Blog > Komentarze do wpisu

2010 w Polsce

Dzisiaj będzie krótko - ponieważ polskie stacje wysłały depesze CLIMAT za grudzień, można w prosty sposób oszacować średnią dla naszego kraju.

Jako podstawę do obliczeń wybrałem stacje z Włodawy, Białegostoku, Warszawy, Elbląga, Poznania, Wrocławia i Szczecina. Odchylenia średnich rocznych od średnich wieloletnich (1981-2010) dla indywidualnych stacji wyglądały następująco:

Natomiast średnia ze wszystkich anomalii (czyli mniej więcej "średnia anomalia dla obszaru Polski") kształtuje się tak:

Rok 2010 wypadł więc około 0,7 stopnia poniżej średniej wieloletniej 1981-2010, i był najchłodniejszy od 1997 roku. Dekada 2001-2010 była z kolei aż o 0,43 stopnia cieplejsza niż dekada poprzednia, i o 1,32 stopnia cieplejsza niż najchłodniejsza powojenna dekada 1961-1970. Trend dla okresu 1951-2010 wynosi +0,24 stopnia na dekadę.

piątek, 07 stycznia 2011, perfectgreybody
Tagi: 2010

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/01/07 13:02:52
W nabliższym czasie chce pozmieniać i swoje odchylenia dla CEU - wprowadzić okres bazowy 1981-2010. Stąd analiza Europy Środkowej pojawi się później.
-
2011/01/07 15:14:43
@perfectgreybody

Zaraz się zgłosi jakiś "ekspert" i powie, że tendencyjnie wybrałeś stacje.

Ale poimy będzie miał problem, bo jeśli nie zaczynać latem i nie kończyć zimą to trudno na tym wykresie znaleźć okres dowodzący globalnego oziębienia.

Nie twierdzę, że niemożliwe, bo to zależy wyłącznie od poziomu fanatyzmu, ale trudne.
-
2011/01/07 21:17:49
"Zaraz się zgłosi jakiś "ekspert" i powie, że tendencyjnie wybrałeś stacje."

Zachęcam wszystkich "sceptycznych" "ekspertów", by spróbowali dokonać własnego wyboru i dowiedli na tej podstawie czegoś innego, niż ja powyżej ;)

"Ale poimy będzie miał problem, bo jeśli nie zaczynać latem i nie kończyć zimą to trudno na tym wykresie znaleźć okres dowodzący globalnego oziębienia."

Aż sam jestem zdziwiony (bo ostatni raz patrzyłem na te dane rok temu i zdążyłem już zapomnieć) jak szybko ociepla się klimat w Polsce.
-
2011/01/08 08:51:23
Właściwie to ociepla się u nas za szybko. Rok 2010 był w wielu miejscach pierwszym chłodnym rokiem od 1996. Od 1999 do 2009 przeważały bardzo ciepłe lata.
-
2011/01/08 10:11:13
W ogóle Europa Środkowa ocieplała się w ostatnich 30 latach za szybko. Być może związane jest to z zmniejszeniem zadymienia. Było na ten temat kilka artykułów meteorologów niemieckich i szwajcarskich, np. Vautard et al. 2009 (Nature Geoscience), Philipona et al. 2009 (GRL). Według nich kontynentalna Europa robiła się coraz chłodniejsza do lat osiemdziesiątych, gdy ja coraz bardziej zadymialiśmy, a nadrabia to przez ostatnie prawie 30 lat, po upadku ciężkiego przemysłu na wschodzie i zaostrzeniu norm zadymiania na zachodzie.

Ale ten trend musi opaść w okolice średniej światowej bo już się pewnie nie da łatwo kontynuować "przejaśniania" Europy.
-
2011/01/08 14:21:23
Skąd bierze się ten w przybliżeniu 10-letni cykl zmiany temperatur?
-
2011/01/08 14:51:25
-
Gość: poimy, 90.156.115.*
2011/01/09 12:36:39
"Zaraz się zgłosi jakiś "ekspert" i powie, że tendencyjnie wybrałeś stacje."

Zaraz się znajdzie ekspert, który przypomni, że wielokrotnie krytykowano tu podawanie temperatur z lokalnych obszarów, argumentując że to nie ma nic wspólnego z globalnym ociepleniem, bo lokalnie może robić się zimniej. I po tych wszystkich słowach krytyki i naśmiewania się, autor robi dokładnie to samo co sam krytykował. Moje gratulacje!
-
2011/01/09 12:45:45
@poimy
Zaraz się znajdzie ekspert, który przypomni, że wielokrotnie krytykowano tu podawanie temperatur z lokalnych obszarów, argumentując że to nie ma nic wspólnego z globalnym ociepleniem, bo lokalnie może robić się zimniej.

Ale trend długoterminowy pozostaje rosnący zarówno lokalnie, jak globalnie, więc o co ci właściwie chodzi?
-
2011/01/09 20:32:51
autor robi dokładnie to samo

Autor wyraźnie napisał, co robi: "można w prosty sposób oszacować".
Można próbować zrobić o w sposób mniej prosty na podstawie 70 czy 700 stacji, a potem pokazać, czy wystąpiły znaczące różnice.
-
2011/01/09 23:14:34
@poimy

Dla globalnego ocieplenia oczywiście ważniejsze są temperatury globalne niż lokalne. To oczywista oczywistość.

Ale jest chyba ciekawe zobaczyć czy globalny trend przekłada się na podobne zmiany tu gdzie żyjemy? Już choćby dlatego aby sprawdzić czy osoby, które wmawiają nam co roku, że nigdy nie było tak zimno jak teraz mają dobra pamięć czy nie.
-
Gość: pawel, 195.205.81.*
2011/01/11 20:59:50
Czy mozecie moze ktos z waszmosciow przetlumaczyc i wpisac najnowsze dzielo Spensera Roya niejakiego .
-
2011/01/11 22:37:00
Jakie najnowsze dzieło?
-
Gość: paweł, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/12 08:35:56
Z jego blogu .Ostanie opracowanie jeżeli to możliwe oczywiście .
-
2011/01/12 09:16:35
Tak zupełnie formalnie to najnowsze dzieło Spencera to zeszłoroczny artykuł w JGR, w którym rozwija swoją koncepcję "wewnętrznych wymuszeń":

Spencer, R. W., and W. D. Braswell (2010), On the diagnosis of radiative feedback in the presence of unknown radiative forcing, J. Geophys. Res., 115, D16109, doi:10.1029/2009JD013371.

W pierwotnej wersji tej koncepcji był pewien sens. Np. zmiany cyrkulacji oceanów mogą wpływać na jego temperaturę powierzchniową i można to traktować jako dodatkowe "wewnętrzne" wymuszenie klimatu (chociaż nie radiacyjne). W przypadku cyklu ENSO (czyli zmian El Nino - La Nina) istnienie lub nie upwellingu (wybijanie na powierzchnię) zimnych wód głębinowych we wschodniej części tropikalnego Pacyfiku wiąże się ze zmiennym strumieniem ciepła czyli jest rodzajem wymuszenia. Pewnie za małym aby wytłumaczyć duże globalne zmiany temperatury związane z cyklem ENSO. I dlatego od pewnego czasu podejrzewano, że te zmiany temperatury oceanu wpływają na pokrycie chmurami Pacyfiku a może i całych tropików. A to już może wystarczyć do wywołania obserwowanych zmian temperatury globalnej.

I tu zaczynają się schody bo Spencer zamiast traktować te zmiany zachmurzenia jako dodatnie sprzężenie zwrotne (wzmocnienie) zmian temperatury powierzchniowej, woli traktować właśnie te zmiany chmur (zamiast bardziej logicznie zmian cyrkulacji) jako "wymuszenie wewnętrzne". Jest to intelektualnie droga donikąd bo traktowanie zmian zachmurzenia jako przyczynę a nie skutek nie pomaga zrozumieć skąd się biorą. Ale jest to przydatne sceptykom jako próba storpedowania wynikającego z obserwacji dodatniego (zamiast ujemnego jak postulował Lindzen) sprzężenia zwrotnego związanego z chmurami tropikalnymi (nawiasem mówiąc niskimi cumulusami podczas gdy Lindzen sądził, że istotne są górne cirrusy).

Na razie jedynym, który zacytował ten artykuł był Dessler, właśnie w artykule w Science dx.doi.org/10.1126/science.1192546 w którym wykazał istnienie dotychczas jedynie podejrzewanego dodatniego sprzężenia zwrotnego związanego z niskimi chmurami nad tropikalnymi oceanami (ubywa ich podczas ciepłego El Nino a przybywa podczas zimnej La Niniii). O najnowszym dziele Spencera (u niego cytat nr. 27) napisał krótko:

"This definition of the cloud feedback is a stan-
dard approach for quantifying feedbacks (26).
It only requires an association between Ts and
DRcloud but does not imply any specific physical
mechanism connecting them. The recent sugges-
tion that feedback analyses suffer from a cause-
and-effect problem (27) does not apply here: The
climate variations being analyzed here are pri-
marily driven by ENSO, and there has been no
suggestion that ENSO is caused by cloud varia-
tions (10)."

Powyższego tłumaczyć nie będę bo już wyżej napisałem mniej więcej to samo swoimi słowami.

Wiem, zapewne nie o to ostatnie dzieło Ci chodziło ale uznałem, że to dobra okazja aby napisać co w ostatnich latach napędza Spencera naukowo.
-
Gość: paweł, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/12 09:29:11
Dzieki za odp. Pozdrawiam .
-
2011/01/12 09:33:22
A co do wyników temperatury za ostatni rok (ostatni wpis na blogu Spencera) to komentowałem to już u siebie:
anomaliaklimatyczna.com/2010/05/23/gdzie-najlepiej-obserwowac-globalne-ocieplenie/comment-page-1/#comment-495 (i następne komentarze moje i pdjakowa).
-
2011/01/12 10:00:37
Inne "ostatnie dzieło" Spencera to jego książka, "The Great Global Warming Blunder: How Mother Nature Fooled the Worlds Top Climate Scientists".

Tytuł jest komiczny, bo główna teza książki, rozwinięta w piątym rozdziale, opiera się o poprzedni artykuł Spencera i Braswella (z 2008), o którym nawet sam Spencer obecnie mówi, że jednak nie dowodził tego co mu się wydawało że dowodził.

(Publikacja o której arctic_haze pisze powyżej to próba reanimacji wyników z tego poprzedniego artykułu -- oczywiście jest z tym związana cała drama, bo Spencera narzeka że jego krytycy, zamiast puścić "Comment on", przywalili mu w samodzielnym artykule.)

A wydawałoby się, biorąc pod uwagę historię publikacji Spencera (i Christy'ego), że powinien być ostrożniejszy w deklaracjach "mam rację a wszyscy inni się mylą"...
-
2011/01/12 15:43:35
poprzedni artykuł Spencera i Braswella (z 2008), o którym nawet sam Spencer obecnie mówi, że jednak nie dowodził tego co mu się wydawało że dowodził.

To musi być to:
journals.ametsoc.org/doi/abs/10.1175/2008JCLI2253.1

A podałbyś gdzie Spencer się od niego odcina?

Spencera narzeka że jego krytycy, zamiast puścić "Comment on", przywalili mu w samodzielnym artykule.)

A to z kolei musi być ten artykuł (widać to już po abstrakcie):
journals.ametsoc.org/doi/abs/10.1175/2010JCLI3657.1

Nie wiem jak Journal of Climate ale coraz więcej redakcji nie chce przyjmować komentarzy, więc takim przypadku osobny artykuł to jedyne wyjście, jeśli się widzi błędy w opublikowanym już artykule. Czy to dobrze? Może nie, ale takie jest życie.
-
2011/01/13 08:04:27
Jeśli już jesteśmy przy Spencerze, to czy wiadomo, dlaczego dane dobowe z kanału 05 zdechły 2 stycznia?
-
2011/01/13 08:07:17
Dobra, zrobiłem z siebie idiotę, już wróciły. Nie mniej jednak miały sporego laga, wczoraj ich nie było.
-
2011/01/13 08:37:59
@pdjakow

Kiedy niedawno spytałem mailem Spencera o jakieś spóźnione dane na jego stronie, odpowiedział "Christy nad tym pracuje".

Myślę, że mogę zaryzykować, że taką samą odpowiedź dostałbyś w kwestii kanału 05 ;-)
-
2011/01/13 10:02:24
Robię sobie wykresy serii UAH oparte o te skrypty w R:
processtrends.com/RClimate.htm

Całkiem to fajne, ale irytowało mnie, że dane zatrzymały się na 2 stycznia. Szkoda, że Spencer uciął lata 1998-2001. BTW ciekawe czemu to zrobił.
-
2011/01/14 10:13:22
@perfectgreybody

Przeczytałem oba artykuły Spencera i Braswella. I masz rację: Spencer chyba nie chce pamiętać co pisał w pierwszym. Teraz twierdzi, ze mia za mało dowodów ale naprawdę jego poglądy zmieniły się między oboma artykułami. I to szczęśliwie w dobrą stronę, co mnie pociesza bo to znaczy, ze nie jest totalnym fanatykiem.

Artykuł Spencer i Braswell 2008 starał się dowieść, że wyliczanie wielkości czułości klimatu na wymuszenie radiacyjne (właściwie oni piszą o sprzężeniach zwrotnych związanych z wymuszeniami radiacyjnymi ale jedno daje się wyliczyć z drugiego) musi prowadzić do zawyżenie czułości (zaniżenia wartości sprzężeń w sensie definicji używanej w tej branży) w wyniku istnienia dodatkowych wymuszeń, zmieniających się losowo, np. zmian zachmurzenia.

Gdy Murphy i Forster (2010) wykazali, że to zawyżenie jest co najmniej o rząd mniejsze niż w w/w artykule (w wyniku dobrania nierealistycznych założeń przez Spencera i Braswella, które na trzy różne sposoby zawyżały ten efekt), opublikowali oni nowy artykuł (Spencer i Braswell 2010) w którym ta metoda wyznaczania czułości klimatu była już OK. Tym razem nacisk położony został na te nieznane wymuszenia (czynnik "X", nieprzypadkowo tak właśnie oznaczany we wzorach w artykule). Spencer dodał też, oprócz nieznanych wymuszeń radiacyjnych także pojęcie "wewnętrznych" wymuszeń nieradiacyjnych (np, związanych z cyrkulacja oceaniczną). Ja to oceniam jako postęp, gdyż rzeczywiście istnienie zmiennych w czasie strumieni ciepła między oceanem a atmosferą (związanych z ENSO al też AMO czyli zmiennością cyrkulacji termohalinowej na Atlantyku w skali dziesiątek lat) może powodować błędy w szacowaniu czułości klimatu na znane wymuszenia "zewnętrzne". I dobrze jest o tym nie zapominać.

Z tym, że krytyka przez Spencera niedawnego artykułu Desslera (2010), w którym pokazał on, że ENSO wywołuje zmiany niskiego zachmurzenia w tropikach jest w tej sytuacji absurdalna. Spencer nie widzi, że Dessler poszedł dalej niż on po tej samej ścieżce i po prostu zidentyfikował jeden z "czynników X". Bo przecież nie wystarczy siedzieć i płakać, ze są wymuszenia nie brane pod uwagę przy wyznaczaniu czułości klimatu. Lepiej je po prostu uwzględnić.

Spencer nawiasem mówiąc nie zrozumiał o co Desslerowi chodzi gdyż za bardzo przywiązał się do myślenia o zmianach zachmurzenia jako czynniku X (mimo, że sam wspomniał o cyrkulacji oceanicznej jako możliwej przyczynie). Jednak te zmiany muszą być skutkiem czegoś (np. skłonności oceanu do reagowania z wieloletnim lub nawet wielodukatowym opóźnieniem na wymuszenia, co właśnie powoduje wieloletnie "oscylacje" klimatyczne) co w obliczeniach czułości klimatu z krótkich z konieczności serii czasowych widoczne jest właśnie jako "czynnik X". Gdyby serie czasowe były dłuższe, to zmienność związana z oceanem uśredniła by się do zera. Jednak w przypadku AMO potrzebowalibyśmy do tego ok. 100 lat obserwacji satelitarnych (cykl AMO to 60 do 70 lat), a mamy obecnie 32 lata.
-
2011/01/14 10:42:19
Poprawka. Popatrzyłem jeszcze raz do Spencer i Braswell 2010. O wymuszeniu nieradiacyjnym związanym z oceanem piszą oni jedynie jako o zmianach strumieni ciepła przez powierzchnię morza spowodowanymi zmianą cyrkulacją atmosferyczną. O "oscylacjach" związanych z prądami morskimi jeszcze ani słowa. Artykuł złożyli w redakcji w październiku 2009.

Czemu ta data jest ważna? Właśnie dlatego, ze dowodzi ewolucji myślenia Spencera w dobrą stronę. Prądy morskie i znaczenie związanych z nimi oscylacji dla temperatury globalnej, a zatem pośrednio dla wyznaczania czułości klimatu na wymuszenie radiacyjne, Spencer odkrył w styczniu 2010. Widać to po jego blogu:
www.drroyspencer.com/2010/01/evidence-for-natural-climate-cycles-in-the-ipcc-climate-models-20th-century-temperature-reconstructions/

I właśnie to nazywam postępem (chociaż powolnym) w myśleniu Spencera. On jeszcze ciągle szuka dziury w całym ale przynajmniej nie szuka jej tam gdzie jej na pewno nie ma (jak Lindzen). Myślenie o cyklach oceanicznych jako przyczynie dużej części zmian klimatycznych w XX wieku jest jeszcze bardziej widoczne u niego w czerwcu 2010:
www.drroyspencer.com/2010/06/warming-in-last-50-years-predicted-by-natural-climate-cycles/
I to rzeczywiście jest problem wart zbadania. Wnioski być może nie będą takie, o jakich marzy Spencer ale przynajmniej jest wskazał na coś co istotnie wymaga zbadania.

Nawiasem mówiąc ja ten proces intelektualny poznawałem w odwrotna stronę (najpierw te wpisy na blogu potem wcześniejsze artykuły) i dlatego nie zdawałem sobie sprawy jak świeży jest ten ostatni, jak dotąd najsensowniejszy, wariant. Pytanie tylko czy Spencer sam zdaje sobie sprawę, ze jego myślenie o czułości klimatu powoli ewoluuje?
-
2011/01/14 10:46:20
@pgb

Dałbyś radę zreplikować wyniki Tamino z tego postu?:
tamino.wordpress.com/2011/01/06/sharper-focus/
W jakimś skrypcie w R na przykład...
-
2011/01/14 14:28:57
Na swoim blogu anomaliaklimatyczna.com właśnie ogłosiłem się zwycięzcą zakładu sprzed roku, że 2010 będzie najcieplejszy w historii pomiarów.

Oczywiście ogłosić się samemu wygranym to niezbyt trudna sztuka, ale uzasadnię dlaczego tak uważam. W czterech seriach czasowych, które śledziłem (UAH, GISS, NOAA i HadCRUT3), rok 2010 był najcieplejszy w dwóch, a 1998 i 2005 po razie. Ale to nie jest jeszcze najważniejsze.

Istotne jest to, że w każdej z tych serii czasowych różnica między miejscem I i II była statystycznie nieistotna. Z punktu widzenia naukowego były to zatem remisy. Ale jest tu haczyk: rok 2010 miał cztery takie zwycięstwa ex equo ale nie wspólnie z tym samym rokiem: dwa łącznie z 2005 a dwa z 1998 rokiem. A to już stanowi istotne rozróżnienie miedzy ostatnim rokiem a pozostałymi kandydatami: tamte w przeciwieństwie do 2010 nie były współzwycięzcami wszystkich śledzonych indeksów temperatury globalnej.

Gratulacje i protesty przyjmuję tu lub na moim blogu ;-)
-
2011/01/15 12:13:15
A tymczasem o dziwo pojawił się nawet dość sensowny artykuł na onecie.
wiadomosci.onet.pl/cnn/dwa-zjawiska-odpowiedzialne-sa-za-dziwaczna-pogode,1,4110478,wiadomosc.html
Z uwagami, że ujemne NAO przeważa od 2009.
-
2011/01/15 14:44:08
I jeszcze krótkie podsumowanie ubiegłej dekady w naszym regionie:
gfspl.rootnode.net/BLOG/?p=2033
-
2011/01/15 18:07:05
Komunikacja z Archeowieściami jest chyba jednostronna, więc podrzucam na temat:
archeowiesci.pl/2011/01/15/czy-klimat-tworzy-i-burzy-imperia/#more-7558
-
Gość: , 156.17.85.*
2011/01/25 08:56:14
Wpadlem tu po raz pierwszy i tylko na chwile, wiec moze nie do konca skumalem o co szanownemu Autorowi bloga chodzi. Ale o czym swiadcza roznice srednich dzisiecioletnich, czy jakiekolwiek inne? Wlasciwie o niczym. Moze to jakies fluktuacje pogodowe, moze zmiany klimatu, a najpewniej jedno i drugie. Jak mawial klasyk klimatologii, jedyna niezmienna cech a klimatu jest to, ze sie nieustannie zmienia. Dodamo od siebie, ze nikt nie wie dlaczego. Jest OGROMNA ilosci spekulacji na ten temat i to wszystko. Mieszkam pod Wroclawiem, moj dom stoi w miejscu, gdzie kiedys byl ogromny lodowiec, pozniej wzial i sie roztopil, Bez udzialu czlowieka. Pozdrawiam, P__S
-
2011/01/25 09:48:15
"Dodamo od siebie, ze nikt nie wie dlaczego."

Błagam, nie oceniaj innych swoją miarą!

To że Ty nie wiesz dlaczego, nie oznacza że nikt nie wie dlaczego. Zresztą, specjalnie dla takich osób popełniłem to FAQ:

doskonaleszare.blox.pl/2011/01/FAQ-Klimat-i-jego-zmiany.html
Creative Commons License