozdziałach 3.3, 3.4 i 3.5 ale żaden Murari Lal nie był tam współautorem. Musi więc chodzić o Rozdział 10 w części II na temat wpływu zmian klimatycznym w Azji.

Na tym raporcie WWF nie opierano się w ogóle w najbardziej fundamentalnej części I zatem nie miał on wpływu na wszystkie najważniejsze wnioski naukowe. Nie opierano się też w rozdziale II.3 o hydrologii (gdzie pierwszym autorem był nasz Kundzewicz) i chwała im za to. Użyto ten cytat w rozdziale o skutkach zmian klimatu w Azji w podrozdziale "Case study" Himalayan glaciers") powtarzając jego prognozę o zmniejszeniu się lodowców w Himalajach o 80% do 2035 roku. Wynik ten do niczego nie został dalej użyty bo to by musiało być w hydrologii czyli II.3 a nie II.10. Ten kwestionowany wynik podany był jedynie jako przykład spodziewanych zmian, nic więcej. Wina jest w ogóle raczej po stronie WWF niż IPCC, które raport WWF cytowało. Chociaż ja bym tego nie cytował na ich miejscu i np. grupa Kundzewicza (II.3) nie złapała się na to.

Ogólnie denialiści pewnie będą się czepiać bo oni się wszystkiego czepiają ale to znowu będzie pudło. Bo czy w II.10 użyli dobrego źródła czy wątpliwego to jest dość innych artykułów o cofaniu się lodowców w Himalajach.
-
2010/01/18 19:00:00
Tu jest link do pracy przegladowej, oceniajacej topnienie lodowcow w Himalajach technikami satelitarnymi:
www.mdpi.org/sensors/papers/s8053355.pdf
-
2010/01/19 21:12:13
Bardzo fajny ten wykład. Mam pytanie:

www.aip.org/history/climate/images/Model-4_effects.jpg

Dlaczego na początku w 1980 antropogenic forcing jest na -0.2? Ochładzaliśmy klimat?
-
2010/01/19 22:42:05
"Dlaczego na początku w 1980 antropogenic forcing jest na -0.2? Ochładzaliśmy klimat?"

Zwróć uwagę na jednostkę. To nie jest wymuszenie a anomalia temperatury nim wywołana. Tzn. różnica względem jakiegoś okresu uznany za bazowy (z treści artykułu Lean & Rind 2009 wynika, że był to 1970-1995).
-
2010/01/19 22:58:02
Wykres pokazuje dekompozycję modelu statystycznego zmian temperatury na poszczególne składowe (z odpowiednimi opóźnieniami), w stosunku do jakiegoś okresu referencyjnego, więc wartości ujemne pokazywałyby że dana składowa miała wartości poniżej średniej. Górny wykres to standardowe 1961-1990, natomiast dolny wygląda jakby był to okres objęty analizą (1980-2008), przez co "anthropogenic effects" (czyli gazy cieplarniane i aerozole) są przesunięte o jakieś 0,25 stopnia w stosunku do średniej 1961-1990. Innymi słowy, po dodaniu tych czterech składowych wyjdą wartości o 0,25 stopnia zaniżone w stosunku do tych podawanych na górnym wykresie (czyli z analizy CRU).

Możliwe, że to zwykła pomyłka przy opisie albo przygotowywaniu wykresu -- poprzedni artykuł Rind i Lean konsekwentnie pokazuje dane w tym samym okresie referencyjnym, i wychodzą im wartości dodatnie mniej więcej od roku 1980.
-
2010/01/19 23:00:46
Tfu. Miało być 1970-1999 i dotyczy to dolnego panelu. Górny w oryginalnym artykule explicite opisany jest jako odniesiony (niezbyt konsekwentnie) do okresu 1951-1980. Ale w sumie do czego to się nie odniesie to tylko przesunięcie skali bo toć przecie jeno anomalia.

A podpis pod tym rysunkiem w wersji oryginalnej (bo to co widzimy pochodzi z referatu programowego Jamesa McCarty'ego z konferencji AAAS 2009 przedrukowanego przez Science) to:

"Figure1. (a) Observed monthly mean global temperatures
(black) and an empirical model (orange) that combines four
different influences. (b) Individual contributions of these
influences, namely ENSO (purple), volcanic aerosols (blue),
solar irradiance (green) and anthropogenic effects (red).
Together the four influences explain 76% (r^2) of the variance
in the global temperature observations. [...]"

Dalej nie cytuję bo oryginalny rysunek prognozował także w przyszłość i o tym były dalsze dwa zdania a McCarthy wywalił tę cześć.
-
2010/01/19 23:21:26
@perfectgreybody

Okres bazowy na dolnym panelu rzeczywiście wygląda jakby miał środek ok. 1994 roku. Myślałem, że tego okresu dotyczy kawałek tekstu opisujący właśnie Fig. 1:

"To test our empirical approach, we determine the
model parameters using observations from 1970 to 1999,
and compare the observed surface temperature change with
our empirical determination averaged over the subsequent
five-year period from 2001 to 2005"

Ale spojrzawszy drugi raz sądzę, że raczej ten kawałek definiuje okres bazowy:

"we perform multiple linear
regression analyses to decompose monthly mean surface
temperature anomalies since 1980 into four components."

Czyli 1980 do 2008 (jak wynikałoby z wykresu). Środek wypada w... 1994 roku, czyli mam dobre oko! I naprawdę ten 1994 zauważyłem zanim doczytałem się okresu bazowego.
-
2010/01/19 23:44:06
"Górny w oryginalnym artykule explicite opisany jest jako odniesiony (niezbyt konsekwentnie) do okresu 1951-1980."

To faktycznie jest mętnie wytłumaczone w artykule ("with the same base period), ale mnie się wydaje że to jednak 1961-1990, bo wartości wychodzą identycznie jak HadCRUT3vgl, a średnia z 1951-1980 przebiega na -1K.

"Ale w sumie do czego to się nie odniesie to tylko przesunięcie skali bo toć przecie jeno anomalia."

Dokładnie.
-
2010/01/21 14:30:17
@uenifeu

Dlaczego na początku w 1980 antropogenic forcing jest na -0.2?

Nie, chodzi o wzrost antropogenic forcing wzgledem sredniej z lat 61-90. Znaczna czesc tego efektu pojawila sie po 1980 roku.

Ochładzaliśmy klimat?
Troche ; w pewnym sensie, teraz tez ochladzamy. Aktualnt efekt netto jest dodatni (efekt gazow cieplarnianych przewaza nad efektem chlodzacym aerozolu w diolnych warstwach atmosfery - bezposrednim i posrednim). Zanim powaznie zabrano sie za odpylanie spalin, chlodzenie przez aerozole bylo wedlug naszej wiedzy silniejsze niz teraz i kompensowalo w wiekszym stopniu wzrost (slabszy niz teraz) efektu cieplarnianego.
Zobacz np. "global dimming" w wikipedii, jest tez niedawny numer i artykul przegladowy na ten temat:
www.agu.org/pubs/crossref/2009/2008JD011470.shtml
popularna notka na temat artykulu jest tu:
www.ethlife.ethz.ch/archive_articles/090709_AGU_Wild_su/index_EN
-
2010/01/21 16:00:25
@whiteskies

Ja też myślałem w pierwszych sekundach, że to aerozol jest przyczyną tych ujemnych wartości. Ale nie, to tylko anomalia temperatury spowodowana wymuszeniem i odniesiona do "okresu bazowego". Przecież nawet ci straszni badacze aerozolu [warning: inner joke] nie zaciemnią faktu, że w 1994 r. jego wymuszenie radiacyjne nie mogło kasować się z wymuszeniem spowodowanym gazami cieplarnianymi. Inaczej lata 1990-te nie byłyby najcieplejszymi [1] od kilkuset lat.

[1] Oczywiście jest to prawdą jedynie jeśli wzorem denialistów nie uwzględnimy jeszcze cieplejszych lat 2000-ch.
-
2010/01/22 08:45:16
@arctic

No to doprecyzowales to co staralem sie przekazac w poscie. Wazny dla wykresu jest okres bazowy i suma efektow antropogenicznych.
A efekty antropogeniczne to w pierwszym rzedzie gazy cieplarniane (grzeja w dlugofalowym zakresie promieniowania przez wzrost efektu cieplarnianego) oraz aerozole (chlodza w krotkofalowym przez rozpraszanie promieniowania slonecznego, de facto zmiany albedo planetarnego). Efekt netto w kontekscie strumienia energii jest dodatni. Co wazne, nawet gdyby efekt netto wychodzil na zero, to i tak zmiany obydwu wymuszen prowadzilyby do zmian klimatu, choc nie do duzych zmian sredniej temperatury globalnej powietrza 2m nad powierzchnia ziemi :)
Creative Commons License