Blog > Komentarze do wpisu

Heartland 2010

Zaniedbałem ostatnio bloga, usprawiedliwiając się w duchu wysoką aktywnością konkurencji. Z przyczyn związanych z lenistwem ignorowałem tematy podsuwane mi na tacy zarówno przez Matkę Naturę (jak np. Eyjafjallajökull), jak i samo Nature (lub inne czasopisma). Gdy jednak czytelnicy zaczęli się skarżyć, że coraz trudniej im komentować pod poprzednią notką, musiałem przerwać milczenie. W popłochu przeszukałem szuflady i wyciągnąłem z nich...

O tegorocznej konferencji Heartland Institute pewnie czytaliście już na blogu Piotra Kościelniaka. Ja jestem szczerze zdziwiony tym, że nie mieliście szansy czytać o niej nigdzie indziej.

Przypomnę, że pierwsza konferencja Heartland, będąca odpowiedzią środowisk denialistycznych na publikację czwartego raportu IPCC, była niewątpliwie ogromnym sukcesem, a zaprezentowany na niej raport "Nature, Not Human Activity Rules the Climate" do dzisiaj krąży po internetach jako wiarygodne źródło informacji na temat zmian klimatycznych.

Potem jednak zainteresowanie opadło, być może w zalewie innych "sceptycznych" atrakcji, jakich nie brakowało w ubiegłym roku. A przecież wydawać by się mogło, że po "Climategate" media odwrócą się od doszczętnie i ostatecznie skompromitowanej klimatologii, a niezależni, walczący w imię libertariańskich wartości sceptycy zostaną w końcu należycie docenieni, i doczekają się publicznego uznania za odsłonięcie szalbierstw i fałszerstw ideologii globalnego ocieplenia.

Tymczasem konferencja została niemal całkowicie zignorowana -- jedynym godnym uwagi wyjątkiem było niezawodne Fox News, które z całego programu wybrało akurat najbardziej groteskową prezentację o globalnym ochłodzeniu Dona Easterbrooka.

Nie brzmiało to wiarygodnie w świetle świeżych danych o rekordowo ciepłym kwietniu, co dotarło nawet do dziennikarzy Foxa. Co gorsza, coraz trudniej jest już odwołać się do tradycyjnych argumentów o miejskich wyspach ciepła, fałszerstwach i usuwaniu danych ze stacji meteorologicznych, bo kwiecień był również bardzo ciepły w analizach opartych o pomiary satelitarne, którym żadne wyspy ciepła niestraszne.

Choć trudno w to uwierzyć, powierzchnia naszego kraju stanowi zaledwie 0,06% powierzchni całego globu. Dlatego, drodzy czytelnicy, mówimy o średniej globalnej, opierając się o pomiary z całego świata, a nie tylko rzut okiem na termometr za oknem. Źródło danych: analiza UAH, kwiecień 2010.

Nóż w plecy wbił denialistom sam Roy Spencer, który miał przyznać BBC, że jego własne badania stanowią niezależne potwierdzenie wyników Phila Jonesa z CRU:

Frankly our data set agrees with his, so unless we are all making the same mistake we're not likely to find out anything new from the data anyway.

Prezentacja Spencera była zresztą jedną z niewielu godnych uwagi, jako że wnosiła coś -- albo przynajmniej próbowała wnieść -- do naszej wiedzy o klimacie. Oczywiście Spencer na konferencji Heartland mógł sobie pozwolić na znacznie swobodniejszą interpretację wyników własnych badań, niż robił to w swoim artykule z JGR-A, a jego najnowsza popularna książka (promowana na konferencji), o tytule The Great Global Warming Blunder: How Mother Nature Fooled the World's Top Climate Scientists, nie pozostawia czytelnikowi złudzeń, kto ma rację w sporze o globalne ocieplenie. Według BBC Spencer miał jednak tyle uczciwości by przyznać, że może się mylić. Inni prelegenci takich wątpliwości nie mieli, a ich referaty dokumentują permamentny kryzys "nauki sceptycznej" i wyraźne zmęczenie materiału.

Joseph D'Aleo znów opowiadał bajki o stacjach meteorologicznych, mimo że pół internetu od dłuższego czasu nie zajmuje się niczym innym, jak próbą wytłumaczenia mu, że się myli. Tom Segalstad jak zwykle mówił o cyklu węglowym i rdzeniach lodowych, cytując swoje "badania" przeprowadzne wraz z Jaworowskim. Nils-Axel Morner znowu przekonywał, że poziom oceanów nie wzrasta; Ian Plimer znów twierdził, że erupcje wulkaniczne mają dominujący wpływ na stężenie atmosferyczne CO2. Najdziwniejsze jest to, że na konferencji byli przecież "sceptycy", których opinie na te tematy są jak najbardziej zgodne z ustaleniami mainstreamowej nauki: wspomniany Spencer, Lindzen, czy nawet McIntyre (ba, niektórzy nawet w swoich slajdach powoływali się na dane, które zdaniem innych prelegentów były sfałszowane). Pomimo tego nie było żadnych polemik ani sporów, zwyciężył duch wzajemnego szacunku i otwartości na inne poglądy, a jedyne kontrowersje dotyczyły nie omawianych kwestii naukowych, tylko tego czy naukowcy powinni być ścigani przez prokuratorów, czy też nie.

Nie wierzę oczywiście, że nikły oddźwięk medialny konferencji wynikał z miałkości prezentowanych tam "alternatyw" wobec klimatologii; zapewne denialiści padli ofiarą własnego sukcesu, gdyż samo ich istnienie przestało być sensacyjnym "newsem" o którym trzeba poinformować opinię publiczną. Wydaje mi się natomiast, że coraz wyraźniej widać iż "Climategate" okazała się być dla denializmu klimatycznego ślepą uliczką. Za dużo pary poszło w próbę udowodnienia, że analizy zmian temperatur przeprowadzanych przez CRU i inne ośrodki są nierzetelne i niewiarygodne; zbyt często mówiono o globalnym ochłodzeniu i "ukrywaniu spadku". A ponieważ denialiści są zbyt dobrze wychowani, by wytykać wzajemnie swoje błędy, na kolejnych imprezach Heartland zapewne znów usłyszymy referaty opisujące alternatywną rzeczywistość, w której Ziemia szybko wchodzi w zlodowacenie, poziomy mórz spadają, efekt cieplarniany nie istnieje, a na Antarktydzie pada śnieg zmrożonego CO2.

czwartek, 27 maja 2010, perfectgreybody
Tagi: heartland

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/05/28 00:46:30
Dzięki za nowy (zresztą bardzo ciekawy) wpis - bo to ja byłem tym narzekającym czytelnikiem i cieszę się, że prowokacja się udała i coś napisałeś. Ja sam unikam u siebie wiadomości z życia denialistów ale zawsze chętnie poczytam co tam nowego wymodzili. Jak widać niewiele.
-
Gość: bored, acdx116.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/28 09:15:17
Bo im w przeciwieństwie do was nie zależy na rozgłosie medialnym?
-
Gość: BarBar, dslb-088-074-136-194.pools.arcor-ip.net
2010/05/28 09:46:01
Pewnie że nie - po co komu rozgłos medialny, skoro on "tylko" chce uratować ludzkość przed psychopatycznymi klimatologami, którzy chcąc nas popchnąć w kierunku zagłady, bo podczas gdy będzie nam coraz zimniej, inwestujemy w klimatyzację.
A rozdmuchiwanie Climategate to też wina tych złych klimatologów - sami to zrobili, bo im zależało na rozgłosie medialnym.
-
Gość: BarBar, dslb-088-074-136-194.pools.arcor-ip.net
2010/05/28 09:47:28
"chcą", a nie "chcąc" - trochę mi się pomigał szyk zdania.
-
2010/05/28 11:28:06
Rzeczywiście, dość cicho o tym zjeździe. Czytałem, że Lucia z Blackboard się tam wybierała - i w końcu się wybrała:

rankexploits.com/musings/2010/iccc-blogging-dinner-at-stefanis/
rankexploits.com/musings/2010/iccc-blogging-pjmedia-streams-for-monday/
rankexploits.com/musings/2010/iccc-sunday/
-
2010/05/28 12:45:10
@bored

A jaki miałby być inny sens tej "konferencji" niż efekt medialny skoro oni nawet nie słuchali swoich wzajemnie sprzecznych referatów?

Po prostu im nie wyszło bo prasa się nie zainteresowała.

A co do prawdziwych konferencji naukowych to raczej wcale na nich dziennikarzy nie widać. Nie dowiesz się z prasy codziennej ani z popularnych mediów co na przykład nowego ogłoszono na corocznych kongresach AGU czy EGU gdzie przyjeżdża po kilka tysięcy naukowców.
-
2010/05/28 16:10:07
Dont Even Mention Global Warming to Kids
Właśnie przeczytałem artykuł o inicjatywie konserwatywnych środowisk USA, która ma na celu nie dopuszczenie do rozpowszechniania w szkołach informacji o globalnym ociepleniu. Widać że temat dołączył już na dobre do grona szalonych teorii, podobnie jak kontrowersyjna ewolucji.
-
Gość: korwin-mikke.pl, abkl254.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/28 16:27:40
Czyli w USA jeszcze są mądrzy ludzie.

Przedstawiciele najsłabszych (choć największych...) euro-gospodarek Francji i Niemiec, na wspólnej konferencji ogłosili, że ich państw nie stać na walkę o zmniejszenie emisji CO2 o 30%, a i obecne 20% to za dużo...

To wielki cios w euro-głupków z Komisji Europejskirej, ktorzy byli przekonani, że Europejczycy już są tak ogłupieni, że zapłacą dowolne pieniądze za dowolny idiotyzm wymyślony przez "ekologów", "feministki" i tym podobne grupy nacisku.

Aż miło patrzeć, jak ci ludzie wiją się jak piskorze, by nie powiedzieć wprost, że ta "walka z GLOBCIem" to był od początku chory pomysł, a jego Autorzy powinni trafić pod sąd.

Zresztą: przeczytajacie Państwo sami, za PAP:

www.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_www.pap.pl&_PageID=1&s=depesza&dz=gospodarka&dep=17643&data=depeszadepesza&_CheckSum=-1947296537





Pozostaje tylko jedna kwestia: gdyby wszystkie państwa na świecie zgodziły sie na tę redukcje, to ci ludzie doprowadziliby całą Ludzkość do nędzy - byle tylko nakraść się przy okazji tej "walki".

Co jest znakomitym argumentem przeciwko powstaniu "Rządu Światowego"
-
Gość: BarBar, dslb-088-074-136-194.pools.arcor-ip.net
2010/05/28 17:16:49
"No witki mi opadły", żeby zacytować klasyków polskiej sceny kabaretowej. Bo tego typu komentarze to tylko do kabaretów (kiepskiej jakości swoją drogą) można porównać...
Można polemizować na temat tego, czy nas stać na tak drastyczne redukcje CO2, czy nie. Co nie zmienia faktu, że globalne ocieplenie faktem jest, coś przeciwko niemu robić trzeba.
Poza tym: co ma piernik do wiatraka, tudzież feministki do global warming? I czemu "feministki" czy "ekolodzy"?
Sprowadzanie prób rozwiązania globalnych problemów do teorii spiskowej, w której jakieś nieokreślone bliżej "grupy nacisku" chcą stworzyć "rząd światowy", żeby dobrych, prostych ludzi wykorzystać do niecnych celów tak prozaicznych, jak "nachapanie się" - to jest tak absurdalne, że nawet dla ludzi, którzy się angażują, nie obraźliwe. Raczej śmieszne. I smutne zarazem.
-
2010/05/28 17:40:16
Spokojnie, ten człowiek - co widać po nicku - jest korwinistą. Zapewne wrzuca ten sam tekst codziennie w dziesiątki różnych miejsc w internecie, nie czytając w ogóle, co tam jest dokładnie napisane.

To w sumie całkiem miło, że już nawet "Rzeczpospolita" opublikowała coś normalnego na ten temat. Tylko że teraz to dość zabawnie wygląda, kiedy obok Wildsteina czy innego Magierowskiego zobaczymy taki tekst. Mimo wszystko twierdzenie, że "nie ma konsensusu" jest zawsze lepsze niż ich dotychczasowe "wszyscy już wiedzą, że globalne ocieplenie to ściema".
-
2010/05/29 03:38:42
@ogqozo

Nie psuj zabawy. Masz do czynienia z korwinistą, a takich nam tu brakuje. Jeśli nie będziemy tu mieć przedstawiciela faceta, który myśli, że cały lód na planecie pływa, będzie smutno.
-
2010/05/29 06:35:09
I który nie słyszał o rozszerzalności cieplnej wody.

No cóż, może miał za małą szklankę...
-
2010/05/29 11:28:17
Zobaczcie jakiego kwiatka znalazlem, dół strony, komentarz. Dobrze że się autor nie podpisał:

www.tinyurl.pl?a45qbxvX

Katedra Meteorologii i Oceanografii Nautycznej WN AM w Gdyni
-
2010/05/29 12:49:09
@arctic_haze
I który nie słyszał o rozszerzalności cieplnej wody.

A czy to prawda, że odlodzona Grenlandia wypuczy się do góry i wtedy będzie jeszcze śmieszniej?
-
2010/05/29 14:47:51
@unieflu
Sadząc z podpisu to ten Pan:
nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=43369&lang=pl ,
zresztą doskonaleszary pisał o nim a on sam udzielał się na tym blogu ;)
-
2010/05/29 18:09:40
"A czy to prawda, że odlodzona Grenlandia wypuczy się do góry i wtedy będzie jeszcze śmieszniej?"

Prawda, dokładnie to samo stało się przecież ze Skandynawią po ostatniej epoce lodowcowej. Oczywiście będzie to proces niemal niezauważalny i bardzo długotrwały. Lód na Grenlandii nie stopi się w ciągu 100, czy nawet 200 lat. Tu raczej tysiące wchodzą w grę.
-
2010/05/30 21:13:47
Właśnie w czerwcowym Nature Geoscience jest artykuł o pomiarach GPS-em podnoszenia się Grenlandii (Jiang, Dixon & Wdowinski). To, że się podnosi to może być efekt zarówno współczesnej utraty lodu jak i jeszcze polodowcowego powracania do równowagi. Z tym, że to podnoszenie wykazuje przyśpieszenie. A to nie pozostawia wątpliwości, że przyczyna jest współczesna i to narastająca w ostatnich latach.

Zastanawiam się nad zrobieniem o tym wpisu (trochę krótszego niż zwykle) na moim blogu
-
2010/05/31 00:26:54
-
2010/06/02 15:04:40
@pgb
Wychodząc z the lurking mode, chciałbym Cię zapytać o coś takiego, co znalazłem w korespondencji PAP z Europejskiego Kongresu Ekonomicznego:

"Specjaliści mówili też we wtorek w Katowicach, że według dostępnych danych korzyści dla środowiska wynikające m.in. z ogromnych środków włożonych dotąd w ograniczenie emisji gazów cieplarnianych praktycznie zniwelowała niedawna miesięczna aktywność islandzkiego wulkanu Eyjafjoell."

To mi wygląda na jakis "kwiatek". Czy tak?
-
2010/06/02 16:36:10
@mig_watch
To specjaliści z energetyki byli. Jest możliwe (bo nie wiem), że szacunkowa ilość CO2 wyemitowanego przez wulkan, jest porównywalna z ilością CO2, która w tym samym okresie nie została wyemitowana przez przemysł dzięki podjętym działaniom. Co nie zmienia faktu, że dzięki temu samemu wulkanowi, nie doszło do emisji znacznie większej ilości CO2 na skutek wstrzymania lotów. A poza tym, gdyby utrzymać dotychczasowy poziom emisji przemysłowej i doliczyć do tego emisję wulkaniczną, to byłoby jeszcze gorzej, niż jest, więc jednak te wszystkie koszty wcale się nie zmarnowały, a cała teza to tylko PR. To tak okiem stałego lurkera:)
-
2010/06/02 18:30:18
Maksymalne, nieoficjalne szacunki dla Eyjafjoell mówiły o 150-300 tys. ton CO2 dziennie w okresie jego największej aktywności - na pewno nie przez cały miesiąc. Największa elektrownia węglowa w Europie, Bełchatów, emituje 95 tys. ton dziennie, przez okrągły rok. Poza tym, to co pisze bartoszcze o uziemieniu lotnictwa.

BTW na Islandii znajduje się stacja z sieci CCGG
www.esrl.noaa.gov/gmd/ccgg/iadv/
ale jeszcze nie mają danych z kwietnia, podobnie jak nie ma danych satelitarnych AIRS, więc dopiero za kilka miesięcy będzie można udowodnić "naocznie" że ten wulkan miał znikomy wpływ na stężenie atmosferycznego CO2
-
2010/06/02 22:41:37
Chyba jest na odwrót, w czasie uziemienia europejskiego lotnictwa (440 kT CO2/dzień, według EEA, do sprawdzenia) strumień CO2 do atmosfery zmniejszył się o blisko 40%....

www.informationisbeautiful.net/2010/planes-or-volcano/

zrodlo

www.breitbart.com/article.php?id=CNG.8cc536b2db245bb0c34359dccb86d29a.161&show_article=1
-
2010/06/03 13:48:24
"jest porównywalna z ilością CO2, która w tym samym okresie nie została wyemitowana przez przemysł dzięki podjętym działaniom."

Czy mozna uzyskac szczegolowe dane dot. galezi przemyslu, ktore "nie emitowaly" CO2 w wyniku podjetych dzialan.?

Pozdrawiam
-
2010/06/03 15:25:24
@kala.fior
Taką właśnie miałem myśl, choć składnia zrobiła się skomplikowana.

@vandermerwe
Proponuję zapytać specjalistów wypowiadających się na Kongresie, to oni są autorami tego porównania.
-
2010/06/03 23:09:09
Z innej beczki:

Jaki wulkan zostanie oskarżony przez IMGW za falę opadów z tego tygodnia?
-
Gość: Denialista, public94975.xdsl.centertel.pl
2011/06/25 12:13:11
piszcie, piszcie, coraz więcej niedorzecznych argumentów za powstrzymaniem zmian klimatu ....ale muszę was uprzedzić, że im dłużej to robicie wasze laptopy wytwarzają więcej ciepła, jednym słowem jesteście "unsustainable" dlatego jeśli chcecie powstrzymać wzrost średniej temperatury na ziemi o 2 stopnie jaką sobie założyliście to powinniście zacząć od siebie i w imię "ratowania planety" zlikwidować blog

Heartland powstał jako przeciwstawienie się tej szalonej ideologii "ratowania planety" . Jest to doskonała inicjatywa ludzi którzy mają już dość dalszego ogłupiania społeczeństwa a raczej ograniczania jego rozwoju i dobrobytu. Więcej takich inicjatyw.....
-
2011/06/25 13:47:30
"Jest to doskonała inicjatywa ludzi którzy mają już dość dalszego ogłupiania społeczeństwa a raczej ograniczania jego rozwoju i dobrobytu."

Heartland Institute ma całkiem niezły dorobek w ogłupianiu społeczeństwa
en.wikipedia.org/wiki/The_Heartland_Institute#Smoking
-
2011/06/25 14:06:51
Delegaci na doroczny zjazd Partii jednogłośnie potępili najnowsze "osiągnięcia" burżuazyjnej nauki, stanowczo odrzucając reakcyjną tezę, jakoby człowiek mógł negatywnie wpływać na klimat. "Kształtowanie środowiska naturalnego przez człowieka jest elementem cywilizacyjnego postępu, służy postępowi i przyczynia się do wzrostu dobrobytu mas pracujących, a zatem nie może być złe." - napisano w przyjętym oświadczeniu - "Dlatego też, będziemy kontynuować spalanie paliw kopalnych, gdyż jest to warunek konieczny dalszych postępów w budowie socjalizmu."
-
Gość: Denialista, public94975.xdsl.centertel.pl
2011/06/25 22:40:12
asmoasmo
2011/06/25 14:06:51
Delegaci na doroczny zjazd Partii jednogłośnie potępili najnowsze "osiągnięcia" burżuazyjnej nauki, stanowczo odrzucając reakcyjną tezę, jakoby człowiek mógł negatywnie wpływać na klimat.

gdyby nie spalanie paliw kopalnych, które tak krytykujesz nie miałbyś pojęcia czym jest komputer a ty siedziałbyś dzisiaj na drzewie i walił w pustą tykwę, żeby się skomunikować z "szarym' w sąsiedniej wiosce.
-
2011/06/26 00:04:40
gdyby nie spalanie paliw kopalnych, które tak krytykujesz nie miałbyś pojęcia czym jest komputer a ty siedziałbyś dzisiaj na drzewie i walił w pustą tykwę, żeby się skomunikować z "szarym' w sąsiedniej wiosce.

Z czego nijak nie wynika, że musimy je dalej eksploatować i przerabiać na energię w niemalejących ilościach. Wiesz, ile fajnych rzeczy można robić z ropy naftowej? A twoi idole chcieliby ją po prostu palić. Jak zwierzęta.

Mam jednak dobrą wiadomość dla ciebie i tobie podobnych - wiele wskazuje na to, że udało wam się wypromować i umieścić we władzach państwowych wystarczająco wielu patentowanych kretynów, żeby zablokować każdą większą próbę ograniczania emisji w USA. Gratulacje, przyszłe pokolenia będą wam dozgonnie wdzięczne.
-
2011/06/26 10:27:08
a ja gdzieś czytałem (nie pamiętam gdzie - byłem pijany), że to klimatolodzy wymyślili komputer, po to żeby móc obliczać te swoje modele i wkręcać ludziom, że są odpowiedzialni za globalne ocieplenie
;)
-
Gość: Denialista, public94611.xdsl.centertel.pl
2011/06/26 16:49:38
cyt "Wiesz, ile fajnych rzeczy można robić z ropy naftowej? A twoi idole chcieliby ją po prostu palić. Jak zwierzęta. "

wyobraź sobie że wiem a tak na marginesie ropy się nie pali tylko przetwarza a następnie spala np w silniku czerpiąc energię. Nie mam zamiaru martwic się o przyszłe pokolenia tak jak nikt nie martwił się nami. Przyszłe pokolenia muszą się zatroszczyć o siebie same i egoizmem z naszej strony byłoby ich w tym wyręczać. Poza tym będą mieć do wyboru inne alternatywne paliwa względem ropy, więc twoje obawy o ich los są śmieszne.
-
2011/06/26 17:32:21
wyobraź sobie że wiem a tak na marginesie ropy się nie pali tylko przetwarza a następnie spala np w silniku czerpiąc energię.

Ach, dziękuję. To zmienia tak wiele!

Nie mam zamiaru martwic się o przyszłe pokolenia tak jak nikt nie martwił się nami.

Mam nadzieję, że jedyne decyzje, jakie samodzielnie podejmujesz, dotyczą tego, co zjeść na śniadanie i jakie zwierzątka mają być na zeszytach, do których przepisujesz lekcje.

Przyszłe pokolenia muszą się zatroszczyć o siebie same i egoizmem z naszej strony byłoby ich w tym wyręczać.

W takim razie pozostaje mi wyrazić żal, że poprzednie pokolenie nie wysadziło się w powietrze za pomocą atomówek. Oni wykazali się skrajnym egoizmem, wyręczając nas z ekscytujących możliwości, jakie potencjalnie niosło ze sobą sprzątanie radioaktywnych ruin.

Poza tym będą mieć do wyboru inne alternatywne paliwa względem ropy, więc twoje obawy o ich los są śmieszne.

Tak, w świecie cieplejszym średnio o 4 st. C działające reaktory termojądrowe będą powodem do nieustającej radości.
-
2011/06/26 21:13:07
# denialista
Nie mam zamiaru martwic się o przyszłe pokolenia tak jak nikt nie martwił się nami. Przyszłe pokolenia muszą się zatroszczyć o siebie same i egoizmem z naszej strony byłoby ich w tym wyręczać.

Tak się składa, że bardzo wiele działań podejmuje się z myślą nie o tym ale o następnym pokoleniu. Jeżeli sadzisz las to zakładasz, że twoi synowie kiedyś zetną te drzewa i przerobią na książki i zeszyty dla twoich wnuków. Podobnie jest z infrastrukturą. Mieszkańcy Rzymu do dzisiaj korzystają z kanałów ściekowych i mostów zbudowanych przez starożytnych Rzymian. Tak więc twoje myślenie nijak się ma do wartości według, których budowano naszą cywilizacje.
-
Gość: Denialista, public96371.xdsl.centertel.pl
2011/06/27 22:18:23
"Tak, w świecie cieplejszym średnio o 4 st. C działające reaktory termojądrowe będą powodem do nieustającej radości. "

to już się zrobiło 4 C niby skąd?, dopiero było 2 C. Skoro martwisz się, że będziesz płacił mniejsze rachunki w zimie za ogrzewanie to twój problem. Życie rozwija się w ciepłym klimacie a nie zimnym wiec jeśli będzie cieplej za 100 lat to bardzo dobrze, bo ciepły klimat zawsze był okresem dobrobytu
-
2011/06/28 09:28:15
-
2011/06/28 14:52:34
"Życie rozwija się w ciepłym klimacie a nie zimnym wiec jeśli będzie cieplej za 100 lat to bardzo dobrze, bo ciepły klimat zawsze był okresem dobrobytu"

Fun fact: siły zbrojne USA wydają 20 miliardów dolarów rocznie na klimatyzację dla swoich wojsk w Iraku i Afganistanie. Dlaczego nikt im nie powiedział, że niepotrzebnie, bo życie kwitnie w cieplejszym klimacie?
-
Gość: Denialista, public95410.xdsl.centertel.pl
2011/06/28 20:14:14
"Fun fact: siły zbrojne USA wydają 20 miliardów dolarów rocznie na klimatyzację dla swoich wojsk w Iraku i Afganistanie. Dlaczego nikt im nie powiedział, że niepotrzebnie, bo życie kwitnie w cieplejszym klimacie?"

Ten argument jest równie głupi co niedorzeczny, bo co jak temperatura nie wzrośnie o 2 stopnie to już nie będą potrzebowali klimatyzacji? Poza tym sugerujesz, że w chłodnym klimacie żyje się lepiej?
-
Gość: Denialista, public95410.xdsl.centertel.pl
2011/06/28 20:27:29
whiteskies
2011/06/28 09:28:15
jak widza specjalisci od zywnosci:
foodsecurity.stanford.edu/events/towards_food_security_in_a_warmer_world_understanding_crop_responses_to_climate/
Od czego jesteś specjalistą?

Ta prezentacja pokazuje tylko przypuszczenia nie poparte żadnymi dowodami , bo być ich nie może - każdy wie, że ciepło i CO2 wręcz sprzyja roślinności. Przez ostatnie 100 lat temperatura wzrosła zaledwie o 0,7 C co jest wartością zupełnie bez znaczenia dla wzrostu roślin. Nawet jeśliby przyjąć lęki ociepleniowców, że temperatura wzrośnie o 2 C przez kolejne 100 lat to i tak nie będzie miało to żadnego znaczenia dla życia roślin i ludzi.
-
2011/06/29 08:19:27
"przypuszczenia nie poparte żadnymi dowodami"

"każdy wie"

Idź trollować gdzie indziej.
Creative Commons License