Blog > Komentarze do wpisu

Kołakowska

Mój komentarz do tekstu Kołakowskiej można przeczytać tutaj.

niedziela, 28 czerwca 2015, perfectgreybody

Polecane wpisy

  • Prof. Żelaźniewicz o modelach klimatu

    Wiem że to nieładnie kopać leżącego, ale serwis NaTemat.pl sam się o to prosi. Jeden z dziennikarzy/blogerów/celebrytów (trudno mi się zorientować do której kat

  • Nie ma powodów do alarmu, mówią naukowcy

    Fascynującą wycieczkę do alternatywnego świata denializmu klimatycznego zafundował swoim czytelnikom w zeszły piątek Wall Street Journal, publikując list do red

  • Kontekst

    Kiedy w polemice z artykułem A. Kołakowskiej pisałem o wyjętych z kontekstu i niezrozumianych fragmentach emaili, nie spodziewałem się, że w przeciągu kolejnej

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/07/03 09:55:08
Ktoś z oldtimerów jeszcze pamięta jak ponoć niejaki prof. Gattuso miał z pracy wyrzucać za użycie terminu "ocean acidification" (zakwaszenie oceanu)?

Otóż Gattuso, od dawna uważany za największego europejskiego eksperta od tegoż zakwaszenia, właśnie opublikował (jako pierwszy autor) artykuł przeglądowy o wpływie wzrostu temperatury i zakwaszenia wody morskiej na same oceany oraz ludzkość:
www.sciencemag.org/content/349/6243/aac4722.abstract

Zwracają w nim uwagę, ze samo koncentrowanie się na temperaturze to za mało, zakwaszenie jest osobnym parametrem istotnym dla życia w oceanie. Dlaczego to ważne? Bo na przykład bioinżynieria polegająca na blokowaniu promieniowania słonecznego (np. zadymianie stratosfery) nic nie pomoże w kwestii zakwaszenia oceanu, powodowanego przez emisję CO2. Może nawet zaszkodzić jeśli spowoduje to mniejszy nacisk na zmniejszenie tychże emisji.
-
2015/07/14 20:41:04
Jakby ktoś chciał zmarnować jakieś 30min z życia podsyłam link, który przesłał mi kumpel w celu ostatecznego przekonania mnie, że AGW to ściema.

w3.newsmax.com/LP/Finance/RWL/RWL-Dark-Winter?Dkt_nbr=o8n279uj&nmx_source=&nmx_medium=widget&nmx_content=3081&nmx_campaign=widgetphase2

Najlepsza jest nazwa: The Cold Truth Initiative :)
-
2015/07/15 10:16:29
A czy kumpel jest przekonany do tego stopnia że wpłacił kasę na te inicjatywę,
o co apeluje Luongo na końcu tyrady - 180$, (ciekawy jest skład pakietu czyli co za te kasę dostanie)
;)
-
2015/07/15 15:28:11
To już lepiej poczytajcie mój najnowszy wpis o nowej Małej Epoce Lodowej w 2030 roku:
anomaliaklimatyczna.com/2015/07/15/czy-czeka-nas-mala-epoka-lodowa-w-2030-roku/

Też w nim krytykuję pewien artykuł naukowy, ale przynajmniej nie żądam w zamian pieniędzy.
-
Gość: slavkonia, 5.174.1.*
2015/07/21 17:04:02
Inny temat, chociaż nie wiem czy pana zainteresuje..
W niedzielę na terenie Polski mieliśmy próbkę huraganu z burzą. Podobnie było 10 dni wcześniej - ktoś sfotografował wtedy charakterystyczną chmurę nad Poznaniem.
Czy mógłby pan napisać o zjawisku chmury szelfowej?
-
2015/07/21 20:02:31
Proponuję to pytanie zadać na meteomodel.pl/BLOG

Tam teraz gromadzi się najwięcej fanów meteorologii.
-
Gość: mikeus, *.icpnet.pl
2015/07/28 14:55:20
www.listyznaszegosadu.pl/nauka/co-wojny-o-klimat-zrobily-nauce

Polecam każdemu, kto ma wrażenie, że piewcy nadchodzącej katastrofy klimatycznej są jacyś tacy nieuprzejmi i lubiący własny sosik i własny smrodek...
-
2015/07/28 17:03:06
A ja chciałbym wyrazić żal, z powodu obrażania tysięcy ludzi poświęcających lata życia na pracę nad poprawianiem naszego zrozumienia zespołu zjawisk, który nazywamy klimatem. I to obrażania, opartego na tekst nie naukowca, a polityka i biznesmena. A niestety wszelkie próby mieszania się polityków do nauki kończą się źle. ten facet ma jeszcze czelność pisać o łysenkiźmie kiedy sam próbuje dokładnie tej samej taktyki szczucia na naukowców jak władze radzieckie z czasów Stalina. Ciesze się tylko, że Partia Konserwatywna w UK nie ma tej samej władzy co KPZR. Posiadanie dużego majątku też nie zastępuje lat uczenia się i nie upoważnia do zaprzeczania wynikom badań naukowych. Prawdy nie da się kupić, chociaż wielu od lat próbuje.

Tu można poczytać nieco o autorze:
en.wikipedia.org/wiki/Matt_Ridley

A tu jest odpowiedź na jeden z jego kłamliwych artykułów:
www.theguardian.com/environment/climate-consensus-97-per-cent/2015/jan/21/matt-ridley-wants-to-gamble-earths-future-because-wont-learn-from-past

A niestety wszystko co on pisze aż ocieka kłamstwem. Jest tam tego tyle, że trzeba prostować każde zdanie.

Dziwię się tylko kto to tłumaczy na polski i po co? Czy wynika to tylko z fanatyzmu i naiwności?
-
2015/07/28 23:52:11
Fanów liczenia średnich temperatur w granicach politycznych informuję, że obecny lipiec w Polsce nie uniknie już bycia ciepłym. Wyjątkiem może być północny-wschód ale średnio anomalia będzie dodatnia.
-
2015/07/29 11:49:13
@arctic_haze:
Czytałem Ridleya. Czytywałem Koraszewskich.
Co do Ridleya, to mam wrażenie, że kwestie ideologiczne przesłaniają mu wszystko. W książkach trafiają mu się odwołania do Thatcher, w stylu podobnym, jak Katechizm Kościoła Katolickiego odwołuje się do Biblii. A że z takim podejściem do gospodarki nie da się pogodzić szkód ekologicznych, to znaczy, że szkód ekologicznych być nie może, więc klimatolodzy łżą...
Co do Koraszewskich -- typuję naiwność. Nie widzę by mieli sponsorów, a widzę, że mają koniki. Jedne dobre, drugie (jak widać) złe.
-
2015/07/29 12:50:35
Ja nie mam pretensji do jego poglądów ekonomicznych, nawet jeśli są skrajne. Za to mam duże pretensje do kłamania na temat wyników badań naukowych i zniesławiania naukowców. Tego się już nie da niczym usprawiedliwić.
-
2015/08/01 22:36:54
@mikeus

Zupełnie nie wiem, po co te brednie tłumaczyć. Koleś jest zwolennikiem łysenkizmu w nauce, tzn. jeśli fakty nie zgadzają się z jego libertariańską ideologią, to tym gorzej dla faktów.

Tym bardziej, że Ridley jest zoologiem, więc g... wie o fizyce. Może dlatego trudno mu jest napisać cokolwiek prawdziwego o klimacie. A może jest na tyle ignorantem, że nie widzi, że jego publikacje to naiwne kłamstwa, który student nauk ścisłych jest w stanie roznieść w pył w pół godziny. I może na tym polega jego sukces - kłamie z premedytacją, a że umie barwnie pisać, to zawsze kogoś przekona.

Do tego wpada w standardową pułapkę: jeśli fakty naukowe świadczą o tym, że jego ideologia nie potrafi sobie poradzić, to trzeba zaatakować naukę i stwierdzić, że jest zła. Typowo komunistyczne podejście (a la Łysenko). Podobnie było w Chinach - naukowcy odkrywający fakty niezgodnie z komunistyczną linią znikali. I takiego komunizmu chciałby dla każdego na świecie Matt Ridley. Czy takiego komunizmu chcą też Koraszewscy tłumacząc Ridleya? Trudno stwierdzić. Może o to chodzi, żeby niewygodną naukę eksterminować i wtedy problemy same znikną? Niestety nie znikną. Tak samo, jak nie zniknie zasada zachowania energii.
-
2015/08/07 12:22:37
Świetny blog, wpisy czytam z przyjemnością!
-
2015/08/08 08:32:11
Denialiści coś przycichli w sprawie lodu antarktycznego. Zresztą wcale im się nie dziwię:

nsidc.org/data/seaice_index/images/daily_images/S_stddev_timeseries.png
-
Gość: Adi, *.p2.interarena.pl
2015/08/10 10:17:25
- Mierzymy nie tylko temperaturę powietrza, ale i gruntu. Jeden termometr zakopany jest 5 cm pod powierzchnią ziemi, na której rośnie trawa. Drugi na tej samej głębokości ale pokrytego gołą ziemią, wskazuje nawet o 10 stopni Celsjusza więcej - tłumaczy dr Marek Błaś z Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery UWr. Nie wyklucza też, że termometry za oknami mieszkań wrocławian pokażą dziś nawet 38 stopni Celsjusza, ale nie będzie można tego uznać za rekord. Choćby z tego względu, że termometr tuż przy nagrzanej ścianie budynku, pokazuje zafałszowany wynik. Meteorolodzy na całym świecie przyjęli jeden standard mierzenia temperatury powietrza. - W drewnianej klatce meteorologicznej pomalowanej na biało i przewietrzanej. Zbiornik z rtęcią termometru znajduje się na wysokości dwóch metrów nad poziomem gruntu o powierzchni trawiastej - dodaje dr Błaś.

Czytaj więcej: www.gazetawroclawska.pl/artykul/5200560,we-wroclawiu-padl-rekord-ciepla-389-stopni-celsjusza,id,t.html


Jak trawa pod klatką meteo wyschła od suszy to czy pomiar temperatury nie jest przypadkiem zawyżony od promieniowania ciepła z bardziej nagrzanego gruntu?
-
2015/08/12 08:19:20
Jeśli wyschła od suszy to nie tylko pod klatką. Dlatego strumień ciepła utajonego jest mały i prawie nie chłodzi on powierzchni. To w sumie jeden z powodów powstawania fali upałów. Nie tylko dlatego jest sucho, ze jest gorąco ale także jest gorąco dlatego, że jest sucho.

No i oczywiście oznacza to, że to oznacza iż pod klatka powinno być tak sucho jak wszędzie w okolicy.
-
Gość: Adi, *.p2.interarena.pl
2015/08/13 09:16:27
Dzięki. Czyli Pomorze Środkowe, gdzie mieszkam nie doświadcza ekstremalnych upałów bo jest w miarę wilgotno? Temperatura tylko kilka razy przekroczyła 30, z reguły jest to norma czyli 25 - 28 czyli około 10 stopni chłodniej niż w głębi kraju - przy czym co kilka dni pada, trawa jest zielona.
-
2015/08/13 10:47:16
Zapewne częściowo tak. Od paru lat rozumiemy znaczenie wilgotności gleby dla powstawania fal upałów:
www.nature.com/ngeo/journal/v4/n1/full/ngeo1032.html

Jednak duży wpływ może mieć na to bryza. W tym niedawnym artykule tak tłumaczą braki fal upałów we Francji (artykuł płatny ale to widać już w abstrakcie):
link.springer.com/article/10.1007/s00382-013-1794-9
-
2015/08/13 11:45:05
Errata: po słowach "we Francji" zabrakło "w pobliżu morza" :)
-
2015/08/20 16:22:13
@iceman

Zaglądasz tu jeszcze?

Jeśli tak to spójrz co się porobiło z Twoim ulubionym parametrem klimatycznym:
nsidc.org/data/seaice_index/images/daily_images/S_stddev_timeseries.png
-
2015/08/20 16:49:52
@arctic_haze

Czyżbyś sugerował, że denialiści nie będą już pokazywać wykresu sumarycznej pokrywy lodowej północ+południe? :-)
-
2015/08/21 14:07:42
@alfa_x

No, dokładnie! Bawi mnie to bo już dawno przepowiadałem, że będą sobie musieli znaleźć coś innego.

Proponuję jakiś górski lodowiec z obszarem akumulacji wysoko ponad linią śniegu, w rejonie gdzie opady zwiększyły się w wyniku wyższej temperatury oceanu. Będą mogli cieszyć się jego zdrowiem, że ho ho. Oczywiście tylko do czasu gdy dopadnie go podwyższanie się linii śniegu.
-
Gość: Singularity90, *.interkonekt.pl
2015/08/24 20:39:49
@arctic_haze

Być może (spekuluję) denialiści zostaną jeszcze uratowani w tym roku ewentualnym powtórzeniem się sytuacji z roku 2007, kiedy to też mieliśmy w podobnym okresie przestój we wzroście lodu po czym ponownie wystartował. Różnica taka, że wtedy przestój zaczął się z poziomów zbliżonych do okresu bazowego a w tym roku z poziomów znacznie wyższych i trwa dłużej. Tak czy siak w kolejnych latach lód wokół Antarktydy może zadać denialistom zdradziecki cios w plecy:D
-
2015/08/25 08:36:30
Jak się zna fizykę to wiadomo, że przyrost ilości lodu nad coraz cieplejszymi wodami zalegającymi w niższych warstwach oceanu nie może być wieczny. Szczególnie, że ta stabilizacja (w sensie braku mieszania pionowego) spowodowana wysłodzeniem wód powierzchniowych ma drugą stronę medalu, czyli jeszcze szybsze ocieplanie się pod spodem (cieplejsze wody napływające z północy nie mają jak się wychłodzić na powierzchni) co powoduje przyspieszenie topienia lądolodu, co w przypadku jego części spoczywającej na podstawie poniżej poziomu morza może doprowadzić do katastrofalnego jego rozpadu.

Denialiści tak naprawdę tańczą z radości na grobie lądolodu Zachodniej Antarktydy, prawie na pewno już skazanego na zagładę. Pytanie tylko czy zajmie to setki czy dziesiątki lat.
-
Gość: arctic_haze, *.dynamic.chello.pl
2015/08/25 08:42:22
Ach, tak się rozpędziłem, ze zapomniałem napisać co właściwie wynika ze znajomości fizyki. Ano wynika to, że rosnąca różnica temperatur między wodami słodkimi na powierzchni i cieplejszymi ale bardziej słonymi pod spodem musi doprowadzić prędzej czy później do zaniku tej "zimnej halokliny". Wtedy lód pływający na powierzchni zacznie zanikać ale może to tez spowodować spowolnienie topienia języków lądolodu w toni wodnej na głębokości kilkuset metrów pod powierzchnią.

Możliwe że widzimy już początek zanikania zimnej halokliny.
-
Gość: zenek, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2015/09/14 21:18:22
-
2015/09/18 09:55:31
Zenku,

Ja nie jestem ekologiem więc mogę jedynie wierzyć specjalistom w kwestiach takich jak wpływ ubywania lodu morskiego w Arktyce na stan populacji niedźwiedzia polarnego. Jestem jednak naukowcem i potrafię szukać informacji opublikowanych w recenzowanej literaturze naukowej. Umiem też ocenić jak dany artykuł odbierany jest w środowisku specjalistów (liczba cytowań itp.).

I werdykt jest raczej niekorzystny dla misiów. One polują z lodu morskiego i chociaż pewnie przeżyją bez niego to obszar ich habitatu zmniejszy się, a zatem i populacja zmaleje. A nie trzeba być ekologiem aby wiedzieć jak takie zmniejszanie populacji musi wyglądać (to nie jest kontrola liczby urodzin).

Gdybyś umiał czytać po angielsku (a moim zdaniem nigdy nie jest za późno na naukę) poleciłbym Ci ten artykuł na ten temat (Derocher i inni 2013):
onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/conl.12009/abstract
Jeśli tu nie jest dostępny za darmo (ja go moge sciągnąć ale nigdy nie wiem czy to przypadkiem nie dlatego, ze prenumeruję inne czasopismo tego wydawnictwa) to polecam ściągnąć go stąd:
www.bearsmart.com/docs/Derocher%20et%20al%202013_Rapid%20ecosystem%20change%20and%20polar%20bear%20conservation.pdf

Czemu nie korzystać z wyników badań naukowych i opinii specjalistów? Zresztą ta uwaga dotyczy nie tylko sprawy niedźwiedzi polarnych.
-
2015/10/11 11:24:24
arcticicesea.blogspot.com/2015/10/nsidc-sezon-topnienia-2015_10.html
Kolejny dzień męczenia się z denialistami.
-
2015/10/12 22:22:52
Kiedy wpis o "genialnym" odkryciu błędów w modelach stosowanych przez wszystkich klimatologów przez skromnego inżyniera, który całe życie zajmował się wszystkim oprócz klimatem, a potem usiadł, spojrzał i patrz panie - znalazł błąd powodujący, że ocieplenie jest przesadzone 10 razy?
-
2015/10/13 08:10:00
A który to?
-
2015/10/13 10:06:31
Naprawdę chcesz wpis o pochodnych cząstkowych? ;)
-
2015/10/13 16:50:34
Oczywiście! Przecież jestem fizykiem.

Przypomina mi się co mi kiedyś mówił znajomy teolog: "Po czasach Ojców Kościoła nikt już nawet porządnej herezji nie wymyślił". No więc te pochodne cząstkowe pachną mi przynajmniej jakąś nową, nieznaną herezją, a mam dość odpowiadać w kółko na te same wątpliwości.
-
2015/10/13 20:42:24
Szczerze mówiąc, nie wiem za dużo, ale ostatnio mnie zalewają tym odkryciem na stronach anglo- i polsko- języcznych...

www.perthnow.com.au/news/opinion/miranda-devine-perth-electrical-engineers-discovery-will-change-climate-change-debate/news-story/d1fe0f22a737e8d67e75a5014d0519c6
-
2015/10/13 22:46:07
Na razie jeszcze nie widzę pochodnych cząstkowych ale już widzę, ze ktoś nie umie dzielić przez 10:

"It turns out the UNs Intergovernmental Panel on Climate Change has over-estimated future global warming by as much as 10 times, he says.

Yes, CO2 has an effect, but its about a fifth or tenth of what the IPCC says it is. CO2 is not driving the climate; it caused less than 20 per cent of the global warming in the last few decades.
"

Czyli zdaniem autora powyższego IPCC uważa, ze CO2 odpowiada za 200% globalnego ocieplenia???
-
Gość: Kloszard, *.v41.interkam.pl
2015/10/14 11:19:54
@doskonale szare
Ja wpis o pochodnych cząstkowych chętnie bym przeczytał. Może bym się nauczył czegoś nowego :)
-
2015/10/14 14:12:30
Ja też bym chętnie przeczytał. Czy Evans obalił zasadę zachowania energii, mechanikę kwantową, czy coś jeszcze innego?
-
2015/10/14 14:19:08
Znalazłem coś takiego
www.skeptical-science.com/science/claim-mathematical-discovery-perthbased-electrical-engineer-dr-david-evans-change-climate-debate-electrical-engineer-dr-david-evans-change-climate-debate/

ale tutaj wciąż nie wiadomo, co takiego Evans zrobił/odkrył. Evans wygląda mi na polityczny szwindel przygotowywany na Paryż 2015.
-
2015/10/14 23:38:43
On ma długą historię zaprzeczania wynikom naukowym:
www.skepticalscience.com/David_Evans_arg.htm

A swoją drogą jeśli według niego gazy cieplarniane odpowiadają za jedynie 20% globalnego ocieplenia to co odpowiada za resztę? Magia?
-
2015/10/15 16:07:02
Tu jest relacja kogoś kto z nim rozmawiał na temat tych pochodnych cząstkowych. Zdaje się, że ten Evans wierzy, że modele cyrkulacji zostały napisane przez ludzi, którzy nie słyszeli o pochodnych cząstkowych i chce to naprawić. Cóż doktorat inżynierski nawet z najlepszej uczelni nie pomoże jak ktoś nie zna podstaw tego o czym się wypowiada.
-
2015/10/16 08:53:54
Wychodzi na to, że demistyfikowanie bzdur Evansa jest bardziej działaniem robiącym mu PR. W takim razie może rzeczywiście lepiej pominąć te bzdury milczeniem. :-)
-
2015/10/22 22:01:23
ze sporym opóźnieniem, ale w końcu napisałem o tym krótką notkę
doskonaleszare.github.io/articles/15/evans-i-pochodne-czastkowe/
-
2015/10/23 19:14:43
Odkrycie polskich naukowców: procesy parowania dotąd źle opisywano fizycznie:
tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/parowanie-do-poprawki-przelomowe-odkrycie-polskich-naukowcow,183448,1,0.html

Może to i prawda (nie znam się na parowaniu w skali molekularnej). Zatem autorom gratuluję! Ich artykuł na ten temat już się zresztą ukazał się:
pubs.rsc.org/en/Content/ArticleLanding/2015/SM/C5SM01508A#!divAbstract

Niepokoi mnie to, ze twierdzi się w tym tekście, że:

"Odkrycie niesie dalekosiężne konsekwencje m.in. dla obecnych modeli globalnego klimatu, gdzie kluczową rolę odgrywa właśnie parowanie z oceanów. Proces ten kształtuje klimat naszej planety. Wbrew potocznemu przekonaniu, gazem cieplarnianym najobficiej występującym w atmosferze naszej planety nie jest dwutlenek węgla, lecz para wodna. Prędkości przepływów mas powietrza nad oceanami mogą znacznie przekraczać sto kilometrów na godzinę, a zatem wpływają na szybkość parowania. Dotychczasowe oceny tempa parowania oceanów muszą więc być obarczone błędami. Specjaliści podają, że z pewnością wpływa to na dokładność przewidywań współczesnych modeli klimatu."

Mówiąc krótko, to bzdury. Nikt w nauce klimacie nie stosuje żadnego prawa Hertza-Knudsena. To nie ta skala. Stosuje się zgrubne wzory pół-empiryczne (tzw "bulk formulas"), czyli oparte na pomiarach strumieni, w tym wypadku pary wodnej. I ponieważ oparte są one nie o obecnie ponoć obalona teorię, a o pomiary więc zapewne wcale się nie zmienią. W dodatku są one funkcja między innymi właśnie prędkości wiatru więc silne wiatry nad morzami tym wzorom nie straszne. W gruncie rzeczy jeśli ten wzór Hetrza-Knudsena nie zależał od ruchu powietrza to być z góry podejrzany. Może dałoby się na siłę argumentować, ze działa on w małej skali, ale w dużej rządzi turbulencja wymieniając nieustannie powietrze nad wodą i zmieniając ciśnienie parcjalne pary wodnej tuż nad wodą. Jednak prawdziwość tego wzoru nie jest do niczego potrzebna w teorii parowania w skali makro opartej o strumienie turbulentne w powietrzu.

Tak to jest jak naukowcy, nawet wybitni w swojej dziedzinie, zaczynają wypowiadać się o naukach o ziemi bez zapoznania się z literaturą tematu.
-
2015/10/28 19:51:30
@arctic_haze
Taką puentą do wniosków Hołysta nt. ocieplenia, wyciąganych z tych badań, jest informacja o następnym zagadnieniu badawczym zespołu Hołysta.
Będą się zajmowali ustalaniem w drodze analizy statystycznej, jak się rozchodzą wiadomości na Twitterze... (słyszałem w radiowej Trójce)
-
2015/10/29 12:44:13
Czemu się czepiasz? Temat badawczy brzmi ciekawie. A gdzieś można się więcej dowiedzieć o tej postaci?
-
2015/10/29 17:05:09
Ja się nie czepiam samych badań (nawet jeśli mogę być cichym sceptykiem co do ich wyników), tylko skupiam się na tym, że daleko temu zespołowi od specjalizacji w kwestiach istotnych dla zmian klimatycznych.
-
2015/10/29 19:43:13
To, że na klimacie się nie znają to już pokazali. Ale jestem ciekaw czy robili to już wcześniej?
-
2015/10/30 15:36:19
Rozbawiło mnie, że w kolejnym programie red. Łasiczki prof. Hołyst powtórzył termin "pół-empiryczne wzory" który pojawił się wyżej w komentarzu arctic_aze
audycje.tokfm.pl/odcinek/Instytut-Chemii-Fizycznej-PAN-dla-biznesu-Rozmowa-z-prof-Robertem-Holystem/31085

Panie profesorze, skoro Pan już to czyta, jedna uwaga: proszę nie mówić, że czegoś "nie wiemy", jeśli tak naprawdę mówi Pan o własnej niewiedzy. Rozumiem że wtedy mniej chętnie będzie Pan zapraszany do mediów (bo po co zapraszać w roli eksperta kogoś, kto w danym temacie nic nie wie?), ale będzie Pan trochę bardziej wiarygodny.
-
2015/10/30 19:53:13
Skoro Pan Profesor to czyta to dodam, ze uważam odkrycie za ciekawe. Oznacza, że lepiej rozumiemy parowanie w skali molekularnej. Bo w skali gdzie dominują strumienie turbulentne nic to nie zmieni. Tu jest pokrótce streszczona najnowsza wersja algorytmu COARE pozwalająca wyliczać strumienie przez powierzchnię morza, także ciepła utajonego (bo tym jest parowanie w sensie termodynamicznym), Fairall i inni 2011, zawierająca też cytaty poprzednich wersji:
ftp://ftp1.esrl.noaa.gov/users/cfairall/bulkalg/gasflux/fairall_COARE_gas_JGR_2011-2010JC006884.pdf

Ta skala jest istotna w pomiarach oceanograficznych bo nie da się mierzyć strumieni na pełnym morzy ułamek milimetr nad powierzchnia morza. Zwykle mierzy się je 10 m wyżej bo tam instrumenty są bezpieczne. A jedyny wpływ jaki skala molekularna mogłaby mieć na strumień ciepła utajonego 10 m nad powierzchnią to gdyby parowanie było limitujące dla strumieni turbulentnych. Z praktyki wiemy, że nie jest, a Pan i Pana zespół prawdopodobnie pokazał dlaczego. Ponieważ zmiany ciśnienia na powierzchni fal pod wpływem wiatru są proporcjonalne do U^2 (dodatnie po jednej stronie fali, a ujemne po drugiej), a z wzoru (13) w pana pracy wynika, że strumień masy parowania jest proporcjonalny do pierwiastka z ciśnienia wywołanego , co sugeruje silnie, ze skaluje się on jak U co jest zgodne z wzorem używanym przez nas (wzór 6b u Fairalla i innych 2011). Jest w tym jeszcze nieco "machania rękami" ale wydaje się, że krok w stronę pogodzenia skali molekularnej z turbulencyjną wydaje się niewątpliwy.

Zatem jeszcze raz gratulacje i prośba o konsultowanie poglądów na temat wymiany ocean atmosfera z ekspertami w tej dziedzinie.

PS. W materiałach dodatkowych do artykułu ma Pan Profesor rysunek S1, a następnie trzy kolejne rysunki S2. Oczywiście takie pomyłki zdarzają się ale źle to świadczy o recenzentach artykułu.
-
2015/10/30 22:32:34
Posłuchałem tej audycji z Hołystem. Wynotowałem sobie kilka cytatów

"Naukowcy całego świata zadrżeli ..."

Nie. Nie zadrżeli. Mało kto drży, gdy wypowiada się ignorant (który zresztą sam się chwali tym, że niewiele wie).

"Głównym gazem cieplarnianym jest para wodna i dobrze jest znać ten bilans "

A sprawdziłeś Hołyst, czy ten bilans znamy?

"Im więcej CO2 tym rośliny mają lepiej"

Też trzeba było sprawdzić, chociażby tutaj


"Odrobina skromności, że to my to globalne ocieplenie. Możemy wcale nie mieć tak dużego wpływu, jak nam się wydaje."

Odrobina skromności przydałaby się Hołystowi. Jak ktoś nie wie (i się chwali, że nie wie) to skromność na pewno pomoże.

"Ten przekaz się nie przedostaje. Zostaje w tym studio."

Chyba Hołyst nie rozumie, że normalnym sposobem w naukach ścisłych jest publikacja. Jak Hołyst ma coś do powiedzenia, to niech opublikuje to w naukowym czasopiśmie (recenzowanym). Tak się robi w fizyce czy chemii.

[o tym ile jest pary wodne] "Potrzebne są badania, testy. "

Hmm. Myślę, że jeszcze kilka lat zajmowanie się przez Hołysta klimatologią i wymyśli .... higrometr.

"Nie jest pseudonauką, bo przecież mamy progozny pogody, które czasem się sprawdzają"

"Są takie półempiryczne wzory, coś sobie wstawiłem, coś sobie przemnożyłem przez jakąś liczbę"

Gdyby Hołyst chociaż podał przykład takiego wzoru w klimatologi, a potem jeszcze pokazał, gdzie jest z nim coś nie tak (oczywiście podpierając się badaniami) to na pewno przyczyniłby się do rozwoju klimatologii. A tak, to tylko takie gadanie po piwie. Ja takie zdanie mogę wyartykułować w odniesieniu do badańHołysta (nie znając się na nich). I miałoby to takie samo znaczenie jak słowa Hołysta w stosunku do klimatologii(której Hołyst nie zna nawet na poziomie podstawowym).

"Trzeba móc w nauce pewnie stąpać"

Dlatego najpierw czyta się podręczniki i uczy obszaru, w którym chce się coś zrobić. Wtedy stąpa się znacznie pewniej. A tak to niestety takich jak Hołyst to ja spotykam co chwila - obalaczy STW, zwolenników zimnej fuzji i zapomnianych wynalazków Tesli, perpetum mobile itd. itp. Dlatego jeśli Hołyst chce pewnie stąpać to powinien najpierw poczytać coś na temat (jakiś podręcznik?).

Tak sobie myślę, że może ktoś wreszcie powie Hołystowi, że się ośmiesza. Przypomina Łągiewkę, który w oparciu o swój zderzak chciał obalić mechanikę klasyczną. Tak samo, jak zderzak Łągiewki nie jest niezgodny z mechaniką klasyczną, tak odkrycie Hołysta nie robi żadnego wyłomu w klimatologii - jest po prostu obojętne.
-
2015/10/30 22:35:19
Przez przypadek nie skomentowałem jeszcze jednego:

[o klimatologii] "Nie jest pseudonauką, bo przecież mamy progozny pogody, które czasem się sprawdzają"

Pogoda i klimat. No cóż. Wydaje mi się, że jednak przynajmniej tę różnicę to Hołyst zna. Skoro nie zna i myli pogodę z klimatem, to właściwie nawet moje komentarze są zbędne. Może by tak polecić Hołystowi jakiś podręcznik. Szkoda trochę, że tak zdolny naukowiec robi z siebie pośmiewisko (chwaląc się, że czegoś nie wie).
-
2015/10/31 09:52:52
@alfa_x

Dziękuję za ostrzeżenie. Pytałem o to właśnie bo przez krótki czas miałem ochotę nawiązać kontakt z prof. Hołystem w kwestii ewentualnych wspólnych badań w kierunku lepszego zrozumienia strumieni pary wodnej w warstwie gdzie rządzi dyfuzja molekularna, tuż nad powierzchnią morza. Jednak już mi przeszło.
-
2015/10/31 11:19:17
Ja trochę z innej beczki.
Płoną torfowiska i lasy w Indonezji. Pojawiają się stwierdzenia o dużej emisji CO2, równej emisjom amerykańskiego przemysłu etc. Zgaduję, że dymy, tak jak w przypadku wulkanów powodują wymuszenie ochładzające. Ale jaki jest w takim przypadku efekt netto? Chodzi mi o wymuszenie w krótkiej skali czasowej np. jednego roku. Czy może to spowodować, że obecny rok mimo tak silnego El Nino nie okaże się jednak rekordowy?
-
2015/10/31 12:20:23
"Zgaduję, że dymy, tak jak w przypadku wulkanów powodują wymuszenie ochładzające."

Ja bym zgadywał, że to nie ta skala.
-
2015/10/31 14:14:39
@szczqcz
efekt jest spory, ale tylko lokalnie, np.
onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1029/2009JD013181/full
onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1029/2007JD009611/full
onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1029/2003JD004264/full
www.atmos-chem-phys.net/10/3515/2010/acp-10-3515-2010.pdf
przy czym "lokalnie" oznacza rejon świata gdzie żyją setki milionów ludzi.

Natomiast w skali całej planety redukcja promieniowania słonecznego jest nieznaczna, i nie ma szans na to by rok 2015 nie był rekordowo ciepły, tym bardziej że zostały nam już tylko 2 miesiące.
-
2015/10/31 15:12:43
Dymy z pożarów, podobnie jak pył wulkaniczny wyrzucony jedynie nisko do troposfery, nie mają dużego efektu klimatycznego bo przebywają w atmosferze krótko. Zasadniczo do pierwszego deszczu. Nawet spore wymuszenie ale trwające jedynie parę tygodni może być do zaniedbania już w skali roku.
-
2015/10/31 15:35:44
Dzięki za wyjaśnienia.
-
2015/10/31 17:32:18
@szczqcz

Na nauce o klimacie jest trochę wyjaśniony wpływ wulkanów (w szczególności dlaczego pyły tak długo się utrzymują w stratosferze):
naukaoklimacie.pl/aktualnosci/wulkany-odpowiedzialne-za-wyjatkowo-chlodne-lata-112

Wątpię, by takie pożary miały możliwość wpuszczania pyłów do stratosfery. Bomba jądrowa to co innego.
-
Gość: Kloszard, *.v41.interkam.pl
2015/11/01 17:39:22
Czy ktoś widział raport francuskich matematyków. Jak nie to ma
www.scmsa.eu/archives/SCM_RC_2015_08_24_EN.pdf

Przejrzałem to pobieżnie, w sumie nic nowego, do znudzenia powtarzane te same mity. Obliczenia bardzo prymitywne. Wyłapałem jedno ciekawe - emisje przemysłowe są częścią naturalnego cyklu węglowego (Strona 147).

Najbardziej rozbawiło mnie to zdanie:

It is a very one-sided process to list human activities and then for each one to check its environmental impact, presented as something negative. This approach is essentially dishonest. Any animal species modifies its ecosystem, so we see no reason why human beings should be banned from building towns because it is warmer in them. Penguins too gather in vast troops to limit heat loss should they be banned from doing so?
-
Gość: Kloszard, *.v41.interkam.pl
2015/11/01 18:06:13
Ale to chyba jest jeszcze lepsze:

The rising sea level is a basic thesis for journalists, to support the doctrine of global
warming. They say, Look, the sea is rising, and so we are in danger.
It is perfectly true that the sea level is rising, but essentially this is due to the cooling down of the core of the terrestrial globe which has been taking place gradually for five billion years. As a result of this contraction the lighter areas (the oceans) tend to rise up in relation to the heavier areas (the mountains). This is simply a consequence of buoyancy, and human beings have nothing to do with it.
-
2015/11/01 19:40:51
Albo wariaci albo kłamią jak najęci. Szczerze mówiąc nawet nie interesuje mnie czy to przypadek medyczny czy fiskalny...
-
2015/11/01 21:44:25
@Kloszard
Czy ktoś widział raport francuskich matematyków

To nie są francuscy matematycy tylko firma komercyjna zajmująca się modelowaniem, symulacjami, algorytmami do podejmowania decyzji. Pełna nazwa to Société de Calcul Mathématique, SA (SA oznacza to samo, co w języku polskim, czyli Spółka Akcyjna).

Szkoda czasu na czytanie.
-
2015/11/02 08:43:42
Czyli na 90% zrobili to za pieniądze, na zamówienie. Sądzę, że gdybyś zamówił u nich raport o tym, że nikt nie ginie na wojnie, a jeszcze się paru rodzi, to też by Ci za odpowiednią opłatą taki sprokurowali.
-
2015/11/03 12:12:14
To przecież jeszcze gorzej. Oznacza to, że prognozy wzrostu poziomu morza są niedoszacowane o to, co w końcu z Antarktydy zacznie spływać.
-
2015/11/03 14:44:18
Oznacza to, że coś innego jest źródłem tej wody. Obawiam się, nie doceniamy topnienia Grenlandii i/albo górskich lodowców. Jest jeszcze jedna, dość nieprzyjemna, możliwość. Być może to widomy skutek postępującego schnięcia kontynentów, przewidzianego przez część modeli w ocieplającym się świecie.

A co do samej Antarktydy to też nie ma co się nadmiernie cieszyć. Według tego artykułu ta nadwyżka opadów śniegu nad spływaniem lądolodu do morza zmniejszyła się między okresem 1992-2001, a 2003-2008 o prawie 30%. Teraz mamy rok 2015. Ciekawe jaka jest teraz? No właśnie...
-
2015/11/03 16:53:34
Na skepticalscience mają dane za 2002-2012. Trudno to porównać, bo okresy są inne.

Recent GRACE estimates of mass change show the dramatic mass loss in West Antarctica and mass gain in East Antarctica (King and others, 2012)

W GRACE analizowano zmiany grawitacji.

Z kolei w tym ostatnim doniesieniu NASA analizowano wysokość.

The study analyzed changes in the surface height of the Antarctic ice sheet measured by radar altimeters on two European Space Agency European Remote Sensing (ERS) satellites, spanning from 1992 to 2001, and by the laser altimeter on NASAs Ice, Cloud, and land Elevation Satellite (ICESat) from 2003 to 2008.

Należałoby zobaczyć jak w źródłowej pracy odnoszą się do wyników z GRACE.
-
2015/11/03 18:30:51
Dobre pytanie. Zasadniczo ignorują nie licząc dodatku na końcu gdzie twierdzą, że stosując altymetrię mają o wiele mniejszy błąd w porównaniu z metodami grawitacyjnymi.

I jest to poniekąd prawda bo wartości zmian masy z metod grawitacyjnych zależne są od prawidłowego oszacowania pionowych ruchów izostatycznych podłoża. A na Antarktydzie prawie nie ma stacji GPS więc tak naprawdę znamy je tylko z modeli geologicznych. Jest to problem. Jednak nie dotyczy to wartości przyspieszenia zmian masy (bo to różnica wartości prędkości zmian i błędy izostatyczne się kasują). A te w danych GRACE wyglądają niepokojąco. Tzn. przyśpieszenie jest silnie ujemne - co oznacza, że albo ubywa masy coraz szybciej albo przybywa coraz wolniej.
-
2015/11/03 19:25:13
Z drugiej strony czytałem ostatnio o badaniach nad śniegiem wywiewanym z Antarktydy, tylko teraz nie pamiętam gdzie.
-
2015/11/03 20:13:07
Dodam jeszcze, ze ja ten artykuł traktuję jako głos w dyskusji. Ciekaw jestem jaka będzie na niego reakcja środowiska.

Ciekawe, że to nie wyszło w "wielkiej trójce" (Nature, Science lub PNAS). Może dlatego, że to takie długie ale konkluzje są na tyle "medialne", że aż dziwne iż wybrali bardziej niszowe czasopismo Journal of Glaciology (też dobre, i we właściwej dziedzinie ale to nie ta sama liga co ich poprzednie artykuły na ten temat). Nasze Ministerstwo by im dało za ten artykuł 35 punktów, zamiast 50 ;)
-
2015/11/03 21:14:57
To jeszcze jeden cytat

According to the new analysis of satellite data, the Antarctic ice sheet showed a net gain of 112 billion tons of ice a year from 1992 to 2001. That net gain slowed to 82 billion tons of ice per year between 2003 and 2008.

Z tego wynika, że przyrost jest stały, a straty lodu rosną. Nie mamy danych z dzisiaj, bo może już być na zero.

Ja też czekam na reakcje naukowców zajmujących się tym zagadnieniem. Temat jest medialny i dziwnie koreluje się z ... :-)
-
2015/11/04 07:25:07
Chyba się przejęzyczyłeś i miało być "przyrost nie jest stały", bo wcześniej przybywało 112 miliardów ton rocznie, a później 82 miliardów ton rocznie?

To o tym pisałem jako o około 30% zmniejszeniu akumulacji netto (dokładnie wychodzi 27%).
-
2015/11/04 07:42:35
@arctic_haze
Chyba się przejęzyczyłeś i miało być "przyrost nie jest stały"

Nie, nie przejęzyczyłem.

Przyrost jest stały, ubytek się zwiększa, bilans (suma tych dwóch - drugie ujemne) maleje.

Za przyrost i za ubytek odpowiadają dwa różne zjawiska - dlatego użyłem dwóch słów. Niestety polski jest opisowy i zamiast każdego z tych dwóch słów musiałbym użyć całego zdania. :-)

Tak było w 2008r. Pytanie, czy w 2015 bilans jest jeszcze dodatni? Tego nie wiemy i pewnie dowiemy się za kilka lat.
-
Gość: alfa_x, *.dynamic.gprs.plus.pl
2015/11/04 07:50:59
Jest coś takiego
www.slate.com/blogs/bad_astronomy/2015/11/03/antarctic_ice_still_losing_mass.html

But the authors note that the accumulation rate is steady while losses are increasing. As they mention in their conclusion, this gain in mass over the regions studied cant keep up with losses, and theyre likely to balance in about 20 years. After that, losses win.

Theres more. They looked at data going from 19922008. Starting right around that time, mass loss due to melting ice in Antarctica (mostly in the west) has accelerated. Its actually been speeding up for some time, but in recent years its really kicked in. Every year, about 6 billion more tons of ice are lost than the year before. In the past two decades, the loss rate has doubled.

-
2015/11/04 08:01:50
Jest jeszcze jedna rzecz. Jeśli mówimy o zmianie masy lodu to pomiary grawitacji (masy) powinny być lepsze niż pomiary wysokości. Śnieg się ubija i liczy się jego masa a nie wysokość.

I jeszcze jedno. Nawet jeśli okazałoby się, że masa lodu na Antarktydzie się zwiększa, to nie znaczy, że nie mamy globalnego ocieplenia.

Ja mam 2 zasadnicze pytania (pozanaukowe):
1. dlaczego dane są tylko do 2008r.?
2. dlaczego zostało to opublikowane akurat teraz?
-
2015/11/04 08:08:49
A może by tak notkę na ten temat ?
:-)
-
2015/11/04 08:13:18
Ten artykuł mógł mieć swoja "historię" (odrzucanie w kilku redakcjach) i mógł być w pierwszej wersji napisany dawno temu. Pisałem o tym (dość aluzyjnie) gdy wspominałem o wyborze czasopisma. Ciekaw jestem co recenzenci im zarzucali. Dlatego właśnie traktuję to jedynie jako głos w dyskusji, a nie jakiś przełom.

I oczywiście zwiększenie akumulacji w wyniku większego parowania mórz nie jest żadnym dowodem przeciw ociepleniu (które zresztą bezpośrednio obserwujemy). Jest skutkiem tego ocieplenia. Z tym, ze to zwykle faza przejściowa: najpierw zwiększają się opady śniegu ale w końcu topienie bierze górę.
-
2015/11/04 08:34:05
To jest bardzo ciekawe bo jak dotąd kanonicznym artykułem był ten
www.ess.uci.edu/researchgrp/erignot/files/science-2012-shepherd-1183-9.pdf
Shepard i inni 2012, opublikowany w Science, autorstwa "wszystkich świętych" czyli 47 autorów łącznie ze Zwallym.

I żeby było śmieszniej oparty o dokładnie te same dane!

Cytaty z Shepard i inni 2012:

"The maximum temporal extent of the satellite data sets spans the period 1992 to 2011, and results from all geodetic techniques are available between January 2003 and December 2008.
[...]
We used ICESat (Ice, Cloud, and Land Elevation Satellite) LA observations acquired between September 2003 and November 2008 (the period of optimal instrument calibration) to estimate changes in the mass of the AIS and GrIS"

Różnica między Shepardem i innymi, a Zwallym i innymi jest taka, że pierwsi używają wszystkich dostępnych metod, a drudzy zasadniczo tylko altymetrii. Tak mi się przynajmniej wydaje na podstawie przejrzenia. Czas to teraz przeczytać.

A na dowód, ze metody grawitacyjne ze złą korektą izostatyki tez mogą pójść w maliny, polecam swój wpis sprzed 5 lat:
anomaliaklimatyczna.com/2010/10/01/czy-ladolody-grenlandii-i-zachodniej-antarktydy-topia-sie-wolniej-niz-mysli-ipcc/
Historia już pokazała, ze miałem rację w ocenie tamtego artykułu (Wu i inni 2010).
-
2015/11/04 09:14:52
Jeden dodatkowy fakt z artykułu Shepard i inni 2012, o poprawkach izostatycznych do pomiarów grawitacyjnych:

"Glacial isostatic adjustment (GIA). GIA of the solid Earth is an important contributor to the signals observed by satellite gravimetry and, to a lesser extent, satellite altimetry (30). The GIA must therefore be considered when estimating ice-sheet mass balance with either technique. In Antarctica, the use of GIA models has in practice introduced considerable uncertainty (up to 130 Gt year-1) into ice-sheet mass balance estimatesderived from satellite gravimetry (3133). "

A 130 Gt/rok to mniej więcej różnica między wynikami obu artykułów dla wcześniejszego okresu rozważanego. Co oczywiście nie koniecznie znaczy, że Zwally ma rację koncentrując się na metodzie, której najbardziej ufa.

I jeszcze jedno: Shepard i inni dają znacznie lepsze oszacowania dynamiki zmian i to aż do 2011 roku. Polecam popatrzeć na Tabelę 1 u nich i Rys. 5.
-
2015/11/04 10:06:07
Kolejny komentarz: Metody altymetryczne (zarówno radarowe jak i lidarowe), też zależą od prawidłowej korekcji izostatyki. Właściwie powinienem na to wpaść sam: jeśli powierzchnia ziemi się podnosi to radar/lidar zmierzy to jako wzrost grubości lodu i firnu (zbitego śniegu). A przecież będzie to tylko przesunięcie tych form wody w górę.
-
2015/11/04 10:09:55
@alfa_x

notka na ten temat będzie dzisiaj, ale

"1. dlaczego dane są tylko do 2008r.?
2. dlaczego zostało to opublikowane akurat teraz?"


Bo ostatni laser satelity ICESat przestał działać w 2009 roku, a artykuł Zwally'ego to kolejna analiza jego danych (nie jedyna zresztą).

"Nie mamy danych z dzisiaj, bo może już być na zero."

Własnie mamy (RA z CryoSat-2 i GA z GRACE), a ponieważ wskazują one na duże ubytki masy lądolodu to do danych z ICESata jestem nastawiony sceptycznie, i nie tylko ja zresztą. Więcej o tym wieczorem.
-
2015/11/04 10:52:28
Więcej dowodów kopania się pod stołem: korekty do artykułu Sheparda i innych wyraźnie spowodowane przez Zwallyego (kto inny kazałby poprawić cytowanie jego artykułu?):
www.sciencemag.org/content/338/6114/1539.1.full.html

I jeszcze tabela S2 z materiałów dodatkowych do artykułu Shepards:
www.sciencemag.org/content/suppl/2012/11/28/338.6111.1183.DC1/Shepherd.SM.rev1.pdf

Tam jest pies pogrzebany. Altimetria laserowa (metoda Zwally'ego) daje dla Wschodniej Antarktydy średnie zmiany roczne dla okresu 2003 do 2008 w metodzie lidarowej wynoszą +109 (+/- 57) Gt/rok podczas gdy wszystkie inne metody dają dla tego rejonu wyniki zerowe z dokładnością do niepewności metody (wartości od -30 do +35 Gt/rok z niepewnościami tego samego rzędu). To przez to zapewne Zwally się wkurzył i postanowił swoje wyniki opublikować jeszcze raz, osobno. I pewnie przez to miał problemy z recenzentami (byłymi współautorami), uważającymi że wydzielanie jednej metody w osobny artykuł tylko dlatego, ze nie zgadza się z innymi to nie jest dobra metoda naukowa.

Creative Commons License