Blog > Komentarze do wpisu

Zimny marzec

Tegoroczny marzec był (a w zasadzie wciaż jest) jednym z trzech najzimniejszych ostatniego półwiecza.

Ostateczną pozycję w rankingu poznamy za kilka dni, ale zapowiada się najchłodniejszy marzec od 1987, albo nawet 1964 roku.

Panel górny: porównanie średnich temperatur dla miesiąca marca w analizie EOBS (obszar pomiędzy 14 a 24 południkiem oraz 49 i 55 równoleżnikiem północnym) oraz średnich temperatur marca mierzonych w Warszawie. Panel dolny: odchylenia temperatur marcowych dla Warszawy od średniej wieloletniej 1981-2010. Wartość dla marca 2013 jest szacowana (z błędem ~0,2 stopnia).

Zanim media ogłoszą niechybne zlodowacenie i wyśmieją głupich klimatologów od globalnego ocieplenia warto może przypomnieć jak wygląda typowa zmienność temperatur w Polsce:

Temperatury dobowe dla Warszawy w okresach 1993-2012 i 1950-2012.

Jeśli ktoś zapyta jak można przewidywać zmiany klimatu za 100 lat skoro nie potrafimy prognozować pogody z wyprzedzeniem miesięcznym, możecie pokazać powyższy wykres jako ilustrację różnicy pomiędzy pogodą a klimatem. Pogoda to ta czarna kreska (stan atmosfery w danym momencie), klimat to szary, rozmyty łuk (statystyki tego stanu). Prognoza pogody to próba przewidzenia dalszej trajektorii czarnej linii, prognozy klimatyczne dotyczą natomiast zmian kształtu całego łuku w odpowiedzi na zewnętrzne wymuszenia, takie jak zmiany stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze.

Miesięczne i średnioroczne temperatury w okresie 1950-2012 symulowane przez model klimatu CSIRO Mk3.6. Panel lewy górny - obserwacje dla Warszawy, panel prawy dolny - cała wiązka.

Widać też, że średnie kilkustopniowe ocieplenie, jakiego należy się spodziewać pod koniec XXI wieku, łatwo ginie w szumie dobowych i miesięcznych wahań temperatury, zwłaszcza zimą, kiedy ich zmienność jest znacznie większa niż latem. Nie ma zatem obaw, że "mroźne i śnieżne zimy wkrótce odejdą w naszej części Europy", jak ogłaszają głupie internetowe portale. Będzie sporo cieplej, ale wciąż zdarzać się będą mrozy -- nawet jeśli nie będą dorównywać tym z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku. Śniegu będzie przy tym padać nawet trochę więcej, bo opady w okresie zimowym w tej części Europy będą rosnąć; z drugiej strony pokrywa śnieżna będzie mniej trwała ze względu na wzrost temperatury.

Zmiany średnich temperatur w stosunku do okresu 1981-2010 symulowane przez model klimatu CSIRO Mk3.6, od góry: dla marca i dla całego roku w Polsce, panel dolny: zmiana globalna. Kolorem czarnym zaznaczono obserwacje dla Warszawy oraz średnią globalną w analizie HadCRUT4.

Drugi morał jest taki, że krótkie trendy czasowe z małego kawałka powierzchni Ziemi (czy to Polski, czy Alaski zimnej jak nigdy, gdzie "jak nigdy" oznacza "jak pod koniec lat 90tych") nic nam nie mówią o globalnym ociepleniu. W przypadku Polski, średnie temperatury roczne charakteryzują się dużą wariancją, przekraczającą zmiany spodziewane w skali jednej czy dwóch dekad, więc nawet w połowie XXI wieku zdarzać się okazjonalnie lata tak chłodne jak końcówka XX wieku (mimo wzrostu średniej o około 2 stopnie). Dla pojedynczych miesięcy wyłowienie zmiany klimatu z pogodowego szumu jest zadaniem jeszcze trudniejszym.

piątek, 29 marca 2013, perfectgreybody

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/03/29 16:25:31
Więc to zasadniczo dobrze, bo nas interesuje głównie np. średni roczny okres wegetacji roślin, który się w takim przypadku wydłuży.
-
2013/03/29 17:33:55
1. Dlaczego na biegunie latem jest zimno?
Przecież dwutlenek (tfu... ditlenek) węgla też tam jest, słońce świeci nieprzerwanie przez 183 dni i padając po stycznej do powierzchni Ziemi przechodzi przez grubę warstwę powietrza, zatem również przez wielokrotnie większą ilość CO2. Powinien być potworny upał... a na równiku mróz: tylko 12 godzin słońca, prostopadłe promienie mają po drodze znacznie mniej dwutlenku...
2. Dlaczego termometr za oknem samolotu pokazuje ok. -50 stopni? Przecież lecę ponad chmurami, w słońcu, dwutlenek jest, ogrzewa się, cieplejsze powietrze wędruje do góry a tu ciągle minus i to im wyżej, tym większy?
Zgodnie z modelem dwutlenkowego ocieplenia w obu przypadkach powinien być upał jak diabli.
Oba przykłady były przedstawiane w latach 90-tych jako zagrożenie - pisano, że
1. "za 20 lat to na biegunie będzie upał, a topniejacy lód zaleje miliard mieszkańców z terenów nadmoskich lub
2. "za 20 lat potrzebna będzie przebudowa samolotów gdyż dzisiejsze kadłuby chronią przed zimnem, a z powodu ocieplenia bedą musiały chronić przed ciepłem, co może okazać się niemozliwe, bo nie będzie dokąd odprowadzić ciepła z wnętrza samolotu".
Dwadzieścia lat minęło...
-
Gość: Krzys W, 128.183.104.*
2013/03/29 18:19:38
@roweromaniak

1. Dlatego, ze dwutlenek wegla praktycznie nie absorbuje promieniowania slonecznego, ktore jest najsilniejsze w zakresie fal widzialnych i ultrafioletu. CO2 najsilniej absorbuje w okolicy (spektralnej) 4 i 15 mikronow czyli w podczerwieni. Zrodlem tego promieniowania termicznego jest powierzchnia ziemi, a nie slonce. Atmosfera podgrzewa sie od dolu, nie od gory. Z kolei fakt, ze promieniowanie sloneczne jest dalekie od prostopadlego na biegunach powoduje, ze strumien tegoz (na jednostke powierzchni) jest znacznie mniejszy niz na rowniku. Czyli - jest zimniej

2) W troposferze ("naszej" warstwie atmosfery) temperatura spada z wysokoscia. Jesli nawet cieple powietrze idzie do gory (konwekcja) to rozpreza sie po drodze adiabatycznie i tym samym schladza sie.
Ten mechanizm, ktory sugerujesz, wzrost temperatury z wysokoscia w wyniku pochlaniania promieniowania slonecznego, rzeczywiscie zachodzi, ale dopiero w srodkowej stratosferze i nie w wyniku obecnosci CO2 (ktore promieniowania slonecznego NIE pochlania, patrz wyzej), ale dlatego, ze jest tam duzo ozonu absorbujacego w ultrafiolecie.

Oba przykłady były przedstawiane w latach 90-tych jako zagrożenie

Kto przedstawial?
-
Gość: Krzys W, 128.183.104.*
2013/03/29 18:23:07
@roweromaniak
...i jeszcze...
nawet gdyby CO2 pochlanial promieniowanie sloneczne, ktore jak piszesz "padając po stycznej do powierzchni Ziemi przechodzi przez grubę warstwę powietrza" to nagrzewalby te gruba warstwe powietrza, a nie bieguny:-D
-
2013/03/29 18:42:27
Dodam jeszcze ten obrazek który wyjaśnia dlaczego latem pomimo lokalnego maksimum insolacji na biegunach jest zimno:
eoimages.gsfc.nasa.gov/images/imagerecords/6000/6125/Solstice_CER_2004357.jpg
Poza tym roweromaniak prawie trafił - w przypadku stratosfery latem jest faktycznie cieplej nad biegunami niż nad równikiem.
-
2013/03/29 18:51:26
Czy dane które posłużyły do narysowania wykresów są gdzieś dostępne do ściągnięcia? Czy istnieje jakieś publiczne repozytorium historycznych danych meteorologicznych dla Polski? z góry dziękuję za odpowiedź!
-
Gość: mt_ms, *.sds.uw.edu.pl
2013/03/29 19:12:06
Przepraszam najmocniej, obśmiana już była gdzieś ta strona?
iceagenow.info/
-
2013/03/29 21:27:10
@roweromaniak

Akurat w dolnej stratosferze efekt cieplarniany powoduje ochłodzenie. Jest to efekt przewidziany już w latach 1960-ch gdy zaczęto używać fizyki do wyliczenia tego i obserwowany aż do dziś. Nie chce mi się tego tłumaczyć po raz kolejny. Wspominam o tym tylko po to aby Ci uświadomić, że "chłopski rozum" to nie to samo co fizyka.

W przypadku bieguna latem kąt padania promieni słonecznych jest taki jak uu nas zimą. I temperatury też podobne. Tu nawet chłopski rozum jest przeciw Twoim pomysłom.
-
Gość: , *.rev.pro-internet.pl
2013/03/29 21:53:35
@perfectgreybody:
Dzięki!
-
2013/03/29 22:16:48
@mt_ms
Przepraszam najmocniej, obśmiana już była gdzieś ta strona? iceagenow.info

Z chorych ludzi nie powinno się śmiać. Autor strony cierpi zapewne na jakąś chorobę w której występują silne halucynacje.
-
Gość: Lord, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/03/30 00:28:11
Ciekawi mie dlaczego proociepleniowcy nie przedstawiają swoich racji w sposób równie klarowny:

pilaster.blog.onet.pl/2008/12/16/globalne-ocieplenie-model-matematyczny/
pilaster.blog.onet.pl/2009/03/08/na-osi-swiata/

Chodzi mi o ujęcie problemu w sposób ilościowy za pomocą modelu matematycznego.
Pokazują za to kolorowe mapki, wykresy i krzyczą wielkim głosem: o! tu jest ocieplenie!

Tak dla ocieplania atmosfery:
www.welt.de/vermischtes/article114817185/Kaeltester-Maerz-seit-1883-und-es-bleibt-frostig.html
-
2013/03/30 01:02:50
"Ciekawi mie dlaczego proociepleniowcy nie przedstawiają swoich racji w sposób równie klarowny:
pilaster.blog.onet.pl/2008/12/16/globalne-ocieplenie-model-matematyczny/
pilaster.blog.onet.pl/2009/03/08/na-osi-swiata/
Chodzi mi o ujęcie problemu w sposób ilościowy za pomocą modelu matematycznego."


Tu mnie rozbawiłeś. Prawie każdy kto bloguje o klimacie popełnił kiedyś notkę opisującą dokładnie ten sam zerowymiarowy model:
doskonaleszare.blox.pl/2009/09/40-lat-modelowania-klimatu.html
anomaliaklimatyczna.com/2010/04/09/efekt-cieplarniany-pierwsze-przyblizenie
Niestety z tak prostego modelu niewiele wynika, choć po pomysłach pilastra widać że i tak jak ktoś bardzo chce to i tak wyciągnie z niego absurdalne wnioski.

"Pokazują za to kolorowe mapki, wykresy i krzyczą wielkim głosem: o! tu jest ocieplenie!"

Bo lepiej pokazać śnieg za oknem i powiedzieć że ocieplenia nie ma.
-
2013/03/30 01:46:37
Globalne ocieplenie jest bardzo ciekawe, ale w związku z zimnym marcem ciekawi mnie pytanie zupełnie lokalne i wręcz brzydko asymetryczne. Czy prąd północnoatlantycki ma się dobrze? Czy będzie nam nadal miłościwie panował? Jakiś czas temu powstał zamęt, że ktoś coś opublikował, że słabnie. Potem czasem ktoś co nieco zaprzeczył i na tym chyba stanęło. Czy można coś znaleźć w miarę wiarygodnego?
-
2013/03/30 11:36:15
@prostyfizyk

Prąd Północnoatlantycki, kontynuacja Prądu zatokowego (Golfsztromu) ma się dobrze. Jak pisał sam słynny Wunsch w 2006 roku:

[The] statement that The Gulf Stream is driven both by the rotation of the Earth and by a deep-water current called the Thermohaline Circulation is false. The Gulf Stream is a wind-driven phenomenon (as explained in a famous 1948 paper by Henry Stommel). It is part of a current system forced by the torque exerted on the ocean by the wind field. Heating and cooling affect its temperature and other properties, but not its basic existence or structure. As long as the sun heats the Earth and the Earth spins, so that we have winds, there will be a Gulf Stream (and a Kuroshio in the Pacific, an Agulhas in the Indian Ocean, etc).

Czyli intensywność cyrkulacji termohalinowej (i transportu ciepła) może się zmieniać ale same prądy są napędzane wiatrami i będą płynąć póki Ziemi się kręci i Słonce świeci.

A zima w Europie zależy bardziej od tego czy wiatr wieje z zachodu (wieje gdy NAO jest dodatnie, bo NAO to właściwie indeks intensywności wiatrów zachodnich między 40 a 60 stopniem szerokości północnej) niż od tego jaka jest temperatura Atlantyku. To znaczy jedno i drugie wydaje się mieć podobny cykl ok 65 letni i obecnie oba wskaźniki (NAO i temperatura Atlantyku) idą w dół. Ale odplątać ten cykl od trendu związanego z globalnym ociepleniem nie jest łatwo, szczególnie gdy mamy dane satelitarne tylko z połowy jednego cyklu, a meteorologiczne tylko z dwóch długości cyklu) i związków między tymi parametrami jeszcze do końca nie rozumiemy.

-
2013/03/30 14:36:34
@prostyfizyk
"Jakiś czas temu powstał zamęt, że ktoś coś opublikował, że słabnie. Potem czasem ktoś co nieco zaprzeczył i na tym chyba stanęło."

long story short: po artykule Brydena ("Slowing of the Atlantic meridional overturning circulation at 25° N") szybko sfinansowano projekt RAPID/MOCHA który miał zmierzyć zmiany MOCa, i szybko wyszło że to co Bryden interpretował jako zwolnienie cyrkulacji było najprawdopodobniej zmianami sezonowymi (rys. 16 u Kanzowa).

"Czy można coś znaleźć w miarę wiarygodnego?"

Np. ta przeglądówka z BAMS na początek
journals.ametsoc.org/doi/pdf/10.1175/BAMS-D-11-00151.1
-
2013/03/30 19:20:32
Ach, nie skojarzyłem, że to chodzi o Brydena bo pytanie było o Prąd Północnoatlantycki a Bryden robił przecież przekrój przez Atlantyk na 25 N, czyli nawet na południe of Golfsztromu, co dopiero Prądu Północnoatlantyckiego.

Niedawno dyskutowałem z niemieckim oceanografem czy Bryden sie skompromitował czy nie. Bo ledwo opublikował wynik z jednego rejsu w poprzek Atlantyku wskazujący na osłabienie cyrkulacji termohalinowej o 30 % między 1957 a 2004, pojawiły się dane z systemu boi oceanograficznych RAPID/MOCHA, postawionych właśnie w 2004 roku, pokazujące ze te 30% to typowe zmiany międzymiesięczne, czyli Bryden po prostu nie miał szczęścia. Moim zdaniem niepotrzebnie pchał się do Nature z wynikami z pojedynczych rejsów. Mój rozmówca bronił go, mówiąc że przecież te boje to też po cześć dzieło Brydena. Na co ja powiedziałem, że to tym gorzej dla niego bo mógł poczekać na wyniki z nich. Może byłem zbyt surowy ale on po porostu zrobił za dużo zamieszania jak na tak słabe dane. I jak widać to zamieszanie trwa do dziś.

A co wynika z danych RAPID/MOCHA? Jak na razie przy tak dużej zmienności krótkoterminowej nie dało się zauważyć żadnego trendu w intensywności cyrkulacji termohalinoiwej:
www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0967064511000191
-
2013/03/30 23:34:18
Dzięki za linki i dzięki za wyjaśnienie o co chodziło z tym szumem, że słabnie. Szkoda, że dziennikarze nie do końca rozumieją co piszą (z fizyki jest to samo). Na razie czytam. Wesołych Świąt :-)
-
Gość: Adam, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/03/31 15:13:01
Czy załączone przez Pana wykresy, np ten doskonaleszare.blox.pl/resource/warszawa_dob.png są Pańskiego autorstwa, czy można gdzieś obejrzeć średnią dobową z tego roku z ostatnich dni, na tle średnich z innych lat?
-
2013/03/31 23:47:37
@arctic_haze
"[The] statement that The Gulf Stream is driven both by the rotation of the Earth and by a deep-water current called the Thermohaline Circulation is false."
Brzmi to sensownie. Prąd Zatokowy (wzmocniony przez tzw. western intensification) wraz z Północnoatlantyckim i Kanaryjskim są częścią wiru północnego Atlantyku, który jest napędzany wiatrami. Brzmi ok, zwłaszcza, jeśli porównamy z prądami w innych oceanach, np. na Pacyfiku. Tym niemniej zdanie o termohalinowym źródle Prądu Północnoatlantyckiego jest we Wikipedii (eng.) powtórzone we wielu hasłach (aż musiałbym poszukać, ale naprawdę w kilku miejscach).
Może to taki skrót myślowy, a chodzi o kontrybucję do transportu ciepła na północ na Atlantyku? Taką jeszcze pracę znalazłem, która to omawia pik-potsdam.de/~stefan/Publications/Book_chapters/rahmstorf_eqs_2006.pdf
-
2013/04/01 10:51:51
Rahmstorf i Kuhlbrodt wyłożyli w swoich artykułach najnowocześniejszy obraz cyrkulacji temohalinowej, w zasadzie jej współczesny paradygmat: cyrkulację napędzaną nie tylko różnicami gęstości związanymi z temperaturą i zasoleniem wody ale też z mechanicznym mieszaniem wody, bez której nie byłaby to cyrkulacja (słone i zimne wody zotonęłyby i na wieki zalegały przy dnie). Przy czym mam wrażenie, że chyba głównym teoretykiem był właśnie Kuhlbrodt - bardzo sympatyczna postać przy osobistym spotkaniu, umie zresztą trochę po polsku! Polecam ten ich artykuł:
pik-potsdam.de/~stefan/Publications/Journals/Kuhlbrodt_etal_RevGeoph_2007.pdf
chociaż ten "encyklopedyczny" Rahmstorfa jest też dobry.

Niestety stare poglądy na cyrkulacje termohalinową - czyli, ze jest to wyłącznie skutek wymiany ciepla i słodkiej wody (opady i parowanie) przez powierzchnie morza - ciągle pokutują. Z tego co mi mówiono to na oceanografii UG uczą o tym według stanu wiedzy sprzed co najmniej parunastu lat, zanim nowy paradygmat opisany przez Kulbrodta i rahmstorfa zaczął się rodzić (w pracy Kuhkbrodt i inni 2007 jest o tym od paragrafu [4]). Więc o co winić dziennikarzy?

I jeszcze jedno. W języku angielskim zaczęto używać thermohaline circulation (THC) jako nazwę mechanizmu napędzającego związanego z różnicami gęstości wody morskiej, natomiast meridional overturnig circulation (MOC), na samą cyrkulację głębinową oceanu, tą wymieniającą ciepło w pionie i południkowo (tzn.południe - północ). Po polsku nadal jedno i drugie to "cyrkulacja termohalinowa" i z konieczności ja też stosuję tu taką terminologię.
-
2013/04/01 13:35:57
@autor
Prosimy o update - marzec się skończył zimowym fajerwerkiem jakich mało. Dzisiaj w ramach lanego poniedziałku obrzuciłem się z rodziną śnieżkami (a wcześniej pół godziny odśnieżania ścieżek podjazdu, z otrzepywaniem żywopłotu z grubej warstwy mokrego śniegu włącznie). Na polach leży ze 30cm mokrego śniegu (co pewnie odpowiada 60 cm suchego). Takich świąt wielkanocnych nie pamiętam jak żyję. Zresztą - pamiętam zimne marce w roku 1987 i 2006, z wykresu widać, że również w 1996 był zimny. Ale żeby wkraczać w kwiecień śnieżycą dodającą 20 cm śniegu do już leżącej pokrywy to nie pamietam (na Mazowszu - zakładam, że na Podhalu czy Suwalszczyźnie to jest możliwe).

-
2013/04/01 14:22:36
@prostyfizyk

Tutaj coś popularnonaukowego na temat mechanizmów transportu ciepła do Europy
New Simulations Question the Gulf Streams Role in Tempering Europes Winters.

Nie wiem, jak to się ma do tego, co pisze Arctic_haze. Natomiast mechanizm tam opisywany (jedna z trzech teorii) tłumaczy także podobną sytuację na Pacyfiku.

Interestingly, the Kaspi-Schneider model can also explain why western Oregon, Washington State and British Columbia have much milder winters than what Kamchatka endures. This transpacific contrast has never been attributed to the presence of the Kuroshio, the counterpart of the Gulf Stream in the Pacific, primarily because the Pacific is a much larger ocean and the Kuroshio is a considerably weaker current than the Gulf Stream across much of it. Yet the Kaspi-Schneider result would suggest that heat lost over the Kuroshio could induce a stationary, atmospheric-pressure system similar to the one near the Gulf Stream in the Atlantic. The system would deliver cold polar air to northwestern Asia via northwesterly winds there, and southwesterlies would deliver warmer air to the northern U.S. Pacific Coast.

Jest też na temat małego prawdopodobieństwa tego, że topnienie lodów Arktyki spowodowałoby osłabienie transportu ciepła.

A shutdown is unlikely because the path and the strength of the Gulf Stream depend largely on the speed and direction of the large-scale midlatitude winds. In most climate change scenarios, the general direction of the large-scale winds does not change significantly as Arctic ice melts, so the general path and strength of the Gulf Stream do not change much either.
-
2013/04/01 14:50:46
@pohjois

Też jestem ciekaw zdania naszego gospodarza. Ale swoje mogę podać:

Jaki fajerwerk? Fajerwerk niskich temperatur to był tydzień temu (a Wielkanoc i wtedy mogła się teoretycznie wydarzyć bo to już było po równonocy wiosennej). Teraz jest:

Białystok +1
Gdańsk 0
Kraków 0
Rzeszów +1
Szczecin +1
Warszawa 0
Wroclaw +1

A że front przechodzi i przy zerze śnieg pada? Gdyby było 3 stopnie więcej miałbyś tradycyjną mokrą Wielkanoc i też byś narzekał. Ale nie byłoby tak zabawnie.

@prostyfizyk

To jest trochę o czym innym. O związkach temperatury oceanu z cyrkulacja atmosferyczną. To też fascynujący i mało zbadany temat ale to co innego niż siła THC. Gdy pisałem, ze w ostatnich latach i zimowe NAO i temperatura Atlantyku maleją to dlatego, że podejrzewam (i nie tylko ja) związek miedzy tymi zjawiskami. Są artykuły o tym jak znak NAO wpływa na ilość produkowanych wód głębinowych na północy Atlantyku (czyli ile ocean odda ciepła przez co woda się oziębi i zatonie). Natomiast skąd NAO wie, ze w danej dekadzie ma być ujemne lub dodatnie? Atmosfera ma za małą pojemność cieplną aby pamiętać poprzedni rok. Pamięcią jest oczywiście ocean i dlatego sądzę, ze cykle THC i NAO są ze sobą powiązane w jakiś jeszcze ciągle nie do końca zna ny sposób.

Analogiczne procesy mogą zachodzić na Pacyfiku (z tym, ze bez produkcji wód głębinowych bo Pn. Pacyfik jest za "słodki" aby zimna woda głęboko tonęła) z tym, że mniej wiem o tamtym rejonie.
-
2013/04/01 20:39:50
@pohjois

Update będzie jak wyjdą depesze CLIMAT z polskich stacji. W międzyczasie jest jeszcze niezawodny Piotr Djaków:
meteomodel.pl/BLOG/?p=4954
-
2013/04/01 20:55:53
@arctic_haze
o jest trochę o czym innym.

A moim zdaniem w podtekście także o tym, o co pytał prostyfizyk. Pytanie było o to, czy to ma związek z zimnym marcem. A artykuł był o mechanizmie transportu ciepła do Europy (czy ten mechanizm może się zepsuć).
-
2013/04/01 22:01:54
@alfa_x

Wiele razy pisałem, że aby zimą Europa była cieplejsza niż inne rejony świata na tej samej szerokości geograficznej potrzeba dwóch rzeczy:

1) transportu ciepła z południowej półkuli prądami oceanicznymi na północ i oddawania jej atmosferze na Północnym Atlantyku (czyli cyrkulacji termohalinowej, której proxy jest indeks temperatury powierzchniowej Pn. Atlantyku, czyli AMO)

2) atmosferycznej cyrkulacji zachodniej, która przyniesie to ciepło do Europy (czyli dodatniego NAO)

I jaka jest nasza wiedza o sytuacji?

Punktowi 1) nic specjalnie nie zagraża, chociaż wygląda na to, że jesteśmy za maksimum AMO w jego 65-letnim cyklu.

Natomiast punkt 2) czyli NAO ewidentnie przeszedł już na znak ujemny. NAO koreluje się z AMO, wyprzedzając go o nieco ponad 10 lat. W dodatku w ocieplającym się świecie możliwe (zdania sa podzielone), że NAO będzie częściej ujemne przez szybsze ocieplanie się Arktyki, a zatem zmniejszenie gradientu temperatur północ - południe (Jim Overland pisze o tym artykuły od dobrych paru lat).

Ja bym tego nie nazwał "zepsuciem się" tego mechanizmu ale możliwe, że czeka nas jeszcze trochę zimnych zim z ujemnym NA.


-
2013/04/02 01:37:47
Dzięki za ciekawą dyskusję i linki. Jeżeli chodzi o ocean, to zrozumiałem to dotychczas tak. Poprawcie jeśli coś niedobrze. W podstawowej mierze ciepło jest transportowane od równika na wyższe szerokości przez prądy, które są napędzane wiatrami (Prąd Zatokowy). One mogą być słabsze lub silniejsze, ale na pewno nie znikną. Natomiast do tego dokłada się cyrkulacja głębinowa napędzana przez THC, która powoduje, że to ciepło może sięgać na północ dalej lub bliżej. Wpływ tej cyrkulacji na nasz klimat w symulacjach jest wyraźnie widoczny i jest spory. Ona też zasadniczo nie zniknie, a przypadek sprzed 8200 lat jest najprawdopodobniej "wypadkiem przy pracy". Natomiast dopływ słodkiej wody może ją hamować. Ogólnie modele numeryczne są bardzo słabo "wstrzelane" w rzeczywistość i czasem nawet nie wiemy w jakim obszarze parametrów się faktycznie znajdujemy. Jedno co można powiedzieć, to że sytuacja jest mało stabilna, z licznymi dodatnimi sprzężeniami. Jesteśmy przecież obecnie w interglacjale i nie do końca rozumiemy ani skąd się wzięła cała epoka lodowcowa, ani jak te interglacjały działają. W zasadzie to dopiero widać, że raczkujemy. Różne zakłócenia łatwo mogą wywołać spore lokalne zmiany, a ponieważ obecnie Europa jest pewnego rodzaju anomalią in plus jeśli chodzi o temperatury, to konkluzja wielu osób jest taka, że najprawdopodobniej się u nas trochę ochłodzi. Ale szczegółów nikt bliżej nie poda. Patrząc na wykresy p. Piotra Djakowa, to chyba się ociepla? (odpukać, bo ja to mógłbym spokojnie w tropikach mieszkać)

@arctic_haze
"2) atmosferycznej cyrkulacji zachodniej, która przyniesie to ciepło do Europy (czyli dodatniego NAO)"
Stąd było moje pytanie o ocean, bo tak to sobie wyobrażałem, że słabszy transport ciepła w oceanie powoduje słabsze wiatry do nas. Ale to chyba nie takie proste. :-)
Niejeden meteorolog zauważa, że w marcu wszystko się jakby przesunęło w naszym regionie na południe. Cała granica między komórką ferrela i polarną. I jetstream poszedł na południe i niże znad atlantyku też. A u nas lekki wiaterek północno-wschodni. Tylko czy to taki jednorazowy stochastyczny wybryk, czy też jakieś bardziej konkretne parametry się zmieniają, które tak powodują?
-
2013/04/02 08:58:46
@prostyfizyk
To Twoje rozumowanie jest tylko częściowo słuszne. Jeśli idzie o to jak rozkłada się transport ciepła w kierunku południkowym w oceanie i atmosferze w skali globu popatrz na ostatni rysunek na tej stronie:
www.cgd.ucar.edu/cas/Topics/energybudgets.html
-
2013/04/02 10:21:45
@prostyfizyk

Zasadniczo wszystko dobrze wyłożyłeś. Drobne poprawki to:

- 8200 lat temu ten "wypadek przy pracy" prawdopodobnie polegał na wlaniu do n. Atlantyku olbrzymich ilości słodkiej wody gdy pękła tama lodowa trzymająca olbrzymie jezioro z topniejącego lądolodu. W dodatku modele wskazują, ze wtedy było to łatwiej dokonać niż dziś bo obszar na którym 'tworzyły" się wody głębinowy był mniejszy i bardziej na południe i mniej słodkiej wody było potrzeba by go pokryć (na północ od niego był lód morski.

- związki transportu ciepła oceanem z cyrkulacja oceaniczną są rzeczywiście skomplikowane. Atmosferycy zwykle widzą tylko wpływ atmosfery na ocean a oceanografowie odwrotnie, a pewnie wpływy są obustronne. Faktem jest, ze polepszając w modelu rozkład temperatur powierzchniowych oceanu (SST) polepszamy prognozę blokad w atmosferze (czyli takich zdarzeń jak dziś). To silna wskazówka, za tym że znak NAO zależy to od temperatury powierzchni oceanu. Ale znak NAO z kolei wpływa na prądy powierzchniowe i na samą SST. To rzeczywiście skomplikowane i nie do końca rozumiane.

- przesunięcie prądu strumieniowego na południe to jeszcze jedna typowa cecha ujemnego NAO. To akurat dobrze rozumiemy.

@whiteskies

Gdzie to co pisze fizykprosty zaprzecza budżetowi energetycznemu planety? Przecież tu mówimy o zmianach (anomaliach) transportu energii w oceanu i atmosferze, nie o samym średnim transporcie. A Atlantyk jest akurat wyjątkiem w tym wykresie bo od południowej półkuli transport jest skierowany na północ (czyli na Południowym Atlantyku wbrew ogólnoplanetarnym tendencjom). Patrz niebieska kreska na Fig 5 z Trenberth i Caron 2001: www.cgd.ucar.edu/cas/papers/jclim2001a/Fig5.html

Tak nawiasem mówiąc zmiany transportu energii od równika oceanem są ponoć kompensowane przeciwnymi zmianami w atmosferze, ale nie koniecznie w tym samym miejscu, tzn. zmniejszenie transportu ciepła w Atlantyku przez THC spowoduje większy transport atmosferyczny ale wokół całej Ziemi, czyli znacznie mniej zauważalną zmianę niż oziębienie tylko jednego basenu (Pn. Atlantyku) i jednego kontynentu (Europy). Zjawisko to ma nazwę kompensacji Bjerknesa. Artykuł na ten temat, Shaffrey i Sutton 2006: journals.ametsoc.org/doi/abs/10.1175/JCLI3652.1 (a fakt, ze artykuł o tym datowany jest na 1 kwietnia 2006 nie oznacza to, że jest to prima aprilis).

Cytat z jego konkluzji"
- In the northern extratropics, the decadal variability of the Atlantic Ocean dominates the total oceanic energy transport. The decadal variability of the At-lantic Ocean energy transport is associated with fluctuations in the meridional overturning circulation in the North Atlantic, a common measure of the strength of the thermohaline circulation.
- Decadal anomalies of atmospheric and Atlantic Ocean energy transport are significantly anticorrelated (0.57). In addition, the decadal variability of the atmospheric energy transport has magnitude similar to the decadal variability in the Atlantic Ocean energy transport. This suggests that the atmospheric and Atlantic Ocean energy transport partially compensate on decadal time scales in a manner that is consistent with Bjerknes (1964) compensation


Dla mnie to jeszcze jedna wskazówka, ze dekadalne zmiany w oceanicznej i atmosferycznej cyrkulacji należy badać łącznie.
-
2013/04/02 16:09:33
@arctic
Się nie zrozumieliśmy :). Nigdzie nie pisze ze zaprzecza, odwołuje się tylko do ostatniego rysunku który kwantyfikuje oceaniczny i atmosferyczny transport ciepła.
Chodziło mi głównie o to, ze jednak w naszych szerokościach komponent transportu ciepła przez atmosferę jest większy niż przez ocean. I że wiemy sporo na ten temat m.in właśnie dzięki (wciąż bardzo niedoskonałym) modelom numerycznym.
Co do reszty zgoda, zwlaszcza ze Shaffrey i Sutton doszli do swoich wniosków dzięki symulacjom z użyciem coupled model :)

-
Gość: threeme, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/04/02 17:52:13
Roweromaniak pod różnymi nickami wkleja gdzie tylko się da te swoje brednie. Pozwoliłem sobie skopiować i umieścić sprostowanie KrzysW
-
Gość: Krzys W, 128.183.104.*
2013/04/02 18:14:04
@threeme

No faktycznie! Czyli trzy osoby na tym forum popelnily okropne faux pas merytorycznie odpowiadajac na pytania, ktore w zalozeniu mialy byc retoryczne:-D
Przyznam, ze zupelnie nie rozumiem takiej mentalnosci: pyta, a odpowiedzi po prostu ignoruje. Nie to, ze sie z czyms nie zgadza - po prostu ignoruje od poczatku do konca
-
2013/04/02 18:59:24
To musi być jakiś bardzo smutny pan ten roweromaniak. Może dlatego, że pogoda nie sprzyja jeżdżeniu na rowerze? Kto wie.
-
2013/04/02 19:13:32
@whiteskies

Śmiem twierdzić, że jednak w sektorze atlantyckim dominuje transport oceaniczny ciepła. To jeden z powodów dla którego jest to tak kluczowy obszar dla zmian klimatu. Po prostu wiatrów nie daje się tak łatwo wyłączyć jak cyrkulacji termohalinowej ;-)
-
2013/04/02 19:27:58
@arctic
To da sie sprawdzic, liczby powinny byc dostepne. Faktem jest, ze powyżej ~50N praktycznie cały transport oceaniczny to Atlantyk. Zawsze pozostaje pytanie jak ustawić "granice" sektora atmosferycznego do takiej oceny.
-
2013/04/02 19:51:52
@whiteskies

Policzyć można nawet z tych dwóch rysunków, które Ty i ja dziś zlinkowalismy. Transport oceaniczny na Atlantyku to około 1,3 PW. Transport atmosferyczny nie ma powodu być dużo inny niż gdzie indziej. Atlantyk to jakieś 60 stopni szerokości czyli 1/6 obwodu globu więc podzielmy te 5 PW na sześć (a nawet na pięć) to ciągle będzie mnie niż 1,3 PW.

I jeszcze jedno (ale o tym już dziś wspominałem): jeśli badamy zmiany klimatu to interesuje nas zmienność, nie średnia. A właśnie przez to, ze kompensacja Bjerknesa nie ogranicza się do samego Atlantyku (bo brzegi morza nie ograniczają wiatrów), zmienność transportu ciepła oceanem będzie na Atlantyku zawsze większa niż atmosferą.
-
2013/04/02 22:24:25
@arctic
Nie musi być większa, wystarczy ze jest znaczna. Gdzie indziej na tych szerokościach nie ma oceanu i nie ma zmienności z nim związanej i nie ma też oceanicznego transportu ciepła oraz oceanu jako źródła ciepła utajonego dla procesów atmosferycznych. TO WSZYSYKO stanowi o wyjątkowości obszaru północnoatlantyckiego.
-
Gość: wlkp, *.cable.net-inotel.pl
2013/04/03 08:09:08
W Poznaniu podobno to był najzimniejszy marzec od kiedy prowadzi się pomiary:
www.radiomerkury.pl/informacje/pozostale/najzimniejszy-marzec-od-160-lat.html
-
2013/04/03 10:38:14
A na Tasmanii marzec był najcieplejszy w historii ;-)
www.theadvocate.com.au/story/1405580/march-the-hottest-on-record/?cs=87

Z tym, że to są ciekawostki, a globalnie (wg. UAH które pierwsze opublikowało dane globalne) marzec był ósmy najcieplejszy i generalnie na trendzie rosnącym jaki wynika z całej tej 35-letniej serii:
anomaliaklimatyczna.com/wp-content/uploads/2013/04/UAH-March.png
-
Gość: woda, 91.220.17.*
2013/04/03 11:58:42
Z tym rekordem temperatury w Poznaniu to chyba jednak przesada. W tym roku marzec miał -1,8 st. C, a w 1942 -2 st. C, więc raczej nie jest to rekord o 160 lat czy więcej. Chyba że pomiar z 1942 jest błędny. Co o tym sądzicie?
-
2013/04/03 12:58:59
@perfectgray and everyone
Pamiętam, że czytałem tu kiedyś o problemie nasycenia CO2, ale nie mogę teraz u Pana znaleźć tej notki na blogu. Nie chodzi mi o link z M&Msami, to akurat tamta analogia więcej zaciemniła mi niż rozjaśniła obraz. Może ktoś podrzucić linka, bardzo ślicznie proszę?
-
2013/04/03 13:23:44
@frustro

A to nie u mnie czytałeś o tym wysyceniu?

anomaliaklimatyczna.com/2010/04/15/czy-efekt-cieplarniany-moze-sie-wysycic/
-
2013/04/03 13:56:31
Dokładnie tak :) O ten właśnie link mi chodziło. Dzięki bardzo.
-
2013/04/03 16:57:02
"W Poznaniu podobno to był najzimniejszy marzec od kiedy prowadzi się pomiary: "

Pewnie im brakuje danych z 1942, kiedy było -2.2, o 0.4 chłodniej niż obecnie.
-
2013/04/03 17:53:23
Czesć, możesz na to zerknąć?
climateaudit.org/2013/03/17/hiding-the-decline-the-md01-2421-splice/

Co o tym myślisz?
-
2013/04/03 20:15:37
Myślę że jest tak jak tłumaczy Richard Telford w komentarzach - że w paleooceanografii z zasady nie datuje się warstw młodszych niż 1950, więc i Marcott et al nie przeliczali dat radiowęglowych na kalendarzowe jeśli wychodziło mniej niż 0 BP. Nie musieli zresztą, bo przecież mamy instrumentalne pomiary temperatury więc i bez tych trzech punktów danych z alkenów wiemy jak zmieniały się temperatury w ostatnich 150 latach.
-
2013/04/04 11:10:03
@whiteskies

Spoko. Jutro Agaton Koziński opublikuje wywiad ze spawaczem na temat leczenia raka. Pojutrze z górnikiem będzie rozmawiał na temat dalszego rozwoju internetu. :-)

Jacy dziennikarze taka gazeta.
-
2013/04/04 11:42:22
Następnym razem będzie cytował Nostradamusa. Nie wiem co Nostradamus prorokował na temat czułości klimatu na podwojenie CO2 ale zapewne potwierdzi to linię polityczną wyżej wspomnianej gazety.
-
2013/04/04 13:49:57
@perfectgreybody

Przechodziłem z tragarzami, to zostawię ten artykuł i poporszę o komentarz.
-
2013/04/04 14:01:08
@mig_watch

Zwracam uwagę na zdanie w leadzie:
Climate change may be happening more slowly than scientists thought.

Które znaczy (nie mówię o dosłownym tłumaczeniu), że być może jest jeszcze szansa, że klimat nie będzie tak szybko się zmieniał. Dalej jest o tym, że wzrost nie był tak duży, ale wciąż jest znaczny (i odniesienie do artykułu) . A o tym było już na tym blogu:

doskonaleszare.blox.pl/2013/01/Jak-IPCC-trafilo-w-dziesiatke-z-prognozami-klimatu.html

Tonący brzytwy się chwyta.....
Bo to jest o tym, że może jeszcze są jakieś niezbadane dokładnie sprzężenia, które przyhamują trochę ocieplenie.
-
2013/04/04 15:52:40
@mig_watch

częściowo o tym już pisałem
doskonaleszare.blox.pl/2013/01/Czy-czulosc-klimatu-moze-byc-mniejsza-niz-2.html
i
doskonaleszare.blox.pl/2012/12/Klimat-zmienial-sie-zawsze-i-co-z-tego-wynika.html

a więcej w kolejnej notce (mam nadzieję że jeszcze dzisiaj).
-
Gość: zsyłka na Sybir, *.play-internet.pl
2013/04/05 13:33:54
Bez przesady wiosna i jesień będą ale bardzo krótkie, pół roku okrywy śnieżnej to też się zgadza, tylko może zimy nie będą, aż tak mroźne chyba, że północny ocean zamarznie;)
"Klimat Syberii, więc upalne lata, mroźne zimy i bardzo krótkie pory przejściowe wiosna i jesień. Sybiracy lubią swoją zimę, choć pokrywa śnieżna utrzymuje się aż przez pół roku. "
-
2013/04/05 14:01:09
@mig_watch

Komentarz, który chciałeś:

Przeczytałem ten artykuł w The Economist. Nieźle napisany, jak na tekst dziennikarski.

Prezentują próby wytłumaczenia dlaczego ostatnio się wolniej ociepla. Ja mam wątpliwości czy rzeczywiście mamy jakiś problem bo takie okresy wolnego wzrostu już się zdarzały i są przewidziane teoretycznie. Pisałem o tym u siebie:
anomaliaklimatyczna.com/2011/08/14/czy-globalne-ocieplenie-skonczylo-sie-w-1998-roku/

I nadal mam wrażenie, ze ten przejściowy spadek tempa wzrostu to kombinacja szybszego pochłaniania ciepła przez ocean (cykl AMO), kilka zimnych La Ninii z rzędu (i związane z tym zmiany zachmurzenia nad tropikalnymi oceanami) oraz zwiększenie ilości aerozolu stratosferycznego przez kilka małych erupcji wulkanów w ostatnich latach (zjawisko wykryte niedawno [1], przedtem sądzono, że tylko wielkie erupcje wpływają na stratosferę).

Mimo to, niektórzy wykorzystali sytuację aby próbować wyjaśnić to, prawdziwe czy nie, spowolnienie ocieplania. Robią to modelami które nazwałbym energetyczno-statystycznymi. Tak, przeciwnikom używania modeli w nauce o klimacie polecam ten szczegół: to wynik modelowania. W dodatku za pomocą modeli o dużym uproszczeniu, nie łapiących zjawisk dynamicznych (tak jak np. wymiana energii ocean-atmosfera o skali dekadalnej). I co gorsza wysoce niestabilnych, jak ten szwedzki tu już dyskutowany, w którym dodanie kilku lat na końcu ponad stuletniej serii danych zmienia wynik o połowę. Hę!? To skąd wiemy czy za 10 lat nie wyjdzie im znów o połowę większy lub mniejszy wynik?

Modele przeciw modelom. Jednak są jeszcze argumenty oparte o badanie dawnego klimatu, gdzie wartość czułości klimatycznej na podwojenie CO2 wychodzi podobna (lub nawet nieco większa) niż najbardziej prawdopodobna wartość uzyskana dzięki modelom cyrkulacji, ok. 3,0 C.

I na koniec skomentuję co by się stało gdyby mimo wszystko okazało się, że to nie 3,0 C a 2,8 C czy 2,5 C. Oznaczałoby to, że będzie się trochę wolniej ocieplać, ale jednak ocieplać. Bo brak ocieplenia wynikałaby z wartości czułości klimaty równej 0,0 C, a oziębienie z wartości ujemnych. I o ile wiem (a śledzę literaturę) nikt takich wartości nie proponuje w prasie fachowej.

[1] Np. te dwa artykuły (nie obiecuję, ze bezpłatne):
dx.doi.org/10.1029/2011GL047563
dx.doi.org/10.1126/science.1206027
Creative Commons License