Blog > Komentarze do wpisu

Open thread #2

Czyli kontynuacja dyskusji pod poprzednim wpisem.

wtorek, 30 marca 2010, perfectgreybody

Polecane wpisy

  • B9

    Na githubie piszę o górze lodowej B9 , która w przyszłym roku skończy 30 lat. Na zachętę video:

  • Kołakowska

    Mój komentarz do tekstu Kołakowskiej można przeczytać tutaj .

  • W sejmie o globalnym ociepleniu

    Dzisiejsza notka będzie po części eksperymentem, jako że z kilku powodów - przede wszystkim mojego lenistwa - jest hostowana gdzie indziej , i bardzo możliwe że

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/03/30 13:51:38
Jak rozumiem, nowe wypowiedzi mają pojawiać się pod tym wpisem, nawet jeżeli nawiązują do wypowiedzi z poprzedniego wątku?

@wo
"Światopogląd mówi przede wszystkim, jakie argumenty do Ciebie mają szansę dotrzeć. Jeśli prędzej do Ciebie przemówi cytat z "Nature" niż cytat z "Biblii" - to automatycznie predestynuje Cię do sytuowania się przynajmniej na "nie-prawicy"."

To jest jakaś totalna bzdura. Jestem ateistą i prawicowcem, przemawa do mnie cytat z Nature a nie z Biblii. Z drugiej strony znam wiele osób o poglądach lewicowych, które są zarazem głęboko wierzące i swoją lewicowość potrafią uzasadniać właśnie biblią.
-
2010/03/30 13:53:16
O święty Cthulhu, to naprawdę ja coś popsułem?
Nie wiedziałem, że blox jest taki psujny, przepraszam.
-
2010/03/30 13:53:42
"Jak rozumiem, nowe wypowiedzi mają pojawiać się pod tym wpisem, nawet jeżeli nawiązują do wypowiedzi z poprzedniego wątku?"

Dobrze rozumiesz.

Przy okazji, spełniając mailową prośbę Pawła Krawczyka, informuję że dostał on bana za uporczywy trolling, więc nie należy się spodziewać od niego odpowiedzi tutaj.
-
2010/03/30 13:56:57
Nie jestem zwolennikiem cenzurowania trolli, ale jestem gorącym zwolennikiem pozostawiania ich wpisów bez komentarzy. Bardzo proszę wszystkich, a przynajmniej najważniejszych specjalistów w okolicy (Perfectgreybody, Whiteskies, Arctic_haze, ... itd.) o niewłączanie się w dyskusje niemerytoryczne.

Jeśli ktoś potrzebuje wiedzy lub argumentów, to trzeba mu ich udzielić. Ale jeśli przychodzi tu tylko po to, żeby naurągać, to nie trzeba mu odurągać, bo to wtedy następuje całkiem nienaukowa przepychanka. Proszę, pozostawiajcie takie wpisy bez odpowiedzi. Troll nakrzyczany nigdy nie przestaje odkrzykiwać. Troll konsekwentnie olewany idzie sobie gdzie indziej.

- Stefan
-
wo
2010/03/30 14:11:34
@frusto
"Jestem ateistą i prawicowcem, przemawa do mnie cytat z Nature a nie z Biblii."

No to żyjesz w jakimś takim ponurym rozdarciu jak, dajmy na to, prawicowy gej w Polsce: głosujesz na partie, ktorych przedstawiciele regularnie obrażają Ciebie jako człowieka albo przynajmniej Twoją inteligencję?

"Z drugiej strony znam wiele osób o poglądach lewicowych, które są zarazem głęboko wierzące i swoją lewicowość potrafią uzasadniać właśnie biblią."

Zaraz się dowiem, że chodzi o tak zwanych "socjalistów w PiS"?
-
2010/03/30 14:21:24
@wo
"Dla mnie z tego aksjomatu wynika akceptacja AGO jako czegoś, co jest obecnie stanowiskiem nauki."

Dlatego też pierwszym krokiem co inteligentniejszych denialistów (i to krokiem całkiem skutecznym) jest podważenie przekonania, co właściwie jest aktualnym stanowiskiem Nauki.
Albowiem Nauka nie ma niestety jednego, uchwytnego Prezesa, pieczętującego papierki z nagłówkiem "Stanowisko Nauki w sprawie .... na dzień ......", więc tu jest najłatwiej nałgać.
-
2010/03/30 14:41:15
Nie ma "tak zwanych socjalistów" w PiS. PiS to są socjaliści. Katoliccy, nacjonalistyczni, socjaliści. Wystarczy zadać proste pytanie: czy są za prywatyzacją, deregulacją rynku, znoszeniem przywilejów socjalnych?

Za wikipedią
"Socjalizm (łac.societas - wspólnota) - wieloznaczne pojęcie, odnoszące się do prób zmniejszenia nierówności społecznych i upowszechnienia świadczeń socjalnych, lub poddania gospodarki kontroli społecznej (poprzez instytucje państwowe, samorządowe, korporacyjne lub spółdzielcze). Częścią wspólną wszystkich odmian socjalizmu jest (częściowe lub całkowite) odrzucenie idei kapitalistycznego wolnego rynku, ograniczenie własności prywatnej oraz promowanie idei sprawiedliwości społecznej. "

Poza ograniczaniem własności prywatnej niemal wszystko pasuje do PiSu. I dlatego wydaje mi się, jak to już wspomniał ktoś w tym wątku, że nie ma za bardzo sensu w Polsce (a może i całkiem na świecie) pisać o "prawica, lewica", bo każdy prawie pod tymi pojęciami rozumie co innego. Na przykład są tacy, to NSDAP uważają za partię prawicową (!). Ale chyba za daleko odchodzimy od tematyki bloga.
Podsumowując: stosunek do nauki i religii nie jest wyznacznikiem prawicowości/lewicowości, a stosunek do GO nie stoi w sprzeczności z ideologią prawicową.
-
wo
2010/03/30 14:49:48
@frusto
"PiS to są socjaliści"

OK, rozumiem. Nie mam więcej pytań. Szanuję to, że korwiniści kiszą się w swoim własnym świecie, gdzie na wszystko mają inne słowo niż cała reszta - dobrze by tylko było, gdyby od razu uprzedzali, że używają jakichś pojęć w sensie korwinistyczym.
-
2010/03/30 14:57:22
@frusto
Wystarczy zadać proste pytanie: czy są za prywatyzacją, deregulacją rynku, znoszeniem przywilejów socjalnych?
Za wikipedią (...)


Wiesz, ale jak się przyjmie stosowną definicję, to i rak będzie rybą.
A według twojej definicji to Ludwik XVI (że nie wspomnę o jego poprzednikach) był socjalistą że hej! i w sumie słusznie wolnościowiec Robespierre a.k.a. Pinochet łeb mu kazał utentegować. :-P
Oczywiście można przyjmować dowolne definicje, ale ta proponowana przez ciebie mocno odbiega od europejskiej tradycji. Choćby z tego względu, że w świetle tej definicji socjaliści stanowili większość ludzi poczynając od neolitu. Możesz też sobie nie zdawać sprawy, ale socjaliści wspólnie z radykalnymi demokratami (neojakobinami) i liberałami stanowili w XIX wieku oczywistą lewicę. Co najmniej do Wiosny Ludów. I

Na przykład są tacy, to NSDAP uważają za partię prawicową (!).

I uważają nader trafnie. Na początek przeczytaj np. to
i-ksiazka.pl/view_book.php?kid=4547
i zorientuj się, do jakiego stopnia "lewicowa" NSDAP czerpała z twóczości Wypierdków Kongresu Wiedeńskiego (no ale jeśli zechcesz de Maistre'a nazywać lewicowcem, to nikt nie zdoła ci tego zabronić).
To, że w NSDAP było na początku wyraźne skrzydło sui generis socjalistyczne (bracia Strasserowie z kumplami) niczego nie zmienia.

Ale chyba za daleko odchodzimy od tematyki bloga.

Tak, ale nie miałem gdzie odpowiedzieć. Nie bywasz na terenie TTDKNu.
Przepraszam za OT.
-
2010/03/30 14:58:37
Oczywiście. Każdy, kto ma zdanie odmienne od p. WO to korwinista. Nie po raz pierwszy zresztą zamiast zadać sobie trud przeczytania i zrozumienia przeciwnika, woli pan wrzucić człowieka do jakiejś szufladki i uciekać się do śmichów chichów.

Proszę jednak spróbować odpowiedzieć na te proste pytania:
1) Czy PiS jest za zmniejszenie przywilejów socjalnych?
2) Czy PiS woli popierać pracodawców, czy pracowników?
3) Czy PiS woli regulacje rynku, czy deregulację?
4) Czy PiS chce zwiększać rolę państwa w gospodarce, czy zmniejszać?
5) Czy PiS chce prywatyzować, czy nie?

Dla mnie cała reszta, to jest retoryka. Socjalista chodzący do kościoła nie przestaje być od tego socjalistą. To, że PiS nazywa się "prawicą" świadczy tylko o tym, że to pojęcie absolutnie nic nie znaczy.

A Korwin-Mikke to błazen, który referuje tylko poglądy znane na świecie od lat dziesiątków.

OK, z mojej strony EOT na ten temat.
-
2010/03/30 15:07:27
@wo
OK, rozumiem. Nie mam więcej pytań.

A wystarczyłoby użyć bardziej rozbudowanej klasyfilacji niż zupełnie nieczytelne hasełka "lewica-prawica". Te słowa niczego sensownego nie znaczą i trzeba je obudować dodatkowymi informacjami i zastrzeżeniami, żeby było wiadomo w jakim sensie są użyte. Tak choćby w rozumieniu Political Compass (oś ekonomiczna: regulacja-leseferyzm) PiS jest lewicowy. I bez wątpienia "prawicowy" na osi społecznej (autorytaryzm-libertarianizm).
-
2010/03/30 15:07:42
@gammon
Powiedz co się kryje pod tym skrótem, to może zacznę tam bywać. Masz rację o tyle, że pojęcia lewica/prawica są bardzo płynne i dość zmienne na przestrzeni wieków. A używane są niemal przez każdego tak, jak mu się podoba.

Właściwie po zastanowieniu, cały ten wątek należałoby wywalić, bo wprowadza tylko niepotrzebne emocje. Autora bloga przepraszam za śmiecenie i obiecuję poprawę na przyszłość.
-
2010/03/30 15:11:21
@frusto
TTDKN =
PGB strona główna - linki po prawej - Inne blogi o pseudonauce - Bart
-
Gość: kjp, *.ip10.fastwebnet.it
2010/03/30 15:18:11
Czy w Polsce każda dyskusja "o zeszłorocznym śniegu" musi się kończyć pyskówką między korwinistami, POwcami i PiSowcami ?

@gammon
nie jestem przyzwyczajony do dyskusji na poziomie odbytnicy, to być może twoja specjalizacja

@janekr
"jak się nie spełniły, kiedy się spełniły" - ach, naprawdę? To "zielona rewolucja" w Indiach i w Afryce to był objaw tych masowych klęsk głodu spowodowanych przeludnieniem, jak prognozował Ehrlich? Daj nam Boże więcej takich klęsk... urodzaju!
-
2010/03/30 15:22:09
Jesteś zupełnie pewien, że Ziemia nie jest przeludniona i że nie ma obszarów z panującym tam chronicznym głodem?
-
2010/03/30 15:23:30
@kjp

Chyba jednak trollujesz. Bo nie jest chyba możliwe abyś wierzył w ten bełkot, który napisałeś. Odpowiem tylko na jeden przykład:

'I to Słońce, co to odgrywa tylko niewielką rolę w efekcie cieplarniamym... (en.wikipedia.org/wiki/File:Radiative-forcings.svg - solar irradiance to ten przedostatni maleńki słupek, za to CO2 grzeje jak piec martenowski)"

Nie wierzę abyś był tak głupi aby nie zauważyć, że ten słynny wykres to nie wartości wymuszeń ale ich zmiana od roku 1750. Słupek Słońca jest tam w ogóle dodatni tylko dlatego, że 1750 to okolice minimum Maundera. Gdyby porównywali z rokiem 1950 czy 1975 to byłby ujemny bo aktywność słońca malała w ostatnich trzech cyklach. Natomiast wymuszenie radiacyjne CO2 rosło (wprawdzie logarytmicznie a nie liniowo ale rosło) wraz z jego koncentracja w atmosferze więc musi być dodatnie.

Więc przyznaj, że żartowałeś bo jeszcze sobie pomyślę, że jednak jesteś idiotą.
-
2010/03/30 15:26:06
@kjp
nie jestem przyzwyczajony do dyskusji na poziomie odbytnicy, to być może twoja specjalizacja

Przede wszystkim nie jesteś przyzwyczajony do rozumienia czytanego przez siebie tekstu. I to jest podstawowe źródło twoich problemów.
-
2010/03/30 15:27:54
@janekr
Jesteś zupełnie pewien, że Ziemia nie jest przeludniona i że nie ma obszarów z panującym tam chronicznym głodem?

On ci zaraz odpowie, że "głód na Ziemi był zawsze, tak samo, jak zawsze było raz ciepło, raz zimno", he he.
-
Gość: kjp, *.221-83-b.business.telecomitalia.it
2010/03/30 16:00:33
@arctic_haze
"Global average radiative forcing estimates and ranges in 2005 for anthropogenic greenhouse gases and other important agents and mechanisms." - według opisu w samej Wikipedii. Teraz jedna z dwóch: albo to ty masz ochotę na trollowanie i nie raczysz nawet sprawdzić o czym piszesz, albo wypisujesz wyszukanie brzmiące bzdury, aby zapewnić sobie przyjemność nazwania kogoś idiotą. Tym drugim sam dajesz świadectwo o sobie samym.
Teraz postaraj się wytłumaczyć innym o czym w ogóle piszesz.

Ja z dyskusji się wycofuję.
Argumentami o odbycie i idiotach przekonujcie innych ... życzę powodzenia.
-
2010/03/30 16:10:07
@kjp
"Global average radiative forcing estimates and ranges in 2005 for anthropogenic greenhouse gases and other important agents and mechanisms." - według opisu w samej Wikipedii.

Tak jest.

A teraz:
Irradiance - the power per unit area of electromagnetic radiation.
Net irradiance - difference between the incoming radiation energy and the outgoing radiation energy.
Radiative forcing - change in net irradiance at the atmospheric boundary between the troposphere and the stratosphere (the tropopause).

Czyli na wykresie pokazane jest wymuszenie radiacyjne = zmiana irradiancji "netto" dla 2005 roku w stosunku do bazowego roku 1750. Coś się nie zgadza?

Ja z dyskusji się wycofuję.

Mała strata. Podejrzewam, że naprawdę nie jesteś w stanie przeczytać ze zrozumieniem tych kilku zdań, wobec czego rozpaczliwie zasłaniasz się moją odbytnicą. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.
-
2010/03/30 16:17:16
"Z ciekawości - jaki zaszedł proces, że z denialisty czy sceptyka zmieniłeś zdanie?"

To i ja opowiem swoją historię.

Otóż mniej więcej w czasie pierwszego artykułu Jaworowskiego miałem jeszcze przekonanie, że "coś jest na rzeczy, ale tak naprawdę, to dokładnie mało co wiadomo, bo modele to one strasznie niedokładne są". Przekonanie w retrospekcji nabyte jeszcze w szkole średniej i na początku studiów.

Potem, jak to napisał GS, zderzyłem się ze ścianą faktów. Zacząłem uważniej czytać to, co piszą w Nature i Science na temat klimatu, i poprosiłem perfectgreybody o polecenie mi jakiejś dobrej ksiażki -- kupiłem więc "The discovery of global warming" (jak jakiś głupi alinuksiarz, bo Spencer Weart ma stronę jeszcze od książki obszerniejszą). Swoją drogą książkę (i stronę) polecam, z jednej strony napisana jest prostym językiem, a z drugiej ma dość odsyłaczy do źródeł i artykułów naukowych.

No i tyle, co tu jeszcze wyjaśniać. Jak się raz przeczyta historię odkrycia GO i wyjaśnienia, jak to wszystko wygląda ze strony naukowej, to ciężko nawet dla sportu bronić argumentów denialistów, a nawet stanowiska typu "prawda leży pośrodku".
-
2010/03/30 16:42:31
@arctic_haze
Mam straszne podejrzenie.
On po prostu myślał, że na wykresie są pokazane źródła ciepła podgrzewające Ziemię, perfidnie wymyślone przez lewakomuchoekologoglobcioszarlatanów.
-
Gość: Marek, *.chello.pl
2010/03/30 17:37:11
Od strony politycznej wątpię w ograniczanie emisji CO2, ew. UE będzie ograniczać i może USA, chociaż w sytuacji kryzysu coraz mniej to prawdopodobne, a reszta - Chiny, CCCP, kraje rozwijające się będą to miały zupełnie gdzieś (albo będą kontrolę emisji pozorować).

Natomiast sprawa może się sama rozwiązać, że emisja będzie naturalnie spadać. Czy ktoś zrobił symulację emisji i przebiegu temperatury przy założeniu prawdziwości oil peak i coal peak?
-
2010/03/30 17:46:23
@gammon

"Mam straszne podejrzenie.
On po prostu myślał, że na wykresie są pokazane źródła ciepła podgrzewające Ziemię, perfidnie wymyślone przez lewakomuchoekologoglobcioszarlatanów.


Wiem. On to przecież przyznał swoja agresywną odpowiedzią.
-
2010/03/30 17:48:46
@gammon zepsuł
Wystarczyło skasować ten jeden komentarz, który kończy się kursywą (a po którym kursywą lecą wszystkie następne). Wiem, co mówię, bo kiedyś tak WO urządziłem:) To tak na przyszłosć.
-
Gość: aszasz, 90.156.115.*
2010/03/30 20:05:09
Tyle tu ekspertów od globalnego ocieplenia, więc może zadam pytania.
Jak będzie wyglądał wykres średnich globalnych temperatur na najbliższe 10 lat? O ile stopni podniesie się temperatura? Jak musiałby wyglądać wykres tych temperatur by zgromadzeni tutaj uznali że to nie ludzka emisja CO2 odpowiada za globalne ocieplenie?
(oczywiście zakładając że ludzie nadal będą emitować CO2 co jest niemal pewne)
-
Gość: krzy, *.adsl.inetia.pl
2010/03/30 20:28:17
Natomiast sprawa może się sama rozwiązać, że emisja będzie naturalnie spadać. Czy ktoś zrobił symulację emisji i przebiegu temperatury przy założeniu prawdziwości oil peak i coal peak?

Tak, ale nie klimatolodzy tylko nafciarze, więc caveat emptor:

www.theoildrum.com/node/2697
www.internationaltransportforum.org/jtrc/DiscussionPapers/DiscussionPaper18.pdf

-
2010/03/30 20:56:10
@aszasz

Nikt Ci wykresyu nie narysuje. Średnia temperatura światowa powinna się podnieść o kolejne 0,2 C z powodu wzrostu koncentracji CO2. Ale na to nałóż 11-letni cykl słoneczny (jakieś 0,1 C) z maksimum w 2013 lunb 2014 roku. To sie jeszcze da zrobić.

Ale teraz musimy dodać cykl El Nino - La Nina. On jest dość nieregularny, normalnie 3-8 lat ale ostatni cykl miał 12. I jest to największe źródło zmienności miedzyrocznej: El Nino może dodać 0,5 C do średniej rocznej a La Nina odjąć (w danych miesięcznych to może być nawet stopień ale to trwa około pół roku). Właśnie mamy El Nino więc 2010 ma wszelkie szanse być rokiem rekordowym.

A jak jeszcze dojdzie duży wulkan (nawet do 1 stopnia ochłodzenie przez jakiś rok czy dwa) to nam zaburzy wykres jeszcze bardziej.

Własnie dlatego klimatologia jest ciekawa: praktycznie niemożliwe wszystkiego przewidzieć. Oprócz trendu w górę, niestety.
-
Gość: aszasz, 90.156.115.*
2010/03/30 21:12:38
@arctic_haze

Jeśli dobrze zrozumiałem twoją wypowiedź, to jakiekolwiek by zmiany temperatury w ciągu następnych 10 lat nie były, to i tak nie będzie z nich można wyciągnąć wniosku, że to nie ludzie są odpowiedzialni za globalne ocieplenie.
Popraw mnie proszę jeśli nie ma racji.
-
2010/03/30 21:17:57
Z samych zmian temperatury to chyba nie będzie można wyciągnąć żadnego wniosku co do przyczyny tych zmian, czy miałyby one być antropogeniczne, czy nie. Dopiero w zestawieniu z szeregiem innych danych.
-
Gość: krzy, *.adsl.inetia.pl
2010/03/30 21:41:44
@aszasz:

Tu masz 130 lat danych pokazujących trend wzrostowy: data.giss.nasa.gov/gistemp/graphs/ . Niby dlaczego w kolejnym 10-leciu trend miałby się nagle odwrócić, skoro nie ma żadnych gwałtownych zmian w wymuszeniach?
-
Gość: Marek, *.chello.pl
2010/03/30 21:47:15
"Jak musiałby wyglądać wykres tych temperatur by zgromadzeni tutaj uznali że to nie ludzka emisja CO2 odpowiada za globalne ocieplenie?"

Pewnie gdyby wykres poszedł w dół przy pozytywnej sumie czynników wpływu?
-
2010/03/30 22:00:06
@aszasz

Źle mnie zrozumiałeś. Napisałem, że niczego nie można przewidzieć oprócz trendu (tendencji) w górę.

To znaczy, ze jeśli weźmiesz np, średnią kroczącą 11-letnią (czyli równą cyklowi słonecznemu i dłuższą niż El Nino/La Nina) to zobaczysz bardzo wyraźny nieustający wzrost. I to pomimo, że nie sposób przewidzieć czy np, 2015 będzie zimniejszy niż 2010.
-
2010/03/30 22:01:19
@ Marek

To, jak wyglądałaby średnia temperatura na Ziemi, gdyby wykluczyć wpływ człowieka, pokazują modele komputerowe. W zasadzie niewiele by się zmieniło, nawet mogłoby się trochę ochłodzić, zobacz zresztą tu:
downloads.globalchange.gov/usimpacts/pdfs/Global.pdf
Na stronie 20 (8 z 14) jest u góry porównanie. Polecam tak w ogóle ten raport jako dobre wprowadzenie w temat.

@ aszasz

Dlaczego nie można wysnuć wniosku, że to działalność człowieka jest odpowiedzialna za ten wzrost?
-
Gość: aszasz, 90.156.115.*
2010/03/30 22:14:06
""""źle mnie zrozumiałeś. Napisałem, że niczego nie można przewidzieć oprócz trendu (tendencji) w górę""""

czyli jeśli powiedzmy między rokiem 2000 a 2020 nie wystąpi trend w górę, to będzie to znaczyło że człowiek nie jest odpowiedzialny za globalne ocieplenie występujące w XX wieku. Czy tak?

"""Tu masz 130 lat danych pokazujących trend wzrostowy:"""

Na przyszłość może nie podsyłaj mi wykresów uciętych w roku najwyższych temperatur, czyli koło roku 2000. Przecież coś takiego to czysta manipulacja.
-
2010/03/30 22:23:15
@peak oil
Ja bym tak z marszu nie odrzucał hipotezy o peak oil & peak coal. Ten cytowany raport wyglądał wiarygodnie. Chociaż oczywiście kontrowersje na ten temat są potężne i opinie na temat dostępnych zasobów paliw kopalnych się różnią potężnie. Z różnych źródeł poplarnych (Economist, Wikipedia) pamiętam, że niektórzy twierdzą, że źródła niekonwencjonalne mają wielokrotnie więcej ropy niż konwencjonalne a dodatkowo są dostępne wielokrotnie większe zasoby węgla. Z drugiej strony spektrum jest ten cytowany raport, który szacuje zasoby ostrożnie. W każdym wypadku jednak wzrost cen ropy i węgla spowodowany coraz trudniejszymi warunkami geologicznymi będzie powodował zwiększenie konkurencyjności alternatywnych źródeł energii. Dlatego należy spodziewać się, że w końcu produkcja CO2 przestanie rosnąć a potem powoli będzie spadać. Pytanie tylko, czy stanie się to na poziomie wystarczająco niskim, by lodowce nie stopiły się do końca - przynajmniej poza Antarktyką. Tak czy inaczej nadmiar dwutlenku węgla zostanie w atmosferze jeszcze bardzo długo po tym jak już spalimy ostatnią tonę ropy i węgla, a klimat ziemski ma bardzo dużą bezwładność. Długofalowo nie inwestowałbym w nieruchomości na półwyspie Helskim...

-
2010/03/30 22:26:19
@aszasz
"""Tu masz 130 lat danych pokazujących trend wzrostowy:"""

Na przyszłość może nie podsyłaj mi wykresów uciętych w roku najwyższych temperatur, czyli koło roku 2000


Wykres za 130 lat to od roku 1880 do 2010. Jeśli ucinasz sobie z tych wykresów dekadę 2000-2010 (ograniczając okres do 120 lat), to miej pretensje do siebie, względnie swojej przeglądarki.

-
2010/03/30 22:30:04
@aszasz

Jeśli od 2000 do 2020 nie nastąpi trend w górę i nie będzie znany żaden powód ku temu (mierzalne zmniejszenie jasności słońca, liczne wulkany) to oczywiście trzeba będzie się zastanowić. Ale na razie wszystko się zgadza. I nie mów, że w ten sposób da się wszystko wytłumaczyć bo mierzalne zakłócenie równowagi radiacyjnej musi spowodować mierzalną zmianę temperatury. To jest fizyka anie machanie rękami.

W dodatku połowa tego okresu już minęła i trend wzrostu (wbrew blogom denialistów) jest praktycznie taki sam jak w poprzedniej dekadzie (prawie 0.2 C na dekadę). Więc aby Ciebie zadowolić do 2020 temperatura nie musi już wcale wzrosnąć. Ja jestem bardziej wymagający: dekada 2010-2020 powinna być cieplejsza niż 2000-2010 (nawiasem mówiąc rekordowa, tak jak rekordowe były dwie poprzednie).

Tu jest wykres temperatury globalnej uśredniony z okresem 5 i 11 lat:
www.cejournal.net/wp-content/uploads/2010/01/global-average-temp-running-means.jpg

Widać, że 11-letnie uśrednianie praktycznie usuwa "szum" cyklu słonecznego i ENSO (El Nino/La Nina). Praktycznie ale nie w 100% Na przykład spadek w ostatnim roku wykresu dla 11-letniego uśredniania to zimna La Nina z roku 2008 (punkt narysowany jest w 2003 bo to środek 11-letniego okresu kończącego się w 2008). Gdyby wykres był aktualny to ostatni rok znów pokazywałby wzrost.
-
2010/03/30 22:50:54
@aszasz

Masz tu jeszcze wykres średnich temperatur dekadalnych z brytyjskiego MetOffice (tamtejszego IMGW):
www.metoffice.gov.uk/corporate/pressoffice/images/main/climate_change/average-temps.gif

Zastanów się chwile nad tym o czym on świadczy. Jest o czym.
-
Gość: Marek, *.chello.pl
2010/03/30 22:51:39
bukowylas:

Fajny wykres. No to nie mogę nie zapytać, z czego wynika rozminięcie się temperatury rzeczywistej z oboma modelami przed 1950 rokiem?
-
Gość: aszasz, 90.156.115.*
2010/03/30 23:01:47
"""""Ja jestem bardziej wymagający: dekada 2010-2020 powinna być cieplejsza niż 2000-2010"'""

Super. Więc wystarczy że będzie chłodniejsza, a poszerzy szeregi denialistów.
Szanse na to że będzie chłodniejsza oceniam na 50%. Tak więc termin następnej dyskusji na temat global warming proponuję ustalić na za 10 lat :)

A tak przy okazji to czy wykres ten jest wiarygodny www.drroyspencer.com/latest-global-temperatures/ ?
-
2010/03/30 23:16:13
@Marek

Mówimy o wykresie na str. 8 PDF-u który zlinkował bukowylas?

To jest dobre pytanie. I chociaż to będzie wyglądać na kolejna manipulację spisku alarmistów, powiem że nie wierzę w to ocieplenie lat 1940-ch.

Mówię to całkiem poważnie. I nie jestem jedyny. To ocieplenie to druga wojna światowa kiedy znacznie zmalała ilość obserwacji. Szczególnie ze statków, które wtedy były jedynym źródłem informacji o temperaturach na 2/3 powierzchni globu. Co gorsze Anglicy i Amerykanie mierzyli innymi metodami a od początku wojny do sierpnia 1945 brytyjskim statkom nie było wolno mierzyć temperatur (żeby nie zwalniać i nie narażać się na storpedowanie). Amerykanie mierzyli nie wiadrem a termometrami we wlocie wody do silnika. Ich wartości zawyżone były w stosunku do brytyjskich systematycznie o około 0,5 C. Podobno to uwzględniono ale Thompson i inni w 2008 roku [1] zakwestionowali to w artykule w samym Nature. Czyli sprawa jest ciągle otwarta. A błąd o 0.5 C dla 2/3 świata to około 0.3 C globalnie. A tyle właśnie wynosi to "optimum wojenne", które kończy się nagle we... wrześniu 1945 gdy tylko Brytyjczycy wznawiają pomiary wiadrami.

[1] www.nature.com/nature/journal/v453/n7195/abs/nature06982.html
-
2010/03/30 23:28:57
@aszasz

"Super. Więc wystarczy że będzie chłodniejsza, a poszerzy szeregi denialistów."

Wrong again. Denializm to zaprzeczanie faktom. Jeśli fakty byłyby niezgodne z obecnymi teoriom sam bym szukał nowych. Na razie jednak tak nie jest.

"Szanse na to że będzie chłodniejsza oceniam na 50%. Tak więc termin następnej dyskusji na temat global warming proponuję ustalić na za 10 lat :)"

Owszem ale pod warunkiem, że póki nie będzie nowych faktów pogodzisz się z istniejącymi. Jak na razie wszystko się zgadza.

"A tak przy okazji to czy wykres ten jest wiarygodny www.drroyspencer.com/latest-global-temperatures/ ?"

Wiarygodne jeśli będziesz pamiętał, że to dane satelitarne, a ten akurat satelita ma taką orbitę, że nie widzi Arktyki, która ogrzewa się ostatnio szybciej niż większość świata. To znaczy wzrost temperatury jest na nich nieco zaniżony w stosunku do pomiarów naziemnych.
-
Gość: aszasz, 90.156.115.*
2010/03/31 00:11:04
"""""Wrong again. Denializm to zaprzeczanie faktom"""""

No w sumie racja. Niesłuszne jest nazywanie ludzi którzy uważają że globalne ocieplenie nie wynika z działalności człowieka denialistami, ponieważ oni faktom nie zaprzeczają. Denialiści zaprzeczają samemu występowaniu zjawiska globalnego ocieplenia.

""""pogodzisz się z istniejącymi""""

tu nie ma się z czym godzić, bo wykresy każdy widzi. Pytanie czy jest dowód, że gdyby nie ludzie to te wykresy wyglądałby znacząco inaczej. Na razie jest korelacja typu wzrost CO2 wzrost temperatury. Pytanie co będzie gdy ona się skończy, czyli wystąpi wzrost Co2 i spadek temperatury albo spadek C02, a mimo to dalszy wzrost temperatury
-
2010/03/31 00:26:00
Pytanie czy jest dowód, że gdyby nie ludzie to te wykresy wyglądałby znacząco inaczej

Gdyby nie ludzie, to tych wykresów by po prostu nie było.

Na razie jest korelacja typu wzrost CO2 wzrost temperatury. Pytanie co będzie gdy ona się skończy

Już Ci napisano:
"to oczywiście trzeba będzie się zastanowić. Ale na razie wszystko się zgadza. " [skrót] Ale oczywiście możesz już snuć teorie alternatywne i starać się, żeby były zgodne z faktami, oraz zwłaszcza z nowymi faktami.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2010/03/31 00:39:18
@arctic_haze:

To ocieplenie to druga wojna światowa

Tak się zastanawiam, czy działania wojenne nie mogły spowodować rzeczywistego ocieplenia klimatu? W końcu zarówno gigantyczne operacje logistyczne jak i puszczenie paru miast z dymem powinny spowodować dodatkowe emisje gazów cieplarnianych (i aerozoli dla równowagi). Co Pan o tymn myśli jako fachowiec?
-
2010/03/31 00:59:02
@Gość

"Tak się zastanawiam, czy działania wojenne nie mogły spowodować rzeczywistego ocieplenia klimatu? W końcu zarówno gigantyczne operacje logistyczne jak i puszczenie paru miast z dymem powinny spowodować dodatkowe emisje gazów cieplarnianych (i aerozoli dla równowagi). Co Pan o tymn myśli jako fachowiec?"

Jeżeli to już oziębienie. Dymy spalonych miast to miała być przecież "zima nuklearna" po ewentualnej wojnie atomowej. Pożary i wybuchy tego absolutnie nie zrównoważa. Za mało energii.

Nawiasem mówiąc pierwsza moja (i chyba nie tylko) myśl gdy zdałem sobie sprawę z tego, że dane pokazują oziębienie we wrześniu 1945 to były bomby atomowe. Thompson et al 2008 to wykluczają. I chyba słusznie bo te dwie bomby nie podniosły do stratosfery istotnych ilości pyłu. Co innego bomby wodorowe palące wielkie miasta ale tego nam na szczęście oszczędzono.

@asasz

Jeszcze raz: jeśli nie CO2 to co? Jeśli obalisz obecną fizykę atmosfery Nobel pewny!
-
2010/03/31 01:12:38
@aszasz
Niesłuszne jest nazywanie ludzi którzy uważają że globalne ocieplenie nie wynika z działalności człowieka denialistami

A to zależy. Od tego ile jest dowodów na antropogeniczny charakter tych zmian, oraz od tego jak bardzo trzeba naginać fakty i logikę, żeby na siłę wynajdować inne ich przyczyny.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2010/03/31 01:18:31
I chyba słusznie bo te dwie bomby nie podniosły do stratosfery istotnych ilości pyłu

Pod koniec wojny alianci podpalali miasta bombami zapalającymi (Drezno, Tokio) i efekt był porównywalny z bombą atomową: en.wikipedia.org/wiki/Bombing_of_Tokyo . Nie wiem czy to też jest uwzględnione w wyliczeniach.

Ale to jest dzielenie włosa na czworo. Teoria o problemach z mierzeniem temperatury jest bardziej spójna. Dziękuję za odpowiedź.
-
Gość: krzy, *.adsl.inetia.pl
2010/03/31 01:19:14
Przepraszam, zapomniałem się podpisać :-)
-
2010/03/31 01:55:29
@asasz "Niesłuszne jest nazywanie ludzi którzy uważają że globalne ocieplenie nie wynika z działalności człowieka denialistami, ponieważ oni faktom nie zaprzeczają. Denialiści zaprzeczają samemu występowaniu zjawiska globalnego ocieplenia. "

To zależy jaka frakcja. Są denialiści uznający GW, ale oni zaprzeczają wpływowi CO2 na temperaturę oraz ilości CO2 produkowanego przez cywilizację. Dlatego nazywamy ich denialistami.
-
2010/03/31 06:36:39
A tak przy okazji, za BBC:

"We have found no reason in this unfortunate episode to challenge the scientific consensus that global warming is happening and is induced by human activity"
— House of Commons Science and Technology Committee
-
2010/03/31 07:51:22
@arctic_haze

Nikt Ci wykresyu nie narysuje.

No jak to nie? Beck wie lepiej:
www.biomind.de/realCO2/bilder/CO2_proj900.gif

Wg niego w 2020 wrócimy niemal do poziomu z lat 70-ych. To będzie akurat niedługo i myślę, że doczekam. Ciekawe, czy jeśli temperatura jednak wzrośnie o kolejne 0.2, to czy Beck zrezygnuje z teorii, czy przesunie ochłodzenie o kolejne 10-20 lat.
-
2010/03/31 08:20:52
Dużo się mówi o ekologii.
Ja bym zachęcił wszystkich do korzystania z nowoczesnych technologii informatycznych. Pozwalają one na redukcje podróży, a co za tym idzie też efektu cieplarnianego.
Przykładowo Internet pozwala na kontakt z innymi ludźmi z całego świata. Wiem, że jest to slogan, ale czy zamiast kłócić się o to czy ocieplenie rzeczywiście istnieje, czy nie, lepiej przeorientować swoje zachowanie tak, by zapobiegać mu?
-
2010/03/31 08:34:16
@Gość (krzy?)

"Pod koniec wojny alianci podpalali miasta bombami zapalającymi (Drezno, Tokio) i efekt był porównywalny z bombą atomową: en.wikipedia.org/wiki/Bombing_of_Tokyo . Nie wiem czy to też jest uwzględnione w wyliczeniach. "

Ta hipoteza ma pewien drobny problem. Mianowicie znak się nie zgadza. Tzn. mogłaby wyjaśnić oziębienie pod koniec wojny i ocieplenie po jej zakończeniu. A jest dokładnie odwrotnie. W dodatku powinno być to najsilniejsze w Europie a nie na oceanach.

Tymczasem w Europie, jak pokazuje niedawny artykuł o topieniu lodowców alpejskich [1], było szczególnie ciepło tuż po zakończeniu wojny. Autorzy ładnie pokazali, że wiązało się to z mniejsza aerozolową grubością optyczna (są na szczęście jej pomiary). Tzn. tuż po wojnie do lat 1950-ch niebo nad Europa było szczególnie czyste. Przyczyna jest prosta: zniszczenie dużej części przemysłu w Europie.

A tak przy okazji ocieplenie w Europie tuz po wojnie jeszcze bardziej stawia pod znakiem zapytania rzekome ochłodzenie globalne w dokładnie tym samym czasie. To znaczy musi być ono jeszcze mocniej zależne od tych "podejrzanych" danych ze statków handlowych.


[1] Huss,M, M. Funk, and A. Ohmura (2009), Strong Alpine glacier melt in th
1940s due to enhanced solar radiation, Geophys. Res. Lett., 36
L23501, doi:10.1029/2009GL040789.
-
2010/03/31 08:46:17
@arctic_haze
tuż po wojnie do lat 1950-ch niebo nad Europa było szczególnie czyste. Przyczyna jest prosta: zniszczenie dużej części przemysłu w Europie

No tak się właśnie od paru miesięcy zastanawiałem, jak ma się (z punktu widzenia emisji CO2 ale też pyłu i kopcia) np. zbombardowanie elektrowni węglowej do eksploatacji tej samej niezbombardowanej elektrowni. Uwzględniając, że taka elektrownia składała się w większej części z materiałów niepalnych, a zarazem rzecz się działa epoce przed filtrami na kominach. Chyba jednak działająca elektrownia paskudziła więcej.
-
2010/03/31 08:51:00
@Gość (krzy?)

Trochę wyklaruję moją poprzednią wypowiedź. Znak się nie zgadza aby bombardowaniami wytłumaczyć globalne ocieplenie podczas wojny. Natomiast jak najbardziej masz racje lokalnie co do Europy: przeczyszczenie atmosfery tuz po wojnie i związane z tym lokalne ocieplenie jest jak najbardziej widoczne w danych z zacytowanego przeze mnie artykułu (Huss i inni 2009). I dodam, że pewnie oba czynniki grają tu rolę: dymy spalanych miast podczas wojny i brak (spalonego) przemysłu po jej zakończeniu. Mierzone oświetlenie słoneczne podwyższają się w danych szwajcarskich dokładnie od 1945 roku (Rys 2 a artykule jeśli ktoś ma dostęp).
-
2010/03/31 09:06:37
-
2010/03/31 09:41:05
@ arctic _haze

"Przyczyna jest prosta: zniszczenie dużej części przemysłu w Europie"

Mysle, ze przyczyny nie sa proste i oczywiste. Tak, przemysl ulegal zniszczeniu ale jednoczesnie panstwa zaangazowane systematycznie zwiekszaly produkcje na rzecz wojny, bez ogladania sie na rozne konsekwencje. Przemysl niemiecki osiagnal szczyt wydajnosci pod koniec wojny, podobniez z przemyslem brytyjskim. Jest jeszcze Rosja, ktora byla w stanie zalac front duza iloscia sprzetu. Do konca wojny najbardziej "brudne" galezie przemyslu pracowaly pelna para. Jesli pozniej, w krotkim czasie atmosfera sie blyskawicznie oczyscila, mozna przypuszczac, ze epizod wojenny nie mial zbyt wielkiego wplywu na swiat - tak bardzo ogolnie.

Pozdrawiam
-
2010/03/31 09:42:16
@ aszasz
Szanse na to że będzie chłodniejsza oceniam na 50%. Tak więc termin następnej dyskusji na temat global warming proponuję ustalić na za 10 lat :)

Aszasz, widząc, co i jak tutaj piszesz (tzn. że szukasz źródeł, zastanawiasz się nad ich wiarygodnością oraz logicznie rozumujesz), mogę dorzucić ze swojej strony jeszcze jedną prognozę na 2020 rok - otóż ty będziesz już wtedy rozumiał mechanizmy ocieplenia i obiegu węgla w przyrodzie i będziesz przekonany o konieczności redukcji emisji (itede itepe), a ktoś w internecie powie ci wtedy, że na dwoje babka wróżyła i zaproponuje dalszą dyskusję w 2030 r. I tak można króliczka gonić w nieskończoność :-)
-
2010/03/31 10:11:10
@vandermerwe
Mysle, ze przyczyny nie sa proste i oczywiste. Tak, przemysl ulegal zniszczeniu ale jednoczesnie panstwa zaangazowane systematycznie zwiekszaly produkcje na rzecz wojny, bez ogladania sie na rozne konsekwencje.

Tak, ale kosztem drastycznego zmniejszenia produkcji cywilnej. Legendarnie zła jakość wykonania niektórych rosyjskich samolotów
en.wikipedia.org/wiki/Lavochkin-Gorbunov-Goudkov_LaGG-3
była wynikiem zlecenia produkcji płatowca fabrykom mebli.
O czym pan świetnie wie.
Do tego należy dodać ograniczenia w transporcie cywilnym, "demechanizację" rolnictwa itd. No i proszę nie zapominać o spadku zapotrzebowania na energię w wyniku zaciemniania miast i osiedli.

Przemysl niemiecki osiagnal szczyt wydajnosci pod koniec wojny

Jeśli przez "pod koniec wojny" będziemy rozumieć czerwiec 1944 roku to zgoda: w niektórych gałęziach tak.
Ale - o czym pan znów świetnie wie - odbywało się to w warunkach zmian technologicznych typu zastępowania obróbki skrawaniem przez tłoczenie, zmniejszanie masy części dla oszczędności materiału, elaborowanie amunicji nieczyszczonym trotylem, że nie wspomnę o wszelkiej maści ersatzach. Niektóre z tych zmian zmniejszały zużycie energii na "sztukę" uzbrojenia/wyposażenia.
Do tego spora część z tego sprzętu stała potem bezczynnie z braku paliwa i smarów.

Można bez trudu dotrzeć do danych, ile dojczmarek mniej kosztował jeden Kar98 w wersji "wojenna tandeta" w porównaniu z przedwojennym. Natomiast nikt nigdy nie liczył, jak wyglądały zmiany emisji CO2, SO2, pyłów itd. w wyniku takiej zmiany technologicznej. Ale to chyba zbędne, bo nas interesuje wynik ostateczny, a wtedy też prowadzono rejestry zużycia paliw kopalnych.
-
2010/03/31 10:24:24
@pdjakow
No jak to nie? Beck wie lepiej:
www.biomind.de/realCO2/bilder/CO2_proj900.gif


Hm, serwis biomind.de to jest blog Becka? Już wcześniej na to miejsce się natknąłem. Ten wykres jest z jakiejś konkretnej pracy? IMVHO powinien zostać oprawiony w ramki i prezentowany studentom na całym świecie jako przykład stosowania w nauce podwójnych standardów -- z jednej strony zapis temperatur z HadCRUT "urban heat island corrected" (na jakiej w zasadzie podstawie? kto i kiedy opublikował cokolwiek, z czego wynika potrzeba korygowania w ten sposób szeregów czasowych, o i ile wiem już przed publikacją biorących poprawkę na tego typu efekty tam gdzie istnieje taka potrzeba?), za to z drugiej strony "precyzyjne pomiary stężeń CO2 metodą chemiczną" bynajmniej nie np. "urban CO2 island corrected". Jak trzeba być zaślepionym, żeby nie widzieć niczego dziwnego w fakcie nagłego zniknięcia tych "naturalnych" skoków stężenia atmosferycznego CO2 akurat w momencie rozpoczęcia precyzyjnych pomiarów na Mauna Loa i zastąpienia ich wtedy nudną, jednostajną wspinaczką krzywej Keelinga? Natura w pojęciu Becka to musi być coś niezmiernie dziwnego.
-
2010/03/31 10:56:34
@ gammon_no.82

Wojna to przemieszczenie sil i srodkow do przemyslu zbrojeniowego, ktory bez kopaln, hut, rafinerii itd nie jest w stanie funkcjonowac ( akurat galezie przemyslu bedace w centrum dyskusji o zmianach klimatycznych). Nie bardzo jestem przekonany, ze zdarzenie o charakterze impulsu jakim jest zakonczenie wojny i wynikajace z tego zdarzenia zniszczenia ( nawet jesli przyjmiemy ostatnie 6 miesiecy wojny) wywolaja natyczmistowy skutek w naturze. Mysle,ze czynnikow jest wiecej. Sa to takie dywagacje bez wiekszego znaczenia, jak sadze. Mozliwe, ze maja Panowie racje.

Pozdrawiam
-
2010/03/31 12:01:43
@gstaniak

Tutaj chyba jego najnowsza praca
meteo.lcd.lu/papers/co2_background_klima2009.pdf
-
2010/03/31 12:11:11
@vandermare

"Mysle, ze przyczyny nie sa proste i oczywiste. Tak, przemysl ulegal zniszczeniu ale jednoczesnie panstwa zaangazowane systematycznie zwiekszaly produkcje na rzecz wojny, bez ogladania sie na rozne konsekwencje. Przemysl niemiecki osiagnal szczyt wydajnosci pod koniec wojny, podobniez z przemyslem brytyjskim."

Ale ja miałem na myśli okres powojenny gdy niemiecki przemysł ucichł na dłużej a i zachodnioeuropejskie cienko przędły (przed planem Marshalla). To przecież po wojnie a nie podczas było to "czyste niebo".

Rosja pewnie produkowała czołgi i wtedy bez żadnego zmiłowania ale cyrkulacja zachodnia powodowała, że w Europie przyalpejskiej nie miało to większego znaczenia.
-
2010/03/31 12:28:26
@pdjakow
Tutaj chyba jego najnowsza praca
meteo.lcd.lu/papers/co2_background_klima2009.pdf


Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że wiele miejsca poświęca na zależność pomiarów stężenia CO2 w atmosferze od wiatru. Można w tym momencie zapytać, czy uwzględnił poprawki na wiatr przy publikowaniu tych precyzyjnych i niezawodnych pomiarów z XIX wieku, czy może w XIX wieku zjawisko wiatru w przyrodzie nie występowało?
-
2010/03/31 18:25:28
@pdjakow
OK, mój poprzedni komentarz był po prostu głupi. Nie rozumiem jednak co Beck w tej pracy chce osiągnąć. Potwierdzić wiarygodność części pomiarów z tego poprzednio cytowanego katalogu?
-
2010/03/31 20:56:50
@gstaniak

Z tego, co pobieżnie przejrzałem - legitymuje swoje poprzednie pomiary i stwierdza, że wartość 310 ppm uznawana przez IPCC była za niska.
-
2010/03/31 20:57:15
Tfu, nie swoje pomiary, tylko pomiary, które zebrał.
-
2010/03/31 21:16:01
Przepraszam za małe odejście od tematu ale warto odnotować, że w tym tygodniu tygodnik Wprost zmienił linię w temacie GO.

Klimat się ociepla, głupcze. // Andrzej Pieńkowski
Wprost : 14/2010 (1418)
www.wprost.pl/ar/190780/Klimat-sie-ociepla-glupcze/

Nareszcie jakaś dobra nowina.
Teraz pora na Politykę i Rzeczpospolitą.
-
2010/03/31 22:06:32
Tutaj jest trochę informacji nt. ochłodzenia w wyniku małej wojny jądrowej (np. Indie-Pakistan).

climate.envsci.rutgers.edu/nuclear/

Ponoć modele były dostrajane na dotychczasowych sytuacjach dużych emisji dymu (w tym II wojna światowa).

Jak rozumiem artykuły to są dwa efekty:
- zaciemnienie (jeśli pył wzniesie się do stratosfery to trudno mu szybko opaść, z troposfery jest dość szybko usuwany)
- zniszczenie warstwy ozonowej a w konsekwencji dużo UV i w połączeniu z zaciemnieniem i ochłodzeniem oznacza wykończenie rolnictwa
-
2010/03/31 22:19:41
@alfa

Niezłe, szczególnie Fig. 10.

A czy ktoś przeprowadził w takim razie symulację, czy na ochłodzenie w latach 50-70 nie miała wpływ dość wzmożona intensywność testów jądrowych? Sorry, jeśli palnąłem głupotę, ale to aż się samo ciśnie ;)

-
2010/03/31 23:16:32
@pdjakow
to aż się samo ciśnie

Jeszcze jak się ciśnie.
en.wikipedia.org/wiki/Tsar_Bomba
-
2010/04/01 08:00:01
@pdjakow

Głupoty to nie, ale te testy nie przeprowadzano na miastach i lasach a raczej lodowych i skalistych pustkowiach (Nowa Ziemia) czy atolach (Bikini) więc za dużo drobnych cząstek sadzy do stratosfery nie poleciało. Tzn. myślę o koralowcach jako potencjalnym źródle cząstek aerozolu ale to jednak nie to samo co spopielić porządna metropolię. Na szczęście zresztą.

Ale jakiś efekt pewnie był. Z tym, że nie sądzę aby bardzo duży.
-
2010/04/01 09:28:53
@Przepraszam za małe odejście od tematu ale warto odnotować, że w tym tygodniu tygodnik Wprost zmienił linię w temacie GO.

No ale we wstępie pisze: "Styczeń 2010 r. był czwartym najcieplejszym styczniem", a tu była mowa, że w ogóle najcieplejszym?
-
2010/04/01 10:13:11
Tak, była mowa, i wyraźnie pisałem że chodzi o analizy satelitarne, oraz że w analizach opartych o dane "powierzchniowe" styczeń najprawdopodobniej nie będzie rekordowy (choć okazało się, że ciągle jest jednym z najcieplejszych).

Położenie stycznia 2010 w rankingu pewnie będzie się jeszcze zmieniać, bo różnice są naprawdę niewielkie, a dane ze stacji mogą docierać nawet z kilkumiesięcznym opóźnieniem. W analizie GISS już spadł z drugiej ex equo na trzecią pozycję (bo odchylenie zmniejszyło się o 0,01 stopnia), w analizie JMA/TCC jest obecnie też na trzeciej, cieplejszy o 0,02 stopnia od 1998, itd.

Oczywiście każdy klimatolog Ci powie, że te uwielbiane przez media rankingi nie mają aż tak wielkiego znaczenia, bo różnica 0,01 stopnia, przy odchyleniach miesięcznych, nie jest statystycznie istotna.
-
2010/10/11 14:08:45
Nie chcę offtopicznie śmiecić w komentarzach do innych wątków, więc spróbuję odgrzać ostatni wątek otwarty: czy ktoś mógłby mi wyjaśnić w jaki sposób się mylą Hug i Barrett? Z tego co znalazłem, nie publikowali w niczym recenzowanym, więc nie ma innych prac polemicznych, jakieś szczątkowe komentarze mówiące o ich błędach wygłaszało kilka osób, w tym Roy Spencer, ale nie znalazłem jakiegoś opisowego wyjaśnienia tych błędów. Z góry dziękuję gdyby się komuś chciało.
-
2010/10/11 18:17:21
Mylą się totalnie. To po prostu nie ma sensu. Istotne jest jak trudno się promieniowaniu długofalowemu (podczerwonemu) przebić od powierzchni Ziemi w kosmos, bo im więcej razy wróci do powierzchni tym większa musi być jej temperatura aby wyemitować tę dodatkową ilość energii. Twierdzenie, że "IPCC" (czyli po prostu fizycy atmosfery) o czymś tu zapomnieli to bzdura bo stosujemy te same prawa dla energii wyemitowanej w górę i w dół.

Polecam moje tłumaczenie tego zjawiska z Anomalii Klimatycznej:
anomaliaklimatyczna.com/2010/04/09/efekt-cieplarniany-pierwsze-przyblizenie/
oraz
anomaliaklimatyczna.com/2010/04/11/efekt-cieplarniany-pierwsze-przyblizenie-radiacyjne/
-
2010/10/11 19:53:41
@arctic_haze
Czytałem te wprowadzenia, inne też (np. to co pisze Science of Doom -- kolejny świetny blog popularno-naukowy na jaki ostatnio trafiłem), ale umyka mi po prostu co oni (Hug & Barrett) w sumie chcą powiedzieć. Że:

the extra carbon dioxide will also further impede the radiation returning to Earth from where the atmosphere has absorbed it and that this factor is not included in the IPCC mechanism. ?

Nie rozumiem co im niby z tego miałoby wynikać. Tak okiem laika, co najwyżej tyle, że będą się ogrzewały wszystkie warstwy atmosfery w których znajduje się CO2 (czyli m.in. całość troposfery), co siłą rzeczy podniesie też temperaturę powierzchni.
-
2010/10/12 00:16:38
No właśnie ja też nie wiem. Można bredzić na rożne sposoby ale fizyka jest jedna. I oni od niej odchodzą w jakaś stronę ale ponieważ to już nie jest fizyka z tego świata to mnie za bardzo nie obchodzi co oni bredzą.
Creative Commons License