Blog > Komentarze do wpisu

Co uprawiali Wikingowie na Grenlandii?

Do RSSów wpadły mi "Archeowieści", donoszące o znalezieniu na Grenlandii pozostałości ziaren jęczmienia w średniowiecznym gnojowisku. Dzisiejszy krótki wpis będzie więc trochę na marginesie zwyczajowej tematyki tego bloga, ale mam nadzieję że komuś się to do czegoś przyda.

Najpierw absolutne podstawy, o których pewnie i tak wszyscy wiedzą: osadnictwo Wikingów na Grenlandii datuje się od roku 1000 n.e., a jego koniec przyszedł po około 500 latach, z przyczyn nie do końca poznanych. Według islandzkich sag, ostrożna eksploracja wyspy miała miejsce jeszcze w X wieku, z pierwszą -- nieudaną -- próbą kolonizacji podjętą przez Snæbjörna Galtiego w latach siedemdziesiątych. W 982 roku do Grenlandii przybywa norweski awanturnik Eryk Thorvaldsson, zwany powszechnie Rudym. Według "Sagi o Eryku Rudym", ojciec Eryka został wygnany z Norwegii za zabójstwo, osiedlił się więc z rodziną w Islandii; z której to Islandii sam Eryk został wygnany na trzy lata za kolejne zabójstwa. Dalej za zachód była już tylko Grenlandia, gdzie Eryk miał spędzić okres wygnania. Po powrocie do Islandii opowiedział ziomkom o nowych ziemiach czekających na nich za morzem, według "Sagi..." celowo nazywając wyspę "Grenlandią". Dla ludzi mieszkających całe życie na wyspie zwanej "krainą lodu" blef Eryka bez wątpienia mógł się wydawać przekonujący, czego skutkiem ubocznym są rzesze ludzi po dziś dzień przekonanych, że w średniowieczu Grenlandia była, jako "zielona wyspa", wolna od lądolodu (o czym miałem już dwie blogonotki).

Okolice Brattahlíð, osady założonej przez Eryka Rudego, sfotografowane przez satelitę Landsat-7 w 2000 roku (źródło: NASA)

Według legendy, na Grenlandię z Erykiem wróciło 14 statków (z 25, które wyruszyły z Islandii) z 450 kolonistami. Osiedlili się oni wokół fiordów w dwóch lokalizacjach, zwanych "Osadą Wschodnią" i "Osadą Zachodnią". Tradycyjne szacunki określały maksymalną populację Wikingów na Grenlandii na maksimum 4-6 tys., w nowszych rekonstrukcjach paleodemograficznych jest ona znacznie niższa -- według Nielsa Lynnerupa, nigdy nie była ona wyższa niż 2 tys., a przez cały okres osadnictwa na Grenlandii żyło 25 tys. Wikingów.

W kontekście globalnego ocieplenia Wikingowie zwykle pojawiają się przy okazji argumentu "klimat zmieniał się w przeszłości bez udziału człowieka, więc za obecną zmianę człowiek też nie może odpowiadać", w kanonicznej formie przedstawionej miesiąc temu przez posła Jacka Kurskiego:

Trzeba podkreślić, że twierdzenie o nasilaniu się efektu cieplarnianego jest hipotezą, a więc przypuszczeniem i nie ma na to przypuszczenie – jak zresztą na każde inne – jednoznacznych dowodów. Nieprzekonani o zgubnym wpływie emisji przez człowieka dwutlenku węgla na klimat Ziemi zwracają chociażby uwagę na okresowość zjawisk pogodowych. Analiza pomiarów meteorologicznych, zapisów kronikarskich i innych źródeł historycznych wykazuje bowiem, że w dziejach Ziemi występują naprzemiennie długotrwałe okresy cieplejszego i chłodniejszego klimatu. Na przykład na Grenlandii uprawiano w średniowieczu jęczmień. Potem zaniechano tego ze względu na ochłodzenie klimatu. Dziś kiedy temperatura na Grenlandii rośnie, znowu zakłada się tam próbne uprawy jęczmienia.

Widywałem już wielokrotnie bardziej ekstremalne warianty tej tezy, mówiące np. że były tam sady owocowe, albo wręcz uprawy cytrusów (wytrwałym proponentem tej tezy jest Janusz Korwin Mikke), ale jęczmień? To nie brzmi aż tak nieprawdopodobnie, prawda?

Nie jestem archeologiem, a "Doskonale Szare" nie jest blogiem archeologicznym, poniżej znajdziecie więc amatorskie refleksje oparte o pośpieszny przegląd literatury (kilka referencji podam poniżej) specjalistów od paleobotaniki, zooarcheologii i paleoekonomii Grenlandii. Okazuje się bowiem, że tacy specjaliści istnieją, i mają całkiem niezłe pojęcie o tym, jak Wikingowie na Grenlandii żyli, mieszkali, polowali, hodowali, co jedli, na co chorowali, i w jaki sposób umierali.

Brakuje tu słowa "uprawiali", i są ku temu dobre powody. Jedno ze źródeł historycznych z połowy XIII wieku, norweska Konungs skuggsjá tak opisuje warunki panujące na Grenlandii (cytuję za angielskim tłumaczeniem Larsona z 1917 roku):

But in Greenland it is this way, as you probably know, that whatever comes from other lands is high in price, for this land lies so distant from other countries that men seldom visit it. And everything that is needed to improve the land must be purchased abroad, both iron and all the timber used in building houses. In return for their wares the merchants bring back the following products: buckskin, or hides, sealskins, and rope of the kind that we talked about earlier which is called leather rope and is cut from the fish called walrus, and also the teeth of the walrus.
As to whether any sort of grain can grow there, my belief is that the country draws but little profit from that source. And yet there are men among those who are counted the wealthiest and most prominent who have tried to sow grain as an experiment; but the great majority in that country do not know what bread is, having never seen it.

Co zatem jedli Grenlandczycy, skoro niemożliwa była uprawa zboża?

The people in that country are few, for only a small part is sufficiently free from ice to be habitable; but the people are all Christians and have churches and priests. If the land lay near to some other country it might be reckoned a third of a bishopric; but the Greenlanders now have their own bishop, as no other arrangement is possible on account of the great distance from other people. You ask what the inhabitants live on in that country since they sow no grain; but men can live on other food than bread. It is reported that the pasturage is good and that there are large and fine farms in Greenland. The farmers raise cattle and sheep in large numbers and make butter and cheese in great quantities. The people subsist chiefly on these foods and on beef; but they also eat the flesh of various kinds of game, such as reindeer, whales, seals, and bears. That is what men live on in that country.

Oczywiście nie musimy się opierać tylko o źródła historyczne. Wyniki badań archeologicznych, prowadzonych na Grenlandii od lat 20tych XX wieku również potwierdzają, że podstawą ekonomii Wikingów było pasterstwo, łowiectwo i rybołóstwo; przy czym zawartość izotopu 13C w kościach mieszkańców Grenlandii wskazuje, że pod koniec istnienia kolonii ich dieta już w większości była oparta o ryby i morskie ssaki. Przeciwko istnieniu upraw zbóż na Grenlandii przemawia zaś materiał paleobotaniczny, oraz niewielka liczba znalezionych w gospodarstwach Wikingów kamieni młyńskich, powszechnych w częściach Europy przez nich kolonizowanych, np. na Wyspach Owczych i Islandii.

Nie oznacza to oczywiście, że zboża na Grenlandii w ogóle nie było. W pierwszych dekadach funkcjonowania kolonii, przybywający na Grenlandię osadnicy zabierali ze sobą "pakiet startowy", wypróbowany w poprzednich landnám w północno-zachodniej Europie, i zapewne były w nim także i zboża. Konungs skuggsjá wspomina o rolniczych próbach dokonywanych przez najbogatszych mieszkańców Grenlandii; w niektórych miejscach, np. na terenie biskupstwa w Garðar albo kościoła Thjodhilda w Brattahlíð, znajdowano były pojedyncze ziarna jęczmienia, które są interpretowane jako import albo właśnie eksperymentalne uprawy. Niewykluczone, że również "sensacyjne" znalezisku jęczmienia o którym pisały Archeowieści też należą do tej kategorii, tym bardziej że z tego co zrozumiałem, pozostałości jęczmienia znaleziono w obrębie kościelnego gospodarstwa w dolinie Qorlortup Itinnera. Jeśli kogoś było stać na takie ekstrawagancje, to był to Episkopat (co pokazuje budowa katedry Św. Mikołaja oraz innych kamiennych kościołów po ustanowieniu biskupstwa, w którym to celu musiano sprowadzać zza morza drewno). Nie sądzę więc, by odkrycie to samo w sobie zmieniło archeologiczny konsensus w temacie rolnictwa na Grenlandii.

W kolejnej notce: karczmy budowane w trakcie Małej Epoki Lodowej na Bałtyku!


Literatura

Thomas H. McGovern, Gerald F. Bigelow, Thomas Amorosi, Daniel Russell (1996), "Northern Islands, Human Error, and Environmental Degradation", w: Case studies in human ecology pod red. Daniel G. Bates, Susan H. Lees.

Thomas H. McGovern (1991), "Climate, Correlation, and Causation in Norse Greenland", Arctic Anthropology Vol. 28, 2: 77-100 (link).

Thomas H. McGovern (1980), "Cows, Harp Seals, and Churchbells: Adaptation and Extinction in Norse Greenland", Human Ecology, vol. 8, No. 3, pp. 245-275.

Paul C. Buckland, Kevin J. Edwards, Eva Panagiotakopulu, J. Edward Schofield (2009): "Palaeoecological and historical evidence for manuring and irrigation at Garðar (Igaliku), Norse Eastern Settlement, Greenland", The Holocene 19: 105-116. (link)

Christian Keller (1989), "The Eastern Settlement Reconsidered. Some analyses of Norse Medieval Greenland." University of Oslo, niepublikowana dysertacja (link)

Julie M. Ross (1997), "A Paleoethnobotanical Investigation of Garden Under Sandet, a Waterlogged Norse Farm Site, Westem Settlement, Greenland (Kalaallit Nunaata)", University of Alberta, niepublikowana dysertacja (link).

Jette Arneborg, Jan Heinemeier, Niels Lynnerup, Henrik L Nielsen, Niels Rud, Arny E Sveinbjornsdottir (1999), "Change of diet of the Greenland Vikings determined from stable carbon isotope analysis and 14C dating of their bones", Radiocarbon Vol. 41, 2: 151-168 (link).

Andrew J. Dugmore, Christian Keller, Thomas H. McGovern (2007), "Norse Greenland Settlement: Reflections on Climate Change, Trade, and The Contrasting Fates of Human Settlements in the North Atlantic Islands", Arctic Anthropology, vol. 44 no. 1 12-36 (link).

Niels Lynnerup (1996), "Paleodemography of the Greenland Norse", Arctic Anthropology, vol. 33, No. 2, pp. 122-136.

W. Paul Adderley, Ian A. Simpson (2006),"Soils and palaeo-climate based evidence for irrigation requirements in Norse Greenland", Journal of Archaeological Science, vol. 33, issue 12, pp. 1666–1679.

niedziela, 05 lutego 2012, perfectgreybody
Tagi: Grenlandia

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/05 20:22:45
W kolejnej notce: karczmy budowane w trakcie Małej Epoki Lodowej na Bałtyku!

Już nie mogę się doczekać;-)
-
2012/02/05 20:36:54
Spotkałem się jeszcze z innym twierdzeniem opartym na tej historii - gdy syn Eryka, Leifur Eriksson dotarł z Grenlandii do ameryki, nazwał jedną z ziem Winlandią, gdyż miały tam rosnąć winogrona. Gdzieś ktoś pisząc o zmianach klimatycznych powołał się na to, pisząc że wtedy musiało być na Labradorze cieplej niż dziś, bo rosła tam winorośl. Tylko że współcześnie sądzi się, że Erikssonowi chodziło o jagody, a tych w tamtych okolicach nie brak.
-
2012/02/05 20:49:02
Odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi: seks:-)
(notka luźniejsza, to i na luźniejszy komentarz sobie pozwalam, merytorycznie zresztą zdaje się poprawny)
-
2012/02/06 00:03:41
!Tylko że współcześnie sądzi się, że Erikssonowi chodziło o jagody, a tych w tamtych !okolicach nie brak.

W załodze Leifa był Niemiec, który świetnie znał i rozpoznał winogrona, przynajmniej to mówi saga! Leif opisuje również jak miała wyglądać szukana przez niego Grenlandia, mala być górą lodowa.

z sagi o Vinland:

He called it Greenland, because as he put it people would be more anxious to gothere if it had an attractive name. He told people that it was admirably suitedfor settling, and that it was richlyendowed with nature's gifts: there was a great plenty of game including seals,whales, walruses, bears, and other animals. In this way he tried to persuade people to settle in the new country.


Wikingowie chcą dotrzeć do Grenlandii i przezimować z Erykiem ale zabłądzili wemgle i dotarli do nieznanego lądu, w każdym razie jest wzmianka o Grenlandii pokrytej lodowcem, wiec nieznany lad, pokryty lasem nie może być celem ich podroży :

"As they did so, they found that the land was not mountainous but covered withsmall wooded knolls."
"They asked Bjarni if he thought that this would be Greenland, but he repliedthat this was no more Greenland than the other one, " for in Greenland there aresaid to be huge glaciers."
-
2012/02/06 13:41:26
A tymczasem już wiemy, w którą stronę Spencer zmodyfikuje UAH:

"Progress continues on Version 6 of our global temperature dataset. You can anticipate a little cooler anomalies than recently reported, maybe by a few hundredths of a degree, due to a small warming drift we have identified in one of the satellites carrying the AMSU instruments."
-
Gość: Ix, *.dynamic.chello.pl
2012/02/06 14:00:50
Korwin podważa "Globcia" cytrynami w Grenlandii (i karczmami na Bałtyku ;) ), a Gwiazdowski dialektyką marksistowską:
robertgwiazdowski.nowyekran.pl/post/51539,dialektyczne-ocieplenie

I jak tu nie wierzyć w klasyczny mit "popularnonaukowy", że człowiek używa tylko 10% mózgu ;)
-
Gość: Ix, *.dynamic.chello.pl
2012/02/06 14:05:37
Sorry, Korwin też wyjechał z dialektyką "marxistowską". W szczególności nie podoba mu się narodowość naukowców (sowieckie i NRD-owskie "komuchy"), na których powołała się gazeta.pl:
jkm.nowyekran.pl/post/51497,euro-dialektyka-i-dziadek-mroz
-
Gość: Adi, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/02/06 14:27:35
Litości..... Kurski na blogu klimatycznym?!

Zresztą wiarygodność posł Kurskiego została zweryfikowana już dawno. Boki zrywać:

www.youtube.com/watch?v=foqk6lfDhy8

A tu odpowiedź bohatera:

www.youtube.com/watch?v=foqk6lfDhy8

Przepraszam za offtop, mam nadzieję, że autor bloga zrozumie do czego piję ;)
-
Gość: Adi, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/02/06 15:03:21
Tu poprawny link do odpowiedzi posła Kurskiego.
www.youtube.com/watch?v=l3NU4jp7Pug&feature=related
-
2012/02/06 15:53:39
"Litości..... Kurski na blogu klimatycznym?!"

Obok Kurskiego siedział profesor geologii, też o ciekawych poglądach ;)
-
Gość: Adi, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/02/06 16:43:54
Fajne te rozważania profesora Oriona:
"Zapytałem więc kto spośród tej wielkiej grupy osób, które przed chwila podniosły rękę, osobiście wykonywała badania lub czytała artykuły naukowe (...) rozważające sprawy CO2 i zmiany klimatu tak, że ma wiedzę naukową dokumentującą czynnik ludzki ocieplenia klimatu lub temu przeczącą. Z tej wielkiej grupy nikt nie podniósł ręki. Ręce podniosły natomiast dwie osoby ja i jedna Pani. Oboje uważaliśmy, że człowiek jeśli ma wpływ na ocieplenie klimatu, to jest on skrajnie mały, wręcz znikomy. Skoro 400 osób wierzy, a 2 osoby wiedzą, to dziś ocena roli człowieka w zmianach klimatu jest kwestią wiary, czyli jakiejś nowej religii."

Zapytam więc, kto spośród was osobiście robił doświadczenie lub czytał artykuł naukowy rozważający czy lew może zjeść człowieka? Tak, że ma wiedzę naukową dokumentującą drapieżność lwa wobec ludzi lub jej przeczącą.
Skoro 400 osób wierzy a dwie wiedzą, że lew zjada ludzi, to ocena ludożerności lwa jest kwestią wiary a nie wiedzy. ;)

Swoją drogą, co ma zeznawać gościu który żyje ze wspólpracy z firmami paliw kopalnych? Ma poprzeć ekologów i iść na bezrobocie?

-
2012/02/06 23:16:42
O Normanach (Wikingach) w Grenlandii bardzo ciekawie pisze Jared Diamond w książce"Upadkek". Jest chyba tylko jedna różnica w jego opisie i tym co cytowane jest w notce powyżej.

Otóż według niego na Grenlandii nie jedzono ryb. Powołuje się na archeologów rozkopujących domostwa Normanów. Troszkę ości znaleziono ale tak mało, że sugerowano że okazjonalnie karmiono rybami psy. Diamond zresztą temu dziwnemu zwyczajowi (bo na Islandii ich przodkowie żywili się głównie rybami) przypisuje jedną z głównych przyczyn upadku grenlandzkich Normanów po oziębieniu się klimatu (bo ryb przecież nie zabrakło).

Zatem te wartości izotopowe w kościach Normanów to raczej foki (jedzące ryby), niż same ryby. A foki mogli przełowić, jeśli nic innego pod koniec nie jedli.
-
2012/02/06 23:22:32
Czy mogę prosić o źródło informacji o rybach w diecie? Bo Jared Diamond w "Upadku" sporo pisze o tym, że oni tam właśnie ryb nie jedli; kłamałby aż tak bardzo?
-
2012/02/06 23:30:37
Lol, ludzie, którzy komentują przed przeczytaniem komci. Sorka.
-
2012/02/07 10:13:25
Wiem że Diamond (za McGovernem) robi z tego dowód na brak adaptacji mieszkańców Grenlandii do lokalnych warunków, ale z tego wyczytałem nikt nie uważa rezygnacji z połowu ryb za prawdopodobną. W "The frozen echo" Kirsten A. Seaver, którą ktoś mi polecił jako w miarę aktualny opis stanu badań, pisze się

"Fresh mussels were widely enjoyed by the Greenlanders, judging from generous shell collections in their middens. Bird bones, mostly from seabirds, made up only a small part of the collections at E17a, however. As in other Norse sites, there were also very few fish bones here. Cod-sized cranial and vertebrae bones would have been recognized if present, according to McGovern and Bigelow, who observe that the rather small number of Norse fish hooks and line sinkers found in Greenland also indicates that fish played a smaller part in the Norse Greenlanders' diet than in that of their comtemporaries elsewehere in the North Atlantic. McGovern made a similar observation in his recent detailed analysis of Greenland midden material.

This position is open to question on several grounds, especially given quantities and variety of fish available. Vebaek says firmly, with regard to E149 (the convent at Narsarsuaq), where McGovern found a similar lack of fish bones, that "it is quite unbelievable that the Norsemen of this locality would not have fished." Moreover, the large number of net sinkers found suggests that the Greenlanders often used nets to catch fish. Before the fish were hung up to dry down by the shore or taken fresh up to the houses, they would have been decapitated and cleaned; often, the backbone would have been removed as well. The guts would either have been thrown in the sea to crabs and other scavengers or used as homefield fertilizer. Hungry ravens would have competed with cats, dogs, and pigs for any remaining scraps on the farm middens. Thus the paucity of fish remains does not of itself prove that the Norse Greenlanders were dilatory fishermen.

Recent studies by modern Norwegian archaeologists in their own country suggest that the likely reason for the lack of backbones and crania from large fish in medieval Greenland's Norse middens in that those scraps were too valuable to throw out. They were dried, crushed, and used as food for cattle, horses, and maybe people. This is what medieval farmers did on coastal farms in northwestern Norway, which is now being excavated, and which show surprisingly few fish remains considering the residents' known reliance on fishing."

Dalej Seaver spekuluje, że małe kamienie młyńskie znajdowane na Grenlandii mogły być właśnie wykorzystywane do mielenia resztek ryb i mchów (por. też ten abstract z "Environmental Archaeology").
-
2012/02/07 12:56:40
Aha, Enghoff w "Hunting, Fishing and Animal Husbandry at The Farm Beneath the Sand, Western Greenland" pisze

"The 166 fish bones from GUS constitute the hitherto largest sample from a Norse site in Greenland. The generally poor state of preservation of the fish bones, in combination with the fact that fish bones were only found in sieved samples, indicate that fishing may have played a larger role than the sheer number of fish bones indicates."
-
Gość: Ix, *.dynamic.chello.pl
2012/02/08 15:12:06
Wydaje mi się, że ciekawsze od analizy odpadów komunalnych z Grenlandii ;) jest to odkrycie:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11106884,Tajemnica_antarktycznego_jeziora__Co_kryja_wody_Wostoku_.html

Można prosić o jakiś komentarz - co może wnieść to do badań klimatu?
-
2012/02/08 16:04:41
"Można prosić o jakiś komentarz - co może wnieść to do badań klimatu?"

Najciekawsze pewnie będą osady z dna jeziora, które mogą dostarczyć informacji o warunkach panujących na Antarktydzie w eocenie. Nie spodziewałbym się jednak żadnych rewelacji.

Trzeba pamiętać że choć jezioro jako ekosystem (o ile jakiś tam istnieje) jest odcięte od powierzchni od ~35 mln lat, to sama woda ulega wymieszaniu z wodą pochodzącą z topniejącego, przepływającego nad jeziorem lądolodu, który jest znacznie młodszy i miał kontakt z powierzchnią ~1 mln lat temu.

Aha, najwięcej dowiedzieliśmy się w trakcie samego wiercenia, bo to przecież z tego odwiertu (5G) pochodzi rdzeń lodowy Vostok opisany w jednym z najpopularniejszych artykułów w historii paleoklimatologii.
-
2012/02/08 16:29:03
Ostatnio już nawet pisano, że Jezioro Wostok jest odcięte od "kilkudziesięciu tysięcy lat".

Skąd ta zmiana? Chyba stąd, że coraz bardziej zaczynamy rozumieć, że Antarktyda to bardzo dynamiczny system "jezior" i "rzek" pod lądolodem. To tak zwane jezioro (dokładniej pod-lodowy zbiornik wody) ma zapewne dopływy i odpływy, przynajmniej okresowo.
-
Gość: eptesicus, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/08 18:37:59
witam

małe pytanie offtopowe (wynikłe nieco z lenistwa ;-). Czy gospodarzowi są znane jakiekolwiek prace pokazujące długoterminowe (sięgające np. do ostatniego glacjału) zmiany zawartości pary wodnej w atmosferze Ziemi (=zmiany wilgotności?), zwłaszcza porównujące okres przed-industrialny z obecnym, ale też dynamikę tych zmian w okresie przed-industrialnym. Uprzedzając pytania, czy próbę zaszufladkowania mnie, informuję, że potrzebuję źródła do dyskusji "z takim jednym", do którego nie docierają konsekwencje równania Clausiusa-Clayperona ;-)
-
2012/02/09 08:14:49
@eptesicus

Może być trudno. Jedynym gazem jaki nie zachowa się w rdzeniu lodowym jest H2O. Dlaczego? Bo ściany pęcherzyków są z tego samego, zamrożonego H2O, z którym para wodna będzie w równowadze. Czyli (tak jak generalnie w meteorologii) jej koncentracja będzie dyktowana głównie aktualną temperaturą.

Żeby cokolwiek powiedzieć o dawnych koncentracjach pary wodnej trzeba badać paleodane na temat dawnych opadów. Czyli izotopy tlenu np. w stalaktytach w jaskiniach. Ale to jest pomiar bardzo niebezpośredni i daje głównie informację jedynie, że w takim a takim okresie padało mniej lub więcej niż w innym. Wartości w milimetrach opadu oczywiście nie dostaniemy. A opady są skorelowane z wilgotnością ale też nie jest to korelacja 100%-owa.

Z tym, że nawet dane o dawnych opadach mamy tylko z paru miejsc świata (nie wszędzie są odpowiednie stalaktyty z dziedzina jest dość nowa) i to co wiemy to raczej zmiany związane z cyrkulacją (zmiany NAO, monsunów czy ENSO) niż zmiany globalne. Oprócz tego oczywistego faktu, że w czasach lodowcowych znacznie mniej padało (stąd na przykład lessy - cząstki suchej (i nie chronionych przez roślinność - bo za zimno) gleby przenoszonej przez wiatr.
-
Gość: Student, *.centertel.pl
2012/10/01 00:19:00
Widz ma rację - autor bloga rzeczywiście jest doktorem. Pomyliłem się. Tym bardziej jednak słuszne były moje zarzuty. Wzywał mnie Pan do przedstawienia informacji o Grenlandii, a tu są dowody, że była to gra pozorów. Oczywiste jest, że podstawą ekonomii Wikingów było pasterstwo, łowiectwo i rybołówstwo. W żadnym momencie nie napisałem, że temperatura latem przekraczała 15 st. Oczywiste jest jednak, że pod koniec X wieku na Grenlandii było cieplej niż jest obecnie. I nie wykpicie tego czyimiś głupstwami na temat sadów owocowych. A swoją drogą łatwych wybieracie sobie przeciwników. A jakie argumenty.
-
2012/10/01 06:57:36
Student, przecież ty nawet nie czytasz co ci ludzie odpowiadają.
-
2012/10/01 21:32:13
O tym, że Grenlandia jest jednym z najgorszych miejsc do wyciągania wniosków o całej półkuli północnej (już nie mówiąc o globie) już kilka razy pisałem. Jest za bardzo pod wpływem ciepłych prądów Atlantyckich i przez to temperatura Grenlandii jest bardziej miarą ich intensywności niż czegokolwiek innego.

Co ciekawe nawet Spitsbergen miał inna historię. Właśnie wyszedł artykuł o 1800 lat historii letnich temperatur na Spitsbergenie i w tym okresie nigdy nie było tam tak ciepło jak w ostatnich latach. I to mimo, że ten archipelag też jest mocno pod wpływem Atlantyku (ale nie tak silnie jak Grenlandia).

Artykuł jest tu:
geology.gsapubs.org/content/early/2012/09/18/G33365.1.abstract
a press release uniwersytetu autorów tu:
www.earth.columbia.edu/articles/view/3016

-
Gość: archeostudent, *.ssp.dialog.net.pl
2013/02/20 21:21:54
Witam, chciałbym tylko zwrócić uwagę na błędne choć niestety popularne użycie nazwy Wikingowie, chodzi o Normanów, wiking w językach staroskandynawskich oznacza wyprawę łupieżczą więc wikingiem był każdy morski łupieżca niezależnie od narodowości bo na wiking z normanami pływali też na przykład słowianie(zwłaszcza w rejonie obecnej Rosji - państwo Nowogród powstało z miksu słowiańsko-normańsko-fińskiego), na tomast każdy osiadły rolnik, hodowca, rybak czy rzemieślnik nie był wikingiem.
Creative Commons License