Blog > Komentarze do wpisu

FAQ - Gazy cieplarniane

Odpowiedzi na (zaskakująco) często zadawane pytania odnośnie właściwości gazów cieplarnianych.

1. Jaki jest procentowy udział poszczególnych gazów w efekcie cieplarnianym?

Średnia globalna temperatura powierzchni Ziemi to 288 kelwinów, co odpowiada emisji promieniowania cieplnego o wartości 396 W/m2 (możemy to sobie wyobrazić jako cztery stuwatowe żarówki ustawione na każdym metrze kwadratowym powierzchni naszej planety). Z atmosfery w kosmos ucieka 240 W/m2 -- mniej więcej tyle samo, ile dociera do niej w postaci promieniowania słonecznego. Różnicę pomiędzy tymi dwiema wartościami możemy uważać za "siłę" obecnego efektu cieplarnianego, o wartości 156 W/m2.

Najpopularniejszym sposobem przedstawienia udziału danego gazu w efekcie cieplarnianym jest obliczenie, o ile zmieni się ilość uciekającego w kosmos promieniowania długofalowego (czyli tych 156 W/m2), jeśli usuniemy z atmosfery jakiś jej składnik, a wszystkie inne jej parametry będziemy utrzymywać niezmienione. Możemy też obliczyć, o ile zmieni się strumień promieniowania długofalowego, jeśli pozostawimy w niej jeden konkretny składnik, a usuniemy wszystkie pozostałe.

Jest to oczywiście pewna abstrakcja -- przykładowo, w obliczeniach możemy rozpatrywać nierealistyczny przypadek, gdy usuwamy z atmosfery parę wodną, ale pozostawiamy chmury -- ale na pewno pomocna w wizualizacji znaczenia poszczególnych składników atmosfery. Dodatkowo, wyliczenia takie odnoszą się do natychmiastowej zmiany, bez uwzględniania kaskady procesów fizycznych, chemicznych i biologicznych, które wystąpiłyby na planecie z której ktoś brutalnie usunąłby np. cały CO2 z atmosfery (które ostatecznie doprowadziłyby do przemiany Ziemi w planetę-śnieżkę1).

Zdanie "CO2 odpowiada za 14-25% efektu cieplarnianego" nie oznacza więc niepewności związanej z naszymi obliczeniami czy pomiarami, lecz odpowiada dwóm granicznym przypadkom: mniejsza wartość to efekt usunięcia jednego składnika, większa odpowiada dodaniu jednego składnika do "przezroczystej" atmosfery (bez innych gazów cieplarninych).

Wyniki wyliczeń dla innych gazów, oraz ich kombinacji, można znaleźć w poniższej tabelce:2

2. Z tego wynika, że to para wodna jest najważniejszym gazem cieplarnianym, prawda?

Jeśli przez "najważniejszy" rozumiemy "taki, którego usunięcie/dodanie do atmosfery (bez zmiany innych jej właściwości) powoduje największą zmianę ilości pochłoniętego promieniowania cieplnego", to tak, para wodna jest najważniejszym gazem cieplarnianym.

Jest jednak kilka kluczowych różnic pomiędzy właściwościami pary cieplarnianej i dwutlenku węgla, które powodują że globalne ocieplenie jest związane, przede wszystkim, z emisjami tego drugiego.

Mianowicie, w warunkach panujących na naszej planecie, woda przechodzi przemiany fazowe: paruje, kondensuje się, zamarza i topnieje, CO2 natomiast zawsze pozostaje gazem. Ponieważ przemiany fazowe mogą zachodzić bardzo szybko -- woda, która odparuje jednego dnia z oceanów, tydzień później może spaść w postaci śniegu tysiące kilometrów dalej -- cykl hydrologiczny, w odróżnieniu od cyklu węglowego, błyskawicznie powraca do równowagi.

Oznacza to, że zaburzenie cyklu hydrologicznego, poprzez proste dodanie do atmosfery wody, jest niemożliwe -- skondensuje się ona w przeciągu kilku dni, zanim para wodna zmieni bilans energetyczny naszej planety. Nadwyżka CO2, dla odmiany, jest usuwana przez znacznie powolniejsze procesy. Dlatego też, choć każda elektrownia węglowa emituje więcej pary wodnej niż CO2, tylko ten ostatni akumuluje się w atmosferze.3 W skali globalnej oznacza to, że ludzkość ma bezpośredni wpływ na cykl węglowy, a tylko pośredni na cykl hydrologiczny.

Ponieważ średnia ilość pary wodnej w atmosferze sama z siebie zmieniać się nie może, i ponieważ rośnie wraz ze wzrostem jej temperatury, para wodna działa jako "wzmacniacz" zmian wywołanych przez inne czynniki. Klimatolodzy mówią zatem o "sprzężeniu dodatnim pary wodnej", które sprawia, że zwiększenie efektu cieplarnianego wywołanego wzrostem stężenia CO2 jest dodatkowo wzmacniane zwiększającym stężeniem H2O.

3. A co z metanem? Podobno jest wielokrotnie silniejszym gazem cieplarnianym niż CO2

Tak naprawdę to nie jest "silniejszym" gazem cieplarnianym. Gdybyśmy wzięli taką samą ilość cząsteczek CO2 i CH4, i zmierzyli ilość pochłoniętego przez nie promieniowania cieplnego, to dwutlenek węgla wygrałby w tej konkurencji.4 Cząsteczki metanu są jednak po pierwsze lżejsze, niż cząsteczki dwutlenku węgla; po drugie absorbują więcej promieniowania cieplnego w rejonie okna atmosferycznego (czyli tam, gdzie nie pochłania go para wodna); po trzecie i najważniejsze -- jest go, jeśli chodzi o masę, ponad 900 razy mniej w atmosferze.

To ostatnie ma szczególne znaczenie, gdyż pochłanianie promieniowania cieplnego przez gazy cieplarnianego jest w przybliżeniu regulowane zależnością logarytmiczną. Natychmiastowe podwojenie ilości CO2 w atmosferze wymagałoby wyemitowania, w chwili obecnej, 3000 gigaton CO2. Podwojenie ilości metanu -- tylko 3,4 gigaton CH4. Każda tona metanu ma zatem proporcjonalnie większy addytywny wpływ na efekt cieplarniany, niż tona dwutlenku węgla. Żeby jeszcze bardziej skomplikować takie porównania, metan ma krótki czas "życia" w atmosferze -- średnio, około dekady -- gdyż ulega utlenieniu do dwutlenku węgla i pary wodnej. Oszacowanie wpływu na efekt cieplarniany wyemitowanej tony CH4 zależeć więc będzie od przedziału czasowego, jaki rozpatrujemy: im dłuższy, tym ten wpływ będzie mniejszy.

Ma to duże konsekwencje praktyczne, gdy chcemy regulować emisje różnych gazów cieplarnianych. Jeśli państwo A zredukowało emisję metanu i dwutlenku węgla o 2 miliony ton i 50 milionów ton, odpowiednio, a państwo B o 1 milion ton i 80 milionów ton, to które z nich bardziej przyczyniło się do walki z globalnym ociepleniem?

Aby umożliwić takie porównania, wymyślono współczynnik o nazwie "potencjał cieplarniany", GWP, który oznacza, o ile wzrośnie absorpcja promieniowania podczerwonego, jeśli dodamy do atmosfery tonę jakiegoś gazu cieplarnianego, w stosunku do wzrostu absorpcji przez jedną tonę CO2. Ze względu na różny czas przebywania różnych gazów w atmosferze, GWP jest definiowane dla kilku standardowych okresów, i wynosi, dla metanu, 72 dla 20 lat, 25 dla 100 lat, i tylko 7,6 dla 500 lat. Dla CO2 współczynnik potencjału cieplarnianego równy jest, z definicji, 1.

Kiedy zatem ktoś mówi, że metan jest silniejszym gazem cieplarnianym niż CO2, ma na myśli współczynnik potencjału cieplarnianego, a nie specjalne właściwości cząsteczek metanu.

Wartości współczynnika potencjału cieplarnianego dla różnych gazów można znaleźć pod tym linkiem. Warto zauważyć, że brakuje tam pary wodnej -- ze względu na fakt, że jest jej wielokrotnie więcej w atmosferze niż CO2, a średni czas życia cząsteczki wynosi kilka tygodni, wyliczony zgodnie z podaną wyżej definicją potencjał cieplarniany byłby bliski 0.

4. W jakim stopniu zmiana składu atmosfery, spowodowana emisjami antropogenicznych gazów cieplarnianych, spowodowała wzmocnienie efektu cieplarnianego?

Sumując wszystkie antropogeniczne gazy cieplarniane, od początku ery przemysłowej ludzkość spowodowała bezpośrednie wzmocnienie efektu cieplarnianego około 3 W/m2. Trzeba byłoby doliczyć do tego wartość wynikającą ze sprzężenia pary wodnej (około 2 W/m2/K), z zastrzeżeniem że inne czynniki (zmiany albeda powierzchni, zachmurzenia, aktywności słonecznej, stężeń aerozoli) również miały swój udział, bezpośredni i pośredni, w zmianach bilansu energetycznego naszej planety, i w rzeczywistości zmiana była mniej więcej o połowę mniejsza niż wynikałoby to z samej zmiany stężeń gazów cieplarnianych.5

5. Czyli zmiany stężen gazów cieplarnianych, CO2 w szczególności, nie są jedynym czynnikiem wpływającym na klimat na Ziemi?

Nie, nie są. Więcej na temat tych czynników w kolejnym FAQ.


1) A.A. Lacis, G.A. Schmidt, D. Rind i R.A. Ruedy (2010), "Atmospheric CO2: Principal control knob governing Earth's temperature", Science, 330, 356-359 (link).

2) G.A. Schmidt, R. Ruedy, R.L. Miller, i A.A. Lacis (2010), "The attribution of the present-day total greenhouse effect", J. Geophys. Res., 115, D20106 (link).

3) Przykładowo, straty wody w chłodniach kominowych elektrowni w Bełchatowie to około 2 ton na sekundę. Jeśli założymy, że są powodowane głównie parowaniem, oznacza to emisję pary wodnej w ilości 63 milionów ton rocznie -- dwukrotnie więcej, niż wynosi emisja CO2 w tej elektrowni.

4) P. P. Bera, J. S. Francisco i T. J. Lee (2009), "Identifying the Molecular Origin of Global Warming", J. Phys. Chem. A, 113 (45), pp 12694–12699.

5) P. Forster i in. (2007), "Changes in Atmospheric Constituents and in Radiative Forcing", w: Climate Change 2007: The Physical Science Basis. Contribution of Working Group I to the Fourth Assessment Report of the Intergovernmental Panel on Climate Change (link)

piątek, 10 grudnia 2010, perfectgreybody

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/12/10 14:39:57
Wielkie dzięki -- świetne teksty. Powinieneś zebrać do kupy i opublikować w formie książki.

j.
-
2010/12/10 15:39:32
Wkleję tu to:
www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=szablon.depesza&dep=378314&data=&lang=&_CheckSum=1475583403

Nowa symulacja komputerowa wykonana przez NASA wykazała, że wzrost ilości roślin i drzew w momencie podwojenia się poziomu dwutlenku węgla może spowodować istotne oziębienie klimatu Ziemi - efekt, który spowoduje znaczne zmniejszenie lub nawet zniesienie ocieplenia klimatu - informuje portal naukowy EurekAlert.
Oziębienie to spowoduje spadek temperatur o 0,3 st. C globalnie i o 0,6 st. C w obszarze znacznego przyrostu roślinności. Jest to odwrócenie poprzednich symulacji, z których wynikało, że taki efekt nie nastąpi lub będzie marginalny - powiedział Lahouari Bounoua, z Goddard Space Flight Center, w Greenbelt. Bounoua jest głównym autorem publikacji z badań nad nową symulacją komputerową
-
Gość: Krzys W, 128.183.106.*
2010/12/10 18:29:33
@robert_c

Nie czytalem calosci, ale te symulacje dotycza regionu srodziemnomorskiego.

Przytaczam abstrakt:
Radiative and Physiological Effects of Increased CO2: How does this Interaction Affect Climate in the Mediterranean Region?

Lahouari Bounoua


The radiative and physiological effects of doubled atmospheric carbon dioxide concentration (CO2) on climate are described using climate simulations. When CO2 was increased for vegetation only assuming no radiative effect, the response was a decrease in stomatal conductance followed by a temperature increase. This temperature increase was stronger when the vegetation physiological down-regulation was allowed in the model. The radiative forcing alone did not affect the global mean photosynthesis, however, some stimulation was observed in cold places. The interactions between the physiological and the radiative effects of doubled CO2 are not linearly additive and when acting together they tend to reduce the warming in the Mediterranean region.
-
2010/12/10 21:26:58
@Krzys
Pomyliles sie, nie o ten papier chodzi.
Oryginalny papier z zawartością jest tu:
europa.agu.org/?view=article&uri=/journals/gl/gl1023/2010GL045...
a na wnioski bardziej umotywowane poczekamy.

@robert_c
To pierwsza symulacja nowym modelem i pierwsze "letter" doniesienie o niej. Ponieważ po przeróbkach modelu wynik drastycznie rożni się od poprzednich
symulacji a także od tego co wiemy z analizy danych paleoklimatycznych na odpowiedz atmosfery na podwojenie CO2, poczekam cierpliwie na kilka walidacji, zwłaszcza ze wnioski oparte sa na szczegolowych wynikach symulacji opadu. Jak wiemy w modelach opad jest dotychczas najmniej wiarygodny...
-
Gość: Krzys W, 128.183.106.*
2010/12/10 21:41:12
@whiteskies

Mozesz podac tytul? Ten link mi cos nie dziala, szukam po calym GRL i znalezc nie moge, to pewnie dlatego, ze piatek:-)
-
2010/12/10 23:26:27
Whitesky'owi chodziło zapewne o ten artykuł:

Bounoua, L., F. G. Hall, P. J. Sellers, A. Kumar, G. J. Collatz, C. J. Tucker, and M. L. Imhoff (2010), Quantifying the negative feedback of vegetation to greenhouse warming: A modeling approach, Geophys. Res. Lett., 37, L23701, doi:10.1029/2010GL045338

dostępnego (ale niestety nie dla wszystkich) tutaj:
www.agu.org/journals/gl/gl1023/2010GL045338/

Jednak, trzeba rozumieć, że to "oziębienie" o 0.6 C jest w rzeczywistości mniejszym ociepleniem, w stosunku do modeli nie uwzględniających tego nowego, postulowanego, ujemnego sprzężenia zwrotnego.

Oto abstrakt tego artykułu:
"Several climate models indicate that in a 2 × CO2 environment, temperature and precipitation would increase and runoff would increase faster than precipitation. These models, however, did not allow the vegetation to increase its leaf density as a response to the physiological effects of increased CO2 and consequent changes in climate. Other assessments included these interactions but did not account for the vegetation down-regulation to reduce plant's photosynthetic activity and as such resulted in a weak vegetation negative response. When we combine these interactions in climate simulations with 2 × CO2, the associated increase in precipitation contributes primarily to increase evapotranspiration rather than surface runoff, consistent with observations, and results in an additional cooling effect not fully accounted for in previous simulations with elevated CO2. By accelerating the water cycle, this feedback slows but does not alleviate the projected warming, reducing the land surface warming by 0.6°C. Compared to previous studies, these results imply that long term negative feedback from CO2-induced increases in vegetation density could reduce temperature following a stabilization of CO2 concentration."

Tylko nie jestem taki pewny czy ich model prawidłowo oddaje odkryty niedawno w wynikach meteorologicznych (nie modelach) fakt, że parowanie przestaje rosnąć eksponencjalne z temperaturą gdy osiąga ona ok. 26 C. Po prostu zaczyna się wtedy susza. Coś takiego widać już od paru jak się wydaje na przykład w Australii. A latem tego roku nawet wystąpiło to w Rosji.
-
2010/12/10 23:51:48
Acha, powinienem podać kto moim zdaniem zaprzecza ich założonemu wzrostowi parowania z temperaturą. To artykuł większego nieco kalibru, z Nature i to praca około 30 (tak!) autorów, ale pełnej listy Wam oszczędzę:

Jung i inni, 2010, "Recent decline in the global land evapotranspiration
trend due to limited moisture supply", Nature, 467, 951954

www.nature.com/nature/journal/v467/n7318/full/nature09396.html
z 21 października 2010. Czyli Bounoua i koledzy nie mogli go znać

Tym razem zacytuję drugą połowę abstraktu:

"Our results suggest that global annual evapotranspiration increased on average by 7.11.0millimetres per year per decade from 1982 to 1997. After that, coincident with the last major El Nio event in 1998, the global evapotranspiration increase seems to have ceased until 2008. This change was driven primarily by moisture limitation in the Southern Hemisphere, particularly Africa and Australia. In these regions, microwave satellite observations indicate that soil moisture decreased from 1998 to 2008. Hence, increasing soil-moisture limitations on evapotranspiration largely explain the recent decline of the global land-evapotranspiration trend. Whether the changing behaviour of evapotranspiration is representative of natural climate variability or reflects a more permanent reorganization of the land water cycle is a key question for earth system science."

Czyli jeśli chodzi o zmiany parowania to w obserwacjach jest akurat dokładnie odwrotnie niż w modelu Bounoua'y i kolegów.


-
2010/12/11 13:43:27
Zacna notka. Przyłączam się do postulatu z pierwszego komentarza.
-
2010/12/13 15:51:35
A tymczasem w Ameryce...

Na Florydę nadchodzi super hiper duper "Arctic Blast". Najazd denializmu w drodze.
-
2010/12/13 16:38:56
@pdjakow
super hiper duper "Arctic Blast"

To ja pozwolę sobie spytać o artykuł w dzisiejszym "Newsweeku", który głosi, że przy zredukowanym stanie lodu w Arktyce będą tam się zimą często pojawiały wyże ziejące mrozem. O ile to w ogóle prawda, to właściwie dlaczego?
-
2010/12/13 22:25:41
Dobra, dobra, już dotarło do mnie że chcecie o tym notkę.
-
2010/12/14 07:44:26
@gammon_no.82
Może chodziło o blokady cyrkulacji strefowej?

@pgb
A przydałaby się ;)
-
Gość: temp, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/12/14 08:17:43
Chciałby w bilansie cieplnym zobaczyć fragment widma, którego energia akumulowana jest w oceanach do głębokości np. 50 metrów i (przypuśćmy) wyrzucana na powierzchnię co (znowu przypuśćmy) kilkaset lat. W spisanej historii (a to przecież mgnienie oka) w naszej okolicy zarówno Bałtyk był skuty lodem, jak i pod Gdańskiem uprawiano winorośle. Skłaniam się do tezy, że globalne ocieplenie, w postaci dzisiaj opisywanej i dyskutowanej, jest największym w historii cywilizacji skokiem bandyckich polityków na kasę producentów.
-
2010/12/14 10:33:45
@Gość

To wszystko było już omawiane tu i na Anomalii Klimatycznej (moim blogu). Dlatego odpowiem Ci bardzo skrótowo i bez podawania źródeł

"Chciałby w bilansie cieplnym zobaczyć fragment widma, którego energia akumulowana jest w oceanach do głębokości np. 50 metrów i (przypuśćmy) wyrzucana na powierzchnię co (znowu przypuśćmy) kilkaset lat."

Mieszasz parę rzeczy. Ogólny bilans radiacyjny, z którego wynika, że oceany absorbują ciepło wymaga scałkowania (zsumowania) całego widma, nie wyciągniemy tego wniosku z żadnego fragmentu. Poza tym jak niby z widma pokazać co strumień ciepła za paręset lat? Oczywiście wiemy wiele o zmianach temperatury oceanu i o jego cyrkulacji ale nie z żadnego widma.

"W spisanej historii (a to przecież mgnienie oka) w naszej okolicy zarówno Bałtyk był skuty lodem, jak i pod Gdańskiem uprawiano winorośle."

Wybrałeś akurat dwa fakty medialne (czyli szeroko powtarzane mity). Ale rzeczywiście bywały okresy cieplejsze i chłodniejsze. Ale zawsze miało to jakąś przyczynę, np. zmiany aktywności słońca. Możemy te zmiany w dawnych wiekach ocenić między innymi na podstawie izotopów 10Be i 14C, których produkcja związana jest z aktywnością słoneczną. Ale od 40 lat, w okresie w którym dodatkowo mamy jeszcze bezpośrednie pomiary satelitarne, aktywność (czyli także jasność) słońca raczej maleje niż rośnie więc czym wytłumaczysz wzrost temperatury? Jest tylko jedno wymuszenie radiacyjne, które w tym czasie rosło i są to akurat gazy cieplarniane.

"Skłaniam się do tezy, że globalne ocieplenie, w postaci dzisiaj opisywanej i dyskutowanej, jest największym w historii cywilizacji skokiem bandyckich polityków na kasę producentów."

Mogę Cię zapewnić, że nikt mnie nigdy nie opłacał w zależności od tego jakie wyniki badań związanych z klimatem przedstawię. I jeśli chodzi o finansowanie badań naukowych to jest to regułą, że nie finansuje się wynika badań a raczej tematykę. te rzekome miliardy idące na badania nad klimatem idą zresztą głównie na platformy pomiarowe (satelity, boje, stacje meteo) i na centra komputerowe. I uwierz mi, że nikt specjalnie nie buduje drogich platform pomiarowych jeśli z góry wie jaki wynik uzyska z pomiarów (tym nauka różni się od denializmu, który zawsze wie jak jest, niezależnie od faktów).

A jeśli już ktoś pompował pieniądze w przekonywanie społeczeństwa do jednej i to sprzecznej z wynikami badań naukowych tezy, to raczej druga strona (przemysł paliwowy składa się akurat ze znacznie większych graczy niż nawet wszyscy producenci wiatraków czy ogniw słonecznych łącznie).
-
2010/12/14 11:54:57
@pdjakow
Może chodziło o blokady cyrkulacji strefowej?

Tak, prawdopodobnie. Więc ma coś wspólnego z falami Rossby'ego, a ja kojarzę tylko tyle, że to chyba Rossby mieszał wodę w miednicy (wiadrze?). W każdym razie dzięki, zaraz doczytam samodzielnie, może zrozumiem.
-
2010/12/14 12:57:04
P.s.
Może mi się coś w głowie miesza, ale ktoś (jeśli nie C. G. Rossby, to kto?) bawił się takimi eksperymentami na modelach. Kto to mógł być?

I drugie: może ktoś pamięta, kto w zamierzchłych czasach badał doświadczalnie powstawanie rosy na powierzchniach różnego rodzaju?
-
2010/12/14 14:30:48
Jeśli chodzi o te zimy, to chyba to jest to:

"The overall warming of the earth's northern half could result in cold winters. The shrinking of sea-ice in the eastern Arctic causes some regional heating of the lower levels of air which may lead to strong anomalies in atmospheric airstreams, triggering an overall cooling of the northern continents, a study recently published in the Journal of Geophysical Research shows. These anomalies could triple the probability of cold winter extremes in Europe and northern Asia, says Vladimir Petoukhov, lead author of the study and climate scientist at the Potsdam Institute for Climate Impact Research. Recent severe winters like last years or the one of 2005-06 do not conflict with the global warming picture, but rather supplement it. "

www.pik-potsdam.de/news/press-releases/global-warming-could-cool-down-temperatures-in-winter

I tak ogólnie, jeśli faktycznie doprowadza to do takich zmian cyrkulacyjnych, jak obserwujemy, to czy z kolei wyjątkowym ciepłem zimą nie zacznie obrywać Grenlandia?
-
2010/12/14 14:45:53
-
2010/12/14 15:50:24
"Może mi się coś w głowie miesza, ale ktoś (jeśli nie C. G. Rossby, to kto?) bawił się takimi eksperymentami na modelach. Kto to mógł być?"

Stommel.
-
2010/12/14 15:55:34
@arctic_haze
Dzięki, tego też sprawdzę. Doszukałem się, że pierwotnie chodziło o Fultza od rotating fluids.
-
2010/12/14 16:04:30
No właśnie, nie chciałbym pokazywać palcem, ale arctic_haze wyrażał chęć napisania u siebie notki dokładnie na ten temat (przedostatni komentarz tutaj ;) ).

Krótki opis postulowanego związku pomiędzy utratą lodu morskiego a anomalną cyrkulacją był nawet w Arctic Report Card:
www.arctic.noaa.gov/reportcard/atmosphere.html

Powtórzę za arctic_haze, że nie jest to coś co klimatolodzy wymyślili ad hoc (jak można sprawdzić większość cytowanej literatury była submitted/accepted/published jeszcze przed poprzednią zimą), choć impulsem do badań była niewątpliwie "niezwykła" zima 2005/2006 oraz wartości minimów lodu morskiego z ostatnich lat, które sprawiły że nagle uświadomiono sobie, że Arktyka już teraz jest zupełnie innym miejscem, niż w XX wieku.
-
2010/12/14 18:30:54
No właśnie na tą notkę czekam :)
Tutaj porównanie indeksów NAO w 2003 i 2010

gfspl.rootnode.net/klimat/naodaily2003.png
gfspl.rootnode.net/klimat/naodaily2010.png

Zmieniając lata w linku można obejrzec inne lata po 1980.
-
Gość: PTR, *.cht-bng-014.adsl.virginmedia.net
2010/12/14 22:41:04
W pierwszym paragrafie 2. pytania jest błąd edycyjny:
jest "para cieplarniana jest najważniejszym gazem cieplarnianym." A zapewne powinno być "para wodna..."
-
2010/12/15 10:17:07
@perfectgreybody

"No właśnie, nie chciałbym pokazywać palcem, ale arctic_haze wyrażał chęć napisania u siebie notki dokładnie na ten temat"

Mea culpa, mea maxima culpa ;-)

OK. Obiecuję poprawę. Zrobię przed świętami.
-
2010/12/18 16:46:56
a moze wpis na temat historii badan nad globalnym ociepleniem czy tez zmianami klimatu?
-
2010/12/19 16:31:16
@arctic_haze

Sprawa jest właśnie wałkowana przez zachodnich bloggerów:

www.realclimate.org/index.php/archives/2010/12/cold-winter-in-a-world-of-warming/
www.wunderground.com/blog/JeffMasters/comment.html?entrynum=1710&tstamp=

O ile tutaj wałkowana jest zima, mnie interesuje - co latem?
-
2010/12/25 14:53:50
Mam pytanie laika odnosnie pary wodnej: juz wielokrotnie slyszalem o negatywnym wplywie pasow kondensacyjnych pozostawianych przez samoloty na klimat (nie pamietam tylko, gdzie o tym slyszalem;-). Skoro jednak ilosc pary wodnej w atmosferze jest stala (w zaleznosci od aktualnej temperatury tejze), to gdzie jest problem?
-
2010/12/25 17:32:31
@ZielonyGrzyb
Mam pytanie laika odnosnie pary wodnej: juz wielokrotnie slyszalem o negatywnym wplywie pasow kondensacyjnych pozostawianych przez samoloty na klimat (nie pamietam tylko, gdzie o tym slyszalem;-).

Odpowiedź laika: jeśli coś wpływa na klimat, to wiele smug kondensacyjnych, w długim okresie, zwiększających albedo o cośtam po przecinku.

Skoro jednak ilosc pary wodnej w atmosferze jest stala (w zaleznosci od aktualnej temperatury tejze), to gdzie jest problem?

No przecież nie jest stała, bo ze spadkiem temperatury może się zrobić para przesycona, jak w komorze Wilsona. Jak przeleci samolot (albo naładowana cząstka, albo się zapyli), to para się skropli. Jak nic nie przeleci, to powietrze się wymiesza z sąsiednim obszarem i problem zniknie.
-
2010/12/27 20:19:01
Odpowiedź troche mniej laika:

Smugi kondensacyjne to nie para wodna a kropelki wody.
-
2010/12/27 21:20:04
Raczej kryształki lodu, czyli chmury. Ich efekt netto na bilans radiacyjny jest bliski zera (chłodzą w dzień, grzeją w nocy), ale nie znaczy że nie są istotne dla klimatu.
Tu:
www.ipcc.ch/publications_and_data/ar4/wg1/en/ch2s2-6-3.html
odpowiedni rozdział z ostatniego raportu IPCC, a tu:
www.icao.int/CLQ10/Docs/1_Schumann_ContrailMitigation.pdf
nowa przezentacja Ulricha Schumanna (wielkim uczonym jest) na ten temat, streszczona tu:
geophysics.zmaw.de/index.php?id=96&L=1&seminar_id=210
W sumie cały problem wpisuje się w zagadnienie wpływu aerozolu i chmur na klimat, a nie w zagadnienie pary wodnej jako gazu cieplarnianego, co jest tematem tego wpisu w blogu.
-
2010/12/28 09:42:20
Dzięki.
-
Gość: alfenter, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/12/28 21:42:38
-
2010/12/30 20:57:02
Jeszcze o artykule Bounoua i inni 2010, który akurat czytam.

Kocham autorów, którzy u używają skróty takie jak NDVI bez ich wytłumaczenia gdziekolwiek w artykule. To, że czytelnik może sobie znaleźć co to znaczy np. w Wikipedii ich nie usprawiedliwia:
en.wikipedia.org/wiki/Normalized_Difference_Vegetation_Index

A tak poważnie, to widzę coraz bardziej, ze to o czym oni piszą może być prawdą co najwyżej w umiarkowanych szerokościach ale nie w suchych obszarach subtropikalnych. (o czym pisałem już wyżej). Ich prognoza, że w zachodniej (suchszej) części USA ilość CO2 pochłanianego netto przez roślinność wzrośnie o 40% (wobec 25% wzrostu w mokrzejszych wschodnich stanach) brzmi jak zły dowcip wobec coraz częstszych prognoz powiększającej się suszy właśnie tego obszaru w ocieplającym się świecie. Polecam np. Dai 2010 "Drought under global warming: a review", dostępny za darmo onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/wcc.81/pdf , szczególnie Rys. 10.

A to, że oni używają modelu z dna dolnej strefy możliwego zakresu czułości klimatu na wymuszenie radiacyjne to kolejny problem. Jeśli chce się wykazać, że obecne modele przeceniają możliwą skalę ogrzania w wyniku ujemnego sprzężenia zwrotnego związanego z roślinnością to przynajmniej inne parametry należy trzymać co najmniej przy środku przedziału konsensusu (bo przecież nie je się kwestionuje). Natomiast robiąc jak Bounoua i współautorzy, tzn. "przykręcając" inne parametry cichcem, podważa się jedynie swoją własną wiarygodność.
-
Gość: lukas, 204.45.133.*
2011/01/23 15:42:10
czy można prosić o komentarz do następującego twierdzenia

Opublikowana w 2010 roku recenzowana praca Paulo C. Soaresa podważa istnienie korelacji między stężeniem dwutlenku węgla a zmianą klimatu, przypisując kluczową rolę parze wodnej i aktywności słońca

Paulo Cesar Soares. Warming Power of CO2 and H2O: Correlations with Temperature Changes. International Journal of Geosciences. Doi:10.4236/ijg.2010.13014. 1. Ss. 102-112. Cytat: "Monthly changes have no correspondence as would be expected if the warming was an important absorption-radiation effect of the CO2 increase. The anthropogenic wasting of fossil fuel CO2 to the atmosphere shows no relation with the temperature changes even in an annual basis.".

cytowane za wikipedią
-
2011/01/23 17:03:49
International Journal of Geosciences to nowy twór o zerowym wplywie na nauke swiatowa nie indeksowany w zadnych liczacych sie bazach danychbibliograficznych.
Rzeczony artykuł ukazał sie w pierwszym tomie tego czasopisma.
Poniewaz rzekomo otwarty (open access) dostep do czasopisma wymaga, zebym podal kim jestem, nie sciagnalem na wszelki wypadek artykulu i nie bede go komentowal.
-
2011/01/23 17:12:30
Dodam jeszcze ze jak do tej pory w tym szcownym pismie pojawilo sie w sumie 19 artykulow, z czego 3 dotycza atmosfery a 2 zaprzeczaja globalnemu ociepleniu. Sadzac ze streszczen to kompletny belkot.
Kazdy moze sprawdzic sam tutaj:
www.scirp.org/journal/ijg/
-
2011/01/23 18:10:29
"Opublikowana w 2010 roku recenzowana praca Paulo C. Soaresa podważa istnienie korelacji między stężeniem dwutlenku węgla a zmianą klimatu, przypisując kluczową rolę parze wodnej i aktywności słońca"

Nie wyobrażam sobie jak wygląda proces recenzji w IJG, skoro artykuł Soaresa nie przeszedł nawet podstawowej korekty (liczne literówki), a angielski autora jest, łagodnie mówiąc, osobliwy. Np.:

Temperature records constitute a voluminous data collecting, assemblage and archive. Besides that, the meteorological stations are scattered in the southern hemisphere and in the ocean, noteworthy from the three last decades. Over continents, the stations are penalized by urban growth effects. A well controlled large group of stations, covering systematically a wide area, from the Atlantic to the Pacific coast, is a privilege of the United States. The temperature estimates by satellite, from 1979 on, have a near global systematic coverage and frequency and so they are preferred. Global estimates from meteorological stations may be the scariest and most intriguing series recording the global warming as exposed by many reports and papers published during the last two decades [1].

Trochę więcej o wydawcy tego czasopisma:

www.nature.com/news/2010/100113/full/463148a.html
improbable.com/2009/12/22/strangest-academic-journals/

i mój ulubiony

Molecular genetic program (genome) contrasted against non-molecular invisible biosoftware in the light of the Quran and the Bible

"cytowane za wikipedią"

Nie wierz we wszystko, co czytasz na wikipedii!
-
2011/01/23 18:47:28
@PGB
Melduję posłusznie, że ów Soares jest na scribdzie.
www.scribd.com/doc/46238911/Warming-Power-of-CO2-and-H2O-Correlations-with-Temperature-Changes
-
2011/01/24 07:46:27
Już "CO2 wasting" w tytule było znakiem ostrzegawczym, że ten artykuł był chyba tłumaczony maszynowo na angielski. A jeśli nie był, to powinien.

Zacytowany wyżej fragment jedynie potwierdza to wrażenie. Np. "scattered" jest użyte w sensie nadającym zdaniu odwrotne znaczenie od zapewne zamierzonego. A "scariest" (najbardziej przerażający) to miało być chyba "scarcest" (najrzadsze).

W normalnym czasopiśmie to się by już nadawało to napisania, że zrecenzowanie nie jest możliwe bez poprawy języka i zachęcenia autorów aby złożyli manuskrypt ponownie po przejrzeniu i poprawieniu przez "native speaker of English".
-
2011/01/24 08:02:36
A teraz już poważnie. Autor wykrył, że ilość pary wodnej w atmosferze koreluje z temperaturą i jest zdziwiony, że CO2 nie. Z tego błędnie wnosi, że CO2 "nie ma związku przyczynowego z globalnym ociepleniem".

Co on odkrył naprawdę? Odkrył dodatnie sprzężenie zwrotne związane z parą wodną. Fakt dobrze znany i wręcz potrzebny do wytłumaczenie obserwowanego efektu cieplarnianego. Zwiększona temperatura, niezależnie od przyczyny powoduje zwiększenie koncentracji pary wodnej w troposferze a zatem wzmocnienie pierwotnego efektu (np. wymuszenia radiacyjnego związanego z CO2).

Temperatura w skali miesięcznej nie zmienia się z powodu zmian koncentracji CO2, a jedynie zmian nasłonecznienia (także zmian cyrkulacji i zachmurzenia ale to mniej ważne). Nie ma powodu ani sposobu jak to miałoby zmieniać koncentracje CO2 (w skali miesięcznej!). Natomiast może to wpływać na koncentracje pary wodnej. I jak ten artykuł wykazał wpływa, wzmacniając efekt zmian nasłonecznienia (oraz te dodatkowe zmiany cyrkulacji i chmur).

Krótka recenzja: poprawna analiza danych (autor wykrył an nowo istniejący i dobrze znany efekt), absurdalne wnioski.
-
2011/01/24 08:05:10
Errata. W zdaniu "Autor wykrył, że ilość pary wodnej w atmosferze koreluje z temperaturą [*] i jest zdziwiony, że CO2 nie" zabrakło w miejscu zaznaczonym gwiazdką słów "w skali miesięcznej". Właśnie na błędnie dobranej skali czasowej rozbił się ten Titanic.
-
2011/01/29 14:49:00
Podaję (za Realclimate) link do świetnego popularnego (na poziomie ścisłowców) artykułu Pierrehumberta z Physics Today:
geosci.uchicago.edu/~rtp1/papers/PhysTodayRT2011.pdf
na temat efektu cieplarnianego. Jest tam sporo fizyce transferu radiacyjnego, o roli CO2 i pary wodnej. Naprawdę warto!
Creative Commons License