Blog > Komentarze do wpisu

Rekord ciepła w Europie

Rok 2014 okaże się najprawdopodobniej najcieplejszym w historii instrumentalnych pomiarów temperatury na terenie Europy.

"Najprawdopodobniej", bo kompletnych danych za grudzień z oczywistych powodów jeszcze nie mamy, jednak średnia od początku roku do listopada (oraz dane dobowe z połowy grudnia + kilka dodatkowych dni z prognoz) jest wystarczająco wysoka, by uczynić rekord niemal pewnym.

"W historii instrumentalnych pomiarów temperatury", oznacza okres obejmujący mniej więcej ostatnie 250 lat.

"Teren Europy" został tutaj przeze mnie zdefiniowany jako lądowy obszar pomiędzy 35°N-70°N oraz 10°W-40°E.

poniedziałek, 15 grudnia 2014, perfectgreybody

Polecane wpisy

  • B9

    Na githubie piszę o górze lodowej B9 , która w przyszłym roku skończy 30 lat. Na zachętę video:

  • Kołakowska

    Mój komentarz do tekstu Kołakowskiej można przeczytać tutaj .

  • W sejmie o globalnym ociepleniu

    Dzisiejsza notka będzie po części eksperymentem, jako że z kilku powodów - przede wszystkim mojego lenistwa - jest hostowana gdzie indziej , i bardzo możliwe że

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
jsw
2014/12/15 18:43:26
Mam takie pytanie - raport IPCC podaje zakres ocieplenia 0,3K do 4,8K do końca stulecia, a mnie interesuje jaką wartość obstawiają naukowcy nieoficjalnie, tak między sobą. Mam przeczucie, że wskutek silnej presji wywieranej na Was, posuniętej nawet do gróźb, oficjalne dane mogą być zbyt konserwatywne, może nawet znacznie zaniżone?.
-
2014/12/15 21:43:23
@jsw
Sugerujesz że naukowcy ukrywają najbardziej drastyczne wyniki badań?
Tyle że to podważałoby wiarygodność całego raportu.
-
2014/12/15 22:16:15
@jsw

A zauważyłeś, że wartość tego ocieplenia zależy mocno od scenariusza emisji?

Żądasz od nas abyśmy przewidywali zjawiska ekonomiczne i polityczne na 86 lat naprzód?

Ale prywatnie Ci odpowiem. Sądzę, ze czułość klimatu na podwojenie CO2 leży tuż pod wartością 3.0 C (to moja ocena fizyki klimatu), a do końca wieku osiągniemy jakieś 600 ppm tego gazu w atmosferze (tu zgaduję te zjawiska społeczno-polityczne). Gdyby obie moje prognozy się sprawdziły to łącznie powinno to dać (to już prosta matematyka) około 1,7 C dodatkowego wzrostu temperatury (licząc od dziś). Od czasów przedprzemysłowych to trochę ponad dwa i pół stopnia.
-
jsw
2014/12/15 22:32:26
@Sugerujesz że naukowcy ukrywają najbardziej drastyczne wyniki badań?

Nic podobnego. Raport zawiera na pewno same twarde dane, ale wydawało mi się, że może przez to, a także na skutek wyostrzonej ostrożności, nie ma w nim tego co naukowcy już przeczuwają, ale na co jeszcze nie mają twardych danych

@Żądasz od nas abyśmy przewidywali zjawiska ekonomiczne i polityczne na 86 lat naprzód?

Prosiłem tylko o podzielenie się intuicyjnym przeczuciem, które już nie jest nauką, ale przecież nie bezwartościową opinią, i dzięki za taką odpowiedź. Spodziewałem się, że będzie gorsza od tych znanych prognoz, ale widzę, że u Ciebie to wygląda dużo lepiej niż się spodziewałem.
-
2014/12/15 23:05:14
@jsw

Zauważ tylko,że ja Ci w gruncie rzeczy opowiedziałem scenariusz RP4.5 z ostatniego raportu IPCC z czułością klimatu z samego środka przedziału przyjmowanego przez IPCC. Czyli umiarkowany optymizm jeśli chodzi o emisje i consensus jeśli chodzi o fizykę. Totalny mainstream. Nie wiem co Cię w tym tak zaskakuje.
-
2014/12/15 23:21:54
Korekta: RCP4.5. Czyli wymuszenie radiacyjne 4,5 W/m2 na końcu wieku.
-
jsw
2014/12/16 00:13:56
No zaskakuje mnie, że tak po linii i zgodnie, biorąc pod uwagę te różne możliwe sprzężenia, które po "ciepłej drodze" mogą się pojawić (o których trochę się tu naczytałem). Czy twoja estymacja to wszystko uwzględnia?
-
2014/12/16 07:49:17
@jsw

No zaskakuje mnie, że tak po linii i zgodnie,

??
Po jakiej linii?
Pamiętaj, że to nie sondaż polityczny, gdzie możesz mieć zupełnie dowolne poglądy i nie musisz mieć do nich żadnych podstaw. Wiadomo, jaki jest przedział niepewności (jest szeroki dla 97%). Aby mieć opinię spoza tego przedziału trzeba mieć solidne argumenty.

Tutaj masz rozważania Manna na temat prawdopodobnych estymacji wraz z argumentacją. Tutaj masz przykład obliczeń.
-
2014/12/16 07:50:47
@jsw

Zapomniałem dodać. Te linki pochodzą z Scientific American, więc treści tam zawarte są na poziomie popularyzatorskim. Drugi link pokazuje, jak można takie obliczenia samemu przeprowadzić.
-
2014/12/16 08:07:11
Tak naprawdę nasza znajomość czułości klimatu na podwojenie CO2 ma parędziesiąt procent niepewności. Właśnie przez te sprzężenia zwrotne które nie do końca potrafimy oszacować. Dodatkowo na klimat wpływają inne gazy cieplarniane, których emisja nie muszą się zmieniać tak jak CO2 oraz aerozol (dym i pył) który chłodzi powierzchnię ziemi. Jednak pytałeś o nasze "typy" czyli trzeba wybrać jakąś liczbę. Wybieram 3 C bo to okrągła liczba a zakres 2,8 do 3,0 jest najbardziej prawdopodobny.

Z tym, że zawsze podkreślam, ze nie ma żadnych artykułów naukowych które podają jego wartość zerową czy ujemną. Tak więc twierdzenie, że zwiększenie koncentracji gazów cieplarnianych nie zwiększa temperatury Ziemi jest sprzeczne z wiedzą naukową. Pytanie tylko czy trochę więcej, czy trochę mniej.

Natomiast przyszły przebieg emisji to naprawdę wróżenie z fusów. Nawet stwierdzenie, że ludzkość będzie w ogóle istniała za te 86 lat nie jest pewne. I wcale nie mam na myśli efektów antropogenicznych zmian klimatu, a na przykład wojnę jądrową (chociaż ona też spowodowałaby ciekawe zmiany klimatu, tylko w drugą stronę).
-
2014/12/16 08:19:01
I jeszcze bardziej łopatologicznie:

Czułość klimatu na zmianę wymuszenia to nie żadna polityka a czysta nauka. Wyliczamy go na parę sposobów, między innymi modelami cyrkulacji i niezależnie z danych paleoklimatycznych. I wychodzi ten sam zakres liczb.

Natomiast wybór scenariusza emisji to raczej kwestia optymizmu czy pesymizmu czy linii. IPCC specjalnie zamówiło szeroką wiązkę tych scenariuszy bo nikt nie wie jaki będzie ich prawdziwy przebieg. Chodziło to,aby przebadać jakie będą skutki każdego z nich od absolutnie optymistycznego RCP2.6, przewidującego usuwanie CO2 z atmosfery w drugiej połowie wieku do pesymistycznego RCP8.5, zakładającego brak jakichkolwiek wysiłków dla zmniejszenia emisji. I smutne jest to że na przykład polscy politycy ze wszystkich partii pracują jak mogą nad realizacja scenariusza RCP8.5 (czy czegoś jemu bliskiego).

Dlatego zarzucanie mi, że jednak wierzę w kolektywną mądrość ludzkości i zakładam, że koło połowy wieku zaczniemy zmniejszać emisje oznacza myślenie "po linii" jest ciosem poniżej pasa. Jak czytam naszych "denialistów" staję się bardziej pesymistą i zakładam że niekontrolowane emisje aż do końca wieku są jednak prawdopodobne i ociepli się znacznie bardziej. Czy w takich momentach jestem bardziej czy mniej po linii?
-
Gość: fn, 62.172.138.*
2014/12/16 14:47:38
RCP 4.5 jest nierealny.
RCP 6 (lub coś w jego okolicach) w jakimś skrajnym przypadku może się spełnić, ale póki co "idziemy" scenariuszem RCP 8.5, dla niezorientowanych - emisje w poszczególnych scenariuszach:
www.skepticalscience.com/pics/emissions-graph-rpc.PNG
... i przewydywane wzrosty temperatur w każdym z nich:
ziemianarozdrozu.pl/i/upload/artykuly-rozne/Zmiany-temperatury-500-mln-lat.png
-
2014/12/16 16:20:30
@fn

Trochę się obawiam, że masz rację. To znaczy jest realny jeśli politycy posłuchają co na ten temat mówią wyniki badań naukowych. Jednak mnóstwo ludzi pracuje nad tym aby nie posłuchali.

Chciałbym uświadomić wszelkiej maści "sceptykom", że jeśli naukowcy maja rację to właśnie ci, którzy im zaprzeczają będą przeklinani przez własnych potomków.

W dodatku nie ma tu symetrii. Jeśli my nie mielibyśmy racji to słuchanie nas i pod wpływem tego inwestowanie w inne formy energii niż pochodzące z nieodnawialnych paliw kopalnych i tak tym potomkom wyjdzie raczej na dobre.
-
Gość: fn, 62.172.138.*
2014/12/16 17:04:22
> Chciałbym uświadomić wszelkiej maści "sceptykom", że jeśli naukowcy maja
> rację to właśnie ci, którzy im zaprzeczają będą przeklinani przez własnych
> potomków.
Nie - nie będą. Będą przez tych potomków nazywani bezmózgami, kretynami itd., ale przeklinani nie będą - nikt nigdy nie ma pretensji do durnia za to, że ten był durniem i robi głupoty.
Do kogo Polacy mają pretensje o doprowadzenie do zaborów? Do niepiśmiennych chłopów, żyjących w tamtych czasach? Czy do elit intelektualnych tamtych czasów?
Będą przeklinać nas - np. tu piszących, za to, że dobrze wiedzieliśmy co się dzieje i co się stanie, a nie podjęliśmy wystarczająco radykalnych kroków, by temu zapobiec. Tak: naplują, a Twój i mój grób. A groby durni zostawią w spokoju.
-
2014/12/16 21:16:23
Czy tylko 8.5 zakłada taki przyrost metanu?
Przecież to co właśnie obserwujemy, czyli odmrażanie Arktyki uwalnia ogromne ilości tego gazu.
-
2014/12/16 21:25:16
@piotrek

Chyba jeszcze tego nie obserwujemy. A przynajmniej nie wiemy co widzimy. Choćby dlatego, że obserwujemy za krótko. Mówiąc krótko nie wiemy czy to odgazowanie zaczęło się niedawno czy trwa od końca epoki lodowej.

Za tą ostatnią opcją przemawia to, że chociaż metanu znów przybywa w atmosferze od paru lat to gradienty południkowe świadczą raczej za źródłami tego przyrostu poza Arktyką.
-
2014/12/16 21:44:58
Chodzi mi np.o taki wykres bit.ly/1ACYww7 - ekspertem to ja nie jestem, ale przez ostatnie 2000 lat nic specjalnego z poziomem metanu się nie działo...
-
2014/12/16 22:40:16
To na razie jeszcze, dzięki Bogu, nie Arktyka. A przynajmniej w wiekszości nie Arktyka. Metan produkujemy na różne sposoby: pola ryżowe, przeżuwacze (np, krowy), a w ostatnich dekadach wycieki gazu ziemnego przy wydobyciu i transporcie rurociągami (bo to przecież metan!). Te podziękowania sile wyższej wynikają z tego, że jak naprawdę zacznie się intensywna emisja zasobów węgla w wiecznej zmarzlinie i klatratach to będzie niedobrze. Bo tam jest tego węgla znacznie więcej niż w atmosferze. Na razie wiemy coraz więcej o istniejących strumieniach metanu z lądu i morza w Arktyce ale, jak wspominałem, musimy poczekać aby stwierdzić czy strumienie się zwiększają.
-
2014/12/17 09:19:38
Dzięki za info :)
-
Gość: Adi, *.p2.interarena.pl
2014/12/18 11:18:05
czułość klimatu na podwojenie koncentracji CO2 to może i 3 stopnie ale o wiele ciekawszym parametrem byłaby czułość sprzężeń zwrotnych na podwojenie ilości CO2 i związane z tym podwojeniem owe 3 stopnie ocieplenia. Jak nasili się/osłabnie? np emisja metanu z wiecznej zmarzliny? Wzrośnie dwa razy a może 10.000 razy czy może wcale? Ktoś wie, ktośto bada? A to przecież tylko jedno z możliwych sprzężeń.
-
2014/12/18 15:35:58
Te sprzężenia zwrotne powinny już siedzieć w czułości klimatu. Niektóre powolne (topnienie lodowców, posuwanie się tajgi na północ itp) z definicji nie siedzą, ze względu na używana skalę czasu. Dlatego postulowano już użycie dodatkowej miary zwanej Earth system sensitivity (nazwę polską trzeba wymyślić) zawierającej również te powolne sprzężenia zwrotne. Niestety jest ona niestety około 50% wyższa niż tzw. czułość równowagi jaką zwykle używamy (i nadaliśmy jej nieprawidłową nazwę).
-
2014/12/19 09:58:57
Ja dodam do precyzji: równowagowa czułość klimatu to zmiana temperatury przy podwojeniu koncentracji gazów cieplarnianych (w ekwiwalencie CO2) NIEZALEŻNIE od pochodzenia tych gazów. W scenariuszach IPCC bierze się pod uwagę przede wszystkim zmienność koncentracji gazów cieplarnianych wskutek emisji antropogenicznych. Sprzężenia związane z emisją np. z klatratów czy wiecznej zmarzliny po prostu nie są tu uwzględniane, po prostu nie mamy dobrych modeli tych procesów - za słabo je rozumiemy (np. [a=www.nature.com/nature/journal/v499/n7459/pdf/499401a.pdf] Whiteman i inni, 2013[/a] ). Jedyne co możemy zrobić to dołożyć, w pewnym sensie arbitralnie, dodatkowe źródła i w ten sposób symulować katastrofę klimatyczna np z uwalniania klatratów.
Dobre notki na temat klatratrów i metanu z wiecznej zmarzliny, ze sporą liczbą odnośników do prac naukowych i artykułów popularnych są w angielskiej Wikipedii:
en.wikipedia.org/wiki/Clathrate_gun_hypothesis
en.wikipedia.org/wiki/Arctic_methane_release
-
Gość: Adi, *.p2.interarena.pl
2014/12/19 10:02:32
@arctic_haze
Nie jestem przekonany czy powinny siedzieć. Nawet gdyby siedziały dla pierwszego podwojenia, które ludzkość realizuje, to powstaje pytanie czy czułości sprzężeń zwrotnych dla kolejnych podwojeń nie wystrzelą o rzędy wielkości albo też zanikną lub pojawią się nowe. Przecież emisja metanu z klatratów czy wiecznej zmarzliny z pewnością będzie się różnić dla kolejnych podwojeń. Topnienie lodowców też kiedyś zaniknie bo się roztopią. Co do reakcji lasów deszczowych czy tajgi też nie możemy wykluczyć nagłych zmian. W końcu kiedyś dojdziemy do warunków nieodpowiednich dl poszczególnych ekosytemów mających wpływ na cykl węglowy i ich wpływ się zmieni.
Niestety jest ona niestety około 50% wyższa niż tzw. czułość równowagi jaką zwykle używamy
Tego nie wiedziałem. Mógłbyś rozwinąć temat, dlaczego właśnie około 50% bo to ciekawe...
-
Gość: Adi, *.p2.interarena.pl
2014/12/19 10:14:29
@whiteskies
Dzięki za linki, o to mi chodziło.
A czy były przeprowadzane jakieś próby laboratoryjne klatratów metanu mające na celu wyznaczenie temperatur, przy których następuje ich rozpad i emisja metanu przy danych ciśnieniach? Pewnie pomogłoby to ustalić jak daleko jesteśmy punktów krytycznych w odniesieniu do podmorskich zasobów.
-
2014/12/19 13:49:36
@Adi

To o czym piszesz to aż dwie kwestie. I oba badane. Pierwsza to w jakim zakresie temperatura zależy liniowo od logarytmu koncentracji gazów cieplarnianych. Bo oczywiste jest, ze to jedynie przybliżenie. A druga to zmienność czułości klimatu w funkcji temperatury Ziemi. Bo rzeczywiście w świecie bez lądu i śniegu pewnie będzie inna niż teraz. Jest to badane ale o każdej z tych rzeczy nie znalazłbym Ci więcej niż kilka artykułów. Czyli problem jest nadal otwarty.

A co do "czułości systemu Ziemia" (zaryzykowałem tłumaczenie!) to 50% to szacunki pochodzące z paleodanych. Miałem dodać "ale niepewność jest nadal olbrzymia" ale zapomniałem. Ale to nie mój strzał, patrz na przykład ten tekst (niestety nie cytujący dobrze źródeł):
www.e-education.psu.edu/meteo469/node/219
Możliwe że jest to zgniły kompromis między wartością jaką podał Hansen w 2008 roku (100% - patrz niżej), a brakiem jakiegokolwiek wpływu wolnych sprzężeń zwrotnych (0%).

Nawiasem mówiąc to Hansena wymyślił to pojęcie (Earth system sensitivity). Wprowadził ją w tym artykule (ale nazwa jest chyba późniejsza bo sam ją nazywał "slow-feedback sensitivity", a nawet inni nazywali ją na początku "czułością Hansena", dla odróżnienia od równowagowej, zwanej też czułością Charneya, czyli wg Hansena "fast-feedback sensitivity"):
Hansen, J. et al. Target atmospheric CO2: Where should humanity aim? Open Atmos. Sci. J. 2, 217231 (2008)
pubs.giss.nasa.gov/docs/2008/2008_Hansen_etal_1.pdf
Zresztą wyszła mu tam "slow-feedback sensitivity" rzędu 6 C, czyli 100% większa niż równowagowa.

Ta sama wartość wyszła mu w późniejszym artykule Hansen Sato 2012. TTu jest manuskrypt:
www.columbia.edu/~jeh1/mailings/2012/20120508_ClimateSensitivity.pdf
a tu opis z blogu Sceptical Science:
www.skepticalscience.com/hansen-and-sato-2012-climate-sensitivity.html


Jednak niektórym wychodzą dla pliocenu nawet wartości 200%-300% wyższe niż czułość Charneya. Tu jest przykład artykułu (Pagani i ini 2010), który próbuje ją oszacować na podstawie paleodanych. Jak się dokładnie wczytać to wychodzą im czułości rzędu 7 do 9 C ale są bardzo ostrożni w daniu konkretnej liczby w abstrakcie:
128.119.45.20/courses/geo763/Pagani.pdf

-
2014/12/19 13:53:59
Doprecyzowanie.

Pagani i inni 2012 podają wartości czułości systemu Ziemia równe 200-300% czułości równowagowej, czyli inaczej mówię wyższe od niej o 100-200%. Dodaję to bo wyraziłem się wyżej nieprecyzyjnie.
-
2014/12/19 14:08:03
@Adi

Natomiast co do klatratów to ich stabilność zależy od temperatury i ciśnienia wody nad nimi. Czyli im cieplej tym głębiej będą się one "topiły". Z tym, że powoli bo ciepło wnika powoli do osadów. Ale wiemy, że na dnie morza są ślady dawnych dość gwałtownych odgazowań więc to się może zmienić (np. jeśli topienie klatratów upłynni osady). Ale chyba nikt jeszcze dobrze tych nieliniowych procesów nie rozumie.

Wycieki metanu przypisywane klatratom (hydratom metanu) koło Spitsbergenu wykrył Westbrook i inni 2008. Niektórzy nie zgadzają się, ze ten metan pochodzi z klatratów (może być geologiczny). Stąd ich kolejny artykuł, Thacher i inni 2013, w którym tłumaczą fizykę tego procesu (jeszcze go nie czytałem):
eprints.soton.ac.uk/353613/1/thatcher_et_al_2013.pdf
-
2014/12/19 16:04:25
O, kurczę. Znam Westbrooka, drugiego autora artykułu zlinkowanego w poprzednim komentarzu. Nawet mam drobny dług honorowy względem niego.

Kiedy go spotkam zapytam go w jakim pośpiechu pisali ten artykuł. Na rysunkach występuje skrót GHSZ nie wspomniany nigdzie w tekście. W tekście jest natomiast MHSZ = Methane Hydrate Stability Zone. Zatem zgaduję że GHSZ to miało być Gas Hydrate Stability Zone. Ale to nie jest warte zawracania Wam głowy. Także to, że szczyt (top) tej warstwy oni konsekwentnie nazywają "base". Można to od biedy uznać za skutek zajmowania się geologią przez oceanografów albo za nieszkodliwe dziwactwo.

Jednak pomylenie na Rysunku 4 w tym artykule lat (1978 i 2008 są ewidentnie zamienione) jest niewybaczalne. Z rysunku wynika, że ta GHSZ, czy jak kto woli MHSZ, przesunęła się przez 30 lat w górę. To by oznaczało oziębienie. W rzeczywistości w tekście piszą o ociepleniu o 1 C oraz o przesunięciu tej granicy w dół o 30 metrów. Jak tego można było nie zauważyć przy recenzowaniu artykułu? Kto to recenzował, do stu tysięcy beczek klatratu?!
-
2014/12/19 18:39:34
@ArcticHaze

Abdusamatow? ;)
-
2014/12/19 18:40:23
Eeeej, w końcu blox zainwestował w lepszą formatkę do pisania komciów!
-
2014/12/19 19:08:31
Abdusamatowa, w przeciwieństwie do Westbrooka, na szczęście nie znam, jeśli o to pytasz :)

Natomiast jestem w szoku, ze takie błędy da się wcisnąć do JGR. Coś się tam wyraźnie pogorszyło.
-
Gość: Adi, *.tvkslupsk.pl
2014/12/19 21:52:43
Ha! A więc diabełek siedzi w samej definicji równowagowej czułości klimatu, która jak się spodziewają przywołani badacze jest niepełna! I taką ugłaskaną przez poprawność polityczną serwuje się ludowi...

Zamiast przyjmować od czapy pełną czułość systemu klimatycznego = +50% jako średnią z Hansena i zera (które to zero w świetle przytoczonych tu badań wygląda deczko krzywo) racjonalniej jest przyjąć chociażby ostrożną średnią z Hansena i Paganiego = +125%. Nieprawdaż arctic? ;-)

A to lokuje nas we wspomnianej już przez badaczy wartości około +7 stopni! Pytanie jak się ma przedział czasowy między fast a slow? czy są to lata, dekady czy może wieki?

Równie ciekawie prezentuje się opisany (co prawda z oczywistym błędem) zjazd w dół strefy stabilności o 30 m dla 1 stopnia ocieplenia. To bardzo dużo...

Niemniej Bóg zapłać za niezwykle ciekawe linki. Cenna pożywka w pogłębianiu wiedzy dla takiego hobbysty tematu jak ja.
-
2014/12/19 22:03:16
Offtop
Pytanie do gospodarza i arctica. Real Climate ogłosił call for contributors - czy ktoś z was nie rozważał może zgłoszenia propozycji? Z mojego punktu widzenia wasze posty/dyskusje spokojnie mogłyby znaleźć tam swoje miejsce.

-
2014/12/20 10:40:56
@Adi

Byłbym ostrożny. Sam zauważyłeś, ze czułość nie musi być taka sama w zimnym i gorącym klimacie (chodzi o ilość lodu w lądolodach). Te wysokie wartości dotyczą plejstocenu. To jest badane i może w następnym raporcie IPCC będzie mocniej podkreślone. Jednak niepewności są naprawdę olbrzymie.

A co do ograniczeń obecnej definicji (tej "równowagowej") to przecież IPCC tego nie ukrywa, z tym że nie wszyscy rozumieją w pełni implikacje. W Glossary 5 Raportu jest nawet jawnie to hasło:

"Earth System sensitivity The equilibrium temperature response of the coupled atmosphereoceancryospherevegetationcarbon cycle system to a doubling of the atmospheric CO2 concentration is referred to as Earth System sensitivity. Because it allows slow components (e.g., ice sheets, vegetation) of the climate system to adjust to the external perturbation, it may differ substantially from the climate sensitivity derived from coupled atmosphereocean models."

Jednak w indeksie już go nie ma i nie jestem w stanie znaleźć w ponad 1000 stron raportu aby o tym gdzieś pisali z wyjątkiem dwóch akapitów w podrozdziale 12.5.3 Jeśli się mylę to poprawcie mnie. Ich sens jest następujący: "Wiemy o tym i jest to niepokojące, ale jak na razie wiemy za mało aby to uwzględniać". Mam nadzieje, że w następnym raporcie to już się zmieni.

Fragment zacytuję w następnym komentarzu bo chyba przekraczam limit.
-
2014/12/20 10:59:41
Oto fragment AR5, WG1, zaczynający się na stronie 1105:

"A number of recent studies suggest that equilibrium climate sensitivities determined from AOGCMs and recent warming trends may signifiantly underestimate the true Earth system sensitivity (see Glossary) which is realized when equilibration is reached on millennial time scales (Hansen et al., 2008; Rohling et al., 2009; Lunt et al., 2010; Pagani et al., 2010; Rohling and Members, 2012). The argument is that slow feedbacks associated with vegetation changes and ice sheets have their own intrinsic long time scales and are not represented in most models (Jones et al., 2009). Additional feedbacks are mostly thought to be positive but negative feedbacks of smaller magnitude are also simulated (Swingedouw et al., 2008; Goelzer et al., 2011). The climate sensitivity of a model may therefore not reflct the sensitivity of the full Earth system because those feedback processes are not considered (see also Sections 10.8, 5.3.1 and 5.3.3.2; Box 5.1). Feedbacks determined in very different base state (e.g., the Last Glacial Maximum) differ from those in the current warm period (Rohling and Members, 2012), and relationships between observables and climate sensitivity are model dependent (Crucifi, 2006; Schneider von Deimling et al., 2006; Edwards et al., 2007; Hargreaves et al., 2007, 2012). Estimates of climate sensitivity based on paleoclimate archives (Hansen et al., 2008; Rohling et al., 2009; Lunt et al., 2010; Pagani et al., 2010; Schmittner et al., 2011; Rohling and Members, 2012), most but not all based on climate states colder than present, are therefore not necessarily representative for an estimate of climate sensitivity today (see also Sections 5.3.1, 5.3.3.2, Box 5.1). Also it is uncertain on which time scale some of those Earth system feedbacks would become signifiant.

Equilibrium climate sensitivity undoubtedly remains a key quantity, useful to relate a change in GHGs or other forcings to a global temperature change. But the above caveats imply that estimates based on past climate states very different from today, estimates based on time scales different than those relevant for climate stabilization (e.g., estimates based on climate response to volcanic eruptions), or based on forcings other than GHGs (e.g., spatially non-uniform land cover changes, volcanic eruptions or solar forcing) may differ from the climate sensitivity measuring the climate feedbacks of the Earth system today, and this measure, in turn, may be slightly different from the sensitivity of the Earth in a much warmer state on time scales of millennia. The TCR and the transient climate response to cumulative carbon emissions (TCRE) are often more directly relevant to evaluate short term changes and emission reductions needed for stabilization (see Section 12.5.4)."

@pohoijs

Tak, rozważę to. Dzięki.
-
Gość: Adi, *.tvkslupsk.pl
2014/12/20 15:20:17
@ arctic
Ależ ja jestem ostrożny. Rozumiem natomiast skąd wynikają nasze różne spojrzenia - moje alarmistyczne i Twoje ostrożne. Mi jako inżynierowi wpojono zasadę "znajdź najbardziej niekorzystne kombinacje obciążeń i pod te skrajne wartości przelicz wymaganą konstrukcję. Wszystko co jest pomiędzy tymi skrajnymi obciążeniami ta konstrukcja wytrzyma"

natomiast naukowiec badacz nie powinien siać alarmizmu dopóki nie uzasadniają tego wyniki badań.

Dlatego trudno mi zaakceptować hasło "Wiemy o tym i jest to niepokojące, ale jak na razie wiemy za mało aby to uwzględniać"

Dam przykład - normy obliczeniowe narzucają na niektóre obciążenia zmienne np. obciążenie śniegiem, przyjmować normową maksymalną wartość warstwy śniegu i od razu mnożyć ją x 1,4. A więc zabezpieczyć konstrukcję na stan 40% gorszy niż skrajne przewidziane normami obciążenie śniegiem. A i tak może zdarzyć się katastrofa (pamiętne zawalenie hali w Chorzowie) choć tam były też błędy wykonawcze, ale i tak zmieniono normę i od tej pory trzeba projektować dachy jeszcze mocniejsze.
Dlatego uważam, że waszym obowiązkiem jako naukowców jest zwrócić uwagę, że jest możliwość skrajnych scenariuszy wykraczających poza naukowy konsensus. Nikt decyzyjny poza Wami nie będzie wertował kilku tysięcy stron dosyć poprawnego politycznie raportu IPCC. To Wy musicie zapalić światełko ostrzegawcze.
-
2014/12/20 18:09:48
@Adi

Trafiłeś w temat tzw. prawda leży pośrodku.

Denialistyczne think-tanki starają się dla zrównoważonego (i jasnego) stanowiska znaleźć drugą skrajność (nie ma ocieplenia, nie wiemy czy jest, nie wiadomo ile jest, itd. itp.). W ten sposób przeciętny odbiorca myśli sobie tak: stanowisko nauki jest skrajnie pesymistyczne, denialiści mówią: "nic się nie dzieje" więc prawda leży pośrodku. Czyli nie ma się na razie czym przejmować.

A to, że naukowcy definiują różne parametry dla nieliniowego zjawiska, by je opisać jest jasne. Poza tym przekaz, że za kilka tysięcy lat ociepli się o ileś stopni jest na tyle abstrakcyjne, że nikt kompletnie nie chce o tym słuchać. Już perspektywa roku 2100 jest dla większości populacji zbyt odległa. Nawet 2050 jest zbyt odległe. W Polsce myślenie o o źródłach energii za 10 lat jest dla większości polityków na tyle odległa, że myślą o rachunkach w przyszłym roku (bo o tym myślą wyborcy, a wybory tuż tuż).
-
2014/12/20 18:13:59
@Adi

Co do norm inżynieryjnych to jest spowodowane czymś innym. Gdyby były niższe i ktoś by zginął, to wtedy producent płaciłby odszkodowanie. Za globalne ocieplenie nikt nie zapłaci odszkodowania. Przynajmniej ja nie słyszałem, aby jakakolwiek ofiara upałów albo powodzi wystąpiła do elektrowni węglowej o odszkodowanie za straty (lub rodzina za śmierć). A słyszałeś w Polsce o procesie za śmierć kogoś, kto umarł z powodu zapylenia przez elektrownie węglowe? Albo żeby ktoś wystąpił o odszkodowanie do kogoś, kto jeździ samochodem, który pali 25l/100km o pokrycie strat związanych z zanieczyszczeniem powietrza?
-
2014/12/21 08:30:49
@Adi
Rolą raportów IPC jest przedstawianie dobrze ugruntowanej wiedzy. Trudno, żeby w dokumencie o tej wadze opierać się na słabo udokumentowanych hipotezach. Taki dokument byłby wtedy łatwym celem ataków.
Są natomiast naukowcy, którzy głośno mówią o takich hipotezach - choćby Hansen.
Jego prognozy o możliwym wzroście poziomu morza są dokładnie tym o czym piszesz.
Jednak mało kto ma taką pozycję jak on i w związku z tym mało kto, może sobie na takie ryzykowne hipotezy pozwolić.
-
2014/12/21 11:14:16
@wszyscy

W przypadku raportu naukowego, takiego jak raporty IPCC, należy podawać pełną wiedzę jaką mamy w danym temacie, wyraźnie zaznaczając stopień pewności (czy raczej niepewności) tej wiedzy. I to IPCC robi. Dlatego nie dziwcie się ostrożności. Z tym, że w którymś raporcie trzeba będzie "ugryźć" temat docelowej wartości ocieplenia, nie tylko dla roku 2100, czy nawet 2300 (co pojawiło się w ostatnim raporcie). A wtedy tematu czułości Systemu Ziemia (czy jak to zwać po polsku) nie da się już zbyć dwoma akapitami.

Co do podejścia inżynierskiego to moim zdaniem ma ono zastosowanie w szczególności do problemu tempa podnoszenia się poziomu morza. W Niemczech wręcz dosłownie, bo przewidywany poziom morza za 100 lat ma bezpośrednie przełożenie na normy budowlane (chyba wolno budować minimum 2,5 m n.p.m. plus przewidywany wzrost w ciągu wieku, ale cytuję to z pamięci). Moim zdaniem IPCC w ostatnim raporcie celowo nie podała maksymalnego możliwego wzrostu. Podano wartość i odchylenie standardowe i w przypisie dopisano, że procesy nieliniowe związane z lądolodami mogą dodać do tego "kilka dziesiątków centymetrów", nie definiując co to znaczy kilka. Niestety brak consensusu w tym wypadku wybitnie utrudnił pracę specjalistom od planowania przestrzennego.
-
jsw
2014/12/21 16:43:44
@Arctic
"W przypadku raportu naukowego, takiego jak raporty IPCC, należy podawać pełną wiedzę jaką mamy w danym temacie, wyraźnie zaznaczając stopień pewności (czy raczej niepewności) tej wiedzy. I to IPCC robi. Dlatego nie dziwcie się ostrożności"

Ale jak na początku tego wątku zapytałem, jakie są wasze (naukowców) typowania, poza obszarem ostrożności IPCC, to Twoje mieściło się właśnie w środku tego co ten raport podaje, a więc bardzo zachowawczo. To jak to jest, nie chcesz wyjść poza rolę naukowca, nie chcesz niepotrzebnie straszyć, boisz się, że denialiści wykorzystają to przeciw tobie?.

"Co do podejścia inżynierskiego to moim zdaniem ma ono zastosowanie w szczególności do problemu tempa podnoszenia się poziomu morza"

Poziom morza to w budownictwie bardzo lokalny problem. Natomiast wspomniane tu opady śniegu, lub siła wiatru dotyczą każdego budynku. Np norma wiatrowa z lat 80-tych opierała się na założeniu, że przyjmuje się taką siłę wiatru, która może się powtórzyć raz na 50 lat. Podejście probabilistyczne, które nie brało pod uwagę zmian klimatu. Wtedy jeszcze nie zdawano sobie z tego sprawy, ale teraz to już nie ma sensu. Podobnie ze śniegiem, normę musiano naprędce zmienić, kiedy okazało się, że okres powrotu zmienił się z 50 do zaledwie kilka lat.
-
Gość: Adi, *.tvkslupsk.pl
2014/12/21 19:27:43
Oj, te normy będą zapewne zmieniane w wielu szczegółach. Do rewizji pójdą normy instalacyjne bo istniejące kanalizacje deszczowe coraz częściej "nie wyrabiają". Można oczywiście narzucić większe przekroje, ale można też od strony planowania przestrzennego zmniejszyć współczynniki zabudowy i zwiększyć minima terenów zielonych dla terenów zurbanizowanych. Trzeba będzie się zastanowić choćby nad dodatkami chemicznymi do asfaltów aby zwiększyć ich wytrzymałość na wysokie temperatury, trzeba się zastanowić nad szynami itd, no i wspomnianą przez przedpiszcę normą wiatrową. Np Gdańsk już powraca do systemu retencji wód opadowych (jaki istniał tam przed wojną wprowadzony jeszcze przez Niemców, zlikwidowany w ostatnich latach).

No i choćby z tych względów musicie!!! jako klimatolodzy ostrzec co może być w najbardziej niekorzystnym scenariuszu, przecież budowle będą musiały bezpiecznie funkcjonować już w nowych warunkach klimatycznych.
-
Gość: Adi, *.tvkslupsk.pl
2014/12/21 19:30:53
-
2014/12/21 21:19:33
@jsw

Piszesz o wiatrach. Z tym jest problem.


Wiemy, ze będzie cieplej i ze poziom morza będzie się podnosił (to prosta fizyka). Wiemy, ze na północy Europy będzie więcej padało, a na południu mniej (ale już nie jesteśmy pewni gdzie leży granica między tymi trendami bo co model to inna odpowiedź).

Natomiast z wiatrami to nawet nie wiemy czy się wzmocnią czy nie. Naprawdę. Nowsze modele raczej nie pokazują trendów wzmacniających jak starsze. Pomiary też wskazują na słabnięcie wiatrów nad kontynentami (to nawet ma nazwę: "global stilling"). A fizyka raczej też sprzyja tym wynikom. Przy Arktyce ocieplającej się szybciej niż umiarkowane szerokości maleją gradienty temperatur, które przecież są źródłem energii dla wiatru.

Jednak to dotyczy wiatrów w huraganach (sztormach / niżach) tak jak te w ostatnich dniach. Jest jeszcze problem komórek burzowych i tornad latem. A tu fizyka jest inna. Komórka burzowa czerpie energię z różnicy temperatur między powierzchnią ziemi a tropopauzą (granicą między troposferą a stratosferą). A ta różnica zwiększa się w wyniku zwiększania efektu cieplarnianego (to wynika zarówno z teorii jak i pomiarów). Dlatego pewnie mamy coraz więcej tornad.

Ale co tu liczbowo powiedzieć inżynierom? To pytanie jest oczywiście retoryczne.
-
Gość: sajmon, *.e-wro.net.pl
2014/12/21 23:53:28
Witam

Problem z moim zrozumieniem powagi zmian klimatycznych ( ocieplenia) jest abstrakcyjność modeli. Mało mnie interesuje i ogarniam, że w perspektywie 100 lat klimat GLOBALNIE ociepli się o np. 3 stopnie, bo jest zbyt odległa czasowo-przestrzennie perspektywa. Interesuje mnie np. o ile ociepli się klimat w Polsce ( śr. roczna) w perspektywie np. 20 lat i jakie będą tego konsekwencje dla jego mieszkańców? Tak sobie myślę, że skoro cieplej, to oszczędzę na ogrzewaniu w zimie ( jak się o tej porze roku ociepli).
pozdrawiam
-
2014/12/22 00:07:19
@sajmon

Odpowiem Ci całkiwm poważnie.

Przez 20 lat klimat się ociepli o jakieś 0,3 C. W sumie niewiele. Nie oszczędzisz na ogrzewaniu za dużo. Z tym, że latam to oznacza większą szansę na ekstremalną falę upałów. Oznacza to kilka procent więcej opadów (globalnie) ale nie rozłożonych równomiernie. U nas to pewnie będzie oznaczało więcej burz i tornad.

W sumie da się żyć. Przynajmniej w Polsce. Globalne ocieplenie będzie nam zagrażało w rzeczach, których wielu ludzi nie musi nawet kojarzyć z efektami zmian klimatu. Mianowicie w cenach żywności i napływie ubogich imigrantów. A to dlatego, że naprawdę szkodliwe będą zmiany w rejonach subtropikalnych.

OK, to prognoza na 20 lat. Jednak globalne ocieplenie nie skończy się ani za 20 ani zapewne za 80 lat. Nieszczęście polega na tym, ze winni (my) wyjdą z tego bez specjalnego pogorszenia poziomu życia, ale ich dzieci, a szczególnie wnuki już nie koniecznie. Skala czasu w tym wypadku jest za długa na wyobraźnię nie tylko polityków (najbliższe wybory) ale także przeciętnego człowieka (maksymalnie 20 - 30 lat). A skutki naprawdę będą złe dopiero za 50, 70 czy 90 lat.
-
Gość: iceman, *.internetia.net.pl
2014/12/22 13:32:37
@arctic_haze
Czyli wraz ze wzrostem średniej temperatury w Polsce w ostatnich powiedzmy 100latach, obserwowany jest równolegle wzrost ilości dni w roku z upałem (ekstremalnym upałem)?
-
Gość: sajmon, *.e-wro.net.pl
2014/12/22 15:15:18
@ arctic_haze

Te 0,3 stopnia dot. śr. rocznej dla Polski? Jeśli tak, to śmieszna wartość. Gdy najwięcej ociepli się w zimie, to mam szansę na większe oszczędności ( spadnieteż zużycie paliwa w autach), choć bez przesady. Ucieszą się mieszkańcy tzw. bieguna zimna, bo wydłuży tam się również okres wegetacji, zresztą jak w całej Polsce. Oznaczać to może większe plony. Ergo - są korzyści. Jestem za takim ociepleniem klimatu.
-
2014/12/22 15:22:00
Jeśli tak, to śmieszna wartość

Nie wydaje Ci się, że wzrost temperatury ma śmieszną wartość, to i Twoje oszczędności na ogrzewaniu będą miały śmieszną wartość, zwłaszcza że ociepli się głównie w lecie (a wtedy być może wzrosną wydatki na chłodzenie)?
Natomiast straty wynikające z wzrostu liczby tornad lub siły powodzi czy choćby podtopień mogą wzrosnąć zupełnie nieśmiesznie.
-
2014/12/22 15:59:22
Te 0.3 stopnia to globalnie. Dotychczas (ostatnie 20 lat) Europa ocieplała się około 2 razy szybciej niż średnia globalna. Z tym, że tak nie musi być dalej jeśli np.osłabnie atlantycka cyrkulacja termohalinowa. A temperatury zimą w Polsce znacznie bardziej zależą od znaku NAO niż od globalnego ocieplenia (między a ujemnym NAO różnica może być zimą ponad 20 stopni, a całe antropogeniczne ocieplenie Europy to koło 2 stopni). Z tym, że jeśli naprawdę cieplejsza Arktyka oznacza bardziej ujemne NAO jak twierdzą niektórzy to wcale nie oszczędzimy na ogrzewaniu. Natomiast wydamy na klimatyzatory po pierwszej prawdziwej "heat wave" jaka prędzej czy później trafi w Polskę.
-
Gość: pingwin, *.play-internet.pl
2014/12/22 16:18:40
@iceman

Wzrost średniej temperatury w Polsce będzie w dużej mierze polegał na wzroście prawdopodobieństwa występowania szczególnie upalnych dni.
-
Gość: fn, 62.172.138.*
2014/12/22 17:05:29
Może bardziej przecyzyjnie. Ocieplenie działa tak:
tamino.files.wordpress.com/2012/08/usa48pdf.jpg

Najważniejszy jego efekt, to wzrost ilości dni z ekstremalnie wysokimi temperaturami.
Np. jak widać z wykresu powyżej ilość dni z temperaturami wyższymi od średniej o więcej niż 3 odchylenia standardowe wzrosła w USA ok. 30-krotnie.
W latach 1930-1980 średnio zdarzało się na 10 lat 5 dni z takimi ekstremalnie wysokimi temperaturami. Po roku 2000 było już na 10 lat 150 dni z takim ekstermalnymi upałami.
Jaki wpływ ma taki wzrost częstotliwości upałów na rolnictwo nie każdy sam sobie przemyśli.
-
2014/12/22 17:24:44
@iceman

Zimą nie ociepli się na tyle, byś mógł budować dom o mniejszej izolacji. Natomiast w lato będą częstsze i dłuższe fale upałów. Do tej pory w naszym klimacie klimatyzacja nie była potrzebna. Wystarczyło w nocy otworzyć okno, by dom się wychłodził. Sytuacje, w których w nocy temperatura nie spadała poniżej 20C były niezwykle rzadkie. Natomiast teraz będziemy mieć coraz więcej długich okresów latem z wysoką temperaturą w nocy. To oznacza konieczność instalacji dodatkowych urządzeń, które nie były do tej pory potrzebne.

Jak chcesz się przekonać, jak to wygląda, to tutaj masz statystykę tropikalnych nocy.
meteomodel.pl/BLOG/?p=5481

Tak właśnie u nas wyglądają zmiany klimatyczne, a właściwie to tylko jeden z przejawów - wzrost temperatury. Jest jeszcze wiatr, opady, ilość wody, itd. itp.
-
2014/12/22 20:31:43
Tak dokładnie w tym problem. I jeszcze w "suszy hydrologicznej" jakiej niedawno zaznała Małopolska. To się niestety będzie powtarzać.
-
Gość: Adi, *.tvkslupsk.pl
2014/12/22 21:35:13
@ sajmon

większe plony? dłuższa wegetacja? Niestety. Nowy klimat i łagodna zimy niosą wiele zagrożeń dla upraw. To co napiszę poniżej to sprawdzone w praktyce w ostatnich latach, nie jakieś prognozy:

1. Wyższe temperatury zimą oznaczają mniej śniegu, który częściej będzie się roztapiał i większe ryzyko wymarznięć roślin nie osłoniętych śniegiem w przypadku nadejścia fali mrozów.

2. Łagodne zimy to owszem wcześniejsza wegetacja, która jest zmorą szczególnie sadowników. Rośliny są rozhartowane, wcześniej zaczynają wegetację przez co są bardziej narażone na wczesnowiosenne przymrozki, wymarznięcia kwiatów i utratę plonów.

3. Częstsze fale upałów, to bardzo zła wiadomość dla rolników. Oznacza szalone parowanie wody z gleby, więdnięcie roślin i gorsze plony. Można temu przeciwdziałać stosując sztuczne nawadnianie pól ale prowadzi to do wzrostu kosztów wytworzenia żywności i konfliktów o wodę do nawadniania.

4. Łagodne zimy równają się większej przeżywalności szkodników, które nie są eliminowane w sposób naturalny. Nie tylko szkodniki mają lepsze warunki przetrwania. Szczególnie groźne są bakterie i grzyby będące przyczyną wielu chorób roślin. Ich eliminacja wymaga oprysków a to kosztuje.

5. Zmiana rozkładu opadów. Latem opady są rzadsze ale mają charakter ulew. Powoduje to spadek jakości / gnicie plonów. Był taki rok z mokrym sierpniem bodajże 5 lat temu gdzie ulewne deszcze w sierpniu spowodowały w moim regionie bardzo duże nasiąknięcie gleb wodą i niemożność zebrania plonów gdyż koła maszyn zapadały się w grunt. Okopowe zgniły w ciągu miesiąca po zbiorach.

Pozytywy?

Możliwość uprawy bardziej ciepłolubnych gatunków roślin. Brzoskwinie są dobrym przykładem u mnie na Pomorzu, ostatnio znakomicie owocują, kiedyś nikt tego nie uprawiał bo wymarzały.

-
Gość: iceman, *.internetia.net.pl
2014/12/22 21:53:11
@arctic_haze
To chyba normalne, że co jakiś czas regionalne susze hydrologiczne będą występowały na terenie Polski. Możliwe, że urodziłem się za późno lub przespałem okres, kiedy klimatolodzy obwieścili koniec susz hydrologicznych w Polsce. Wydaje mi się, że zjawisko to nie jest czymś nowym w polskim klimacie.
W ogóle powoli męczy mnie już czytanie tutaj non stop tego, jak to źle jest, jak będzie coraz gorzej, a jak to było z klimatem kiedyś w okresie odniesienia. W moim odczuciu klimat w Polsce na przestrzeni ostatnich 30 lat złagodniał. Żyje się przyjemniej.
Jeżeli tak ma wyglądać życie na ziemi w ekstremalnie ciepłym roku, to mi to jak najbardziej odpowiada i średnia globalna może już nie spadać. Teraz tylko czekać na El nino na wiosnę i kolejny rekordowo ciepły rok w seriach temperatur w plikach txt :)
-
Gość: Adi, *.tvkslupsk.pl
2014/12/22 22:13:23
@iceman
Ależ przyjemne plusy też są. Kobitki dłużej chodzą skąpo ubrane. Na Twoje zmęczenie tym portalem zapewne pomoże poniższe:
demotywatory.pl/1341/GLOBALNE-OCIEPLENIE/GLOBALNE-OCIEPLENIE

-
2014/12/22 22:20:11
@iceman

"Jeżeli tak ma wyglądać życie na ziemi w ekstremalnie ciepłym roku, to mi to jak najbardziej odpowiada i średnia globalna może już nie spadać. "

Piszesz o Ziemi czy o Polsce. Może zdecyduj się i trzymaj się tematu.
W tym roku było fajnie, na wiosnę popadało, w lato tropikalne noce były sporadyczne, nie było fali upałów a jak było gorąco w dzień, to w nocy było poniżej 20C i wystarczyło otworzyć okno, by wychłodzić dom.

Średnia globalna będzie rosła nawet jeśli dzisiaj zaprzestaniemy emisji.
-
2014/12/22 22:51:47
@iceman
W moim odczuciu klimat w Polsce na przestrzeni ostatnich 30 lat złagodniał

Powołamy się na Twoją wypowiedź jak wpadnie jakiś kolo z hasłem "globcio to mit BO JEST ZIMNO". Będziesz ekspertem.
-
Gość: iceman, *.internetia.net.pl
2014/12/22 22:52:35
@alfa_x
Pisze o Ziemi, odnosząc się do materialnych skutków wszelkich ekstremalnych zjawisk pogodowych w tym roku. Nawet lód w coraz to cieplejszej Arktyce zaczął się odradzać z minimów z roku 2007 i 2012, co mam nadzieję uspokoi wszelkiej maści krzykaczy publicznie bredzących wówczas o wodach Arktyki wolnych od lodu latem nawet już w tym roku :) Ja ich w sumie rozumiem, bo z czegoś trzeba żyć, a $ podobno niezłe na tych katastrofalnych wizjach idzie zrobić. Tymczasem populacja niedżwiadków polarnych ma się dobrze, morsy się nie podusiły na plażach Alaski, zasięg lodu morskiego w Akrtyce jest największym z ostatnich 10lat, a globalnie jest w pierwszej dziesiątce od 1979.
-
2014/12/22 23:14:32
@iceman
"Pisze o Ziemi, "

To napis coś konkretnego. Co było takiego fajnego na Ziemi w kwestii klimatu w roku 2014 co ci się podobało? Poproszę o całościowe ujęcie.

"Nawet lód w coraz to cieplejszej Arktyce zaczął się odradzać z minimów z roku 2007 i 2012,"

Gdzie zaczął się odradzać? Może podrzuć jakiś wykres zasięgu lodu w Arktyce z ostatnich 100 lat i obejrzymy co ci się odrodziło.

Jak na razie to ci się odradza głupota.

Czy my musimy tutaj karmić trolle?



-
Gość: iceman, *.internetia.net.pl
2014/12/23 00:19:06
@alfa_x

Aktualnie (stan na 21 grudnia) globalny zasięg lodu morskiego jest 3 największy od 1979r.

Wykres zasięgu lodu morskiego obu półkul z raportu IPCC z 1990r.

s2.postimg.org/xk3z28zt5/iceextent.jpg

fragment tekstu spod wykresu:

"Sea-ice conditions are now reported regularly in marine synoptic observations, as well as by special reconnaissance flights, and coastal radar. Especially importantly, satellite observations have been used to map sea-ice extent routinely since the early 1970s. The American Navy Joint Ice Center has produced weekly charts which have been digitised by NOAA. These data are summarized in Figure 7.20 which is based on analyses carried out on a 1° latitude x 2.5° longitude grid. Sea-ice is defined to be present when its concentration exceeds 10% (Ropelewski, 1983). Since about 1976 the areal extent of sea-ice in the Northern Hemisphere has varied about a constant climatological level but in 1972-1975 sea-ice extent was significantly less.
In the Southern Hemisphere since about 1981, sea-ice extent has also varied about a constant level. Between 1973 and 1980 there were periods of several years when
Southern Hemisphere sea-ice extent was either appreciably more than or less than that typical in the 1980s."

Ciekawe dlaczego współczesne wykresy obejmujące dane satelitarne zasięgu lodu startują od 1979? :)

-
Gość: iceman, *.internetia.net.pl
2014/12/23 00:45:02
Na wykresie s2.postimg.org/xk3z28zt5/iceextent.jpg ładnie widać cykliczność zmian (zgodnie z AMO) zasięgu lodu morskiego na obu półkulach. Po 1990r. jest ona kontynuowana, co można zauważyć s17.postimg.org/co5dcq98v/Bez_tytu_u.jpg
Może więc być tak, że powrót do minimum z 2012r. będzie dopiero za około 30lat :)
Głupio, to będzie naukowcom za kilka lat, jak będą się musieli tłumaczyć z tak oczywistej rzeczy, ale zdobędą w końcu podstawę, by wyciągnąć kolejne $ na badania.
-
2014/12/23 01:03:37
"Ciekawe dlaczego współczesne wykresy obejmujące dane satelitarne zasięgu lodu startują od 1979? :) "

Ciekawość swoją możesz zaspokoić np. poprzez lekturę tego artykułu:
www.the-cryosphere.net/6/1359/2012/tc-6-1359-2012.pdf

"The sensors used in the consistent, long-term passive microwave sea ice time series, SMMR-SSM/I-SSMIS, are multi-channel (five frequencies, four with dual polarization). Preceding this multichannel passive microwave era, a single-
channel sensor, the Electrically Scanning Microwave Radiometer (ESMR) on the NASA Nimbus-5 platform operated from late 1972 through early 1977. Because it was only a single channel instrument, the NT algorithm is not applicable
and a single-channel algorithm was used. There were several quality control issues with ESMR, limiting data collection. [...] The different algorithms, limited data quality, and the lack of an overlap between the ESMR and SMMR complicate
merging of the ESMR extents with the SII values in a consistent manner. However, Cavalieri et al. (2003) combined the two passive microwave time series [...] In the process, adjustments were made to both passive microwave records and this XPM time series is not entirely consistent with the SII time series."

Możesz też sięgnąć do najnowszego raportu IPCC zamiast korzystać z publikacji sprzed ćwierć wieku:

www.ipcc.ch/report/graphics/images/Assessment%20Reports/AR5%20-%20WG1/Chapter%2004/Fig4-03.jpg

"ładnie widać cykliczność zmian (zgodnie z AMO) zasięgu lodu morskiego na obu półkulach."

Ty chyba indeksu AMO w życiu na oczy nie widziałeś...

"Może więc być tak, że powrót do minimum z 2012r. będzie dopiero za około 30lat :)"

To zupełnie jakbym słyszał denialistów pomiędzy 2007 a 2012 rokiem.
-
Gość: sajmon, *.e-wro.net.pl
2014/12/23 07:28:12
@Adi
Fale upałów to rzeczywiście ogromne utrudnienia dla rolnictwa ( susza), jak i dla zwykłego obywatela. Ciężko się mieszka w ostatnich kilkunastu latach latem. Na poddaszu nie da się oddychać ,a kiedyś takie dni to był wyjątek.
Brak śniegu jest czymś negatywnym dla gleby i rzek - zgadzam się. W takich przypadkach jedynie wilgotna wiosna może zminimalizować skutki suszy glebowej i hydrologicznej. W innym wypadku czekają nas spore problemy w zaopatrzeniu w wodę. Mam nadzieję, że tegoroczna zima uraczy nas śniegiem, zwłaszcza w górach. Na razie porażka, nawet w Karkonoszach. Dzisiaj we Wrocławiu t min nie spadła poniżej ... 10 stopni, czyli jak w maju.
-
2014/12/23 09:08:19
Susza hydrologiczna z 20112 roku w południowej Polsce była bezpośrednim skutkiem fali upałów i to pomimo opadów większych niż norma. Po prostu parowanie bardzo szybko rośnie z temperaturą. A jeśli ktoś uważa, że w cieplejszym klimacie fale upałów nie będą częstsze to ma mocno na bakier z logiką.
-
2014/12/23 09:18:40
Oczywiście miałem na myśli 2012.

Natomiast to pytanie:
"Ciekawe dlaczego współczesne wykresy obejmujące dane satelitarne zasięgu lodu startują od 1979? :) "
zasługuje na nagrodę jako suchar roku.

Po prostu spisek złych klimatologów powstrzymywał rządy przed wcześniejszym wysłaniem na orbitę polarną satelity z pasywnym odbiornikiem w zakresie mikrofal. I póki nie wymyślimy maszyny czasu i nie wyślemy takiego satelity na orbitę wcześniej niż w październiku 1978 to pierwszym pełnym rokiem "okresu satelitarnego" będzie nadal 1979.
-
2014/12/23 09:59:08
@iceman
Wykresy zasięgu lodu w dłuższej perspektywie znajdziesz tu:
naukaoklimacie.pl/aktualnosci/2014-rok-zasieg-lodu-w-arktyce-szosty-najmniejszy-od-tysiacleci-66
a o Antarktydzie możesz poczytać tu:
naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-na-antarktydzie-przybywa-lodu-23?t=2
-
2014/12/23 10:10:05
Real Climate miał też ciekawy tekst niedawno o lodzie moerskim wokół Antarkydy:
www.realclimate.org/index.php/archives/2014/12/clarity-on-antarctic-sea-ice/

Jest tam wszystko co na ten temat wiemy z wyjątkiem niedawnej hipotezy o związku zasięgu tego lodu z AMO (ale to artykuł z tego roku i Eric widocznie go jeszcze nie czytał).

A Eric to oczywiście Eric Steig, jeden z lepszych specjalistów od glacjologii i paleoklimatu:
earthweb.ess.washington.edu/~steig/
-
Gość: iceman, *.internetia.net.pl
2014/12/23 10:19:39
Skoro już od wczesnych lat 70-tych określano zasięg lodu na podstawie danych satelitarnych, to wypadałoby te dane brać pod uwagę, albo napisać wprost, że są bezwartościowe, błędne itp.
" Especially importantly, satellite observations have been used to map sea-ice extent routinely since the early 1970s. The American Navy Joint Ice Center has produced weekly charts which have been digitised by NOAA. These data are summarized in Figure 7.20 which is based on analyses carried out on a 1° latitude x 2.5° longitude grid. Sea-ice is defined to be present when its concentration exceeds 10% (Ropelewski, 1983). Since about 1976 the areal extent of sea-ice in the Northern Hemisphere has varied about a constant climatological level but in 1972-1975 sea-ice extent was significantly less. "

-
2014/12/23 10:26:54
@iceman

Postawiłeś kilka ciekawych hipotez.

1. Twierdzisz, że zasięg lodu w Arktyce się odbudowuje. To w takim razie, jak wyjaśnisz te wykresy?
naukaoklimacie.pl/cdn/upload/54731c66eab63_arcticescalator1024.gif
naukaoklimacie.pl/cdn/upload/54731d2abd7b1_summer-arctic-extent.png
naukaoklimacie.pl/cdn/upload/54731e0add961_arctic-1450.png

Podpisy i źródła masz na stronie

2. Twierdzisz, że długie fale upałów, tropikalne noce, susze i powodzie to "łagodzenie klimatu". Ciekawa hipoteza. Możesz jeszcze wszystkim wyjaśnić, dlaczego zgniłe ziemniaki są korzystne dla naszego rolnictwa? Dlaczego dwutygodniowa fala upałów z temperaturami w nocy powyżej 20C to "łagodnienie"?

Myślę, że PGB zostawia takie trolle jak ty, żeby pokazać ich beznadzieję intelektualną i fantasmagorie.

Ja jednak czekam aż skomentujesz podane przeze mnie obrazki zasięgu lodu (to ty stawiałeś hipotezę nie ja, więc postaraj się ją obronić, chociaż moim zdaniem nie masz szans) . Liczę też, że wyjaśnisz na czym polega "łagodność" długotrwałych upałów, susz i powodzi.
-
2014/12/23 11:46:25
@iceman
"Skoro już od wczesnych lat 70-tych określano zasięg lodu na podstawie danych satelitarnych, to wypadałoby te dane brać pod uwagę, albo napisać wprost, że są bezwartościowe, błędne itp."

Przecież są brane pod uwagę, o czym wiedziałbyś gdybyś zajrzał do najnowszego raportu IPCC (a nie wersji sprzed 25 lat którą uparcie cytujesz), albo do artykułu który zalinkowałem powyżej. Dane z ESMR nie są natomiast wykorzystywane przy kompilacji produktów opartych o SMMR/SSM/I z powodów które podałem ci w cytacie powyżej: to inny instrument, inne dane i niepewności też inne (plus duże błędy systematyczne i ograniczone możliwości wzajemnej kalibracji).
-
Gość: iceman, *.internetia.net.pl
2014/12/23 12:57:59
@alfa_x
nawet sceptycy wiedzą jak prawidłowo wygląda oś wartości na wykresie:

hidethedecline.eu/media/ARUTI/Arcice/fig6.jpg

temperatury w Arktyce:
earthobservatory.nasa.gov/Features/ArcticIce/Images/arctic_temp_trends_rt.gif
vs
naukaoklimacie.pl/cdn/upload/5243302b19ba0_temperature-change-arctic.png

Całe szczęście, że dane nt. lodu są publikowane na bieżąco. Jak na przestrzeni powiedzmy kolejnych 5-10 lat jego objętość, zasięg i powierzchnia nie spadną przy jednoczesnym wzroście temperatur powietrza i wód, to wniosek z tęgo będzie jeden.
-
2014/12/23 13:16:15
@iceman
" Jak na przestrzeni powiedzmy kolejnych 5-10 lat jego objętość, zasięg i powierzchnia nie spadną przy jednoczesnym wzroście temperatur powietrza i wód, to wniosek z tęgo będzie jeden."

Bardzo jestem ciekaw jaki to będzie wniosek?
-
2014/12/23 13:41:03
@iceman

A jak spadną to i tak znajdziesz sobie jakiś inny parametr, którego się uczepisz. Od razu polecam Ci znaleźć sobie jakiś lodowiec górski, który się nie cofa. Jest takich zdaje się 15% w miejscach gdzie większe opady śniegu przeważają w bilansie masy nad wzrostem temperatury (zwykle przez to, że obszar akumulacji mają wysoko nad poziomem morza). Obserwuj go pilnie i twierdź, że jeśli nie zacznie się cofać to "wniosek będzie jeden". A kiedy w końcu zacznie to znajdziesz sobie zapewne coś nowego. Do końca życia Ci pewnie starczy.

Przypominam tylko, że mamy akurat rok który się okaże zapewne rekordowo ciepły zarówno globalnie jak i w Europie. Ale to pewnie nie ma żadnego znaczenia dla Ciebie.
-
2014/12/23 15:12:49
@iceman

Uporczywie uchylasz się od odpowiedzi na temat lodu i łagodnego klimatu. Czyżby fakty nie potwierdzały twoich kłamstw?

Tymczasem zmieniłeś temat i na wszelki wypadek nic nie mówisz, tylko podajesz dwa linki

temperatury w Arktyce:
earthobservatory.nasa.gov/Features/ArcticIce/Images/arctic_temp_trends_rt.gif
vs
naukaoklimacie.pl/cdn/upload/5243302b19ba0_temperature-change-arctic.png


Jeśli była to zagadka na temat tego, czy umiem czytać wykresy to zapewniam cię, że umiem. Pierwszy wykres dotyczy 100 lat drugi 2000 lat. Ażeby je porównać musiałbyś do tego pierwszego dostawić 20 podobnych, ale uśrednionych (na drugim dane są uśrednione).

Czego mają dowodzić niby te dane? Tego, że fale upałów są dowodem na łagodnienie klimatu, czy tego, że lodu w Arktyce przybywa?
-
Gość: iceman, *.internetia.net.pl
2014/12/23 17:06:21
Ten drugi wykres był odrysowywany od kija... wiadomo jakiego :)

Łagodniejszy klimat w miejscu, w którym mieszkam w Polsce, to moje odczucie. Odbudowa lodu w Arktyce będzie miała miejsce, jeśli cykliczność zmian zasięgu lodu morskiego wynika z cykliczności AMO. Tyle ode mnie.
-
2014/12/23 17:31:38
@iceman

Ja wierzę, że jest cykliczność związana z AMO ale trend też jest. Przecież 65 lat temu lodu w Arktyce było "trochę" więcej niż obecnie.

Raczej nie licz na to, że rekord z 2012 roku nie padnie przez 30 lat (nawiasem mówiąc gdybyś wiedział co to AMO to napisałbyś raczej 60 lat). Nawet bez AMO Arktyka ocieplałaby się szybciej niż średnia globu.
-
Gość: iceman, *.internetia.net.pl
2014/12/23 18:38:27
Wiem, co to AMO, ale utrwaliła mi się 30letnia zmienność między biegunami i potem wychodzą takie babole :) Zobaczymy, jak to z tym ociepleniem Arktyki i roztopami letnimi będzie. 5-10lat chyba wystarczy, by to rozstrzygnąć.
-
2014/12/23 20:27:54
@iceman
Ten drugi wykres był odrysowywany od kija... wiadomo jakiego :)

Czyli jesteś przekonany, że dane zostały sfałszowane.
Masz jakiś dowód czy też "masz odczucie"?

Łagodniejszy klimat w miejscu, w którym mieszkam w Polsce, to moje odczucie.

Czyli nie wiesz, ale masz odczucie.

Odbudowa lodu w Arktyce będzie miała miejsce, jeśli cykliczność zmian zasięgu lodu morskiego wynika z cykliczności AMO. Tyle ode mnie.

Ściemniasz, ściemniasz a żadnego faktu nie podałeś. Znowu bazujesz na odczuciu?

Ja na tym wykresie nie widzę żadnej cykliczności o amplitudzie 5mln km^2..
-
2014/12/23 20:39:56
Jeśli jest tam efekt tego cyklu to jest nim poprzednie minimum w latach 1930-ch. Wystarczy odjąć wartość tamtego minimum i tego z ostatnich lat aby mieć wartość trendu za ostatnie 70 lat. Ten trend jest o tyle większy z tego cyklu, że praktycznie nie widać maksimum jakiego należałoby się spodziewać gdzieś pod koniec lat 1970-ch.

Stąd też moje przekonanie, że na następny rekord nie trzeba będzie czekać parędziesiąt lat.
-
2014/12/24 10:05:02
@iceman
"Ten drugi wykres był odrysowywany od kija... wiadomo jakiego :) "

Jesteś bardzo wybredny jeśli chodzi o wybór danych, które klimatolodzy powinni uwzględniać...

Jeśli jednak masz alergię na kształt kija hokejowego, to muszę cię zmartwić: wiele danych proxy ma albo będzie miała taki wygląd, z tego prostego powodu, że szybko zmierzamy w kierunku granic wytyczonych przez naturalną zmienność klimatu przedindustrialnego ostatnich kilku tysięcy lat, albo już nawet te granice przekroczyliśmy.
-
Gość: fn, 62.172.138.*
2014/12/24 16:10:26
@perfectgreybody
@iceman
Otóż jest prosty sposób aby, "kija" nie zobaczyć: używać wykresów o skali obejmującej około 10 stopni Celsjusza, co zresztą zrobiono tu:
earthobservatory.nasa.gov/Features/ArcticIce/Images/arctic_temp_trends_rt.gif
... bo przecież na powyższym też jest kij hokejowy, tylko został ukryty poprzez dobranie dużego przedziału temperatur i danych sprzed XX wieku.

Z czasem oczywiście i "kij" będzie widać i na wykresie obejmującym 10 stopni, ale wtedy można przejść na wykresy obejmujące 100 stopni albo całą skalę o 0 kelwianów.
-
2014/12/24 16:22:00
A najlepiej jeszcze nigdy nie używać najnowszych danych. Ogólnie im starsze tym lepsze. Stąd pretensje jakie miał tu kiedyś do nas jakiś gość, dlaczego nie kończymy serii danych globalnych na (oczywiście zimnej) La Ninii z 2008 roku.
-
Gość: sajmon, *.e-wro.net.pl
2014/12/24 19:17:38
Życzę wszystkim dużo pogody ducha i spełnienia planów życiowych, no i śnieżnej zimy. Oby nas w końcu zasypało www.youtube.com/watch?v=ixRVRnN_Z5Q
-
2014/12/24 21:30:59
@iceman

"nawet sceptycy wiedzą jak prawidłowo wygląda oś wartości na wykresie:

hidethedecline.eu/media/ARUTI/Arcice/fig6.jpg "

A możesz wyjaśnić, dlaczego sceptycy estymują zasięg lodu arktycznego z temperatury stacji arktycznych, zamiast z obserwacji samego lodu? I jakim cudem pod koniec lat 30. XX w. wyszedł im zasięg pokrywy mniejszy, niż w 2009, skoro w 2009 było w Arktyce nieznacznie cieplej, niż w dowolnym roku przed 1940? Czy to efekt kreatywnego dobierania stacji, jak to miało miejsce w przypadku słynnego "sceptyka" D'Aleo?

tamino.wordpress.com/2011/09/17/cold-cherries-from-joe-daleo/

-
2014/12/24 21:46:51
W przypadku manipulacji danych z lodem arktycznym nazwa blogu "Hide the decline" nabiera specyficznego smaczku :-)
-
Gość: iceman, *.centertel.pl
2014/12/24 22:25:20
Czy te dane nt stanu i zasięgu lodu po rosyjskiej stronie basenu arktycznego z lat 1950-92 są wiarygodne?
www.aari.nw.ru/gdsidb/sea_ice/arctic/scripts/aari_n_x2.html
Nie obejmują one zbyt dużego obszaru, ale dają jakiś obraz. Szczególnie ciekawie wychodzi przegląd roczny w okolicach minimum letniego. Rok 1968 wygląda mizernie nawet w porównaniu do wielu lat współczesnych.
Wcześniej widziałem tylko mapki typu: hidethedecline.eu/media/Nautisk/fig13big.gif ale widać, że brak w nich danych od strony rosyjskiej i pacyficznej.
-
2014/12/24 23:05:59
Mam wątpliwości co do tych danych. Amerykańskie (sporadyczne niestety) pomiary grubości lodu dokonywane w tym czasie z atomowych okrętów podwodnych świadczą, ze lód w Arktyce był wtedy około dwa razy grubszy niż w ostatnich latach. Co prawda przeważający kierunek wiatru jest od brzegów rosyjskich do kanadyjskich czyli Rosjanie mają najmłodszy lód o największej zmienności międzyletniej. Jednak mała powierzchnia lodu po ich stronie nie pasuje nijak do ilości lodu wieloletniego po drugiej stronie.

Jest jeszcze jedno. W tamtych czasach dość łatwo było wiosną i wczesnym latem przejść Arktykę pieszo po lodzie. W latach 1980-ch zrobiono to wielokrotnie. W latach 1990-ch np, nasi Kamiński i Moskal ledwo doszli do bieguna w maju, ze względu na cienki lód i liczne w nim szczeliny (czytałem ich książkę). Na drugą stronę już by nie mieli szansy przejść. I o ile wiem nikomu nie udało się po 1995 roku dojść do bieguna pieszo i wrócić zanim lód nie zrobi się za cienki. Robiono zatem wyprawy tylko w jedną stronę i coraz szybciej aby skończyć jeszcze w kwietniu. Oczywiście, że chęć rekordu miała tu znaczenie ale był tez drugi czynnik - inaczej się już nie dało. Warto przeczytać co stanie lodu w Arktyce stwierdził Richard Weber, facet z największym 20-lenim doświadczeniem w tych wyprawach po swojej ostatniej w 2006 roku:
www.northpoleclassic.com/

Potem przerzucił się na Antarktydę ;-)
-
Gość: iceman, *.centertel.pl
2014/12/24 23:55:33
Minimum roku 1968 tutaj wygląda podobnie (obrazki przedstawiają dane na koniec danego mca):
polar.ncep.noaa.gov/seaice/climatology/months.shtml
-
2014/12/25 10:13:27
@iceman

Barszcz wigilijny Ci zaszkodził? Aż popatrzyłem do artykułu Mysaka, Mardaka i Mardstena (1990) o danych historycznych na temat lodu morskiego w sektorze kanadyjskim
link.springer.com/article/10.1007/BF00207426 (niestety nie dostępny za darmo)

Otóż u trzech panów "M" rok 1968 jest... maksimum zasięgu lodu w całym okresie za który mieli dane (1901-1984). Przynajmniej na Oceanie Arktycznym (dokładniej Morzu Grenlandzkim czyli sektorach 1 i 2 wg. ich podziału). Specjalnie dla Ciebie skopiowałem Fig. 1 z ich artykułu. Oto on:
anomaliaklimatyczna.com/wp-content/uploads/2014/12/MysakManakMardsten1990-Fig1.jpg

Nawiasem mówiąc, ten akurat artykuł wybrałem bo miło wspominam prof. Mysaka, od niedawna już emerytowanego naukowca kanadyjskiego. Kiedyś na jakiejś konferencji gdy dowiedział się, ze jest z Polski, bardzo entuzjastycznie przyznał się do swego słowiańskiego pochodzenia :-)

A na koniec przesłanie do icemana: Dopiero co piałeś na temat AMO jako największego źródła zmienności lodu morskiego w Arktyce. Jakoś nie przeszkadza Ci to szukać nieistniejących minimów akurat tam gdzie wg. własnych poglądów powinieneś spodziewać się maksimum zasięgu logu. Czyli daj już spokój z tym "minimum" 1968 roku bo to zaczyna wyglądać wręcz na chorobę umysłową.

-
2014/12/25 10:30:07
Żeby nie było, że ta (dodatnia) anomalia zasięgu lodu to dopiero rok 1969, a w poprzednim było nie wiedzieć jak mało, to kopiuję jeszcze górę Fig. 3 z tego samego artykułu, pokazującą osobno te dwa sektory Morza Grenlandzkiego o których pisałem w poprzednim komentarzu:
anomaliaklimatyczna.com/wp-content/uploads/2014/12/MysakManakMardsten1990-Fig3ab.jpg

Tu wyraźnie widać jak "specjalny" był rok 1968. Jednak nie w tą stronę, co sądzisz.
-
2014/12/25 10:43:04
@iceman
"Minimum roku 1968 tutaj wygląda podobnie (obrazki przedstawiają dane na koniec danego mca)"

Przecież te dane (Walsh i Chapman 2001, ostatnia aktualizacja tutaj) obalają twoją tezę o rekordowym minimum w 1968.
-
2014/12/25 10:50:14
Obejrzałem zresztą te fragmentaryczne rosyjskie dane jakie zalinkowałeś. Przecież w 1968 roku lód morski był przyklejony do Spitsbergenu i pod koniec sierpnia i na początku września (czyli podczas rocznego minimum). Oczywiście także w każdej innej części roku dla której są dane. Zdajesz sobie sprawę, kiedy ostatni raz coś takiego się zdarzyło tam latem? W ostatnich 20 latach w sierpniu można było tam co roku pływać nawet jachtami.

We wrześniu 1968 wg. tych danych lód już dotarł do brzegów Syberii kończąc sezon żeglugowy. Porównaj to sobie ze stanem z tego (2014) roku i zastanów się nad sobą:
nsidc.org/arcticseaicenews/files/2014/10/n_extn_hires.png

Ponieważ udowodniłeś dość wyraźnie, ze nie umiesz nawet interpretować prostej mapki to może znajdź sobie jakiś temat leżący w zakresie twoich kompetencji zamiast kompromitować się tutaj dwa razy dziennie.
-
2014/12/25 11:22:44
Powyższe oczywiście było do icemana.

A z Walsh & Chapman 2001 widać między innymi gdzie najbardziej zmieniał się zasięg letniego lodu w XX wieku. Jednym z miejsc najbardziej charakterystycznych zmian były właśnie okolice Svalbardu (Spitsbergenu). W okresach większego zasięgu lody archipelag był dostępny dla statków nie będących lodołamaczami właściwie tylko z zachodu, od strony ciepłych wód Prądu Zachodniospitsbergeńskiego (przedłużenia Golfstromu). Obecnie latem można go opływać wokół i parę polskich jednostek to w ostatnich latach zrobiło (żadna z nich nie jest lodołamaczem). A okolice roku 1968 to akurat był w tej części Arktyki okres największego zasięgu lodu, w dodatku bardzo grubego. Zwiększony eksport tego szczególnie grubego lodu przez Cieśninę Fram i jego późniejsze topienie na cieplejszych wodach atlantyckich spowodowało na Atlantyku tzw. Wielką Anomalię Zasolenia, która zaczęła się w... 1968 roku. Tak się ona przemieszczała po Północnym Atlantyku:
www.whoi.edu/cms/images/lstokey/2005/1/v39n2-schmitt1en_5610.gif
-
Gość: zenek, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2014/12/25 14:07:59
duża porażka klimatologów ten grudzień!
przecież zimy miały być zimniejsze, a lata miały być cieplejsze
przecież taki był argument dla tych którzy odważali się twierdzić że ocieplenie to również korzyści
zostali zakrzyczani również tu na forum ze zimą będą marznąć a latem się pocić
a tu masz babo placek, najcudowniejszy... przepraszam, najcieplejszy grudzień jaki pamiętamy :)
-
Gość: iceman, *.centertel.pl
2014/12/25 14:39:55
Jak to dobrze czasem jakiś temat poruszyć, przynajmniej się czegoś przy okazji możecie dowiedzieć :)
-
2014/12/25 15:13:14
@zenek

Najcieplejszy grudzień dowodem przeciwko globalnemu ociepleniu. Należy Ci się nagroda Akademika Abdusamatowa III stopnia.

@iceman

Tobie niestety należą się co najwyżej swiąteczne życzenia bo znowu ulegasz zjawisku psychologicznemu projekcji.

Ja tę tematykę wykładam. Zatem prawie zawsze cytuję tu artykuły, które przeczytałem jakiś czas temu. Co prawda, czasem sprawdzając fakty aby komuś odpowiedzieć czegoś się dowiaduję. Jednak zasmucę Cię. Tak nie jest w wypadku Twoich pytań. Może po prostu dlatego, że zmiany w rejonach polarnych mam szczególnie mocno "obcykane".
-
Gość: zenek, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2014/12/25 15:33:46
@arctic

"Najcieplejszy grudzień dowodem przeciwko globalnemu ociepleniu. "
możesz mi wskazac konkretnie gdzie to napisałem?
za dużo maku na Wigilię się zjadło :P
-
2014/12/25 17:17:23
@zenek
"duża porażka klimatologów ten grudzień!
przecież zimy miały być zimniejsze, a lata miały być cieplejsze
"

Zenek, mam dla ciebie następującą propozycję: napiszesz nam których konkretnie klimatologów masz na myśli, i jeśli okaże się że twierdzą coś innego niż ci się wydaje, w ramach noworocznego postanowienia powstrzymasz się od trollowania na tym blogu. Pasuje?
-
2014/12/25 19:53:59
"Najcieplejszy grudzień dowodem przeciwko globalnemu ociepleniu. "
możesz mi wskazac konkretnie gdzie to napisałem?


Ot tu:

"duża porażka klimatologów ten grudzień! [...]
masz babo placek, najcudowniejszy... przepraszam, najcieplejszy grudzień jaki pamiętamy :) "

Bo jeśli to chodzi o coś innego niż jest napisane to powiedz mi łaskawie o co?
-
2014/12/25 22:03:52
@arctic_haze
Barszcz wigilijny Ci zaszkodził?

iceman będzie miał Święta za 2 tygodnie, więc jeszcze nie jadł jeszcze barszczu. Przyjął strategię "wzbudzania wątpliwości", bo skoro się z nim dyskutuje, to "coś jest na rzeczy". A to, że kolejne jego wpisy zaprzeczają poprzednim, a każda kolejna hipoteza jest sprzeczna z poprzednimi to po to by wprowadzić zamieszanie. A nuż widelec jakiś zagubiony internauta przeczyta na wyrywki i pomyśli, że tutaj toczy się polemika "równy z równym".

A dlaczego akurat sąsiadom ze wschodu zależy na dezinformacji? No cóż, dla nich koniec paliw kopalnych to koniec Eldorado, ale to nie temat na tutejszego bloga. :-)
-
2014/12/25 22:07:26
@zenek
duża porażka klimatologów ten grudzień!

Kolejny Yoda się objawił.
A możesz jaśniej (z cytatami)?

PS
Zastanawiam się, w którym języku jest taki szyk zdania .......
-
Gość: iceman, *.centertel.pl
2014/12/25 22:41:59
@alfa_x
Barszczyk był swojski, ze swojskimi uszkami.
Całkiem trafnie ująłeś pewną rzecz. Ja cały czas się dziwię, że na moje nie trzymające się kupy (i czasem faktów) wpisy, ktokolwiek z tutejszej naukowej śmietanki odpisuje. Rzuciłem kilka haseł, w ogóle nie zwracając uwagi na wyjaśnienia odpisujących, a zamieszanie zrobiło się samo.
Pozdrawiam i życzę owocnej pracy naukowej i dydaktycznej.
-
2014/12/25 23:02:45
@iceman
Całkiem trafnie ująłeś pewną rzecz. Ja cały czas się dziwię, że na moje nie trzymające się kupy (i czasem faktów) wpisy, ktokolwiek z tutejszej naukowej śmietanki odpisuje. Rzuciłem kilka haseł, w ogóle nie zwracając uwagi na wyjaśnienia odpisujących, a zamieszanie zrobiło się samo.

Ten typ (naukowiec) tak ma. Stara się zrozumieć laika, podać wiarygodną informacją, nauczyć czegoś, podpowiedzieć, wyjaśnić ..... :-)

A ty po prostu chciałeś sobie zatrollować na Święta. :-)
-
2014/12/25 23:57:45
106 komentarzy.
Nie ma to jak dobry troll, żeby podkręcić dyskusję.
Tylko szkoda trochę czasu ludzi, którzy mogliby coś bardziej użytecznego zrobić.
-
2014/12/26 00:18:05
@pohjois
Bez przesady, trolle to tylko 4 ostatnie dni, wcześniej było rozsądnie.
-
2014/12/26 11:25:02
"Rzuciłem kilka haseł, w ogóle nie zwracając uwagi na wyjaśnienia odpisujących, a zamieszanie zrobiło się samo. "

Czyli mogę słowo w słowo powtórzyć co pisałem trzy tygodnie temu:

Szczerze mówiąc to myślę, że on się dobrze bawi. Wpada tu raz na tydzień wrzucając jakiś link którego i tak nie rozumie a my się wysilamy i mu próbujemy coś tłumaczyć.

Mam nadzieje, ze chociaż inni coś na tym skorzystają.
-
Gość: iceman, *.centertel.pl
2014/12/26 19:19:37
Dzienna wartość globalna zasięgu lodu morskiego jest bliska rekordu. Czy osiągnięcie w najbliższym czasie wartości rekordowej będzie warte odnotowania, skomentowania, analizy
? Pytam poważnie :)
-
2014/12/26 19:27:49
Proszę o źródło i informację o który biegun chodzi.

Jeśli się dowiem co co chodzi to może jeszcze raz się wysilę. W sumie mam co Ciebie pewien respekt za jawne przyznanie się do trollowania :-)
-
2014/12/26 21:10:10
Szczerze? To dodawanie do siebie jabłek i pomarańczy. Po pierwsze dodajemy letnie dane z jednej półkuli z zimowymi z drugiej (i odwrotnie). Po drugie fizyka jest zupełnie inna bo na północy mamy prawie zamknięty Ocean Arktyczny a na południu otwarte wody Oceanu Południowego. W wyniku tego na północy mamy lód wieloletni który aby ubyło lodu trzeba go stopić w Arktyce (nie licząc małej frakcji wypływającej Cieśniną Fram), a na południu i tak wiatry zaniosą do do cieplejszych wód gdzie stopi się w czasie najbliższego (południowego) lata.

Pisałem już tu z 10 razy, ze zasięg lodu na Oceanie Południowym to bardziej rezultat zmian wiatrów niż temperatur. A ponieważ wody pod tym lodem (ale nie te bezpośrednio powierzchniowe słodsze i lżejsze, ale te pod nimi) ogrzewają się dość szybko (to fakt obserwacyjny) to niedługo pewnie nawet intensywniejszych wiatrów nie wystarczy aby utrzymać ten zwiększone ostatnio coroczne "rozwlekanie" lodu wokół Antarktydy.

A ponieważ doskonale wiem po co pytasz to powiem Ci wprost, że aby zaprzeczyć globalnemu ociepleniu potrzebujesz danych o temperaturze, a nie o parametrach takich jak zasięg śniegu czy lodu, które zależą od większej ilości czynników niż sama tylko temperatura. To naprawdę elementarz.
-
2014/12/26 21:30:53
I jeszcze jedno. Popatrzmy na ten wykres z zalinkowanej przez Ciebie strony.

Potwornie silna sezonowość tego "globalnego" indeksu, z minimum nasza zimą i maksimum naszym latem wskazuje, ze tak naprawdę proste dodanie zasięgu lodu z obu półkul daje wartość zdominowana przez półkulę południową. Wynika to już z opisanej przeze mnie różnicy geografii akwenów morskich Arktyki i Antarktydy. Uczciwie zrobiony indeks tego typu powinien przynajmniej w podobnym stopniu uwzględniać wpływ obu półkul, czyli powinien mieć różne wagi dla danych arktycznych i antarktycznych. Jednak nadal nie bardzo rozumiem jego sensu wobec tak różnej fizyki zjawisk na obu półkulach. Czyli tak jak to jest przedstawione jest to jakaś pochodna indeksu SAM (wiatrów strefowych półkuli południowej), tego rozwlekającego lód na południu. A jeśli ktoś chce zobaczyć czemu lód jest rozwlekany coraz mocniej to proszę bardzo (trzeba tylko usunąć niepotrzebne spacje które dodaję aby uniknąć filtru antyspamowego):
www . lasg . ac . cn/staff/ljp/data-NAM-SAM-NAO/SAM%28AAO%29.htm
Ciekawe naukowo jest natomiast czemu indeks SAM tak rośnie. Efekt cieplarniany? Dziura ozonowa? Naturalna zmienność? Jakaś kombinacja tego wszystkiego?

Na tej zasadzie (prostego dodawania) można by też zrobić globalny indeks objętości śniegu. Oczywiście ten z kolei byłby zdominowany przez kontynenty półkuli północnej czyli byłby nieco zawoalowanym indeksem NAO czy AO. Tylko co niby z tego miałoby wynikać?
-
Gość: iceman, *.centertel.pl
2014/12/27 01:28:07
@arctic_haze
Daleko mi do zaprzeczania czemukolwiek, co jest związane z klimatem. Jestem po prostu ciekawski z natury, więc lubię się czasem zapytać o to i owo.
Na wykresie przedstawione są dane dla tego samego dnia roku, więc chyba nie ma to znaczenia czy jest to 1, 100, czy 300 dzień, by porównać dane z lat 1979-2014. Rozumiem, że na ich podstawie nie da się wysnuć żadnego wniosku o klimacie; w sumie, to coś na kształt dziennej średniej globalnej temperatury (prowadzone są w ogóle takie statystyki, dla np. grupy reprezentatywnych stacji meteo rozsianych po świecie, z których dane spływają na bieżąco?).
O zmianie wiatrów wokół Antarktydy i jego wpływu na zasięg lodu już gdzieś czytałem.
Przypomniałem sobie o danych z satelity NIMBUS:
ftp://n5eil01u.ecs.nsidc.org/SAN/NIMBUS/NmIcEdg2.001/ grudniowe dane dostępne tylko dla 1969 roku. Porównanie granic lodu z rokiem 2014 wygląda tak:
ftp://n5eil01u.ecs.nsidc.org/SAN/NIMBUS/NmIcEdg2.001/1969.12.08/NmIcEdg2.1969.12.8.1969.12.15.south.png
www.iup.uni-bremen.de:8084/amsr2data/asi_daygrid_swath/s6250/2014/dec//asi-AMSR2-s6250-20141211-v5_nic.png

Obszary wolne od lodu są podobnie umiejscowione, więc pewnie w 1969 zawiewało podobnie, jak obecnie. Domniemywam, że w uśrednieniu kiedyś wiało inaczej, co miało wpływ na ograniczenie zasięgu lodu. Szkoda, ze nie ma jeszcze opracowanych danych z większej ilości lat <1978.
-
Gość: iceman, *.centertel.pl
2014/12/29 13:28:19
Globalna powierzchnia lodu morskiego jest w tej chwili drugą (na wykresie dziennym) największą od 1979:
meteomodel.pl/klimat/globalice.png
tak, wiem, że to Antarktyda naciąga wynik, że wiatry, ideksy itd., ale w tej chwili jest tam dzień polarny, więc 1mln km2 lodu w tę czy we w tę różnicę jakąś robi.
-
2014/12/29 15:31:22
"Globalna powierzchnia lodu morskiego jest w tej chwili drugą (na wykresie dziennym) największą od 1979"

Nie powierzchnia tylko anomalia dobowa powierzchni...
-
Gość: iceman, *.centertel.pl
2014/12/29 17:28:29
Przecież napisałem w tej chwili na wykresie dziennym. Powierzchnia na dany dzień, czy anomalia dobowa, to to samo miejsce.
-
2014/12/29 18:22:34
"Przecież napisałem w tej chwili na wykresie dziennym."

A ja cię poprawiłem. Nie "globalna powierzchnia lodu morskiego", ale anomalia dobowa powierzchni. Jeszcze ktoś to potem przeczyta i uwierzy, że globalna powierzchnia lodu morskiego jest naprawdę największa od 1979 roku...
-
2014/12/29 19:53:06
Jak już jesteśmy przy tym 1979 to ja poproszę o wyjaśnienie, bo mi ten rysunek ciut niejasny:
czy dla przedziału 1979-2000 są 22 linie w tym samym kolorze, czy też jest jedna linia zbiorcza, i w tym drugim przypadku - czy ta jedna linia reprezentuje średnią?
-
Gość: iceman, *.internetia.net.pl
2014/12/29 20:08:57
26 grudnia powierzchnia lodu morskiego na obu półkulach łącznie największa była w 1988r. Tegoroczna powierzchnia z dnia 26 grudnia uplasowała się na drugim miejscu.
Teraz już chyba nie ma miejsca na pomyłki.
-
Gość: iceman, *.internetia.net.pl
2014/12/29 22:40:45
@bartoszcze
Wygląda na to, że to 22 linie w tym samym kolorze.
Pobawię sie excelem i może zrobię coś podobnego, ale w kolorach.
-
Gość: iceman, *.internetia.net.pl
2014/12/30 01:42:05
Wykres robiłem na szybko i mogłem gdzieś namieszać przy kopiowaniu, zaznaczaniu serii itd. Na pierwszy rzut oka wyszło podobnie do meteomodel.pl/klimat/globalice.png więc chyba jest ok.

Korzystałem z danych:
arctic.atmos.uiuc.edu/cryosphere/timeseries.anom.1979-2008
arctic.atmos.uiuc.edu/cryosphere/timeseries.south.anom.1979-2008

link do pliku: speedy.sh/WCAkP/icearea.xlsm
-
2014/12/30 15:36:44
W Polsce rekordowy rok już pewny. W uśrednieniu do całego kraju będzie nieco cieplej, niż w 2000 (w zaokrągleniu o 0.1).

Spore rekordy popadały na południu kraju, szczególnie na szczytach górskich. Śnieżka pobije rekord o 0.5 do 0.6 stopnia, Kasprowy o 0.5.
-
2014/12/30 20:26:27
Największe rekordy w górach mogą teoretycznie oznaczać, że średnio zmniejszyła się wartość pionowego gradientu temperatury (lapse rate). Jego zmniejszenie powoduje, że na górze nadal jest zimniej niż na dole ale różnica jest mniejsza co w innych słowach oznacza większą (w sensie arytmetycznym) wartość anomalii temperatury na górze niż na dole. Jeśli tak to atmosfera musi zawierać więcej pary wodnej niż dawniej co pasowałoby do rekordowo ciepłych oceanów w tym roku.

Oczywiście może istnieć alternatywne i prostsze wyjaśnienie. Po prostu duże anomalie dodatnie w naszych górach mogą być związane z jeszcze większymi anomaliami na południe od gór.

Oczywiście te dwie hipotezy łatwo rozróżnić mając komplet danych. Dla Pdjakowa to tylko spojrzeć w swoje dane ;-) Stąd moje pytanie: i jak jest Piotrze?
-
2015/01/01 06:39:59
Odpowiedziałem u siebie, ale i tu powtórzę:

Jest i tak i tak. Po pierwsze rzeczywiście, im dalej na południe, tym anomalie były większe. Mimo to wartości anomalii na szczytach i tak były za duże jak na to rozwiązanie. Wychodzi na to, że gradient pionowy rzeczywiście był mniejszy, niż zwykle, ale generalnie dotyczy to tylko tego roku i trudno mówić o jakimś trendzie.
Przy czym patrząc na rzeczywistą różnicę miedzy np. Legnicą a Śnieżką, jest ona nieznaczna w 2014 różnica ta była zaledwie o 0.2 stopnia mniejsza, niż przeciętnie w latach 1981-2010. Być może więc najbardziej prawdopodobną odpowiedzią jest to, że rekord Śnieżki (i innych szczytów) był wcześniej stosunkowo niski.
-
2015/01/01 12:23:07
To ciekawe. Trendu istotnego statystycznie się nie spodziewałem ale to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest zrozumienie procesów. Jeśli te dobrze rozumiemy to istotność statystyczna to tylko funkcja długości serii czasowej. Natomiast na odwrót jest to absolutnie nieprawdą.

A przy okazji Szczęśliwego Nowego roku!
-
Gość: zenek, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2015/01/04 00:35:54
-
2015/01/04 00:49:08
@zenek
Czyli nie NOAA, tylko serwis 'twoja pogoda'. Nie 'miały być', a 'są' (według tp, bo jak zwykle mowa o kilkuletnich trendach). Nie 'zimy', a trzymiesięczny okres który odnosi się do wartości globalnej będącej średnią z klimatologicznej zimy na półkuli północnej i lata na półkuli południowej.

A teraz idź już sobie trollować gdzie indziej.
-
Gość: thor-sten, *.play-internet.pl
2015/01/04 22:51:29
Akurat widziałem co zenek jeszcze dopisał i nie rozumiem czemu to zostało wycięte.
Niby poważny blog, a cięte są poważne posty z wartościowymi pytaniami.
-
2015/01/05 00:01:23
Ok, skoro nie rozumiesz, to ci to wyjaśnię.

Post zenka nie zawierał żadnych pytań, mniejsza już o to czy wartościowych. Nie zawierał też odpowiedzi na moje pytanie postawione 2014/12/25 17:17:23, wręcz przeciwnie, było powtórzeniem zachowania którego chciałem zenka oduczyć, czyli wklejania copypasty z kiepskich portali przekłamujących wyniki badań których zenek nie rozumie. A skoro, jak sam pisze, "nie ma siły" by szukać lepszych źródeł, więc w tym roku będzie miał u mnie bana na takie zachowanie.
-
2015/01/05 09:38:27
Zenek nie zna angielskiego i dlatego sam lepszych źródeł nie znajdzie. Dlatego sam mu napiszę co by znalazł gdyby umiał czytać literaturę fachową ze zrozumieniem (to więcej niż sama znajomość języka). A znalazłby na przykład ten artykuł Cohen i inni 2012:
web.mit.edu/~jlcohen/www/papers/Cohenetal_GRL2012.pdf

Pokazują oni, że jedynym malejącym trendem sezonowym jest rzeczywiście zimowy (dla naszej półkuli), a w dodatku tak naprawdę jest to trend dla kontynentów północnej półkuli. A dodatku jest to rzeczywiście zjawisko trwające za krótko aby być istotne statystycznie, co na Rys. 1 i 2 zaznaczono słupkami nie-wypełnionymi kolorem.

Czemu akurat Judah Cohen, specjalista od śniegu i NAO się tym interesuje? Ano dlatego, ze ten trend to ewidentny wpływ kilku zim z ujemnym NAO jakie mieliśmy ostatnio. Rozkład "zimnych" wartości trendu na Rys 3a (zima) to dokładnie rozkład ujemnych anomalii temperatury przy ujemnym NAO.

A NAO ma swoistą pamięć (autoregresję) i lubi mieć podobne wartości w sąsiednich latach. W dodatku niewykluczone, że NAO ma cykl 65-letni taki jak temperatury Północnego Atlantyku, tylko wyprzedza je o paręnaście lat w fazie. A jeśli tak to teraz zmierza do swego minimum (w skali dekadalnej), które osiągnie za kilkanaście lat.

Na koniec jeszcze raz przypomnę. Globalne ocieplenie, jak sama nazwa wskazuje jest zjawiskiem... globalnym i próby zaprzeczania mu przez używanie sezonowych lub regionalnych danych jest po prostu bez sensu. Równie dobrze można by twierdzić, ze ponieważ w Kutnie dzisiaj jest zimniej niż wczoraj to nie ma globalnego ocieplenia. Skale czasowe i przestrzenne są inne ale bezsens argumentu dokładnie ten sam.
-
Gość: thor-sten, *.play-internet.pl
2015/01/06 16:22:05
No to jak ktoś nie ma racji i możecie mu to wykazać to powinniście te jego teksty zostawiać by wszyscy widzieli że racji nie ma.
Bo tak to podejrzanie to wygląda.
W tym poście był link który sobie chciałem przeczytać później, wracam na stronę, postu nie ma więc i link zniknął i sobie nie przeczytam
-
2015/01/06 17:47:03
"No to jak ktoś nie ma racji i możecie mu to wykazać to powinniście te jego teksty zostawiać by wszyscy widzieli że racji nie ma."

Możemy, ale za n-tym razem się to już trochę nudzi. Jeśli sceptyczni wobec GO komcionauci pragną podyskutować na jakiś celowo kontrowersyjny temat, to mogliby się wysilić i znaleźć coś ciekawego, zamiast kolejnej wklejki "w kraju X spadł śnieg" albo "twoja pogoda napisała że idzie zimno".


"W tym poście był link który sobie chciałem przeczytać później, wracam na stronę, postu nie ma więc i link zniknął i sobie nie przeczytam"

To zachęcam do przeczytania do oryginalnego artykułu zamiast jego bzdurnego omówienia z gadżetomanii, do której zalinkował zenek:
pubs.acs.org/doi/abs/10.1021/es3038824 (pdfa możesz sobie sam bez problemu wyguglać)
-
2015/01/13 08:52:26
My tu milczu, milczu, a tam być może dziś NASA ogłosi, że 2014 był najcieplejszym rokiem w historii pomiarów.
-
2015/01/16 14:39:08
To dzisiaj NASA i NOAA ogłoszą wspólnie wyniki temperatury za grudzień, a co za tym idzie za cały 2014 rok.

Konferencja prasowa przewidywana jest na 11 czasu wschodniego USA czyli, jeśli się nie mylę, na 17:00 naszego czasu. Audio oraz pokaz slajdów mają być dostępne na żywo tutaj:
www.nasa.gov/newsaudio

Natomiast dla niecierpliwych sam Press Release ma być ponoć dostępny 30 minut wcześniej, zapewne tu:
www.nasa.gov/news/releases/latest/index.html
-
2015/01/16 16:56:40
Rekord za rok 2014 jest w obu seriach. Dane już są w sieci. Wykresy u mnie:
anomaliaklimatyczna.com/2011/08/14/czy-globalne-ocieplenie-skonczylo-sie-w-1998-roku/#comment-81806

To jak to jest z tą zapowiadana na 2014 epoką lodową? Akademik Abdusamatow będzie niepocieszony...
-
Gość: threeme, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/01/16 20:08:36
Na podstawie Pana wpisu zamieściłem notkę na swoim blogu: srodowiskowiec.salon24.pl/626615,2014-najcieplejszy-przynajmniej-od-2000-lat#comments

Komentarza, jak zawsze... poraszka:(
-
2015/01/16 22:26:34
Oj tam komentarze. Po paru latach dyskutowania z denialistami sam potrafiłbym lepsze pisać:

"Przecież klimat zawsze się zmieniał z czego wynika że teraz nie może się zmienić. A zresztą to zmienność naturalna. To jest powrót do normy po dużej i małej epoce lodowej. A w dodatku to dobrze bo będą przyjemniejsze zimy."

Nadaję się? ;)
-
Gość: threeme, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/01/16 22:54:03
Proszę, litości!:P Jeszcze ktoś potraktuje to serio:) A komentarze - mniej więcej - właśnie w tym stylu.
-
Gość: pytamtylko, *.centertel.pl
2015/01/17 15:00:29
Skad takie rozbieznosci?

wayback.archive.org/web/20010507094631/www.giss.nasa.gov/data/update/gistemp/graphs/FigA.txt

data.giss.nasa.gov/gistemp/graphs_v3/Fig.A.txt to jest to wlasnie man made global warming? Czy jak?
-
2015/01/17 15:44:55
"Skad takie rozbieznosci?"

Pytasz się o różnice pomiędzy analizą sprzed 15 lat a jej obecną wersją? Dokumentację tych różnic znajdziesz w poniższych artykułach:
pubs.giss.nasa.gov/abs/ha00510u.html
pubs.giss.nasa.gov/abs/ha02300a.html
pubs.giss.nasa.gov/abs/ha03200f.html
oraz tutaj:
data.giss.nasa.gov/gistemp/updates_v3/
data.giss.nasa.gov/gistemp/updates/
-
Gość: pytamtylko, *.centertel.pl
2015/01/17 18:23:10
Źle pytanie zadałem. Nie chodziło mi o różnice, ale o aż takie różnice. Przecież, to już na pierwszy rzut oka (bez tworzenia wykresu) wygląda podejrzanie.
-
2015/01/17 19:46:33
@pytamtylko

Kupa ludzi na świecie pracuje nad digitalizacją starych danych meteorologicznych. Jeśli chodzi o te najstarsze mamy dzięki nim na szczęście coraz więcej starych danych dostępnych do analiz. Czy Twoim zdaniem lepiej używać mniejszej ilości danych tylko dlatego, ze bardziej podoba Ci się ich średnia wartość niż większej, bardziej kompletnej?

Grupa autentycznych sceptyków postanowiła niedawno sprawdzić to na oryginalnych danych. Ich projekt zwany Berkeley Earth berkeleyearth.org dał wyniki bardzo podobne do tych z NASA czy NOAA z tym, że wzrost temperatury od czasów przedprzemysłowych wyszedł im... jeszcze wyższy. Niedużo ale wyższy.

Nawiasem mówiąc Berkeley Earth też ogłosiło rok 2014 najcieplejszym w historii pomiarów od roku 1850. W sensie istotności statystycznej był to remis z 2005 i 2010 ale nominalnie wynik był nieco wyższy od nich. Oceany były zresztą u nich w 2014 roku najcieplejsze w historii pomiarów w sposób statystycznie istotny. Tu jest ich Press Release na ten temat:
static.berkeleyearth.org/memos/Global-Warming-2014-Berkeley-Earth-Newsletter.pdf
Creative Commons License